piątek, 4 września 2015

77. Tutti batoniki twarogowe: waniliowy i kakaowy + bezczelne zasady


Otóż blogowicze muszę zmienić zasady gry. Znów dałam się nabrać. Więcej na to nie pozwolę. Jeżeli interesuje Cię jedynie bym pisała Ci komentarze pod każdym postem to możesz już wyjść z tego bloga i zapomnieć- nie mam na to czasu. Mam do pisania pracę licencjacką, praktyki i wiele innych obowiązków. Będę komentować posty na blogach, ale tylko te wybrane jak będę chciała i kiedy będę miała czas. Być może nic nie będę komentować przez tydzień, a może będę codziennie. Co do komentarzy pod własną notką, będę odpowiadała tylko na te, które zmuszą mnie do zabrania głosu, lub nie mogą pozostać bez odpowiedzi.  Nie będę się rozwodziła jak dawniej. Jeżeli chcesz ze mną popisać, zapytać o moje prywatne życie, proszę na priv. Na blogu nie będę bawić się w dyskusje. Ani nigdzie indziej. Jeżeli nie odpisuję na twój komentarz być może odpiszę później, lub wcale. Notki będą ukazywać się nieregularnie: czasami codziennie, czasami raz na tydzień. Zdjęcia i ich jakość na razie się nie zmienią i nadal będą takie nieprofesjonalne i prymitywne. Ponadto najciekawsza i najbardziej wyróżniająca ten blog treść o produktach zostanie wywalona. Jestem tylko człowiekiem. I ostatnio blog stał się moją obsesją i wkładałam w niego 100% ( choć wcale pewnie tego nie widać ). Poświęciłam mu całe serce, kosztem własnej rodziny, czasu, zdrowia itp. Pokochałam blogosferę. Naiwna byłam. Oczywiście charakteru nie zmienię, i pewnie nadal będę słodziła tym co ich lubię :) Ale mniej. Czemu nagle tak radykalnie zmieniłam decyzje?
Po pierwsze: prowadziłam często rozmowy i powiem, że spotkały mnie z tego powodu nieprzyjemności, a co więcej wykorzystano to przeciwko mnie :/ Rozczarowałam się. Ale to kara za długi język i za zbytnią wylewność. Po drugie: trzy dni temu nie odwołalnie podjęłam decyzje zawieszenia tego bloga. Byłam zbytnio przybita tym, co się stało.
A czemu wróciłam? Mimo wszystko... Powiem szczerze. Testuje jedzenie od ponad 4 lat, wszelkie nowości, produkty, słodycze, nabiał. Czy nie zasłużyłam na jakikolwiek kawałek miejsca na blogosferze z tego powodu? Tym bardziej, że to stało się moją codziennością i mimo zaprzestania bloga, nie potrafiłabym z tego zrezygnować?
Ale przede wszystkim wróciłam, bo zżyłam się przede z ludźmi. Jesteście wspaniali. Ale nigdy nie będziecie dla mnie ważniejsi od Boga, mojej rodziny i najlepszego przyjaciela, o którym już pisałam. Dlatego blog zdejmuje z piedestału mojego życia i zamieniam hierarchię tych dóbr. Proszę mi nie robić wyrzutów gdy komuś napiszę, że jest moją bratnią duszą czy, że kogoś podziwiam. Nawet nie macie pojęcia, jak potrafię kochać ludzi, za to, że nimi po prostu są. I za to sobie nigdy nie wybaczę. Że za dużo czuję i że mam za duże serce, które tak łatwo wykorzystać. Użalam się nad sobą? Owszem! Bo jak ja tego nie zrobię to nikt inny.
Być może zawieszę bloga od tak podczas semestru aka, ale te dni utwierdziły mnie w przekonaniu, że i tak świat by się beze mnie nie zawalił :D Więc jeżeli jeszcze nie macie mnie dosyć, jesteście uparci i w dupie macie to co napisałam, zapraszam do recenzji :D 

Wygląd kontra rzeczywistość:


Wrażenia smakowe:

Dałam się znowu nabrać... Kojarzycie na pewno batoniki twarogowe pinasy z biedronki? To jest to samo, tylko w nowym opakowaniu. A wiedzieliście, że Pinasy to są od tego samego producenta z Magiji?  Gratulacje Agnieszka... Ta sama firma... Szkoda, że się zorientowałam dopiero pod sklepem =.= I jeszcze zamiast wziąć smak truskawkowy, który faktycznie był nowy, wzięłam dwa, które znam od dawna...

Gdy otworzyłam folijkę okazało się, że pomimo 40g są malutkie i tycie :O W dodatku waniliowy się dziwnie spocił xDD ( Ostrzegam osoby o słabych nerwach paszoł wąd :D ), ale czekoladowy się nieźle trzymał ( no dobra zmasakrowałam je trochę ). Bardzo ciemna, brązowa czekolada z wierzchu, trochę matowa. W dodatku się kruszyła. 

Waniliowy: pachniał głównie bardzo słodko deserową czekoladą, ale troszeczkę w tle również wanilią i twarożkiem. We wnętrzu jasny, żółciutki, niemalże biały. Twaróg miękki rozpadający, klei się do noża przy krojeniu. Czekolada odpada trochę, da się ją oddzielić, ale nie polecam praktykować. W smaku raczej deserowa, mocno kakaowa, nie za słodka- ma mniej słodyczy niż typowe słodkości, przyjemnie się rozpuszcza. Niestety polewa rozmiękła od twarogu. Smakuje mi, ale jest plastikowa, a nie rozpuszczająca się jak milka, gdybym miała ją porównać to smakuje raczej jak wedel. Ej ale to polewa, a nie czekolada! ( Spojrzałam na skład xD) Eee... jak na polewę to niezła imitacja :D Twaróg w waniliowym delikatny, rozwarstwiający się, miękki, lepiący się, bardzo kremowy! Nieeee... mega kremowy, ale ma drobinuśkie drobinki twarogu... ale mimo wszystko bardzo dobrze zmielony, trochę kwaskowaty, wilgotny, waniliowy, doskonale twaróg rozpływa się w ustach i nie przypomina w smaku typowego twarogu tylko krem jakiś.... serek kremowy, raczej jak mus/nadzienie, ma smak twarogu, ale mocno zmodyfikowanego, do tego ta słodycz. Jeżeli liczycie na tradycyjny smak prostego twarogu, na jego naturalność, tu nie macie czego szukać xD Ale jeżeli nie lubicie twarogu, a chcielibyście się do niego przekonać, to coś dla was! Tłuściutki, maślany, mega kremowy, rozpływający się w ustach z posmakiem twarogu, lecz bez obrzydliwej konsystencji i gródków! Delektowałam się każdym tłuściutkim kęsem! Twaróg ekstra zmielony- pyszny, a nawet zaryzykowałabym stwierdzenie orzeźwiający! Trochę czekolada mi nie pasuje do tego twarogu jakby się gryzła z całością, i w dodatku za mało wanilii moim zdaniem... ale tak mi kurde smakował, a za twarogiem nie przepadam xD ( Co potwierdza regułę, że smakuje inaczej niż tradycyjne produkty twarogowe). 

Kakaowy: No więc przechodząc do czekoladowego muszę pochwalić, że ma on porządną warstwę czekolady, o ile się jej nie zgniecie! :D Nie ma żadnych prześwitów! Pachniał głównie deserową czekoladą. W środku brązowy jak lody kakaowe, koloru lawy, ładny z kawałkami czekolady... ( mam de ja vu? Pinasy, Magije... za dużo tego xD ). Wow... waniliowy mi już smakował, ale czekoladowy to obłęd. Dużo kawałków sporej czekolady, wydaje mi się, że deserowej bo ma cierpki posmak. Jest baaaaardzo czekoladowy! Znaczy kakaowy :) Czekolada ekstra pstryka pomiędzy musem. Nie jest za słodka ( choć i tak pewnie byście się ze mną spierali), gdzie to jest raczej mus, a nie twarożek- super się rozpływa w buzi. Gdzieś błąka się również zagubiona nuta kwasowości twarożku. Aczkolwiek czekolada tak daje w smaku, że dominuje smak twarożku, że nie czuć go prawie wcale :D W konsystencji batonik rozpuszcza się nie tylko w buzi ale i w placach, mocno wilgotny, tłuściutki. Dzieciom bez problemu byśmy przemycili do jadłospisu! ( Robiłam test na bracie ) i się nie skapnął, a ma ponad 25 lat i ogromną nienawiść do twarogu :D ! Obłędny! Miałam wrażenie jakbym jadła mus czekoladowy z kawałkami czekoladowymi... Trochę czekolada zdominowała smak ( te spore kawałki wewnątrz batonika), ale smakował mi, baaardzo <3 Muli po garach więc wyrównałam ocenę do waniliowego :D 
Ogólnie nie smakują jak typowy sernik z naturalnym jego smakiem i konsystencją tylko jak serkohomogenizowane batony, niezwykle kremowe i maślane w smaku. Dla znawców sernika- nie. Dla amatorów chcących trochę białka- Tak. 

Nazwa: Tutti Batonik twarogowy waniliowy/kakaowy z kawałkami czekolady w polewie czekoladowej
Marka: Tutti
Producent: AB Zemaitijos Pienas - Telsze (Litwa)
Skład:
 

Dostępne w opakowaniach: 40g.
Wartość odżywcza kaloryczna: 
W: ok. 370kcal/100g. ( paczuszka ok. 40g ok. 161kcal. ).
K: ok. 402kcal/100g. ( paczuszka ok. 40g ok. 149kcal. ).
Cena: 0,99 zł. Cena przy zakupie 4 sztuk: 0,74 zł/szt. (18,50 zł/kg)
Zakupiony: Biedronka
Moja ocena: 9/10

Rozważenie ponownego zakupu: Kupowałam świadomie i nieświadomie i nadal będę to robić :)

53 komentarze:

  1. Kochana, dla mnie nie ważne są Twoje odpowiedzi, komentarze czy nawet wizyty na blogu. Dla mnie ważne jest to, że tu jesteś, piszesz do nas, rozczulasz swoją cudowną osobowością i za to, że gdy wchodzę na Twojego bloga, to wiem, że przeczytam coś sensownego, coś prosto z serducha!
    Cieszę się, że w końcu post, bo bardzo się martwiłam co i Ciebie. Miałam już meila pisać!
    Rozumiem Twoją decyzję, w internecie trzeba baaaarrdzo uważać na to co się zamieszcza, co się pisze i co się z siebie ''wyrzuca''. To tu zostaje na zawsze, każdy, nawet najgorsza osoba w naszym życiu. Mam nadzieję, że będziesz jednak pisać posty i mnie nie zostawisz! :*

    Ja kupiłam te batoniki już pierwszego dnia promocji i postanowiłam, że zjem na drugi dzień. Dobra, otwieram waniliowy, patrzę, a tam pleśń! Otwieram zatem truskawkę i tam też pleśń! Wszystko do kosza :( Tylko czekoladowy był dobry, ale ja za czekoladowym rzeczami nie przepadam, więc dla mnie takie 7/10

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło mi o to, że nawet najgorsza osoba w naszym życiu może to zobaczyć :)

      Usuń
    2. Natalie, nakopię Ci do dupy, że przez Ciebie mój wizerunek, który staram się wykreować, mega groźnej bierze... właśnie dupe =.= Ech...
      Natka masz ogromne serce i wyrozumiałość, jakiej mogę się tylko od Ciebie uczyć :) Czytając twój komentarz zastanawiam się, dlaczego? Ale nie chcę wiedzieć, dziękuję Ci za to, że jesteś :* :) Na razie nie zostawię, chyba, że znowu okresu dostanę :D

      Znam twoją historię i naprawdę Ci współczuję! A jakby Ci nie smakował nie bój mi się tego napisać, wiesz, że mam spaczone kubki smakowe, niestety :)

      A na komentarze i inne rozwody ze swojej strony będę bardzo uważać, jestem jeszcze bardzo naiwna, dziękuję za dobre rady! :)

      Usuń
    3. Ojej, kochana jesteś :*
      No, to trzymam za Ciebie kciuki i powodzenia w blogowaniu! :)

      Usuń
    4. ja!? To ty, nie ja :D Aż moja siostra się o Ciebie mnie wypytała :)
      Dziękuję z Twoim wsparciem będzie łatwiej ^^

      Usuń
  2. Rozumiem twoją decyzję i dobrze, że zdecydowałaś się tylko na takie zmiany, a nie na stałe zawieszenie bloga. Nie za bardzo wiem o co chodzi, ale rozumiem, że dostałaś parę niemiłych wiadomości, lub ktoś ci coś nie miłego powiedział, tak? Nie mówisz odpowiadać.
    Same batony, hmmm. No nie lubię tych twarogowych wytworów, raz spróbowałam i wyplułam, recenzji ryzykować nie będę ;)
    Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak między innymi to się nałożyło. A ja jestem zbyt wrażliwa... a jak się ma miękkie serce trzeba mieć twardą dupę :/
      Szykuj, zawsze mi troche ciśnienia poniesiesz :) Dzięki ^^

      Usuń
  3. Nie ma się czym przejmować to tylko internet, oczywiście życie prywatne i rodzinne jest ważniejsze od przesiadywania w necie i warto o tym pamiętać, ale może zamiast zawieszać bloga lepiej zrobić sobie przerwę? Blog nie zając, nie ucieknie, sama robię sobie przerwy jak mi się nie chce pisać, a potem znowu powracam jak mi się zachce, nie warto usuwać czegoś w co włożyło się tyle pracy i czasu :).
    A te batoniki mnie kuszą, już je gdzieś widziałam i chciałabym je wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądrze piszesz :) Właśnie postawiam się przestawić hierarchię, najpierw życie później blog :D

      Usuń
  4. Nawet nie wiesz jak cieszę się, że jednak wróciłaś. Troszkę martwiłam się, że tak bez słowa ucichłaś na blogu ale rozumiem Twoją decyzję. Przykro mi, ze ktoś jakieś słowa obrócił przeciwko Tobie.... :( Pamiętaj, że na mnie zawsze możesz liczyć i nigdy przenigdy nie wykorzystam nic przeciwko Tobie.
    I zgadzam się z Natalie - tutaj nie chodzi o komentarze ale o Ciebie, Twoją pozytywną energię, którą widać w każdym poście i którą zarażasz innych :) Twoje posty i wstępy w których piszesz coś od siebie sprawiają, że uśmiech gości na mojej twarzy... uśmiech od ucha do ucha. Dzięki osobom takim jak Ty drugi człowiek czuje się lepiej :) Dziękuję Ci za to ;) E tam komentarze.... Nie liczą się one - liczy się człowiek i to co sobą reprezentujemy :) Cieszę się, że dzięki Twojemu blogowi miałam możliwość Ciebie poznać i moje marzenie o którym Ci pisałam nadal jest aktualne - pamiętaj :)

    A i chciałabym Ci złożyć spóźnione życzenia urodzinowe - przepraszam że nie wcześniej, ale siostra miała imieniny i zaprosiła nas do siebie... Wybacz :( Chciałabym Ci życzyć dużo zdrowia, szczęścia, spokoju (spokoju ducha i umysłu), spełnienia marzeń, pogody ducha :) Aby ułożyło Ci się w życiu i abyś pracę napisała bez problemu (buziaczki) :)

    A tak w ogóle to pamiętaj, że mocno ale to mocno trzymam za Ciebie i Twoją rodzinę kciuki :) Pozdrów ją ode mnie :) A Twojej mamie powiedz (jakby pytała), że ludzie u mnie na wsi w związku z tym, że popadało będą orać i siać rzepak - tato również :)

    Co do batoników to widziałam ale nie jadłam - lubię twarożek ale boję się że takie twarogowe wyroby będą dla mnie za słodkie... miałam szczerą nadzieję, że ten truskawkowy ma w środku kawałki truskawki.... :P ale takiego tradycyjnego turo rudi bym spróbowała ;)

    A tak w ogóle to o czymś myślę dla Ciebie ale nie wiem, czy to wypali :) Nie bój się to nic strasznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo wielkie znaczenie mają dla mnie takie słowa. Trochę się sparzyłam więc muszę ochłonąć :)

      Błagam nie piszcie takich ckliwych komentarzy, bo po pierwsze strzelam buraka i palę cegłę bo drugie... nawet zaczynam się pocić, po trzecie: inni czytając to rzygają tęczą :) Proszę stop ^^

      Nie przepraszaj i się nie tłumacz, życzenia miodzik na serce i przyjmuję ^^

      Czytasz w myślach? Moja mama mnie o to ostatnio pytała, w końcu nie będę rżnąć głupa :) dziękuję jeszcze raz ^^

      Napisałam Ci w e-mailu i to kieruję również do wszystkich! Beatko, naprawdę ja nic nie chcę od nikogo! To bardzo krępujące i stresujące dla mnie. Już dwie osoby mnie obdarowało i to stanowczo za dużo. Mi wystarczy to, że wiem, że istnieją tak bezinteresowni i dobrzy ludzie. Dziękuję, ale jakimkolwiek prezentom mówię: dość! :)

      Usuń
    2. Nie dziekuj - cieszę się, ze chociaż troszeczkę Ci pomogłam - nawet na odległość. Mam nadzieję, że się podniesiesz - nie przejmuj się ludźmi.. jak to mówią "Są ludzie i są parapety" czy jakos tak.... Nie wiem jaką przykrość sprawiła Ci ta osoba, ale poszczęści mogę domyślać się jak się czujesz... raz w szkole miałam pewną sytację dziewczyna wykorzystała mnie a potem "wyrzuciła" jak wyrzuca się zużytą ścierkę i nastawiła przeciwko mnie... bolało i to bardzo... ale nie będę Cię tym zanudzać.... Pamiętaj, ze jestem z Tobą :)

      Ja piszę prawdę i co czuję ale jeśli to Ci przeszkadza to przestanę ;P

      Domyśliłam się :) Nie dziękuj ;)

      Ale ja chcę :) Potraktuj to jako prezent urodzinowy :) Jeśli chcesz to mogę Ci podarować pasztet - czytałam, że chciałabyś spróbować :) Z przyjemnością bym Ci wysłała (o ile z pocztą nie będzie problemu) ;) To bedzie dla mnie przyjemność i radość :) a chyba lubisz sprawiać innym przyjemność ;)

      Usuń
    3. Dziękuję Ci jeszcze raz, dojdę do siebie :) Mam niezwykłą umiejętność maskowania uczuć i nie długo nic nie będzie nać ;)

      Czasami powściągaj swoje emocje :)

      Nie kochana, naprawdę nic nie chcę, przynajmniej na razie. To jest mega urocze i wspaniałomyślne, ale i tak jestem czerwona :D A masełko Ci przesyłać? :)

      Usuń
    4. Czasem źle dusić uczucia w sobie bo to boli... czasem lepiej z siebie wszystko wyrzucić, wypłakać się...

      Ok. To będę Ci pisała na pw :)

      Wiesz co... wszystko napisze Ci na pw :) Ok ? :)

      Usuń
  5. Dobra decyzja, cieszę się że wróciłaś. Resztę wpiszę w mailu.
    A co do batoników - jadłam ale lata temu. Chyba do nich powrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Batony batonami, lubię twarogowe, tego (te) jadłam pod nazwą Pinas. Bardziej zmartwił mnie i poruszył wstęp. Rozumiem, że życie jest ważniejsze i w pełni popieram decyzję, w sumie każdą, z którą jest Ci lepiej na duchu, Na pewno nie zraziła mnie mniejsza liczba Twoich komentarzy u mnie, wręcz przeciwnie, martwiłam się, co z Tobą. Szkoda mi tylko, że nie będziesz odpisywać, bo odpisywanie zawsze kojarzyło mi się z szacunkiem dla czytelników. Jak ktoś nie odpisuje = ma mnie w dupie. Ale dobrze, że wyjaśniasz, ż to nie dlatego. Mam też wrażenie, że wszyscy wiedzą o czymś, o czym nie wiem ja, bo nie śledzę komentarzy na innych blogach. Coś mnie ominęło? Ktoś Ci coś dogadał? Obgadał? Śmiał się z Ciebie? Wyganiał z blogosfery? Lej na takie rzeczy. Ty masz się dobrze bawić, hejterzy zawsze się znajdą. Zresztą nawet my, bloggerzy, nie wszyscy musimy się kochać. Nie musimy się nawet lubić. Ale nie ma powodu nikogo obrażać. Ach, no i nawet jeśli znikniesz, sąsiad i tak zawsze lubił Cię najbardziej z tłumu rozwrzeszczanych fanek! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czytałam nawet dzisiaj rano recenzję by porównać :)
      Postaram się nadrobić te komentarze póki mam na to jeszcze czas ^^ Źle się znowy wyraziłam... będę komentować, ale nie wszystkie. Jeżeli ktoś np napisze: Są pyszne to nie będę pisać na siłe- no to git czy coś, ale nie wiem co jeszcze mi pierdzielnie na głowe bo jak widzisz mam taką huśtawkę nastrojów, że brak słów. Dużo omija i dzieje się na blogosferze, nawet za jej kulisami. Tak bywa. O rany naprawdę najbardziej! No to żesz mnie dowartościowała :D Powiedz mu, że jak będzie kiedykolwiek się ustatkować, będę na niego czekać ;) xD

      Usuń
  7. Myślę, że większość zaglądających tu osób w pełni CHCE zobaczyć co nowego u Ciebie, Twoją recenzję, Twoje przemyślenia. Nikt jak Ty nie prowadzi bloga i myślę, że to przyciąga ludzi. Wyróżniasz się! Bardzo się cieszę, że wróciłaś, fajnie znów poczytać twoje wypocinki ^^ :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj, słodzicie kurde... trudno mi uwierzyć! Ale przytul się do mnie :3

      Usuń
  8. Ale się cieszę, że wrocilaś, już się martwiłam, że coś się stało :) To prawda, że blog zajmuje dużo czasu, też to widzę, ale póki co daję radę go łączyć z pracą zawodową, choć notki mogę pisać jedynie w weekendy. Staram się przez to nie zaniedbywać rodziny (często się integruję z rodziną w towarzystwie laptopa pisząc notkę - na szczęście mam bardzo podzielną uwagę :p). Mam nadzieję, że jednak na bloga trochę czasu wynajdziej, a jak dla mnie to nic komentować nie musisz ;)

    Co do batoników to nie jadłam i jakoś wizualnie mnie nie przekonują, zwłaszcza ten czekoladowy ;p Jak już mam jeść twaróg, to wolę sam z cukrem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha mojej siostrze przeczytałam komentarz od Ciebie bo tak mnie rozśmieszyłaś :D Hahaha widzisz, dzięki Tobie sama już zaczęłam się integrować z rodziną w towarzystwie laptopa xDD U Ciebie sobie nie daruje komentowania, postaram się być na bieżąco, ale zobaczymy jak wyjdzie w praktyce :)

      Usuń
  9. O rany juluś Szpileczko dobrze, że nowy post jest, bo odruchowo wchodzę tu codziennie i jak już tak, któryś raz z kolei nie było tu nic nowego to zaczynałam się martwić.

    Co do wstępu… kurczę, nawet nie masz pojęcia, jak bardzo to rozumiem. To znaczy… życie nie kopnęło mnie aż tak bardzo w tyłek (bo zawsze mówię sobie, że mogło być gorzej, czy jeśli coś boli, to wyobrażam sobie, jaki musiałby być ból przy odcięciu ręki "na żywca" i jakoś daję radę), ale też mam często za miękkie serce, lub patrzę na świat za bardzo wierząc w ludzi. a tu wszędzie stawiane są nam ściany, ściany. To też z mojej strony naiwność, ale chyba wolę myśleć, że ludzie nie robią wszystkiego dla kasy, czy że świat nie kręci się tylko wokół kasy i tyłka.
    Odnośnie tej osoby, mamy nakopać jej w pośladki? :D Chociaż nie wiem, czy jest sens takimi osobami zaprzątać sobie głowę.
    Hmm, rób to, co sprawia Ci szczęście, nie zważaj na innych, ot cała sprawa. :) Pamiętaj, że i tu, i w prawdziwym życiu masz mnóstwo ludzi, którzy w każdym momencie mogą Ci pomóc. :)

    PS. Nie pasuje mi jedna rzecz… nie będzie już w recenzjach info od producenta, coś mnie ominęło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj Nikoluś ty jak zawsze wiesz jak wywołać banan na mojej mordzie :D

      Mam identycznie jak ty, bo wolę wierzyć w ludzi mimo wszystko, że są dobrzy... Ale niestety prawda czasami boli i to bardzo...
      Na szczęscie są tak wspaniałe osoby jak ty :* Dziękuję :D

      Hahaha mało się nie poplułam piciem jak przeczytałam o tym nakopaniu xDD Nie, nie zaprzątaj sobie głowy naprawdę... szkoda twoich zgrabnych nóżek ^^

      Dziękuję, dziękuję, dziękuję :)

      P.S- nie będzie gdyż naprawdę nie wiele osób to czytało, a mi zajmowało wybieranie, selekcjowanie i szukanie informacji zawsze sporo czasu. Oszczędza mi to wiele roboty,, choć nie powiem, że perfekcjonizm gdzieś krzyczy w tle :)

      Usuń
  10. Myślę,że mogłyby mi posmakowac;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj. Ja też miewam problemy z odpowiadaniem na komentarze/wchodzeniem na blogi innych osób. Także tym bardziej Cię rozumiem. ;) Fajnie, że jesteś. ^^
    A co do batoników - nie jadłam, ale chyba już o nich czytałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że się rozumiemy ^^ dzięki :)

      Usuń
  12. Waniliowy się spocił, haha :D Mi ogólnie smakowały, tylko jeszcze mam truskawkowy do spróbowania ;)

    Ja uważam, że jednak ważną kwestią jest aby bloga prowadzić dla zabawy i nie stawiać go jako najważniejszą rzecz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no chociaż u Ciebie poczytam o tej truskawce :)

      Tak masz rację, ale ja mam skłonność popadać ze skrajności w skrajność :D

      Usuń
  13. Kurcze, nawet nie wiem co powiedzieć. Przykro mi, że ktoś powiedział coś, co zaważyło o tej decyzji. Jednak cieszę się, że w końcu się odezwałaś, bo zaczynałam się martwić czy wszystko okej. Dobrze, że całkowicie nie zrezygnowałaś z bloga, rozumiem i popieram Twoją decyzję, nie może on stać na pierwszym miejscu w naszym życiu. Poukładaj sobie wszystko spędzaj czas z rodziną i dziel się z nami super przeżyciami ze swoją przyjaciółką. Ważne są wspomnienia, a nas ucieszy każda notka od Ciebie, nie ważne czy dodawana regularnie czy nie. Najważniejsze, aby u ciebie wszystko było okej. Jesteś super osobą i uwielbiam Twoje wpisy. Wrażliwe osoby zawsze będą miały ciężej, ale spotkasz w końcu kogoś takiego, kto Twoją świetną osobowość pokocha. Już masz kogoś takiego w postaci swojej przyjaciółki :) Nie przejmuj się zdaniem innych i rób swoje, tym bardziej, że tyle osób bardzo to lubi ;D Bez sensu, abym teraz się tu rozpisywała i mówiła, jak Ci współczuję i w ogóle, to chyba nie miejsce na takie rzeczy i słowa, wiedz tylko, że trzymam za Ciebie kciuki i jak to się mówi? - jestem z Tobą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 <3 <3 czytając twoją wypowiedz, czuję, że mówisz szczerze i widzę, że naprawdę czytałaś te moje wypociny. Zaimponowałaś mi. Dziękuję ^^ Pamiętaj na mnie również zawsze możesz liczyć- jestem z Tobą :D :)

      Usuń
    2. Świetne są te Twoje "wypociny" :D Dziękuje, to miło z Twojej strony :D

      Usuń
    3. Weś bo palę cegłę znowu! :D

      Usuń
  14. Szpileczko nasza droga, zacytujemy Ci nasze motto życiowe, którym zawsze sobie sypiemy nawzajem prosto w twarz kiedy coś nam się nie układa itp itd... ŻYCIE BOLI :P Nie no serio życie kolorowe nie jest kiedy spotyka nas jakaś nieprzyjemność to uważamy, że jest to dla nas nauczka na przyszłość i trzeba wyciągnąć z tej lekcji jakieś wnioski a broń boże uciekać ;P Choć nie wiemy do końca o co chodzi to hejterzy są wszędzie i nie da się ich uniknąć. Nasz kuzyn mówi zawsze "olej babole", potem się uśmiechnij i rób dalej swoje xD A nami się tutaj nie przejmuj, absolutnie nie traktuj nas jako rodzinę tylko jako miłą odskocznie od rzeczywistości :) Prawdziwej miłości i zrozumienia szukaj w osobach realnych, z którymi możesz spotkać się twarzą w twarz kiedy tylko chcesz :* Trzymaj się cieplutko i będzie nam bardzo miło jeżeli od czasu do czasu po prostu wstawisz tutaj notkę i napiszesz nam, że u Ciebie wszystko w porządku :*

    A co do batonów to mamy wrażenie, że za każdym razem kiedy kupujesz twarogowy batonik on smakuje nieco inaczej, ma inną konsystencję itd. Serio, może być nawet tej samej marki ale raz jest zmielony jak serek homo a raz ma cząsteczki twarogu, raz warstwa czekolady jest mikroskopijna a raz jest dość gruba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. awww... pandzie!? No jak to!? Wy nie jesteście rodziną? A nasze plany wyswatania w Azji wschodniej i wspólne studiowanie we Wrocku? :D Hahaha kocham te wasze motta :) To prawda... jak się ma miekkie serce, trzeba mieć twardą dupę. Znajde sobie jakąś deskę do prasowania albo coś :) Fakt faktem... ucieczka to jedna z najlepszych metod dla mnie na obrone. Tchórz ze mnie :) Dziękuję :*

      Macie całkowitą rację! Najczęsćiej mam tak z waflami ryżowymi, niektóre w paczce są równiutkie mega trzeszczące i jakby warstwowe, a niektóre zgrudowane nie równe i bardzo chrupiące, dziwne co nie? :D być może wina produkcji ^^ Albo humor, albo wpływ zjedzonego jedzenia... ogólnie wszystkie czynniki mogą na to wpłynąć :D

      Usuń
    2. No więc my już we Wrocławiu miejsce będziemy grzać dla Ciebie, potem wyhaczymy jakiegoś Azjatę i jego braci :D Także rodziną będziemy w przyszłości tak na 99% :D

      Usuń
    3. łiiiiiiiiii :3 Jesteście niesamowite! A wtedy będę objadała Was z tych wszystkich pyszności co robicie :)

      Usuń
    4. Nie ma problemu zawsze przyjemnie się patrzy jak ktoś je nasze wypieki ze smakiem :D

      Usuń
  15. Pamiętaj słonko, że te wpisy i ich tworzenie ma być dla Ciebie przyjemnością. Nie przejmuj się nikim tylko sama czerp z tego jak najwięcej. Ci wierni czytelnicy, którzy naprawdę Cię kochają docenią to wtedy, bo robisz to z sercem. Natomiast jeżeli ktoś sprawił Ci jakąś przykrość to się tym nie przejmuj - zawistnych ludzi wkoło pełno i nie sposób niestety, aby pozbyć się ich całkowicie z naszego życia. Tacy wracają jak bumerang... niemniej rób swoje, to co kochasz i robisz tak wspaniale! Ja ubolewam, że Ciebie mniej, ale to tylko z troski bo się martwię co się z Tobą dzieje. Mam nadzieję jednak, że wszystko u Ciebie w najlepszym porządku. Kocham z Tobą pisać, zawsze dajesz mi mnóstwo radości. Jednak jeżeli czujesz, że poświęcasz za dużo uwagi blogowi, a za mało rodzinie - rób według swojego sumienia, to najważniejsze! Ja będę Cię zawsze uwielbiać czy będzie Cię mniej czy więcej tutaj. :-)
    Co do batoników - jadłam tylko tego z PiP, to chyba Magija? Wersję waniliową. Sam twaróg był dla mnie cudny, ale ja kocham twaróg. :D Niekoniecznie wyczułam jego waniliowy smak jednak i tak mi smakował. Jedyne co to wolałabym słodszą czekoladę, bo słodkości uwielbiam. Jednak z drugiej strony do takiego produktu w sumie faktycznie wersja zahaczająca lekko o deserową pasuję bardziej. Sam pomysł na taki słodycz w ogóle jest dla mnie genialny absolutnie i dla fanki nabiału jak ja - w sam raz. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nawet nie wiem co odpisać... chyba to, że ty wiesz doskonale co czuję bratnia duszyczko :* :) Ale, że niby uwielbiasz, na to Ci nie pozwolę! To moja rola w stosunku do Ciebie! :*
      Oj weś Vela piszesz w taki sposób, że czuję niemalże smak tego batona. Masz kiedyś mi coś zrecenzować i nie ma przeproś! Składam zamówienie :D Twarogu nie kocham , ale batony twarogowe i owszem :) Och ty moja słodka własna Megan :D

      Usuń
  16. Popieram Cię w Twojej decyzji! :) Sama jestem na podobnym etapie, choć nie chodzi tu o uzależnienie czy zaniedbywanie ważnych spraw. W blogosferze priorytetem jest teraz dla mnie prowadzenie własnego bloga i regularne dodawanie rzetelnych wpisów. Siłą rzeczy na inne blogi jest mniej czasu, ale powiem Ci, że sama sztuczna wymiana komentarzy to nieszczera zabawa dla przedszkolaków. Blog to ma być przyjemne hobby!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow wgniotłaś mnie twoim komentarzem w fotel :D Chciałabym być tak silna jak ty ^^

      Usuń
    2. E tam silna... po prostu czas mnie goni.

      Usuń
    3. nie psuj tak romantycznej chwili! :D

      Usuń
  17. po przeczytaniu wstepu az ciary mnie przeszly :o ja jak zawsze nie w temacie :(
    blog to tylko dodatek <3 puki daje ci to przyjemnosc jest ok i rozumiem pora skupic sie na szkole :((

    + nie rozumiem w 100% sie sprawdza "cudze chwalicie swego nie znacie" XD czemu kazdy zagranicą kocha czekolady WEDLA kiedy tutaj wszyscy na nie narzekają XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha masz całkowitą racje z tym Wedlem :D A to taki po prostu żarcik blogosferowy, Wedel zobaczysz przejdzie przez to do historii! ^^

      Usuń
    2. moja ciocia tam pracowała i aż serce mi sie kraja bo torcik Wedlowski to niebo ! a czekolada Wedla tez zdobywa wiele nagród :3 kocham WEDLA Maestria <3 i sie tego nie wstydzę! w dzieciństwie też chodziłam z dziadkami do pijalni Wedla przy ich fabryce i kupowaliśmy zawsze tacie takie wafelki które były jakby "skrawkami" torcików <3 omom

      Usuń
    3. Marzę by pójść do pijalni wedla! Siostra już mi obiecała w Gdańsku i Sopocie! A osobiście bardzo lubię ich produkty, recenzja wafelka i komentarze moje na temat marzenia wypróbowania torcika wedlowskiego aż rażą po oczach. CZekotubka to dla mnie magia ^^ A żart bezmyślnie wyciągnęłam z recenzji innych wybacz :* :)

      Usuń
  18. Wszystko napisane wyżej przez innych ja już nie będę Cię dziś męczyła:) . Batoniki twarogowe pysznę są jednego batonika mam jeszcze w lodówce dla dziecka:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi waniliowy zasmakował! Powodzenia w pracy licencjackiej - też teraz pisze... ciężko to idzie niestety :P
    Co do bloga - jeśli sprawia Ci to przyjemność (a uwierz, to widać) to pisz dalej i nie przestawaj! Ja czytam bloga od dawna, jednak wcześniej nie komentowałam, bo po prostu tak jak ty nie mam na to czasu, ale bardzo przyjemnie się Ciebie czyta. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybijam wirtualną piątkę :)

      Awww... i dla takich komentarzy warto dalej dawać z siebie flaki :)

      Usuń