niedziela, 6 września 2015

78. Chocolate creme OREO od Mondelez


Ech... umiecie zepsuć wszelkie plany bycia srogą i złą =.=... czy aż taka ze mnie miękka dupa? :O Ale póki mam jeszcze czas, będę się starała i dawała z siebie na blogu, tyle ile będę mogła ( oczywiście w granicach zdrowego rozsądku). Ale jak nadejdą studia, będzie hardcore :D 

Kurde, lecz przecież ja nawet w domu nie usiedzę na dupie >.< W sobotę... cały dzień coś robiłam: sprzątałam, gotowałam, piekłam chleb i ciasto. A i byłam na zakupach. I jaki z tego morał? Że mam ADHD i zepsuty piekarnik... brawo Aga... trzymaj tak dalej, a własny kibel rozpierdzielisz...

Co do słodyczy, to jedno z cudów, jakie ostatnio dostałam na urodziny. Nawet nie chcecie sobie wyobrażać jak chamsko dopychałam je do szafki by się domknęła ;) Hahaha na miejscu tej szafki tak bym sobie odwinęła bym popamiętała o szacunku, nawet do rzeczy martwych :D

Wygląd kontra rzeczywistość:

Wrażenia smakowe:

Ciastka na pierwszy rzut oka to murzynki bambo :D Łatwo się je oddziela, może nie tak jak na reklamie,  ale coś w ten deseń, obracając w różne strony :) Ale powracając do wyglądu: Bardzo ciemne niemalże czarne, mocno wypieczone i szorstkie. Pachną obłędnie kakaowo co mnie podrajcowało jeszcze bardziej :D Masa z wyglądu brązowa, kremowa i zbita, nie powiem żeby dużo jej dali... A jak w smaku się prezentowała?
Oto odpowiedź: Tłusta, kakaowa, za słodka, trochę margarynowata... zbita i proszkowa w smaku... nie moje tony...
Za to ciastko mega kruche, mocno wypieczone i bardzo kakaowe lecz za mało słodkie. Ma słony charakterystyczny i wyczuwalny posmak. W konsystencji jednak trochę za suche dla mnie. Podczas jedzenia miałam wrażenie ziemistości... jakby ciastko nie było do końca jednakowej struktury xD Zabrakło mi jakiejkolwiek wilgotności. Same pewnie stanęły by mi w gardle. Ale o dziwo nic się nie kruszyło, ani nie sypało- na plus ^^
Za to fajnie trzeszczą jak się je. No i są całkiem smaczne. ( Kocham posmak słony w
ciastkach, słodyczach ^^ - więc tu mnie mają xD ). Ogólnie fajnie chrupie ciastko, gdzie w środku słodycz miękkiego kremu równoważy smak całości. ( Dawno poza tym nie jadłam tak mocno kakaowych ciastek! To kakao jest dominujące i obecne podczas całej konsumpcji). Wydaje mi się, że dali trochę za mało kremu, ale i tak smakują przyzwoicie. Krem uzupełnia warstwy ciastka. Są jednak one zdecydowanie bardziej kakaowe niż czekoladowe. Czekoladowe nie, kakaowe mega!
Z reklamy i nagłośnienia sprawy liczyłam na wow, ale szczerze nie ma tu nic szczególnego ( dla mnie!). Być może dlatego ze nie rozumiem ich fenomenu. Ale ja zawsze jestem inna xD Dla fanów ciastek markizów jak najbardziej polecam.

Nazwa: Chocolate Creme OREO- *( Herbatniki kakaowe z nadzieniem o smaku czekoladowym )
Marka: Oreo
Producent: Mondelez Polska sp. z o. o.
Skład:

Dostępne w opakowaniach: 176g. ( W tym 4 opakowania po 4 ciastka= w sumie 16 ciasteczek ^^)
Wartość odżywcza kaloryczna: ok. 475kcal/100g. ( ciasteczko ok. 11g. ok. 52kcal. ).
Cena: 3,99 zł.
Zakupiony: Żabka



Moja ocena: 6,5/10

Rozważenie ponownego zakupu: Nie moja bajka, więc nie.

48 komentarzy:

  1. Ja kocham herbatnik z Oreo, ale krem w klasycznych to TOTALNA porażka. Jest słodki, ulepkowy i sztuczny...jak taka gruba warstwa lukru - fuj :P Co do czekoladowych, to jeszcze nie jadłam, ale mam je u siebie :D Lubię mocno kakaowe smaki więc coś czuję, że to będzie idealne dla mnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekspresja twojej wypowiedzi przyprawiła mnie o banana na buzi :D Życzę byś się nie rozczarowała :)

      Usuń
  2. Ja przekonana nie jestem. Oreo jadłam dawno temu i mi smakowało. Chyba najbardziej herbatnik. Muszę sobie przypomnieć klasyka, a tę wersję raczej sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  3. A chciałaś być ostra i surowa? :)

    Wcale nie masz ADHD - po prostu zajęłaś się życiem i to dobrze ;) Dobrze jest mieć jakieś zajęcie :) Po prostu spędziasz więcej czasu w prawdziwym świecie a nie wirtualnym a tego chciałaś :)


    Oreo... Kiedyś dostałam zwykłe od brata na urodziny i smakował mi tylko herbatnik - krem to totalna porażka. Do wersji kakaowej też nie nie przekonałaś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK! Bo ludzie nie mają do mnie szacunku, a myślałam, że jak będę kreować wizerunek troszeczkę groźniejszej to coś zdziałam :)

      Nie warte zachodu te ciacha :)

      Usuń
    2. Kto nie ma do Ciebie szacunku???? Mów kto a ja zaraz mu nagadam i to na serio.... Ja Ciebie szanuję - każdy zasługuje i powinien być szanowany. A Takich ludzi, którzy nie szanują innych trzeba unikać i olewać. Nie wiem kto i w jaki sposób Cię skrzywdził (na blogu a może i w zyciu) ale ten ktoś nie jest warto Twoich łez, smutku, nerwów... Olej - to nie Twój poziom. Wiem, że może to być trudne zwłaszcza jeśli ktoś jest wrażliwy, ale nie jest niemożliwe.

      Tak właśnie myślałam - jedyne warte zachodu ciacho to te domowe ;P

      A i zapraszam Cię jutro na mojego bloga - będzie specjalny, podsumowujący wpis ;)

      Usuń
    3. Dziękuję, skoro mam za miękkie serce to wsadzę sobie płytkę gipsową na dupe, to może kopniaki nie będą już tak mnie bolały :) Mój odwieczny problem: chciałabym by wszyscy mnie lubili, ale się tak nie da xD Ale ostatnio pracuję nad tym ^^

      Wpadnę ^^

      Usuń
  4. Za zwykłym Oreo nie przepadam, to podobno ma być lepsze :) Może i wypróbuję, choćby dla herbatnika który kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A przepraszam, w którym momencie próbowałaś być sroga? ;D
    U mnie sprawa jest prosta, najgorsze w Oreo jest biały krem, bez białego kremu całość zyskuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. =.= ... ... ...lecisz sobie w kulki ze mną!? :D

      Usuń
  6. Nie kojarzę, żebym w ciastku wyczuwała słone nuty, ale jadłam je jakiś czas temu i wtedy sól w słodkich produktach tak mocno mnie nie denerwowała :P Kremu też za bardzo nie pamiętam i chyba muszę kiedyś ponownie kupić te ciastka...

    Ja wczoraj też miałam trochę pracowity dzień - byłam na zakupach, potem gotowałam i sprzątałam, ale dziś to z domu nie zamierzam wychodzić (no chyba, że po borówki i szczypiorek na działkę :P), ale wieczorem muszę gotować znowu prowiant na cały tydzień :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sól czułam i to mocno... Nawet rano zjadłam jedno by się utwierdzić xDD

      Moja pracoholiczka, przypominasz mi mnie ^^ Ja też bym się poleniła i miałam takie plany, ale mama wymyśliła sobie wycieczkę na Święty Krzyż, więc moje plany biorą łeb xDD

      Usuń
    2. Myślę, że Ty jesteś bardziej pracowita :P Mi by się nie chciało iść na Święty Krzyż (o mojej mamie nie wspominając :P)

      Usuń
    3. eeee... mi się wydaje, że jednak ty :D Ja nie miałabym siły wygotowywać na cały tydzień, jak moja współlokatorka smażyła schabowe na cały tydzien tylko gały wytrzeszczyłam xDD :D

      Usuń
    4. A mi to zajęło 2h (i w tym czasie zrobiłam też kolację na dziś i pomyłam owoce i warzywa na część tygodnia :P), więc chyba zbytnio się nie przemęczyłam :) A poza tym nie zrobiłam nic - chodziłam tylko z laptopem pomiędzy pokojami, a z domu wyszłam jedynie po borówki i pomidorki.

      Usuń
    5. Jesteś jak błyskawica! Szacun! Mi by to zajeło na pewno cały dzień, jak nie dwa xDD I jeszcze się nie przemęczyłaś :)

      Usuń
    6. Cały dzień to może jak bym gotowała jakieś cuda, a ja same proste rzeczy robię i hurtem gotuję ;)

      Usuń
    7. jasne, a tu mi taki czołg jedzie < ściąga powiekę dolną > :D

      Usuń
  7. Po co chcesz być srogą i złą? Najlepiej być sobą ^^
    Jakie ADHD? po prostu lubisz spędzać czas aktywnie, zresztą jak ja, czasem mam takie myśli, że lepiej przesiedzieć w fotelu, bo i tak w końcu umrzemy, tylko po co? Trzeba coś robić :D
    Ale bym zjadła takiego domowego chlebka, muszę kiedyś spróbować ;)

    Ciastka jadłam, lepsze niż klasyczne, ale krem nadal mnie nie zachwyca, za to kocham tan herbatnik xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam Ci przepisy na blogu Ervishy, zawsze mi wychodzą jak piekę od niej. Wybrałam słonecznikowy ^^

      Tak, ale chciałabym być straszna, może ludzie bardziej by mnie szanowali ;)
      No z tym ADHD dzięki Tobie mam dobre wytłumaczenie! Ej, dzięki :D

      Usuń
    2. Dzięki, uwielbiam chleb słonecznikowy ;)

      Krzykiem szacunku nie wypracujesz, i nie gadaj, jak to Cię nie szanują?
      Dobre wytłumaczenie to podstawa :D

      Usuń
    3. No nie, na serio! Największy szacunek jaki mi okazano to właśnie na blogu :)

      Usuń
    4. Aguś kochana :) Dziękuję za polecenie - jesteś wspaniała ;)

      Usuń
  8. Ale się ostatnio mijamy! Moja recenzja w przyszłą sobotę :) Zdradzę jednak bez żalu, że podzielamy zdanie co do średniości produktu. Też nie rozumiem, czym się zachwycać w Oreo, a wersję czekoladową uważam za gorszą od klasycznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, no weś, że! :D Ty to robisz specjalnie, toż to zamach :) W końcu ktoś kto podziela moje zdanie, a ja głupia zawyżyłam ocenę :D

      Usuń
  9. Dokładnie, najlepiej jest być sobą, a na bycie sobą składają się przecież różne nastroje prawda? Nikt nie jest przecież spokojny 24/h na dobę!

    Orea tradycyjne bardzo bardzo lubię, muszę się skusić na wersję kakaową, mime twojego 6,5 :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak... ale... dobra brak mi słów :D

      Me 6,5 i tak było zawyżone xDD

      Usuń
  10. Lubię, je ba nawet wczoraj je jadłam, ale wolę klasyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja miewam czasami ADHD :D Ale nie na co dzień więc - lubię to! :)
    Co do ciasteczek to ja ze względu na małą słodkość herbatnika i spore opakowanie ich nie kupiłam. Myślałam że nie są słodkie, ale i tak jakoś mnie nie ciągną. Spokojnie sobie poczekam jak wyjdzie wersja z 3 czy tam 4 ciasteczkami, haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde czemu wcześniej nie powiedziałaś! :D Bo w opakowaniu było po 4 w paczuszce, a paczuszek było 4! Podesłałabym Ci jedną, a tak rozjadłam i rozdałam xDD

      Witaj w klubie ADHDowców xDD Dałabym like :D

      Usuń
  12. Zgadzam sie, takie srednie, szalu nie ma. Beda dobre jako jakis spod do tarty also sernika, mam juz nawet pomysl :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo Zuzka! Jak miło! :D Genialny pomysł! Jak wykombinujesz przepis piszę się jako pierwsza do testowania! xD

      Usuń
    2. Tarta malinowa na spodzie z Oreo! :D co prawda przepis podpatrzylam juz na mojewypieki.pl,ale moge uznac za swoj 😂

      Usuń
    3. Podeślij mi koniecznie przepis i zrób zdjęcie na Instagrama! Będę czekać :D

      Usuń
  13. Wiesz ile ja się naszukałam tych Oreo u mnie w mieście? ehh i nic nie ma ich:(. Mi w oreo smakuje tylko herbatnik i je akurat mogę jeść same nadzienie je Jaś:) . W maju robiłam sernik z oreo i właśnie spód jest z pokruszonych herbatników oreo i masła rany jakie to pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były w żabce, ale dwa dni temu widziałam bodajże w Tesco... rozumiem Cię, ja się tak naszukałam ciastek z milki te choco tą nowość i nigdzie! nigdzie ich nie ma... :( Hahaha z Jasiem stanowicie duet idealny :D

      Usuń
  14. A ja tylko wspomnę o piekarniku - po części przez przypadek, po części z mojej (bardziej) i mamy (mniej) winy od dobrych paru miesięcy, jak nie roku nie mam piekarnika. Znam ten ból. :< W wakacje za to zdążyłam rozwalić aparat (znów wina zbiorowa + trochę pecha) i laptopa (no on jest do odratowania, chyba, byleby włączyć w trybie awaryjnym i oczyścić z pierdół). :) Także zawsze może być gorzej, nie narzekaj na siebie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piekarnik? Takie chece? :D Ja rozwaliłam górne grzanie i każdy wypiek wychodzi na wierzchu blady xDD Poza tym rozwaliłam klawiature od laptopa, telefon utopiłam, słuchawki dwie pary szlak trafił ( jedne się rozpadły, drugie kabel przerwałam xDD), coś jeszcze? na razie nie pamiętam- nie ja wcale nie narzekam ^^

      Usuń
  15. A ja kooocham Oreo i wszystko co oreo-podobne. :D Moim życiowym celem jest spróbowanie wszystkich jego smaków i innych produktów Oreo. :D Fakt, słodycze jem raz na jakiś czas, bo mnie nie ciągnie, ale Oreo… :D

    Odnośnie samego wstępu. Przybij pędzącą piąteczkę. :D Mi non stop mówią, że mam ADHD, albo, że jestem mocno pogibana. :D *na szczęście w pozytywnym sensie…chyba* Zawsze wszędzie jest mnie pełno, a na tyłku nie będę siedzieć dłużej niż to absolutnie, absooluuutnie konieczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha widzę, że masz do niego słabość jak ja do produktów od Kinder... niestety każdy ma jakąś słabość :D

      Potwierdzam jesteś jedną z najbardziej zakręconych osób jakie miałam okazje poznać! Ale w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu! Szacun, potrzeba takich ludzi, bez Was świat byłby nudny i smutny :)

      Usuń
    2. O rany, rany, ale ten świat pogibany! Dziękuuję ! Ale halo, halo! Pozytywność w człowieku jest dzięki innym ludziom, którzy go otaczają… A tu? Szpiilka jesteś też pokręcona! :D Dlatego i ja jestem! :D

      Usuń
    3. uwierz mi w prawdziwym życiu jestem spięta i poważna, na blogu odreagowuje :D

      Usuń
  16. próbowałem i powiem, że szału nie ma, głowy nie urywa, nie jestem fanem oreo

    OdpowiedzUsuń
  17. awww skasowalo mi sie to co napisalam :(

    wiec na swiecie zawsze panuje rownowaga musza byc ludzie dobrzy poniewaz duzo jest tez tych zlych.

    co do ciastek :D lubie to ze wlasnie jest bardzo kakaowe malo slodkie ale kremik FEEE chyba serio je trzeba maczac w mleku :d bo inaczej zaslodzenie murowane chociaż moze gorzka kawa bylaby lepsza XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam tak często i mnie to męczy :< A wczoraj okazało się, że skasowało mi się nie wiem jakim cudem, kolejnych pare recenzji. 3 h próbowałam odzyskać na nic. Gdybyś zobaczyła moją minę :D Normalnie jakbym na kiblu cisnęła :) Ale dzisiaj już przebolałam, o jakieś 5 minut temu xDD

      Wstyd ale nigdy nie maczałam ich w mleku, za co powinnam w sumie przeprosić producentów oreo xDD

      Usuń
  18. Ale w tym nie ma nic złego - moim zdaniem to piękne :) Poza tym ludzie, którzy są nie czuli nie są lubiani

    Ale co 32? ;)

    Oddałabym, gdyby było :) Ale zawsze mogę dla Ciebie upiec ;)

    Akurat dostałam to co mi się przyda ;) Wiesz ja też się cieszę, ale rozmowa z Tobą, Twoje dobre słowa również podniosły mnie na duchu. Dziękuję Ci za do

    Z filmikiem to się zgadzam - ja się popłakałam ale umieściłam go, ponieważ uważam że warto na niego zwrócić uwagę... Odnosi się on do naszego życia. Przepraszam, że Cię nim dobiłam :(

    Cieszę się, że notka Ci się spodobała :) A pod koniec miesiaca szykuję kolejną niespodziankę na blogu - o ile mi wypali :P

    OdpowiedzUsuń
  19. A my mimo wszystko te kakaowe byśmy z chęcią spróbowały, bo Oreo bardzo lubimy choć ostatnio stwierdziłyśmy, że te podróbki z Lidla Neo smakują nam jakoś bardziej :P
    Ciesz się, że jesteś taka żywiołowa, bo my coś ostatnio strasznie zamulamy i zrobiłyśmy się jak takie typowe pandy a nawet może i leniwce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze, Neo nigdy nie jadłam, ale widziałam :) Hahaha nie martwcie się i ja pewnie zasnę snem zimowym :D

      Usuń