środa, 29 lipca 2015

61. Papita mleczna, karmelowa i kokosowa od Solen


Ostatnio miałam ciężkie dni i nikomu nie chciałam powiedzieć co we mnie siedzi... , ale pozostawiłam to wszystko Panu Bogu, który obrócił to wszystko w żart i jeszcze wynagrodził mi to tak niesamowicie, że gały mi wyszły z oczodołów ;) Ale namiastkę tego napiszę w następnym, może jeszcze w następnym poście jak będę miała na to materialne dowody :D

Jadaliście Papitę jak byliście młodsi? Ja osobiście nie, o jej istnieniu dowiedziałam się od koleżanki z liceum, która je codziennie w szkole podjadała. Z ciekawości wtedy sięgnęłam po jeden smak. Teraz mając okazję na przetestowanie wszystkich trzech w promocyjnej cenie, zatarłam rączki i sięgnęłam do portfela po niespełna 2,70zł :D

Od internautów, stron handlowych, producenta:

Ze strony MrokoKartuzy:

Kruchy batonik z kolorowymi drażetkami

Ze strony Lukmar:

Kruchy wafelek z mlecznym nadzieniem oblany mleczną czekoladą z zatopionymi lentylkami.

Kruchy wafelek z nadzieniem karmelowym, oblany czekoladą z zatopionymi lentylkami.

Kruchy wafelek z kokosowym nadzieniem oblany czekoladą z zatopionymi lentylkami.

Ze strony dodomku:

Solen Papita kruche ciasteczko z czekoladą i nadzieniem mlecznym/karmelowym/kokosowym

Brak więcej informacji, ale dorwałam dla was reklamę xD:


Dostępne są również w Polsce ponoć! Papita choppy - rureczka waflowa z nadzieniem orzechowym posypana czekoladowymi chrupkami ( a dodam, że zagranicą wszędzie jest)
Oraz o takim samym zasięgu  Papita dufy - czekoladka w formie batonika z nadzieniem mlecznym pełnym ryżu prażonego
Ja osobiście nigdzie ich na oczy nigdy nie widziałam :D

O samych produktach od Solen i ich obszernej familii pisałam przy okazji tureckich paluszków, jak ktoś ciekawy odsyłam do postu.

Wygląd kontra rzeczywistość:

Wrażenia smakowe:

Na pierwszy ogień poszedł smak mleczny. No to najpierw obniuchałam... pachniał głównie mlecznie, przyjemnie. Zaczynając opisywanie od dołu, to ładny, jasny i beżowy wafelek, wyglądający rumiano jak paluszek, czy wafelek do lodów, ale taka prawda, że to bladzioch. Na nim, uboga warstwa mleczna, nie do końca biała. Do tego mało apetyczne, ale urocze draże, całkiem spore, gdzie ich nawet wiele przywiało na warstwę czekolady. Biały krem ukrywa się za nawet grubą warstwą czekolady ( która jest jedynie z wierzchu ), wydaje się mi- mimo wszystko, że wyrobu czekoladowowo-podobnego jest więcej. Draże są chrupiące, ale bardzo sztuczne w smaku, a skorupka bleee... ( ostatnio na same niesmaczne trafiam :<). Słodkie, czekolada w środku inna niż na wierzchu, ale czy to można nazwać czekoladą? Raczej kremem czekoladowo-kakaowo podobnym. Taka miękka margaryna w środku, ale dobra w smaku. Wafelek kruchy, napowietrzony, chrupki, delikatny jak krakers, czy herbatnik, coś pomiędzy... jak spód do tarty albo kruche ciastko. W smaku jest subtelnie, naturalnie słodkawy, ale czy słodki? o nie powiedziałabym... zwykły, bez smaku, także niesłony, ale fajnie chrupie. Czekolada mleczna, kakaowa- bardzo smaczna i słodka, kremowa, szybko rozpuszczalna, ale sztucznawa, margarynowata. Biały krem zwarty, mleczny, stałej konsystencji, od taki zwykły, bez porywów, ale smaczny :> Odchodzi od wafelka, nie jest w ogóle kremowy, jest zbity. Jak plastelina trochę, ale mimo wszystko delikatna.
Ogólnie w jednym wafelku multum smaków doświadczyłam: coś chrupie, strzelają draże, rozpływa się czekolada, zaraz niżej zbity i zasładzający krem, w którym fajnie zatopić swoje ząbki ^^za to do gryzienia wafelek... Naprawdę oryginalne połączenie i bardzo smaczne, mnie to kupuje!  Pomimo draży, dominuje smak czekolady, zresztą co będę bajerować... kocham połączenie kremu, czekolady i wafelka (coś jak w 3bicie). Więc całość mimo, że nie jest idealna, zasmakowała mi ^^
W karmelowym powtórka z rozrywki. Wspominałam już, że wafelek bardzo się kruszy ? Nie? No to powtórzę, wafelek bardzo i bezlitośnie rozwala się na kawałki. Ta sama warstwa czekolady, ale jest za cienka na warstwę karmelu! On sam jest bardzo stężony.  W smaku naprawdę karmelowy, ciągnący się, lecz trochę za gęsty i zbity. Niestety, ale ma dziwny posmak po paru sekundach, bleee.... obrzydliwy... taki gorzkawy denerwujący jak skórka pomarańczowa, w produktach pomarańczo-podobnych. Totalnie jak skórka cytrusów, fuj! Nawet nie umiem go zdefiniować. Wafelek bez smaku, draże powtórzę- ble. Kurde ten smak byłby zajeb*sty, gdyby był dobrej roboty, a tak nie mogę dać więcej pkt. Mimo zażaleń jest bardzo smaczny! I pachnie maślano-karmelowo. Trzeba było tylko wyłączyć za dużo myślenia :D No to już się wyłączam :)
Ostatnia paplanina... znaczy papita xDD ( O matko, ja i moje suchary ;). Wafelek ta sama historia, jak wszystkie. Delikatnie słodkawy naturalnością, ale bez smaku. Czekolada  mleczna sztucznawa, niestety bardziej margarynowa niż kakaowa, ale mleczna! Ale bardzo smaczna. Rozpuszcza się bez jakichkolwiek trudności. Różni się troszeczkę batonik od pozostałych czymś dodatkowo oprócz smakiem, bo przed wafelkiem jest muśnięty jeszcze dodatkowo czekoladą. Cukrowa posypka taka jak wyżej w pozostałych smakach. Kokos w ogóle nie pachnie, bardziej smakuje jak masa mleczna niż kokosowa... Szczerze nie wiem czy bym się kapnęła. Sztuczna w smaku, słodka, tłusta= słaba, kokosa nie czuje, chyba że 1 % xDD Pachnie wafelkowo, słodko. Jednakże pomimo tylu minusów, całościowo jest bardzo smaczny, ale nie zapominajmy! Sztuczny i nie smakuje jak kokos! No, ale... wszystko tak fajnie wszystko się komponuje w jedną spójną całość, aż dziw uwierzyć! Mimo wielkiej ochoty ich skrytykowania, nie potrafię! Są urocze :3 I rozpadają się wbrew jakimkolwiek moim prośbom :D 
Nazwa:  Papita- Herbatniki w polewie z mlecznej czekolady z karmelem/z kremem mlecznym/z kremem z orzechów kokosowych i z cukrem w drażetkach
Producent: Solen Cikolata Gida Sanayi Ve Ticaret A.S
Marka produktu: Solen OZMO
Skład:
http://czytamyetykiety.pl/products/papita/
http://www.tabele-kalorii.pl/kalorie,Batonik-Papita-Solen.html
Dostępne w opakowaniach: 33g.
Wartość odżywcza kaloryczna: 
M- ok. 504kcal/100g. ( Batonik ok.33g. ok. 167kcal )
Karok. 460kcal/100g. ( Batonik ok.33g. ok. 152kcal )
Kok- ok. 495kcal/100g. ( Batonik ok.33g. ok. 164kcal )
Cena: 0,89zł. ( Promocja ) 
Zakupiony: Polo

Moja ocena: 

Mleczny- 7/10 
Karmelowy- 5/10
Kokosowy- 4,5/10

Rozważenie ponownego zakupu: tanie, smacznie i w miarę przyzwoite... gdy zachce mi się tarty o kruchym spodzie, sięgnę po nie ;) O ile je złapię... bo wcale nie są tak łatwo dostępne :O 

47 komentarzy:

  1. Mów już czym Cię tam bozia obdarowała!
    Batoników nie jadłam i nie ciągnie mnie znacząco.. Dlatego.. Chyba je sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daruj nie ma co w sb wmuszac, do tego co nas nie ciągnie :)
      Nie trza poczekac na dowody! Żeby nie było, że herezje sieje xDD

      Usuń
  2. Widziałam je nie raz, ale póki co nie czułam potrzeby zakupu...To chyba nie moje smaki ;) Tym bardziej, że mój ulubiony kokos nie wypadł najlepiej w tym zestawieniu ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nigdy nie czułam presji, aż do tej promocji :)

      Usuń
    2. No tak - promocje to silny motywator ;)

      Usuń
  3. Przykro mi z powodu tych gorszych dni... grunt, że wszystko skończyło się dobrze ;) Może zdardzisz jakieś szczegóły?

    Jeśli chodzi o batoniki to nie pamiętam, czy je jadłam czy nie :) Chyba jednak nie ale na pewno je widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę tych głównych, ale te drobne, które jeszcze mnie dobiły to napiszę :D

      One chyba zawsze były, ale nigdy wzroku nie przyciągają ;)

      oj wiem wiem... ale czasami jak się wstaje rano i się człowiek spieszy to nie ma czasu godzinki czekac na rozmrażanie :) ale metody naturalne zawsze najlepsze!

      Nawet nie raz jak produkt jest nie smaczny, ale jest słodki, to przemorduje i go zjem. Słodycz nawet sztuczna mi to ułatwia... tak jak niektórym masło, albo picie w zjedzeniu czegoś :)

      Hahaha cicho! Chyba chcesz mnie zastraszyc z tymi lodami :D

      Usuń
    2. A to w takim razie lepiej wyjąć wieczorem :) Do rana będzie jak znalazł :)

      Ja jak coś jest przesłodzone to mnie mdli i bolą mnie zęby :) Nawet jak piekę sobie cobbler z jabłek z masłem orzechowym to bez cukru ;P

      Masz tą fotkę ? :) Już wrzuciłaś? Komp mi muli i nie nie mam na razie jak wjesc;/

      Usuń
    3. tak zrobię, a dzisiaj kupiłam crossainta w biebrze i 5 opakowań tofu i papier ryżowy... fortune wydalam i mam teraz wyrzuty sumienia.

      Nie zjadłabym bez cukru, cobbler jadłam z jagodami, wiśniami, bananami... ale nigdy z jabłkami :D

      Wrzuciłam :D Mnie dzisiaj przeinstalowywał sie laptop przez 3h na windows 10... szok... xDD

      Usuń
    4. Jak zrobisz coś smacznego to czemu? Ja tofu nie lubię i nawet mi szkodzi :( Jakoś mam po nim wzdęcia ale przepis z wykorzystaniem tofu mam i wrzucę go na bloga (przygotowywałam go z rok temu ;P)

      Ja stawiam na naturalna słodycz owoców - poza tym robię go z mąki razowej albo żytniej 720 a ona wg. mnie jest nieco słodsza ;) I dodaje domowe masło orzechowe, które również nadaje smaku ;) Czasem zjadam z domowymi lodami bananowymi :)

      A to zerknę :) No i jak wrażenia z nowego systemu? ;)

      Usuń
    5. Tak sobie pomyślałam, że jak piekłaś chleb to fotki mogłaś wrzucić na instagrama... gapa jestem, że dopiero teraz na to wpadłam :(

      A lód jaką miał datę ważności? ;) Co do croissantów to w Kaufie są po 0,99zł ;)

      Usuń
    6. bo mogłabym spożytkować na studia, opłaty... wiesz tak zawsze coś się znajdzie :) Nie lubisz? Ja też myślałam, że to jakiś bubel, dziwiłam się jego fenomenowi, ale naprawdę baaaardzo je polubiłam ;) Przepis koniecznie dodaj! :D

      Jakie wrażenia po windowsie ? Dupa... nie podoba mi się wcale :/

      Masła orzechowego nigdy nie robiłam, bo mi się nie chciało... ale chyba masło laskowe chyba tak xDD średnio pamiętam :) A lody bananowe robię nałogowo ale w wydaniu banan+twaróg+kakao... same są dla mnie blee... a tak ich nie czuję i przypominają mi nadzienie do chatki baby jagi :D

      Nie wrzucałam, bo czekałam jak spytasz! Więc sie nie martw, wstawie dzisiaj wieczorem :)

      Szczerze nigdy nie patrzę na datę ważności... wiem wstyd i hańba... ale i tak jakby było przeterminowane to bym zjadła, bo byłoby mi szkoda :)

      Kurde... przepłaciłam w biebrze :D

      Usuń
    7. Nie lubię i mi szkodzi :(

      To moze wróć do starej wersji? ;)

      Ale że jak z twarogiem? Podaj dokładny przepis :) Ja często robie w wersji banan+kakao lub banan+wiesniak+kakao/masło orzechowe :D

      Osz Ty!!! Jak mogłaś :P Nie mogę doczekać się fotki :)

      No i to ile... aż 19groszy :D

      Usuń
    8. może bym wróciła, ale po pierwsze a) nie umiem b) psioczyłam strasznie na poprzednią, ale się przyzwyczaiłam... więc dam sobie czasu :)

      Moje ulubione to własnie dokładnie takie, jak robię jedną porcję to wygląda to tak: mrożę jednego banana pociętego na plastry lub kostkę, po jakimś czasem jak się zmrozi to wyjmuję i blenderuje z kakaem łyżką około i ok. połową kostki twarogu. ze 100g? 125? i dosładzam czym chce. I wsadzam do lodówki. A potem tylko wyjmuję na pare minut przed zjedzeniem by nie były na kość... to moje ulubione połączenie <3 a za samym twarogiem przecież nie przepadam :) Zwykle biorę chudy bo jest już zwykle przemielony xD

      dodam tylko, że mi się komp wiesza jak zawsze dodaje. Instagrama mam na kompie, a nie na telefonie :D

      19!? Widzisz, a jak kupiłam nie jeden i jeszcze nie raz toz to barbarzyństwo :D

      Usuń
  4. U mnie są w dwóch sklepach (dawne Społem i Żaba), więc z dostępnością problemu nie mam, ale wkurza mnie brak informacji o wartościach odżywczych na opakowaniu, więc ich nie jadłam. Jak producent się poprawi i dostosuje do wymogów Unii, wezmę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Olga, jak ty byś przeżyła 20 lat wcześniej, w czasach twoich rodziców. Kiedyś nie było tak wygodnie i dawali sb radę :) Nie powiem, że mnie to nie wkurza, ale to są moje fanaberie. Bo miałabym np. nie kupować pieczywa z piekarni bo nie miałabym tabelki, moi rodzice chyba by mi do dupy zajrzeli :D

      Usuń
    2. Nie no, chleb to inna sprawa, bo jest pieczony na miejscu, nie na dużą skalę. Nie musi mieć rozpiski. Baton - musi. Takie prawo, o ile wiem.

      Usuń
    3. Dzięki, dobrze wiedzieć :) :*

      Usuń
  5. Kiedyś je jadłam, ale nie pamiętam za bardzo czy mi smakowały, jednak kokosowego w życiu nie widziałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo widocznie nie było co zapamiętywać... :D Serio? Pewnie też bym nie zauważyła, gdyby akurat nie była promocja na wszystkie 3 :)

      Usuń
  6. Papita papita... Nigdy nie przypominam sobie, abym jadła. :D Wygląda naprawdę fajnie, te kolorowe drażetki to pewnie w smaku robią niewiele, ale chociaż uroczo wyglądają! :D Lubie takie ni to ciastka ni to wafelek ni to nie wiadomo co. :D Przypominają mi trochę swoją konstrukcją twixy zwłaszcza ten z karmelem - ciastko, polewa, karmel, a że Twixy to moje ulubione batoniki to i te bym chętnie spróbowała. Szkoda, że właśnie ten karmel i kokos tak zawodzą, bo to zawsze ciekawsze niż zwykły z czekoladą. :D Spróbuję z pewnością, bo są takie urocze, że aż szkoda. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to twixów pewnie słyszałaś, że są white w żabce! Ja już zrobiłam zapasik <3
      P.S- też lubię takie nie wiadomo co ^^ Ale do twixów to im baaaaaardzo daleko :3 Jeżeli chcesz próbuj, ale dupy nie urywają i obyś ty mi po ich spróbowaniu jej nie urwała :D

      Usuń
  7. Jadłam, jadłam. Tanie, słodkie i z mlecznym kremem. Tyłka nie urywa, ale u mnie jest dość łatwo dostępne, więc czasami wezmę jak mi się zachce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, a tak jakby ich nie było :) Masz ich recenzję? Poszukam :)

      Usuń
  8. O papicie dowiedziałyśmy się dopiero z blogosfery, gdzie była bardzo zachwalana także i my postanowiłyśmy wszystkie trzy smaki spróbować. Ogólnie to niczego nie urwało, staniki też nie latały i trochę bardziej smakowała nam wersja z karmelem. Kokosem się najbardziej rozczarowałyśmy, bo w ogóle go nie było czuć :/ Jakby tam trochę wiórków dosypali to już by to całkiem postać rzeczy zmieniło. A wersja klasyczna była poprawna i tyle. Dobre ciacha ale drugi raz się na nie nie skusimy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Totalnie się z wami zgadzam, tak samo je po oceniałam stosownie do tego :D Kokos to było aż smutne jak go... zjechali :D Staniki nie poszły! Kurde a szkoda! Popatrzyłabym i to jeszcze razy 2 :D Hahaha poprawiłyście mi humor :)

      Usuń
  9. Fajnie jeszcze nigdy nie jadłam:) uroczo wyglądają z tymi drażetkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uroczo to fakt, zwodzą na pokuszenie :) Jak tam wycieczka? Udała się? Widziałaś jak Ci machałam? :> Jak skarbuś Jasio? :D

      Usuń
    2. Wycieczka dobrze tu chodziło tylko by zobaczyć bliskich więc tylko był Bodzentyn w planie:) no ba widziałam i sama machałam:). Dostałam jeszcze słodycze z Niemiec od braciszka:) . Jasio dobrze coraz więcej gada:) ostatnio kilka wierszyków i liczy do 10-ciu:)

      Usuń
    3. Ale najważniejsze, że troche się przejechaliście, świata zwiedziliście i rodzinkę zobaczyliście :) Cieszę się. że pamiętałaś by odmachać :D Ty to masz kochaną to rodzinę z zagranicy, ja nigdy jeszcze nie dostałam nic ani od rodziny z Holandii, ani Angli, nie wspominając z niemiec :) Musisz być niezwykle słodką i uroczą kobietką skoro się tak docukrzają :* :D Hahaha zobaczysz! Jaki jeszcze gaduła się z niego zrobi :) Oj będzie czarował dziewczyny słowem! Zobaczysz wspomnisz moje słowa, i tylko będzie liczył ile już dziewczyn miał :D

      Usuń
  10. Często je widywałam, ale kupić? Nie kupię - to już wiem na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dopiero parę lat temu dowiedziałam się o ich istnieniu. Nigdy nie próbowałam, choć parę razy zastanawiałam się nad zabraniem ich w góry. Cieszę się, że jednak spasowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha widzisz, ty i ta twoja intuicja :D Dla mnie zawsze były, ale tak jakby ich nie było, chyba domyślasz się o co mi chodzi :)

      Usuń
  12. Toż to smak mojego dzieciństwa. :3 Ale dla mnie wersje kokosowa i mleczna - tak, karmelowa - zdecydowanie nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu ktoś je zna z swoich lat dziecięcych! Ufff... dzięki :D

      Usuń
  13. smak dzieciństwa <3 nigdy nie wiedzialam ktora to ktora bylo mi to obojetne XD ale karmelowa tez lubilam bo fajnie sie zdzieralo te warstwy zebami. Pamietam ze wlasnie ta karmelowa najszybciej sie sprzedawala w sklepiku szkolnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no w końcu gada ktoś do rzeczy :D ja tylko oswajałam je wzrokiem, a w sklepiku były jedynie chrupki misie i gumy o 20 groszy :D

      Usuń
  14. Wyglądają bardzo smakowicie i takie kolorowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj sroczka z Ciebie... taka jak ja! :D Przybij pionę ^^

      Usuń
  15. Mniam ;) ja sie odchudzam ;p ale w sumie na słodycze nie mam ochoty tylko na jakieś fastfoody ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czego się odchudzasz? Oszalałaś, ale no cóż... my kobiety taka prawda całe życie się odchudzamy :) Serio? To jesteś typu mojej siostry, jej też za słodyczami nie ciągnie, tylko za słonymi i pikantnymi rzeczami :) Może f-f Cię kuszą bo pachną teraz wszędzie w wakacje :D

      Usuń
  16. O rany taki post a ja na diecie(pierwszy raz w życiu)bo przedobrzyłam z goframi na wakacjach.Słodki ten Twój blog ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och ochotę mi narobiłaś na takie prawdziwe, a może jednak sztuczne gofry z budki ^^ Już nie długo jadę nad morze to siostry to sobie zrekompensuje ^^

      Usuń
  17. Papitę nałogowo jadłam w liceum, moim ulubionym wariantem jest najsłabiej przez Ciebie oceniony kokos xD Dalej jest karmelowa a na szarym końcu mleczna bo wg mnie jest nijaka :>

    No i ciesze się, że Twoja bessa się skończyła :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy ma inny gust i to się ceni ;)

      Dziękuje ^^

      Usuń