niedziela, 29 listopada 2015

131. Riso um minuto od Muller kontra Belriso hot od Zott. Czyli akcja mikrofalówkowa ^^


Dowiedziałam się o ich istnieniu z instagrama dzięki poufnej informacji jednego z utajnionych testerów działającego na rzecz rządu, ( dla którego bezpieczeństwa nie podam danych osobowych xDD). Z taką informacją udałam się po turystycznej aczkolwiek na epatowanej przekazem podprogowym- wycieczce sklepoznawczej po marketach :) Uradowana wpadłam do żabki i skonfiskowałam dwa podejrzane produkty. Uradowana z wypełnionej misji wstąpiłam już na zwieńczenie mojej misji do najbliższych delikatesów po jakiś pokrzepiający napój ( nie tym razem nie procenty :). A tu tuż przechodząc obok lodówki... ( Szkoda, że nie widzieliście mojej miny... ) zobaczyłam, fakt faktem ryż do mikrofali... ale kurde z Belriso? No tak... po niego się wybrałam... Kurde... ecki, bęcki... To co ja mam w torebce O.o?! Patrzę Riso... ... ... Aha... Czyli... zdobyłam punkty dodatkowe bo riso kojarzę jedynie z ubiegłych lat :O O matko ... misja bonusowa! Zdurniała i ogłupiała, ale zarazem dumna zaczęłam planować kiedy odpalę mojego staruszka Stefana ( czytaj Pana Mikrofalę ) i dam mu cynka by podgrzewał atmosferę :)

Recenzja była ciężka, nawet chyba najbardziej czasochłonna przy, której musiałam opchnąć kilkanaście godzin. Ale dla Was przebrnęłam! Oby więcej nie zachciało mi się testowania wszystkich smaków xDD A zawsze jak będzie mnie to podstępnie kusiło, to włączę sobie tą recenzję na odświeżenie pamięci :D


Dostępne smaki od Riso to:
Riso un minuto- z sosem o smaku cynamonowym
Riso un minuto- z sosem/wsadem jabłek, rodzynek i cynamonu

Dostępne smaki od Belriso to:
Belriso hot cynamon- z sosem o smaku cynamonowym
Belriso hot pieczone jabłko- z sosem/wsadem pieczonego jabłka/rodzynek i cynamonu

Wygląd kontra rzeczywistość:



Wrażenia smakowe:

( Po lewej zdjęcie przed obróbką termiczną, po prawej po ^^)
Niczym się w wyglądzie prawie nie różnią! Te smaki, które są dla siebie odpowiednikami, naprawdę daję słowo! Aż sprawdzałam, czy może czegoś nie pomyliłam :D A wyglądają niemal identycznie w zewnętrznym przeglądzie obrazów xDD Mają barwę żółtawo-brudnobiaławą budyniu co prawda gęstego, ale galaretowatego...
( Coś poczuła w powietrzu)... O matko Riso... coś ty narobił!? Oprócz budyniem słodkim i mlecznym ryżem pachnie... nie cynamonem ( byłoby za pięknie ), a przyprawami korzennymi. To jest, to co się pierwsze rzuciło się na mnie i obezwładniło! Nieee.... brrr... kardamonem czy anyżem- gorzej mi ( wybaczcie, nie znoszę ich zapachu i smaku, a z przypraw korzennych jedynie cynamon lubię ). Daje słodko przyprawami, więc jak mogę zareagować? Krzykiem!: Och nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!
Belriso na szczęście już tak nie ma, być może był mniej ambitny :D Teraz zapachy mi się pomieszały od zaciągania, ale na pewno w mniejszym stopniu pachnie nimi, o ile nie wcale :) A prym wiedzie ukochany tytułowy cynamon ^^ Ogólnie w zapachu jest łagodniejszy i mniej intensywny; wydaje mi się, że czuć ociupinę kardamon czy coś, ale to może dlatego, że tamten stoi obok ( niepocieszona).
To będzie ciężka recenzja... ( wzdycha ).  Na wstępie od razu podkreślam że riso ma mniej wsadu, który ponoć ( jak informuje wieczko), jest sosem z cynamonu i cukru! 
A w belriso mamy za to więcej nadzienia i mamy czysty cynamonowy sos.
Teraz jak tak patrzę to riso wydaje mi się bardziej siny i ciut jaśniejszy, ( ale to może nawet światło już tak banalne sprawy rozstrzygać).
Podgrzałam je w mikrofalówce przez co zapach przypraw stał się do nie zniesienia... Podgrzewałam je ok. 75 s i dobrze ze nie dłużej bo by mi się zaczął gotować xDD A i tak podniósł się i bąbelki się wyłoniły xD Stefan! Przegiąłeś! A Belriso ledwo i tak dycha! Riso jeszcze się trzyma pozorów xDD Stefanio!!!


Po włożeniu łyżeczki głębiej w riso łatwo wyciągnęłam sporo ciemnego sosu, który jest gęsty, koloru starego przeleżałego jabłka, ciemnego złota czy już nawet brązu, z milionem ciemnych kropeczek czerowonobrązowych. W belriso natomiast kopałam.. kopałam... i nie mogłam znaleźć xDD Chyba od złej jego strony zaczęłam ( to nazywa się mieć szczęście), a gdy się dokopałam był o wiele rzadszy, jaśniejszy, jakby rozwodniony i bardziej błyszcząco pomarańczowy. Ale jedno co na pewno wiem, to jest to, że wyglądał na apetyczniejszy, niczym płynny bursztyn <3
Od razu wam zdradzę, że są lepsze na ciepło i naprawdę nie próbujcie ich profanować, jedząc je na zimno- Sami krzywdę sobie zrobicie :D Ale uwaga! Belriso szybciej się nagrzewa, a uwierzcie mi nie sprawdzałam tylko raz czy dwa xDD

Riso un minuto
Uwaga najpierw próbowałam go na zimno by się wjeść! Wiem pogrzało mnie :D Ale czego się nie robi i jakich fetyszy człowiek nie ma xDD
Riso z wierzchu ma praktycznie sam budyń... słodki, mleczny, maślany, ale taki o... dupy nie urywa. Cienka warstwa budyniu, a pod spodem kryje się gęstsza porcja ryżu, którego jest nawet sporo! Ryż jest jakby miększy niż powinien, ale czego oczekiwać od niego skoro przeleżał w tym puddingu na pewno długi okres czasu. ( Wręcz pochwaliłabym go za tą strukturę). ( Uwaga spoiler xDD)- W porównaniu do Belriso ( a jadłam je naprzemiennie ) to wydaje mi się mniej słodki i bardziej mleczny. Sos rzadki, a w nim przebija się mini piekący smak przyprawy :< Niestety cynamonu prawie nie czuję... Słodki, przyzwoity, ale przyprawami daje. Nawet syropku posmak mi całości nie ratuje! Wyczuwam poza tym jakby posmak karobu i przypraw... W tej chwili pytam się sama siebie... dlaczego producenci musieli być tak ambitni? :D Jest smaczny bardzo, ale to tak jakby ktoś Wam do herbaty soli dosypał... Skupicie się na smaku tego napoju? Czy na przyprawie? :)
Podgrzany deser mam wrażenie, że jest słodszy! I to naprawdę! Ma całkiem pyszne, niezwykle kremowe wnętrze. Jest o wiele smaczniejszy na ciepło, daję słowo! Nie próbujcie jeść na zimno, bo bleee... ( Tylko ja jestem tak durna xDD). A smaki tak się przegryzają <3 Nawet przyprawa mimo, że zapach ma mocniejszy, to ginie gdzieś w smaku i tak nie promieniuje:) No fakt piecze przyprawą piernikową w język przez co mamy dziwne uczucie... ( No niektórzy je lubią), ale mnie nawet mierzi brrr... ale na o wiele subtelniejszym poziomie! A sos gorący rozpływa się niczym jak woda na powierzchni deseru! Słodki, ale posmak przyprawy brrr.. Sosu całkiem sporo... no nie jest taki zły, ale przyprawa niszczy całkiem porządny, mleczny, nie przesłodzony ryż. Sos już jest mocno. Da się wjeść i fajnie smakuje, ale jednak przyprawa drażni=wpienia ( mrowi w język ). Nie psuje smaku całości, ale wiele niszczy moich połączeń mózgowych :)

Belriso hot cynamon
Ma więcej słodszego budyniu. W konsystencji jest tak samo gęsty. Mocno mleczny, jest jakby trochę ( tak mi się wydaje ) rzadszy, a ryż jeszcze miększy. Tamten przy tym był nawet gumowy, jędrny choć bardzo miękki, tutaj jest natomiast przegotowany na ciapę ( wystarczy po rozgniatać go widelcem). Ten mi się wydaje słodszy... Konsystencje ma klejowatą, ciągnącą, bardzo podobną. Ten jest o wiele słodszy i szczerze bardziej waniliowy niż mleczny. Sosu wydaje się, że jest mniej ( ale to zależy od miejsca). Mówiłam, że masa ryżowa była słodka? Ona to nic przy niezwykle docukrzonym sosie! Jak prawdziwy syrop smakuje, a nie jakiś podrabiany. Nie jest on już tak rzadki jak w riso, a ma dodatkowo posmak jak cini minis! Prawdopodobnie od zajedwabistego cynamonu ^^ Słodziutki przenosi mnie do smakiem do ulubionych płatek <3
Belriso wydaje się za słodki, budyń za rzadki i proszkowy, bardziej waniliowy niż mleczny. Przy spodzie na szczęście robi się porządniejszy, jest bardziej gęsty, a na samym spodzie ma dużo pięknego i bursztynowego błyszczącego sosu i to całkiem mnóstwo. Szkoda tylko, że na spodzie! Jak mogłam go skrytykować, kiedy tutaj sos jest gęstszy, trochę bardziej cukierkowy, mniej przyprawiony, ale też ma ten lekki posmak przyprawy korzennej, ale tutaj smakuje zdecydowanie bardziej cynamonem <3 

Riso ten sos ma rozwodniony, a tutaj w Belriso jak syrop prawdziwy z wielkiego zdarzenia. Jakby cukier na patelni sklarowany/rozpuszczony niczym syrop. Ma całkiem mocny cynamonowy posmak. O dziwo ( pewnie się nie spodziewaliście )  słodki jest jak diabli! W riso ten sos był zdecydowanie delikatniejszy!- ( Pewnie nie miałabym w nim do czego przyczepić gdyby nie ta przyprawa, która sprofanowała deser).  W Belriso
 sos za to słodszy, bardziej cukrowy, ale dla niektórych będzie za słodko, aż paląco- mdląco ( jakbyśmy słodzik żywcem jedli), słodkość ma porównywalną do karmelu. ( Ale nie smakuje tak xDD). 
Będę szczera nie wiem, który mi bardziej smakował! Szczerze... Bo jeden jest łagodniejszy, ale spierdzielony przez rzadkość i przyprawę, drugi natomiast czasami za słodki aż mrowi od tej słodkości ( Dla niektórych byłby nie zjadliwy). Skłaniałam się już przez tą przyprawę wystawić lepszą ocenę Belriso i przez ten wybitny sos, ale cena jego miażdży! Więc dam im identyczną ocenę. Ale gdybym miała wybrać smaczniejszy to powiedziałabym Belriso, ale jakbym chciała deser z mikrofali częściej kupować to sięgnęłabym po tańsze Riso. Bo nie wiele się różnią. W ogóle pomysł na podgrzewane desery uważam za fajny i intrygująco dobry! A uwierzcie mi na słowo, na ciepło smakują o wiele smaczniej <3 Powiem wam tyle że ja ich drugi raz nie kupię ze względu na przyprawę z piernika, ale inne smaki z tej serii już i owszem :) Tak poza tym wiecie, że dla Was musiałam je podgrzewać trzy razy!?! Może cztery :D Zwyciężcy nie wyłaniam bo to już zależy od preferencji, więc sami ocence :D Cena kusi pierwszego, ale z drugiej strony ta przyprawa korzenna... Drugi powala cukrem, ale jest smaczniejszy, gdzie sos jest niezwykły. Ale ogólnie nie wiele się różnią, są na podobnym poziome, a jedyną i główną różnicą jest sos. Więc liczę na Wasze zdanie :)

Ale śmierdzi teraz w pokoju! Muszę wywietrzyć bo mnie Kasia wyrzuci na korytarz xDD

Riso un minuto
Riso o smaku jabłecznika?! A nie, skucha! Jest tylko obrazek go sugerujący na opakowaniu, a tak naprawdę nigdzie nawet słowem nie jest wspomniany... Widzicie takie hece... o ja naiwna! xDD Tak naprawdę to ten deser jest z kawałkami jabłek, rodzynkami i cynamonem... O tak... wygląda niemalże jak brat bliźniak tamtego riso, tylko że sos ma o wiele jaśniejszy. Wydawało mi się, że jest go nawet mniej, bo nie mogłam się do niego dokopać, ale to zależy prawdopodobnie od strony dobierania się :D Biedny... tak go podgrzałam, że aż parował :D Te desery rozwadniają się jak się je podgrzewa, bo ten sos jakby podbijał do góry. Śmierdzi pachnie ryżem z mlekiem, no dalej poza tym już cynamonem- lekko, ale nie przesadnie, trochę jabłkami oraz mocno słodką śmietanką. Ogólnie trochę sztucznie, lecz zapachu przypraw świątecznych brak- uff... Ma żółtawą barwę jak tamte poprzednie smaki. No niezbyt apetycznie wygląda z wierzchu; nie mamy wrażenia że jest to ryż, bo wygląda jak stary budyń ( albo! Mam genialne porównanie! Jak mleko zsiadłe! I to takie, które przeleżało i utworzyła się śmietana, wiem wiem... jestem mistrzem porównań xDD ).
Delikatnie smakuje, jest słodki, ale nie przesłodzony. Poza tym: mleczny, śmietanowy, dalej mamy rozgotowany ryż, ale nie jak w Belriso. Na początku wydaje się, że jest więcej budyniu, ale im głębiej pracujemy łyżeczką tym odkrywamy go więcej. Bardzo mi smakuje gdzie ta mleczna warstwa słodka ( dla niektórych ciut za słodka, dla mnie za to ideał ) jest gęsta i kremowa. W konsystencji ciągnąca i klejowata. Jak dochodzimy do sosu napotykamy soczyste chrupiące kostki jabłka, mocno jabłkowe, soczyste, sprężyste, ale miękkie, świeże- wręcz chrupkie. Ciepło wyciąga smak przepysznego sosu cukrowego, co prawda rzadszego od Belriso, ale smak wiele rekompensuje: Smakuje jak skarmelizowane jabłka. Słodszy jest sos, ale naprawdę jabłkowy. Jeszcze taki ciepławy jak rozpuszczalne cini minis smakuje. Mogłabym się przyczepić, że jest za rzadki i, że rodzynek nie znalazłam oprócz ciemnych z nich paprochów czy skór, ale był pyszny! Ot co!
Ładnie pachnie cynamonem, ale zaniżam ocenę bo za mało sosu dali i za totalny brak rodzynek, lecz ten sos w smaku jest przepyszny! O dziwo powiem wam, smakował mi niczym prawdziwy jabłecznik! Będę mieć ładne wspomnienia :)

Belriso hot pieczone jabłko

Pachnie dziwnie słodko jabłecznikiem, ulepkowo, a w tle cynamonem. W kolorze za to nie rożni się od poprzednich deserków: Jasny, kremowy, żółtawego zabarwienia. Już nie pachnie jak cini minis tylko jak kurde... jabłecznik. Sos jest bardzo jasny i złoty. Poza tym ma duże, nietknięte, a raczej całe napompowane brązowe rodzynki ( od wilgoci ). Sos rzadki ( podobny w konsystencji ) do soku z puszki z ananasem xDD Mamy tutaj gesty i bardzo słodki budyń, słodszy od riso. Z wierzchu ma więcej zimnego puddingu, lecz stale bliżej spodu jest coraz bardziej zaryżowany. W smaku zdecydowanie mleczno-waniliowy, ale jakby cały ryż był przesiąknięty smakiem jabłka i cynamonu. ( Jakby to powiedziały nasze babki: smaki się przegryzły :D). Słodki, pyszny, ale sztucznawy. ( To już czwarty z kolei, za dużo ich zjadłam więc to nie jego wina, że tak go odebrałam :) Smakuje niemalże identycznie jak tamten, tylko ze ten sos ma sporo rodzynek.
Po upieczeniu sos wypływa na wierzch, ( wręcz wytryskuje niczym fontanna). Robi się również bardziej beżowy w swojej barwie, jak cappuccino xDD Kurde! Ogólnie pachnie świetnie! Cynamonem, jabłkami, a całościowo jabłecznikiem. Ten ryż komponuje się z tym budyniem, a sos opływa wszystko i zatapia, wyciągając esencje prawdziwego smaku jabłecznika... Sos choć rzadki i płynny jest pyszny i gęstszy niż w Riso. Słodki jest niczym syrop jabłkowy, a dodatkowo ma sporo kawałków soczystych i mięsistych jabłek w kształcie kostek. To naprawdę kremowa słodycz gdzie ryż jest świeży, ale rozgotowany, ( w ogóle prawie nie stawia oporu ). O ryż się nie martwcie! Jest go sporo i nie pożałowali go producenci wcale. Gorący i smaczny sos rozlewa się wspaniale po deserze... a z jabłkiem i cynamonem tworzy fantastyczne trio. Nie smakuje już jak cini minis, ale głębiej. Rozmiękłe rodzynki są soczyste jakby upite xDD Sos jak syrop: za słodki, ale smaczniutki. Ma sporo nawet kwaśnawych kawałków jabłka, które tutaj nie zapadają szczególnie w pamięć. Sos przepyszny choć jest rzadki ( ale nie tak rzadki jak w riso). Miałam wrażenie ze coś piecze lekko jak chili, ale przypraw nie wyczulam. Mam nadzieje, że to nie zamaskowana przyprawa korzenna bo pójdę umyć język xDDD

Uwaga proszę państwa! Poprzednie cynamonowe smaki tak mi nie smakowały jak te jabłecznikowe, które niemalże mnie urzekły. Prawdą jest szczerze mówiąc, że skład mrozi skórę, ale na ciepłe wieczory zimowe to Was rozgrzeje ;) Nie polecam wam je jeść na zimno, bo mogą faktycznie was zmierzić i zmrozić smakiem ( na zimno dałabym im mniej niż 0 xDD). Wiec bądźcie grzeczni i zjedzcie je tak jak zaleca producent ( podgrzejcie je, a nie pożałujecie). Dla tych dwóch smaków ja osobiście nie żałuję wcale, że je spróbowałam. Naprawdę! I cieszę się, że nie poprzestałam na tylko tych dwóch smakach cynamonowych. Bo miałabym teraz czego żałować! Naprawdę polecam <3 ( Oczywiście osobom odpornym na cukier, tym drugim mówie...: Spierdzieaaaaaaaaaaaaaaalajcie gdzie się da >o<!!!
Nazwa: 
Riso un minuto- Deser mleczno-ryżowy z wsadem cukrowo-cynamonowym.
Riso un minuto- Deser mleczno-ryżowy z kawałkami jabłek, rodzynkami i cynamonem.
Belriso hot cynamon- DESER MLECZNY Z RYŻEM I SOSEM CYNAMONOWYM DO PODGRZANIA W KUCHENCE MIKROFALOWEJ
Belriso hot pieczone jabłko- DESER MLECZNY Z RYŻEM I SOSEM PIECZONE JABŁKO DO PODGRZANIA W KUCHENCE MIKROFALOWEJ
Marka: 
R u m- Muller/Riso
B h- Zott/Belriso
Producent: 
R u m- Molkerei Alois Muller GmbH & CO. - Aretsried, Niemcy
B hZott Polska Sp. z o.o. - Opole
Skład:
Dostępne w opakowaniach: 200g.
Wartość odżywcza kaloryczna: 
R u m: ok. 111kcal/100g. ( opakowanie ok. 200g. ok. 222kcal ).
B h: ok. 134kcal/100g. ( kubeczek ok. 200g. ok. 168kcal ).
R u m: ok. 116kcal/100g. ( cały ok. 200g. ok. 232kcal ).
B h p j: ok. 125kcal/100g. ( cały ok. 200g. ok. 250kcal ).
Cena: 
R u m: około 1,59 zł.
B h: około 2,39 zł.
Zakupiony: 
R u mŻabka
B h- Delikatesy ,,Warpol"

Riso un minuto i Belriso hot cynamon

W skali miau: 4 
 W systemie dziesiątkowym: 7,5/10

***

Riso un minuto i Belriso hot pieczone jabłko

W skali miau: 5- 
 W systemie dziesiątkowym: 8,5/10

Rozważenie ponownego zakupu: No ba z raz to jeszcze na pewno! ^^ Te cynamonowe to odpuszczę, ale te jabłecznikowe to mistrzostwo :3 Bardzo posmakowały mi takie podgrzewane deserki :3 Szczególnie o tej porze roku, ale od dziś nie tylko je będę poddawać takiej obróbce :3 Słodycze, deserki czy żarcie! Uwaga szykujcie się bo nadchodzę! Mwahahaha <3

50 komentarzy:

  1. No, akurat o nich pisalysmy na poprzedniej recenzji! Tez jadlam wszystkie I utwoerdzilo mnie to w przekonaniu, ze Riso jest zawsze lepsze od Belriso. No i te cynamonowe tez mi do gustu nie przypadly, za to jalbkowa strucla *-* mniam! Idelany, cieply deser na te zime! I masz racje -Belriso szybicej sie nagrzewa, musialam go wyjac po 45 sekundach, bo az wykipial na wieczko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Tobie widzę takie figle płatał :D A to skurczyb*k :) Dla mnie nie jest lepsze wcale od Belriso, słowo daję, więc każdy ma inny gust :) Jakbyś przeczytała całą recenzję, a raczej przemordowała to byś wiedziała dlaczego xDD Pisałyśmy, pisałyśmy :)

      Usuń
    2. Ale wiem,przeczytałam!chodzilo mi o to tylko,ze dla mnie Riso sa lepsze,każdy ma inny gust!! ;)Zle sie wyraziłam xdd A skurczybyk,to wcale nie orzeklenstwo,zeby je gwiazdkowac ;D jestem moze młodsza,ale uwierz mi,ze słyszałam o wiele gorsze słowa xddd

      Usuń
    3. Zrozumiałam, ale odniosłam wrażenie, że nie przeczytałaś mojej litanii dlaczego tak a nie inaczej smakował mi bardziej Belriso, wybacz :* :) Ale na serio od nikogo nie wymagam by czytał tych męczarni, słowo daję. Sama teraz bym siebie nie zmusiła xDD Ja wiem doskonale kochana i traktuję Cię na równi, ale są inne osóbki, które jednak czytają, a nie powinny ;)

      Usuń
    4. Hahaha, to przyjemnosc czytac, nie meczarnia! :)

      Usuń
    5. jesteś za kochana, ale znam prawdę, ja czytać nie mogę, to co Wy biedni musicie poczynać :D

      Usuń

  2. Z niecierpliwością czekałam na koleją recenzję i jest... cudowna, taka dokładna a do tego jeszcze konfrontacja - lepiej nie mogłam sobie zamarzyć ;) Przepraszam, że z naszego powodu musiałas poświęcić dla niej aż tyle czasu ale wybrnęłaś z tego rewelacyjnie, po mistrzowsków - jesteś MISTRZ :D Recenzja wspaniała :)

    Riso - szkoda, że jeśli nie cynamonem to nie pachną piernikiem :) O ile od dziecka nie lubię pierników (od dziecka uważam pierniki mojej mamy za słodkie) to ten zapach uwielbiam :D
    Sos z cukru i cynamonu - dla mnie fe... :P Nie jestem fanką takich. A deserki??? Nawet gdybym chciała spróbować to nie mam jak - brak mikrofali w domu a do prodiża plastiku przecież nie włożę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego mnie przepraszasz? Nawet mnie nie wkurzaj! Sama ostatecznie przecież motywowałam się do wstawienia ich recenzji więc nie ma nawet mowy na kogokolwiek zrzucać tu wine ;) Gdybym nie znała Cię, pomyślałabym, że piszesz z ironią ten wstęp :D Uwierz mi na słowo, nie da się wierzyć w to co napisałaś xDD Cudowna? Dokładna? Przecież czytać się tego nie da, błagam Beato nie przesadzaj ;)

      Ja lubię pierniki, i pewnie te niesłodkie twojej mamy, byłyby dla mnie jeszcze za mało słodkie :D

      Usuń
    2. No ale ten czas mogłaś wykorzystać na pisanie pracy :) Ciesze się jednak, że recenzja się pojawiła i to taka obszerna i wyczerpująca :) I co Ty chcesz od swoich recenzji - mi się podobają i to bardzo :)

      Pierniki mojej mamy jeszcze w czasach gdy miałam wyższy próg zasłodzenia były dla mnie za słodkie, ale z tego co wiem Ty słodkie lubisz, więc pewnie dla Ciebie byłby ok :) I to piernik a nie pierniczki :D Taki z prodiża z domową polewą czekoladową :D A osobiście od pierników wolę serniki <3
      ...................
      Rzeczywiście - dziękuję za uwagę.. Czasem mam problem z kopiowaniem linków ;/ za chwileczkę to poprawię :) Jesteś czujna - dziękuję <3

      Przepis na kotlety jest gdzieś na blogu - są to kotlety fasolowo-pieczarkowe ;)

      Ja również lubię komedie :) Jeśli chodzi o Święta to zgadzam się z Tobą w 1000% - właśnie o to w nich chodzi. Przykre jest to, że dla niektórych liczą się np. prezenty :( W mojej rodzinie z kolei od kilku lat jest konflikt między starszym rodzeństwem i nawet w Święta nie potrafią sobie przebaczyć - teraz niby jest lepiej ale tak na 100% dobrze nie jest :(

      Nie do twarzy mi z pomponami :P

      Usuń
  3. A ja powiem jedno, Belriso nie smakuje mi tak jak Riso i koniec kropka, nie da się im dać równej opinii! Belriso jest bardziej rzadkie, co mnie wkurza i bardziej zabarwione. Ponad to jest mocniej słodkie...no i jakoś cynamon mi tu mało cynamonem smakował ;) Za to Riso jest fenomenem! Kocham oba smaki, a jak już sama pisałaś, jabłecznikowy to poezja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a więc kochana dla mnie RISO nie smakował tak jak Belriso i koniec i kropka i nie wiem jak możesz takie pierdoły pisać! :D Dla mnie riso było rzadsze, szczególnie sos ;) Słodszy? Kpisz xDD Słodszy był Belriso :) A cynamonu nie czułam w Riso. Także widzisz Belriso jest odkryciem naszym czasów :)

      Mam całkowicie odmienne od Ciebie wrażenia, ale mam jedną i małą prośbę, nie narzucaj innym swojego zdania, dodaj od siebie, że ty tak uważasz, byłabym Ci bardzo wdzięczna, bo sama osobiście jak czytałam to co napisałaś miałam wrażenie, że cały czas pisałaś o Belriso słowo daję ;)

      Usuń
  4. Riso jadłam w tamtym roku i mnie nie urzekł. Dlatego też widząc Belriso powstrzymał niemal automatyczną reakcję by to kupić. Zastanowiłam się, czy chce mi się o tym pisać, stwierdziłam, że nie i odpuściłam. Ale dobrze, że ty pokusiłaś się o porównanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo Twoją opinię z przyjemnością bym o nich przeczytała! Może się jeszcze skusisz? ;) Ja nic nie sugeruje :D

      Usuń
  5. Widać, że sporo poświęcenia kosztowała Cię ta recenzja :)
    A ja nie wiedziałam nawet, że są takie ryżowe twory do podgrzania - Twój blog kolejny raz zdjął mi klapki z oczu :D Nie jestem ich fanką, jak już pewnie wiesz, ale powiem mamie to zapewne ich zapragnie :P

    Te smaki zupełnie nie są w moim guście, może gdyby było coś z sosem waniliowym czy karmelowym, to kupiłabym na spróbowanie. I ja także nie lubię korzennych przypraw innych niż cynamon w takich deserach :D

    A poza tym, to koniecznie muszę wymyślić imię dla mikrofali :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha w porządku masz mamę, moja kijem by ich nie tknęła. Nie dosyć, że mojego Stefana od nie wiadomo jakich wyzywa, mówi, że nas związek jest toksyczny, to nawet te desery chemiczne z przyjemnością do kosza by mi wywaliła. Niestety... z nią nie ma dyskusji na temat zdrowego i niezdrowego żywienia ;)

      Przybij piąteczkę! <3 Oj Gdyby był taki sos, to mielibyśmy za dobrze ^^

      Hahahaha jak wymyślicie z siostrą, dajcie mi koniecznie znać :D

      Usuń
    2. A moja lubi niezdrowe jedzenie niestety, a zwłaszcza wszystko co słodkie (i podobnie jak dla Ciebie, dla niej nic nie jest za słodkie :P)

      Wstępnie wymyśliłam dla niej imię Bożenka (jest firmy Bosch, to wg. mnie pasuje, ale przy najbliższej okazji skonsultuję to z siostrą, tak jak radzisz :P).

      Usuń
    3. Hahaha może Nas podmieniły? :D Moja dziś latała za mną ze swoimi zdrowymi nalewkami, książką Św. Hildegardy i faszerowała mnie natką pietruszki xDD

      Mwahahaha przecudne imię! Jak słowo daję aż mój Stefan piknął z zachwytu :D

      Usuń
    4. U mnie od nalewek jest tata :P Mama to by tylko cuksy jadła :P Choć teraz się przestawiła na suszone owoce :)

      Ok, to będzie Bożenka (o ile to dziewczynka, ale wygląda dosyć dziewczęco :P)

      Usuń
    5. to zawsze jakiś progres, moja podjada ostatnio koper włoski, świństwo :D

      Bożenka <3

      Usuń
    6. Nigdy nie jadłam kopru włoskiego, ale takie herbatki z niego kiedyś lubiłam pić :D

      Usuń
    7. No cośty !! To pyszne picie, zwłaszcza z dodatkiem miodku :D Aż mnie ochota naszła :)

      Usuń
    8. a kysz duszo nieczysta :D

      Usuń
  6. Szacunek za tak pracochłonną recenzję :D Uwielbiamy wpisy porównawcze i tym spadłaś na z nieba :D W ubiegłym roku jadłyśmy obie wersje od Riso i żadne szału na nas nie zrobiły, więc wiedziałyśmy, że nie kupimy (zwłaszcza, że nie mamy mikrofali). Kiedy dowiedziałyśmy się o nowościach od Belriso pojawiło się zwątpienie czy by przypadkiem nie kupić :P Teraz wiemy, że lepiej sobie odpuścić. A w tej właśnie chwili jemy sobie Riso czekoladowe <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kolejna osoba mi pisze, że lubi recenzje porównawcze, a ja byłam pewna, że piszę je głównie dla siebie xDD To bardzo mnie krzepi na duchu w ich pisaniu ^.^ Dziękuję! Będą te z Riso dla Was za słodkie, a tak mało się różnią, naprawdę, szkoda pieniędzy bo są drogie :) Smacznego moje misie, pysie! :3

      Usuń
  7. No proszę, jakie emocje i przygody Ci zafundowałam. Podgrzej zwykłe Riso i Belriso, jestem ciekawa, co z tego wyjdzie.

    P.S. Naprawdę przy jedzeniu krzyczysz? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha do takiej profanacji mnie nakłaniasz?! Nie ładnie :D

      P.S- Hahaha wiem co masz na myśli xDD Ale na pytanie odpowiem... Tylko jak się o to prosi ;)

      Usuń
    2. A wolisz krzyczeć z radości, szoku czy gorącej temperatury? :D

      Usuń
    3. wstydzę się xDD chyba wszystko naraz się na to złożyło :D

      Usuń
  8. O nie! Teraz zastanawiam się, czy jestem debilem i zawsze tego typu desery jadłam na zimno, bo nie wiedziałam, że trzeba je podgrzać w mikrofali, czy po prostu, te które jadłam nie nadawały się do tego -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha nie martw się kochana, one wychodzą tylko sezonowo, na pewno byś się kapnęła :) Jest instrukcja na opakowaniu :)

      Usuń
  9. Chyba jeszcze nikt się tak o ryżu na mleku nie rozpisał, brawo :DD
    Ja Berliso nie jadłam, Vela mnie od nich odsunęła, ale po Twojej recenzji widzę, że warto spróbować. Na pewno nie skuszę się na te do podgrzania, nie moje smaki, a do mikrofali mogę wrzucić każdy :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli to ironia, to masz już przesrane :D Miałam dodać instrukcje gotowania ryżu, ale domyślam się, że dla większości ludzi to by była za trudna misja ;) Są za słodkie Belriso i dlatego tak mi smakują :) Ja właśnie planuje tak zrobić! :)

      Usuń
  10. Nie moje smaki, wiec w takim wydaniu nie pokuszę się o próbę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ufff... ale w innych wydaniach jest nadzieja, dzięki, zapamiętam to sobie ;)

      Usuń
  11. Super notka! się uśmiałam! a porównawcze recenzje też lubię! więcej takich. dla mnie z wiadomych przyczyn ryże sa na nie (za dużo cukru), ale cieszę się, że Ci smakowały. Jestem ciekawa jak by smakowały zwykłe ryże podgrzane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurde, kolejna osoba, która pisze, że je lubi, a ja byłam pewna, że piszę je głównie dla siebie :D Dla takich komci wiem, że warto ^^ Mnie też to intryguje! Być może to jest to samo, tylko tam były typowe smaki jak na święta i dlatego kazali podgrzać by przypominały świąteczne wypieki :)

      Usuń
  12. Estetycznie mi to nie podchodzi w żadnym wypadku, więc na pewno tego nie kupię :D nawet gdyby to było najpyszniejsze na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam na odwrót, jeżeli byłoby coś obrzydliwego z wyglądu, a wiedziałabym, że jest pyszne to bym zjadła i błagała o to :D

      Usuń
  13. Tych wersji nie miałem, ale za czasów studenckich trochę ich najadłem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha moje czasy studenckie właśnie trwają :D

      Usuń
    2. Chyba pójdę za rok na dalsze studia. :D

      Usuń
    3. hahaha i to mi się podoba ^^

      Usuń
  14. Oho! Znów te fajne ryże. :D Własny jest świetny, ale w końcu chyba muszę go przyrównać do jakiegoś dobrego kupnego. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odsyłam do Veli, ona jest specem :)

      Usuń
  15. Pewnie losy całego niedożywionego świata zależą od tych bzdetów na temat jakiejś naszpikowanej chemią papki. Jak nie szkoda marnować życia na wypisywanie takich bredni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak nie szkoda Ci nerwów na wypisanie takich przykrości? Uwierz mi akurat wiele niedożywionych dziewczyn tutaj wchodzi i czyta te artykuły, no przynajmniej przegląda. Nie oglądam TV, do Afryki mam za daleko by pomóc bezpośrednio, a wszelkie akcje wspieram pomocy niedożywionym. Jak Cię to rani, nie czytaj.

      Usuń
  16. Na ciepło nie przepadam za takimi deserami, ale Belriso ma teraz dużo nowych wariantów smakowych - edycji limitowanej - także w wersji na zimno :) Z drugiej strony riso często jest w nieco tańszej cenie.

    #przyjemniejzbelriso

    OdpowiedzUsuń
  17. Smaczny pozywny deser o bogatym wyborze smakow ktory nigdy sie Wam nie znudzi!

    OdpowiedzUsuń
  18. Belriso smakuje jak prawdziwy domowy ryz na mleku, a to naweć i lepiej. Ze względu na różnorodność wariantów smakowych i dużą ilość zdrowych i pysznych dodatków bardzo ciężko stwierdzić jednoznacznie, które z nich są najlepsze. Są świetna alternatywą kiedy mamy ochotę szybko zaspokoić głód czymś lekkostrawnym co zapewni nam dawkę potrzebnej energii.
    Ja jestem zachwycony deserami Belriso, są pyszne, aksamitne i chce się ich więcej, osoby które próbowały również były zadowolone. Od dziś to mój jogurt!
    #przyjemniejzbelriso

    OdpowiedzUsuń