sobota, 4 lipca 2015

48. Mentos Choco i Mentos Choco White


Dziękuje wszystkim, którzy życzyli mi powodzenia w pracy, to niesamowicie miłe i budujące ;) Przeżyłam i nawet nie było tak strasznie jak sobie wmawiałam ^^ 
Po drugie, czy wy tak samo ciężko znosicie te upały? bo ja jestem załamana... Nawet nie chodzi o mnie choć mam zabronione przez lekarza opalanie na słońcu, problem to ma moja mama... gdyż jest więźniem własnego domu. Jest uczulona na słońce... paradoksalne? A jednak prawda... wystarczy chwila na dworze i cały dzień ma migrenę, nie dobrze jej, ma wysypkę na rękach. W takich chwilach leży w sypialni w ciemnym pokoju z zasłoniętymi roletami. Od paru lat jest nawet gorzej... Męczą ją światła sztuczne, w domu... denerwuje się jak ktoś pozostawia włączone bo zaraz jej gorzej. Lekarze nie wiedzą jak jej pomóc i rozkładają ręce... smutne jest to, że mój brat powoli staje się taki sam... moja siostra ma początki... to teraz moja kolej?
Ale z radośniejszych tematów! Kiedy zobaczyłam te mentosy niemalże oszalałam! Mój dziadziuś świętej pamięci zawsze jak szłam do sklepu wsuwał mi pieniążki do rączki i mówił: ty już wiesz na co! Tylko pamiętaj o mentosie dla dziadziusia... Tak go lubił, że dzień przed śmiercią jak mu się poprawiło, poprosił by ktoś mu go przyniósł. Szkoda, że nie miał możliwości zobaczyć tych... bo chętnie bym mu je kupiła... 

Od internautów, stron handlowych, producenta:

Ze strony Mentos o choco i choco white:
( ale stronkę mają uroczą :3)

Idealne połączenie prawdziwej czekolady i delikatnego toffi w niewielkim cukierku.

Idealne połączenie białej czekolady i delikatnego toffi w niewielkim cukierku.

Zdjęcie z gazety Handel
(moje własne ^^)
Poza tym u nas w Polsce dostępne są tylko dwa smaki z wersji choco, ale już za granicą jest trzy warianty smakowe: klasyczne, białe i miętowe :D
Liczyłam na to, że skoro białe wyszły później niż te zwykłe, to i te jako ostatnie się pojawią... niestety nie doczekałam się... ale być może, jeszcze będę szanse mieć by zostać zaskoczoną ;)

Ode mnie:
Wrażenia estetyczne:

Eleganckie... wykwintne... niezwykle zmysłowe... Z rysunkiem obłędnej czekolady i dropsów z wypływającym nadzieniem... Intensywne kolory pomarańczowo-brązowe oraz biało-kremowe... Złoty wielki napis Choco sugeruje nam, że to bez dwóch zdań najnowsza nowinka, która nie może pozostać nam obojętna... Z tego co zauważyłam niektóre opakowania ( te zagraniczne ) pozostawione zostały bez dodatków jedzenia narysowanych po prawej stronie opakowania... Czyżby Polakom dogłębnie trzeba było wyłożyć na co mają się zdecydować? :D
Wrażenia smakowe:

Tubka ma tradycyjną wielkość, znajduje się w niej około 9-ciu dropsów, mniej niż zwykłych, ale prawdopodobnie ze względu na ich grubość gdyż są.. ekhem... nadziane :D Biały mentos ma cielisty kolor skorupki, beż to nie jest, ale coś w ten deseń. Twardy wierzch ciężko było przekroić, mało sobie oczów nie wybiłam xD Nie no przesadzam :> Nadzienie białe i kruchliwe, trochę tak z 10% żółtawe. Konsystencja w środku wygląda jak rozgniecione wiórki... oraz sprawia wrażenie jej sypkości, wiórowatości, albo obecności mleka w proszku. Gumowa skorupka, no żuje się, że tak powiem... Bardzo słodka, toffi, nadzienie łatwo oddzielić od sypkiego środka, ale w jakim stanie to się uda zrobić to już inna kwestia xD W środku prawdziwa przepyszna biała czekolada, rozpuszcza się zajedwabiście...  A zapach? mmm... obłędny białej czekolady, mleczny i toffi daje po nosie... Bardzo słodka ta czekolada... Skorupka mimo, że twarda to pod wpływem ciepła rozpuszcza się świetnie obklejając naszą buzię...  Całość bardzo słooooodka, chociaż rozpływająca się dopiero po jakimś czasie, po ogrzaniu tych draży...( w buzi czy na słońcu xD). Jednak kule... sztuczne, bo niestety nie tworzą spójnej całości tylko... dwa osobne produkty, smaczne osobno i razem, ale się nie zlewają w jedność. Ale czuć toffi i mleczność, oraz czekoladę więc jestem zadowolona :D Ryzykowałabym stwierdzenie, że są nieco maślane w smaku.

Teraz te mentosy przypominają mi z wyglądu spłaszczone statki kosmiczne xDD. 
Ten klasyczny ma kolor kawy z mlekiem cappucino czy ciemny beż z bardzo ciemnym brązowym nadzieniem, które wygląda jak surowe kakao, bo jest takie nierównomierne w kolorycie i strukturze. Czekolada pachnie bosko... kakaowo, ale tą gorzką czy deserową! Pachnie lepiej niż poprzednie... ale skorupka twardsza od poprzedniego... przynajmniej moje ;) Mniej słodka skorupka, być może przez kakao... Kakaowy posmak i toffi... bardzo się żuje ale jak zaczyna się rozpuszczać odpływam. Na początku ciężko gryźć i bałam się o swoje zęby, czyżbym jakieś stare kupiła? :D Ale później karmel z nutką kakao wynagradza te mordęgi xDD Czekolada naprawdę pyszna rozpuszcza się, nie jest mleczna tylko deserowa jestem przekonana! Fajny kontrast... jest słodka ale subtelnie, niestety tu jest skorupka tak twarda, że najpierw nadzienie się rozpuszcza, a po jakimś czasie reszta.
Już nie wiem czy tak chętnie dałabym babci czy dziadkowi, albo dziecku bo zęby by mogło stracić... xD (połączenie deserowej czekolady z bardzo słodką karmelową skorupką- genialny pomysł). Wolałabym je jednak... ciut miększe. Robiłam ten test naraz i zjadłam całe dwa opakowania, niby już nie mogłam i zęby mnie bolały, ale to tak smakuuuuje :D Ten klasyczny już nie wydawał mi się tak sztuczny w smaku, jak biały... Nawet śmieć powiedzieć, że JA mogę pokochać deserową czekoladę w takim zestawieniu ^^ Moim zdaniem lepsze od alpinów, choć za słabo je pamiętam... większe na pewno, za ale za twarde!!! Gdyby były miększe byłby fenomenalne! 
Porównując to białe są mniej twarde, szybciej się rozpuszczają, oraz urzekają mnie intensywną słodyczą białej czekolady... kurcze już sama się pogubiłam xDD Jeżeli ktoś lubi wyważoną słodycz to dla niego są te drugie czekoladowe, a jeśli obłędną słodkość to pierwsze. Hahaha, a o ile nie chcecie stracić zębów to te z białą czekoladą będą łagodniejsze. Ogólnie to do dobrego toffifi mu bardzo daleko ( ale i tak zawyżyłam tą ocenę xD). Do krówek też bym ich nie porównała, pomimo nutki smakowego podobieństwa. 

Te czekoladowe mentosiki różnią się od tych klasycznych poza tym, że jest ich mniej i są nadziane tym, że nie mają cukrowej powłoki. Nadzienie niestety nie jest płynne, jak sugeruje opakowanie, jest raczej zwarte i suche... Całość fajnie harmonizuje choć nie tworzy jedności... Dropsy ufff...nie przyklejają się do zębów jak inne potrafią to robić bez skrupułów :D ( co nie oznacza, że się nie kleją, bo to byłby chyba cud ^^) Więc reszta do was należy... Czy lubicie tak jak ja pomęczyć się przy jedzeniu, czy wolicie jednak delikatniejsze i subtelniejsze słodycze... Czekam na wasze opinie! ;)
Nazwa: Mentos Choco- toffi o smaku karmelowym z nadzieniem z czekolady/Mentos Choco White- toffi o smaku karmelowym z nadzieniem z białej czekolady
Marka produktu: Mentos
Producent: Perfetti Van Melle Polska Sp. z o.o.
Skład:
Dostępne w opakowaniach: 38g.
Wartość odżywcza kaloryczna: choco- 411kcal/100g., choco white- 421kcal/100g. ( całe opakowanie choco ok. 38g- ok. 157kcal, choco white 38g-ok. 160kcal).
Cena: 2,49zł. Ja drugie w kaufie w promocji kupiłam za 1,79zł.
Zakupiony: biedronka, kaufland
Strona internetowa: http://www.mentos.pl/ i fanclub na face: https://www.facebook.com/mentosPL?ref=br_rs

Moja ocena:
choco- 8/10
choco white- 7,5/10

Rozważenie ponownego zakupu: Pewnie pierwszy i nieostatni raz, tym bardziej, że już od 1 zakupu kupowałam je... hmm... 3 razy!? ale co mam poradzić, jak one zawsze przy kasie stoją :D

62 komentarze:

  1. Taaak, to że są przy kasie jest zgubne! :D Mi pewnie bardziej smakowałaby czekolada biała... aż dziwne, że jeszcze ich nie kupiłam! Nadrobię to jednak przy najbliższej okazji, zdecydowanie. :-) Mentosy to moje dzieciństwo, a różowe to moje ukochane. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rurzooooofffee!? mówisz!? toż to kurde jak byłam jeszcze słitaśką, ( o ile nie jestem nadal xDD ) to tylko czekałam by tą chemię sobie do buzi władować ;)
      Spróbuj i daj jak zawsze mi znać co o nich myślisz ;) A i jakieś zdjęcie na instagrama by się przydało, nie myśl że nie śledzę :D a mullera zazdroszczę >.<

      Usuń
    2. Te różowe to jest niebo! :D Podobnie jak ze Skittlesów tych w czerwonej paczce zawsze np. wyjadam na końcu czerwone - bo najlepsze, a wyrzucam żółte hahaha. :D Spróbuję na sto procent, jako fanka białej czekolady i jej koneserka czuje się wręcz zmuszona! :D
      Śledź mnie śledź :* Muller był słaby. :< Wszystkie ostatnio nowości od Mullera mnie rozczarowują, ech. :<

      Usuń
    3. Skittelsy pierwszy raz zjadłam w liceum! na prawdę, wcześniej nawet nie zwróciłam uwagę. że istnieją! Szczerze słabo pamiętam ich smak, jadłam je może z 3 razy góra ;) Ale nie lubię też żółtych cukierków bo mi przypominają streptilsy na gardło :D
      więc Cię rozumiem ^^
      Spróbuj :)
      Słaby? uuu szkoda... miałam kupić, ale jeżeli dał dupy, to szkoda pieniędzy :( Bedę Cię śledzić! Niczym niedzwiadek na śledzie :D

      Usuń
    4. Ja się wychowałam na skittlesach :D Moja mama codziennie kupowała mi coś słodkiego podczas wyprawy do sklepu i najczęściej to była właśnie paczuszka skittlesów albo M&M's, kinderki albo ciastka na wagę. :D
      Nieeee, Olga właśnie też mi pisała, że ten Muller to tragedia. :D Strata pieniędzy...

      Usuń
    5. uch... dobrze, że was mam xDD lepiej trzymać się od niego z daleka... gorzej jak ciekawość zwycięży :D
      Mamusia kochana ;) moja mi raczej sama słodyczy nie kupowała, musiałam ją naciągać :D

      Usuń
  2. Nie lubię takich. Ale pamiętam że swego czasu, jak byłem dzieckiem, smakowały mi te owocowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jak było się dzieckiem, trza było wszystko przetestować :D

      Usuń
  3. Początkowo się napaliłam, bo myślałam, że to będą typowe Mentosy tylko z czekoladowym sosem. A tu to właściwie takie karmelki z czekoladowym nadzieniem :( A takie cukierki mnie nudzą, bo rodzice ciągle uparcie kupują te swoje Toffino czy jakoś tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też mama kupowała je na tony, ale teraz przerzuciła się na kopiko ;) Nie jakoś specjalnie wybitnie od innych dropsów mordoklejków to się nie różnią... O 5:45 pisałaś ten komentarz!? Wstałaś już czy nie spałaś jeszcze albo wcale ? :D

      Usuń
  4. Nigdy nie lubiłam mentosów, a takich cukierków w życiu już się nażarłam. Nic ciekawego w zasadzie, ale jakby tym białym ktoś mnie poczęstował, nie powiedziałabym "nie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja bym z chęcią Cię poczęstowała ;) Mój dentysta krzyczy na mnie, że też powinnam już z nich wyrosnąć :D

      Usuń
  5. W Rosji są takie cukierki Meller, wyglądają łudząco podobnie do tych mentosów, ale w smaku jednak bez porównania lepsze :D Zatem wolę rosyjską wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przywieź mi parę kiedyś! :D Z chęcią spróbuję ^^

      Usuń
  6. Kuszą mnie te mentosy, muszę je wypróbować :).
    A co do dziadziusia, to mój z kolei zawsze kupował mi draże, do dziś je uwielbiam i zawsze kojarzą mi się właśnie z dziadkiem :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło jest mieć coś, co nam przypomina o bliskich, nawet takie draże ;)

      Usuń
  7. Kuszą, nie ukrywam, ale zawsze znajdę coś, aby ich nie kupić :P Bardziej podoba mi się wersja biała, ale już sama nie wiem... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też już w sumie nie wiem jaka wersja mi lepiej smakowała :D A ja też szukałam wymówek, ale jak już przy kasach stoją to nie mam siły się opierać ;)

      Usuń
  8. Nie jadłam nigdy takich i w sumie to smakować muszę ciekawie :) Z wyglądu bardziej podobają mi się białe, ale w smaku to chyba te ciemniejsze... W dzieciństwie często jadłam owocowe lub lekko miętowe, bo takich bardziej wymyślnych to nie było, czasem pojawiały się jabłkowe lub wiśniowe jeśli dobrze pamiętam...

    A co do upałów to współczuję Ci i Twojej rodzinie, że tak ciężko je znosicie :( Mi to chyba nigdy nie jest za gorąco i taką pogodę jak jest teraz uwielbiam - słońce tak fajnie grzeje i specjalnie czekam na najcieplejszy moment dnia, żeby iść na rower :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mało przejadłam owocowych i przyznaję się bez bicia... ale to może lepiej bo i tak dentysta się na mnie dostatecznie wyżywa :D

      Żartujesz? najcieplejszy!? Ja to chyba zamieniłabym się w kałużę tłuszczu, nie wspominając co by przechodzili inni członkowie mojej rodziny ;) Dziękuje, teraz już się przyzwyczailiśmy, przynajmniej chłodno zawsze mam w domu, nawet podczas takiego upału ^^

      Usuń
    2. U mnie w domu też chłodno i nawet olej kokosowy mam ciągle nieupłynniony :p

      Usuń
    3. U mnie w domu też chłodno i nawet olej kokosowy mam ciągle nieupłynniony :p

      Usuń
    4. U mnie w domu też chłodno i nawet olej kokosowy mam ciągle nieupłynniony :p

      Usuń
    5. to nie jesteś taką masochistką za jaką cię miałam... a olej kokosowy kocham! <3

      Usuń
  9. O, dlaczego nie ma miętowych? ;( Jadłabym na tony,

    A co do dwóch zrecenzowanych - Twoje zdanie jest kolejnym ciężarkiem na szali "które lepsze?". Opinie są tak rozbieżne, że aż sama jestem ciekawa (mam oba), mimo iż nie lubię Mentosów, bo to cukierki. Wpadnij do mnie po teście, dam Ci resztę tubek, bo na pewno coś zostanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie, albo dopiero planują to zrobić i wykupują licencję, albo uznali, że się nie przyjmie... a to dziwne bo wiele osób lubi takie odświeżające połączeni :<

      Sama w sumie bez bicia nie wiem które lepsze, ale wydaje mi się, że te kakaowe nie miały takiego dziwnego posmaku... sztuczności. Za to kakaowe urzekły mnie właśnie tą czekoladowością, deserowością ^^
      Łłłłłłiiiiiiiiii! Hahaha będzie żarcie, więc jest moc :* ;)

      Usuń
    2. Z miętą to była ironia. Nienawidzę jej w słodyczach i kijem bym tych Mentosów nie tknęła ;)

      Usuń
    3. ech to dobrze, bo pamiętam, że mi kiedyś odpisałaś pod jakimś komentarzem u sb, że nie lubisz i aż się zdziwiłam :D Ja też nie lubię, ale za to moja mama dałaby się pokroić - też Ci o tym pisałam ;) Ja bym pewnie tknęła bo ciekawość mam za dużą :D

      Usuń
  10. Cieszę się niesamowicie, że w pracy nie było tak źle!

    Co do samych mentosów, białych (brązowe nadal czekają) miałam całkiem podobne wrażenia :) Opakowania faktycznie są piękne, zwłaszcza wersji z białą czekoladą.

    Szczerze powiem, że nie mogę się doczekać spotkania z brązowym kolegą :) I dlatego również nie czytam Twojej recenzji dziś, co by się nazbyt nie sugerować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama się dziwię :D Zjechały mnie baby dwa razy wzrokiem, a nie milion :D
      Zresztą dwie się zwolniły ^^

      W takim razie już nie mogę się doczekać twojej recenzji! ;) Dla mnie był lepszy chyba dlatego, że nie miał posmaku sztuczności i był bardzo kakaowy, deserowy ;)

      Usuń
    2. Zobaczymy jak to wyjdzie - w końcu ja nie przepadam za białą czekoladą :)

      Usuń
  11. To jeden z tych produktów, od którego wręcz mnie odrzuca. Po te wersje smakowe nie sięgnę na pewno, to połączenie wydaje mi się niezjadliwe - gdy tylko przypomnę sobie konsystencję Mentosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przemilczę xDD Mój dziadziuś pewnie się teraz przewraca- żartuje :D ja i mój czarny humor ;)

      Usuń
  12. Mentosy uwielbiam.Obojętne czy te miętowe czy smakowe.Tych jeszcze nie próbowałam,ale muszę to jak najprędzej zmienić :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. och jaką radochę mi sprawiłaś <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś nie kuszą :) Mentosy zawsze były dla mnie "dziwne" :P

    Przecież można z netu pobrać za darmo avasta :) Nie wiedziałaś... to fajnie że jednak ktoś Ci pomógł ;)

    Mnie interesują chyba dziwne rzeczy... kocham mitologie, starożytność i jako dziecko to lubiłam.. ba już jako mały szczyl w pieluchach kochałam książki... niestety była to miłość brutalna.. tak je przeglądałam, ze kartki były porwane :( Z kolei teraz dbam by nie kartka nie była nawet zagięta :P
    Pisze też pamiętniki i teraz myślę o dzienniczku przeczytanych książek... pamiętam jak w II klasie SP prowadziliśmy takie dzienniczki.. szkoda, że już go nie mam i nie prowadziłam dalej :( Jak czytam, ze niektórzy prowadzą właśnie od II klasy szkoły podstawowej to im zazdroszcze.. ja do tej poty takich zeszytów miałabym całą masę :) Pamiętam jak raz w szpitalu jak dorwałam się do tamtejszej biblioteki to przeczytalam 36 ksiązek w 2 tygodnie ;P

    A na żarełko zawsze zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ten avast nic prawie nie broni :D i nie podołałby mojemu laptopowi :) Ten sam dzisiaj kolega dzwonił do moich rodziców, że paszport zostawiłam w aka... bo na mój telefon nie mógł się dodzwonić, a raz kiedyś dzwoniłam do niego z ich telefonu bo kasy nie miałam :D Mina mojej mamy była bezcenna jak zobaczyła, że M. dzwoni :D

      To fantastyczne zainteresowania! Masz zapał do książek nie powiem ;)
      Też pisałam pamiętnik przez może góra tydzień :D ale zawsze mnie to nudziło ^^ a teraz bym sobie poczytała nie powiem... i powspominała ^^

      Usuń
    2. A mi broni, tylko zamula mi kompa... no ale to i tak 15 letni staruszek to nie będe na razie kasy wywalać na program... komputer pewnie padnie śmiercią naturalną to wtedy pomyślę ;p

      Ja mam już 6 grubych pamiętników i piszę kolejny... miałam taki jeden i teraz tak żałuję ze go wyrzuciłam.. tam były jedne z najwspanialszych wspomnień.. tam napisałam kiedy kupiłam mojego króliczka, który niestety już nie żyje (zmarł 2 lata temu :() i wiele innych.. byłam taka wsciekła ze siostra go czyta ze na jej oczach każdą kartkę pocięłam nożyczkami... żałuję :(
      Mam też zeszyt ze swoimi "wierszami"... osobiście ich nie lubię i nikomu nie pokazuje.. kiedys je publikowałam na jakims portalu ale kazy je krytykował wiec upewniłam sie w przekonaniu ze tego nie umiem robic i przestałam.. niektóre moje zapiski powstawały w 30 sekund... no ale zeszyt mam... nawet wczoraj coś tam naskrobałam bo byłam w dołku :(

      Usuń
    3. Ech czas robi swoje ^^

      Współczuję, szkoda takich wspomnien szczególnie z tak bliską istotą, przytuliłabym Cię :* Nie martw się, zawsze pozostały Ci piękne wspomnienia... to nie to samo, ale przynajmniej pamięta się te lepsze chwile ;) A rodzeństwo potrafi wytrącić z równowagi, teraz właśnie mi przypomniałaś, że jeden wyrzuciłam bo brat mi napisał na stronie, że się bujam w chłopaku, którego wtedy nikt nie lubiał xDD A zazdroszczę Ci tych pozostałych 6 naprawdę... to wspaniale, teraz poczytać po latach ;) Mojej koleżanki mama też tak pisze a ma już z 60lat. Pamiętam bo jej szukała jakiegoś niemiłosiernie dużego i obszernego zeszytu. Sama nie pisała :D
      Ale to piękne że piszesz! I nie masz się czego wstydzić! Zawsze znajdą się okrutni ludzie, którzy uważają, że oni mają tylko prawdę... A to Fałsz! Mnie to okropnie wkurza, bo tłamszą w taki sposób takie wybitne talenty jak ty czy Kamil Cyprian Norwid. Nikt go nie zrozumiał za życia,,, a teraz? Każdy ma inne poczucie piękna i to fantastyczne, nie pozwól sb wmówić co innego :* Głowa do góry kochana ;)

      Usuń
    4. Wiesz ja pisze tak na szybko - nie zważam na błędy, poprawnie zbudowane zdania, ponieważ myśli mi uciekają.. potem się śmieje.. bo mam 22 lata a zdanie napisana na poziomie podstawówki ;P z chęcią pisałabym piórem by pismo było ładne, ale niestety tusz po jakimś czasie blaknie i nie miałabym pamiątki... mam nadzieję, że wspomnienia o króliczku zostaną na zawsze ;)

      A nie myślałaś by samej pisać.. skoro nie idzie Ci pisanie "tradycyjne" to może Dziennik jednozdaniowy? Tam zapisujesz zdaniami to co Cię spotkało danego dnia np.
      05.07.2014
      - Dziś po raz pierwszy upiekłam biszkopt - wyszedł mi zakalec :(
      - Te upały są okropne - nie mam na nic siły.
      - Wieczorem byłam w kinie z .... na .........
      - To był udany dzień....
      No chyba, ze nie lubisz notować :) Mi się wydaje, że będę pisać jeszcze bardzo długo...

      Wiersze pisałam... teraz nie mam weny... wczoraj napisałam cos od 2 lat.. no ale do czytania też wracam po jakieś rocznej przerwie ;)

      Usuń
    5. Ja mam dokładnie tak samo :P tylko jeszcze gorzej bo czasami jak poprawiam nie zauważam tych błędów i jest wstyd :D Nie raz muszę prosić kogoś bliskiego by sprawdził co napisałam ;)
      Pozostaną, albo... możesz zapisać je... chociażby teraz ;) To co pamiętasz ^^

      Wiesz co... to jest dobry pomysł! Tylko bym pamiętała i zapał był! Ale spróbuję, to genialny pomysł, po prostu może nie mam teraz zbytniej motywacji bo wydaje mi się, że jestem taka stara, ale większość życia jeszcze przede mną :D

      Pisz, pisz to ekstra!

      Zawsze warto wracać! Ja nieraz wyrzucam jakieś ciuchy do worków, a później wyciągam je za rok i dziwie się, że je wyrzuciłam. A potem nawet pochwałyy dostaję ;)

      Usuń
    6. Najgorsze są te ortograficzne ;p chociaż... to też pamiątka :P tylko wstyd potem jednego.. niby baba 23 lata a pisze jak dziecko ;P

      Zakładasz notesik i kładziesz by mieć go na oku :) albo nosi przy sobie w torebce.. nawet zapisywanie luźnych myśli, tego co usłyszysz np. w autobusie jest świetną formą na zapisywanie wspomnień:)

      JA teraz myślę nad zeszytem z przeczytanymi książkami ale już Ci o tym pisalam.. :) nie wiem czy wspominalam ale chcę tam również notować moją opinię i refleksje po danej lekturze :)

      Usuń
    7. jesteśmy tylko ludzmi i każdy może robić błędy :) możesz zawsze powiedzieć, że to tak specjalnie jak w grupach literackich XXw. Skamandryci czy Awangarda :D

      Dziękuje to genialny pomysł! Tylko żeby znaleźć na to jakiś fajny notatnik ( dostatecznie gruby, by nie było potem tego w milonach tomach :D

      To genialny pomysł, i jeśli masz własną książke genialne są karteczki, fiszki! Podpisujesz cytat lub coś na co chciałabyś zwrócić uwagę i potem masz jak znalazł ^^
      Moja Pani od literatury miała niemalże popisane zawsze całe ksiązki przez to :D

      Usuń
  15. Słodki mentos, jakoś mi to nie pasuje, zawsze miętowy :) Dziwne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jadłam te ciemniejsze - całkiem dobre.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeju jakie my mamy do siebie podobne rodziny! My też mamy od lekarza zabronione opalanie i nadmierną aktywność fizyczną :/ Także w tym roku wyjątkowo będziemy blade jak ściana :P Natomiast nasza młodsza siostra ma też uczulenie na słońce. Wystarczy, że wyjdzie na przykład powiesić pranie a na dekolcie i rękach od razu ma wysypkę i opuchliznę a wczoraj też cały dzień wymiotować jej się chciało. O bólu głowy już nie wspominając :/ Ani nigdzie wyjechać na zakupy ani pospacerować ani nawet spotkać się ze znajomymi...
    Mentosy toffi jadłyśmy i miały ogromny plus, że się nie przylepiały do zębów jak popularne "mordoklejki" jednak generalnie szału nie zrobiły, choć my po prostu nigdy za takimi cukierkami nie przepadałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż oczy otworzyłąm ze zdumienia! O boże! Potwornie wam współczuje, a siostrze jeszcze bardziej! Moja mama ma totalnie to samo... tylko troche gorzej pewnie ze względu na wiek... ale szokujecie mnie! Ona przecież jest taka młodziutka i już ma to paskudztwo?! Na prawdę to okropne :( Moja mama ile razy się wybiera do sklepu czy na zakupy, wyjdzie promyk słońca i już zostaje więźniem własnego domu... potworność...
      Nie chce was martwić, ale może być coraz gorzej, a lekarze nic... moja mama ma skierowanie do 3 neurologa w sierpniu... zobaczymy co powie :/
      Nie przejmujcie się bladością, ja już mam tak 4 rok i wyglądam jak wampir :D Ale przecież SZLACHTA NIE PRACUJE! Ot co! :P

      Ufff... dobrze, że dla was zjadliwe- to dla mnie komplement :D

      Usuń
    2. Niestety ona wie, że będzie gorzej, bo teraz dostaje uczulenia od niektórych owoców. Najbardziej uczulają ją banany i truskawki, jednak co ciekawe zimą może banany jeść bez problemu ale na przykład pomarańczy już nie... Wiemy doskonale, że wszyscy "specjaliści" rozkładają ręce i mówią "taki ma Pani urok".... żal....
      Nigdy nie byłyśmy jakoś bardzo opalone ale jak się biega to zawsze ramiona i twarz dostawały ładnego kolorku. Teraz to nawet krótkich spodenek nie możemy założyć :/ Ale byle do grudnia kiedy seria lekarstw się skończy a w przyszłym roku sobie wszystko odbijemy xD

      Usuń
    3. Współczuję, musi być naprawdę silną i dzielną dziewczyną, podziwiam! :*
      Ale specjaliści w polsce, to są ale od 7 boleści...

      Hahaha no wiecie co wzgardzicie warstwą szlachecką? :D Nie no dobra,,, rozumiem... rozumiem ;) Sama z chęcią nabrałabym zdrowego koloru ^^

      Usuń
  18. wiedziałem, że gdzieś widziałem te mentosy, tak przy kasie w Biedronce, może kiedyś się skuszę ale nie lubię nowości w tym co już jest dobre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, nowości nie gryzą naprawdę :D

      Usuń
  19. byłam bardzo ciekawa białych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a kakaowe wydawały mi się lepsze choć też tak obstawiałam! ;)

      Usuń
  20. O kurde współczuję Twojej mamie :( ostatnie upały też mnie męczą, ale jakoś daje radę.
    Te mentosy jakoś mnie nie kuszą (na chwile obecną, bo moje kubki smakowe to prawdziwy kalejdoskop).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś było gorzej, teraz już się przyzwyczailiśmy i przywykliśmy do tego, dziękuje to bardzo miłe ;)

      Hahaha jak kalejdoskop to nie próbuj na razie lepiej ^^

      Usuń
  21. Ja kupuję je nałogowo... I jeszcze nie zrobiłam recenzji a obiecałam ją zrobić na Wielkanoc :P No i od tego czasu sobie tak co jakiś czas kupuję, bo mowię, no przecież muszę zrobić recenzję, więc by być obiektywną to trzeba sobie to na świeżo przypomnieć i tak mi schodzi.
    Kupuję brązowe, bo białe średnio mi podchodzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są pyszne to fakt ;) Hahaha ja mam to samo z jajeczkami z Milki :P Zjadłam je, notatki i zdjęcia mam... a motywacji by to ogarnąć żadnej :D Białe mają dziwny posmak a czekoladowe to cudo :D

      Usuń