środa, 6 stycznia 2016

150. Hi) Alpino Piernikowa kanapka smak truskawkowy i jagodowy od Mokate


Pewna osóbka kupując mi te tanie pierniki chciała aluzją mi zrobić złośliwość, NIESTETY nie udało się jej :D Cena, ceną... tanie, ale ja lubię wszystkie słodycze. Nawet te chemiczne czy podrabiane więc się nie zraziłam tak łatwo. Tym bardziej jak zobaczyłam jakie są wielkie, aż grubaśne po 60 g. Już po samym estetycznym zapoznaniu byłam pewna, że są milion razy lepsze niż te syfiaste i drogie z Torunia (nie, nie jest tak źle, ale te słowa są zabarwione emocjonalnie moim stosunkiem do tego miasta. Znaczy są za drogie, ale nie smakują jakimiś szczochami). Lecz największym zaskoczeniem dla mnie było jak rzuciłam okiem na informację na temat producenta. Jak myślicie? Tych: skromnych, trochę flejowatych pierników za niespełna złotówkę... okazało się, że samo Mokate z Czech <3 Moja siostra jak jej powiedziałam to od razu pod nosem zaczęła wyklinać, że ich sobie nie kupiła i chciała je wysępić ;) Ale ja nie zamierzałam się dzielić... No w końcu należy mi się! Pamiętam jeszcze te czasy kiedy ja na pierwszym roku wydawałam na kosztowne i przereklamowane pierniki w Toruniu i całej mojej rodzinie przywoziłam do domu. W związku z czym obiecałam jej, że kupię jej za rok :) Co do samych pierników, sprawdziłam czy faktycznie sprzedawane są jakieś owe pierniki w Czechach od Mokate. No i są, takie na stałe i typowo świąteczne (głównie wielkanocne xD- na załączonym obrazku po prawej). Czy Mokate dobrze się pokusiło na nowości w swoim asortymencie? Czy może to strzał w kolano? Powinno to przejść w Polsce? Zapraszam ^^ 

Dostępne smaki jakie były Alpino Piernikowej kanapki to:
- kanapka o smaku truskawkowym.
- kanapka o smapiku jagodowym.

Wygląd kontra rzeczywistość:


Wrażenia smakowe:

Pierniki są tak wielkie i pomimo napompowania sycące, że nic nie musiałam dojadać z reszty słodyczy, nabiału, przekąsek (czegokolwiek).
Pierwsze co mnie uderzyło to zapach po otwarciu dosłownie luki, szparki opakowania. Ha aromat! Ale nie jakiś zbytnio chemiczny, choć intensywny: bardzo mocny piernika, dosyć słodkiego, wymieszanego z marmoladą truskawkową i z lekko miodową nutą. Jest to słodki ulepkowy zapach ciastek typu pierniczki, który aż woła by go spróbować! Jagodowy trochę lżej pachnie: mniej słodko, ale bardzo podobnie- nie ma szczerze się jakiś większych różnic doszukiwać. W całym pomieszczeniu było je czuć tylko po samym otwarciu folijek, ale na szczęście przypraw korzennych zabrakło, ufff...
Po wypakowaniu ukazały mi się dwa ogromne, podwójne i walcowate o bujnych kształtach pierniki= olbrzymy. Większe niż nie jeden kawałek ciasta. Owe spłaszczone walce trochę niechlujne, (no dobra... niechlujne i niedopracowane) wyciekały konfiturą tu i ówdzie. Mimo wszystko (wszelkich niedociągnięć) uznałam je za urocze. Dziwne wyglądają bo składają się z dwóch warstw pierników przełożonych nadzieniem owocowym (to wygląda jakby ktoś wziął jeden bochenek chleba przełożył drugim, a skleił to musztardą). Warstwy piernika są dobrze napowietrzone, poza tym całkiem pomarańczowawe i lekkie... To one głównie stanowią dobre 90 procent tego batonu znaczy kanapki. Konfitura/nadzienie o smaku truskawki jest ciemne, bardziej w kolorze ciemnej maliny niż truskawki. Wygląda jak marmolada. Dosyć cienka ta warstwa, ale być może jest bardzo słodka (co przełożyło się na jej ilość). Jagodowa nie wiele się różni... Szczerze to prawie wcale... tak samo skromna ilość nadzienia muśniętego pomiędzy piernikami, ale ma fioletowy, lekko ciemniejszy odcień. Czekoladowa warstwa z wierzchu, a raczej polewa jest znikomej ilości, ponadto: kruszy się, pęka, odpada od piernika, a wiec jest za sucha. Poza tym raczej nie zachwyca. (Kurde... byłam tak napalona na te pierniki, że odmówiłam dwóch kawałków sernika domowej roboty... Warto było wieśniaro?!). Niestety z jednego niezbyt schludnego piernika gęsto wypłynęło mi nadzienie owa konfiturka, która była lepka i bardzo się błyszczała dając mi po oczach. 
Czekolada polewa okropnie się kruszy jak się ją podważy. Niektórzy powiedzą, że łatwo natomiast. Fakt odpada od piernika, ale z jego skórką co nie jest zbytnio pożądane. Pierniki w ogóle są nierówne i nie kształtne, ale w jakiś sposób takie urzekające w tej nieporadności. Po wpakowaniu owych skórek (jak te z mandarynek) poczułam mało rozpuszczalną sztuczną polewę: tłuszczowo-kakaowo margarynowatą. Zapomnijcie o jakimkolwiek rozpuszczaniu. Smakuje jak mieszanina tłuszczu, cukru i kakao... Nie powiem, że jest obleśna, ale bardzo sztuczna i chemiczna jak w najtańszych słodyczach. Taka margarynowato-sztuczno-kakaowopodobna i sucha, nie! Polewa ma lekką goryczkę... przynajmniej nie od przypraw :)
Konfiturki jest mało, tym bardziej w stosunku do piernika, (który zajmuje trochę przestrzeni). Jest mocna w smaku: jak marmolada, bardzo słodka, truskawkowa (w tym o truskawkowym smaku), kwaskowa od truskawek (ale nie ma przegięcia), smakuje jak zwykła marmolada truskawkowa tyle, że ta tańsza. Jagodowa konfitura w konsystencji jest taka sama, choć smakowo bardziej słodka, mniej kwaskowata i ma posmak sztucznawy jagody. Taki przejaskrawiony. Szczerze ta marmolada jest ,,taka o"- gorsza od truskawki (albo po prostu więcej truskawkowej chemii przejadłam to mnie nie rusza :)  Poza tym w konsystencji jest: lepka, klejąca i nie gładka. Ten kwasek, który się czuje to idealnie rozważy mocną słodycz- całkiem sprytny zabieg. Na sam deser owy piernik... W strukturze: ,,trochę" wysuszony, gumowy, jakby parę dni poleżał w chlebaku. W smaku słodkawy i smakuje faktycznie jak piernik (eureka)! Nawet lekko miodowy. W jego smaku nie mam się co przyczepić, bo czuć smak kultowych ciastek, wypieczenia i lekkiej słodyczy, ale konsystencja załamuje. Jakby przeleżał i wysechł. Jest wypłowiały, stary, ale całkiem smaczny. 
Wstyd przyznać, ale jak go przekrawałam to myślałam nawet, że to podniecające, że tak przyjemnie i ciężko zatapia się nóż w tej kanapce. Teraz wiem po prostu, że ten piernik był stary xD Polewa jest zdecydowanie najgorsza z całej kanapki: nie ma żadnych plusów. Piernik za suchy, jakby stary i wypłowiały, ale smaczny i piernikowy w smaku. Za konsystencje, niechlujność i budowę daję minus, ale za mocarność plus. Marmolada truskawkowa lepsza, ale obie całkiem nieźle wypadły. Może dlatego, że są takie słodkie... Ale pożałowali ich znacznie w stosunku do całości.
Całą kanapkę, a raczej bułę ciężko wpakować do buzi. Nie tak łatwo jest ją ugryźć. W smaku komponuje się całkiem przyjemny truskawkowy/jagodowy posmak słodko-kwaśnawy konfitury z piernikiem... I nawet polewa gdzieś się chowa. Niestety człowiek fundując sobie tak szeroką przekąskę- brudzi się i ukleja wszystko dookoła. Smak konfitury o dziwo dobrze się przebija, a polewa się maskuje. Piernik pomimo wypłowiałości smakuje. To nie rzuca się jakoś potwornie w smaku (czy tak jak jest rzeczywiście w starych ciastkach), ale do świeżutkich i delikatnych to im daleko. Gdzież podziały się pyszne, rozpływające się w ustach pierniki z mojego dzieciństwa!? :< Ogólnie dla ludzi nie wymagających wiele od słodyczy będą smaczne. Ale dla tych, którzy liczą na coś więcej- raczej nie. Ale na pewno powiem na pocieszenie, że są smaczniejsze od tych z Gerarda. (Nie to wcale nie spoiler).
Wiele osób może porazić i zrazić wygląd tych ,,kanapek" bo jednak te dwa kawały piernika są sklejone na odwal się i polane byle czym. Sprawiają wrażenie jakby się wcale nie komponowały. Czekolada się kruszy jak i sam piernik. Za sucho. Ale są smaczne na przeciętniaki. Przynajmniej idzie się najeść i zapchać :D Smakuje mi jak najprostszy, tańszy piernik z pierwszej, lepszej cukierni (no może taki z drugiego dnia...). Fakt brakuje mu tego i owego, ale za taką cenę, czego ja wymagam!? Ogólnie pomimo sztuczności i chemiczności mi smakowały. Osobom, które lubią od czasu pojeść chemie- przejdzie. Ale tym nietolerującym... szczerze nie polecam :< Przynajmniej mam jedno pocieszenie... Przypraw korzennych brak- przeżyłam!

Nazwa: Hi) Alpino Piernikowowa kanapka truskawkowa i jagodowa- Miodowy Piernik w polewie kakaowej z nadzieniem owocowym:
Smak truskawkowy/jagodowy.
Marka: Hi) Alpino
Producent: Mokate Czech (dowód zbrodni xD).
Skład:
Dostępne w opakowaniach: 60g
Wartość odżywcza kaloryczna:  ok. 385kcal/100g (kanapka piernikowa ok. 60g ok. 231kcal).
Cena: około 0,99zł.
Zakupiony: Biedronka


W skali miau: 3- 

Rozważenie ponownego zakupu: Jakby naszła mnie ochota na piernika w przystępnej cenie i kaloryczności- brałabym, ale szczerze nie chciałabym powtarzać, jest dobry lecz jednorazowo. Chyba... że byłabym głodna i miała chcice na pierniki xD

84 komentarze:

  1. Miałam je kupić, ale nie buło w jednej Biedronce, potem w drugiej i w końcu dałam sobie spokój :( Ja uwielbiam takie piernikowe kanapki! W Czechach właśnie jadłam jedną, jakąś jagodową i była boska <3 Co do Toruńskich pierników...rzeczywiście są przereklamowane. Nie smakują jakoś super ekstra, a wręcz przeciwnie! Jak tanie, suche pierniki z marketu na wagę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na pewno te nie są tak same jak te z Czech, uwierz mi nie wiele straciłaś :) Może wrócą na Wielkanoc ? :) Nie no nie aż tak źle smakują, zależy od rodzaju. Bo jest ich całkiem sporo, ja zwykle kupuje te na rynku, świeżo wypieczone :P Ale jak wolicie zakonserwowane w opakowaniach to proszę śmiało, częstujcie się w sieciówkach :D

      Usuń
  2. Hahahha, to recenzja mnie rozbawilas :D
    Widzialam takie w Buedronce, ale ja jestem,, anty -pierniki"(jedne z nielicznych rzeczy slodkich, ktorych nie lubie :p Wiec I tak bym nie speobowala :p ale Przynajmniej fajnie o tym poczytac, bo teraz wiem, ze nie mam czego zalowac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurde, a taka poważna starałam się być :) Nie, nie masz. Ja lubię o ile nie mają przypraw korzennych xDD

      Usuń
  3. Wiedziałam, że to o siostrę chodzi i że to Ona kupiła Ci je w prezencie ;) Chyba nawet nie widziałam ich w Biedronce widziałam za to podobne w Delikatesach Centrum (ze słonikiem na opakowaniu) ale jakoś mnie nie kusiły (nie pałam do pierników miłością :P).
    Zawsze mi sie wydawało, że im piernik leży dłużej tym lepiej a po recenzji widze, że te pierniki to wyjątek... a może ta reguła dotyczy tylko domowych pierników? ;P
    Do tego sztuczna polewa, byle jaka marmolada - nie ma czego żałować ;P Ale jest jeden plus - jak na "gotowe" ciastko ze sklepu skład nie jest aż tak tragiczny jak innych ciastek (tam to dopiero potrafi być tablica Mendelejewa ;P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chodziło o siostrę. Mam też innych znajomych pozbywających się u mnie słodyczy w zamian za inne rzeczy :D Siostra tylko chciała je spróbować jak je zobaczyła xDD Są jeszcze Bambino prawie identyczne, ale jednak z innej firmy. W tamtym roku jadłam jeden o smaku jabłka czy coś.
      Może tak :)
      Dlatego całkiem pozytywnie je oceniłam, wole je od tych z Torunia xDD

      Usuń
    2. Dziękuję - bardzo mi miło ♥
      Już myślałam, że to znowu siostra :) Czyli to taka wymianka? ;) Miło:) Mogłaś się z siostrą podzielić po połowie... a nie Ty chyba się nie dzielisz takimi łakociami, jeśli masz w jednej sztuce :P
      Tesco też ma takie pierniki :)
      Z tego co mi pisałaś i z opowieści mojej siostry wiem, ze toruńskie pierniki są przereklamowane :P

      Usuń
    3. w akademiku handlujemy czym się da :D
      Dzielę się często, ba prawie wszystkim kiedy tylko mogę, ale wolałabym jej kupić po całym :) Może na Wielkanoc będą ponownie :)
      Przereklamowane, to mało powiedziane :)

      Usuń
    4. Czyli handel wymienny :)
      Wolisz ofiarować ale i zjadać po całości :) W sumie... czasem jak czegoś zjemy połowę (batonika, wafelka) to nawet nie jesteśmy w stanie dobrze określić jego smaku no i przyjemność z jedzenia jest mniejsza (chociaż tutaj nie zawsze).
      Może będą, a może nie - parcia na nie nie mam ale mam nadzieję, że Tobie uda się je kupić dla siostry :)

      Usuń
  4. Nie widziałam tych kanapek jeszcze, ale jak mam chęć na pierniki to kupuję raczej te paczkowane ciastka, albo piekę murzyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mądra decyzja z piernikiem :) Ale tych paczkowanych z Torunia- nie polecam- przepłaca się :D

      Usuń
  5. Niby fajne, ale wolę jakieś zwykłe pierniki :D
    Spróbować bym spróbowała (choć ich nigdzie nie spotkałam) ale szału by nie było XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bambino są podobne, ale rzadko są... zazwyczaj w delikatesach :)

      Usuń
  6. Ej, piernik bez smaku przypraw korzennych? Dla ciebie to plus, ale dla mnie, dla wielbicielki cynamonu, imbiru, gałki, kardamonu i podobnych przypraw, to minus. Ale przynajmniej jako tako smakowały, zawsze to plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha wybacz, po prostu ich nie znoszę i na sam zapach mnie mdli :) Kupiłam czekoladę z nadzieniem piernikowym w aldi i ani słowa nie było w składzie wspomniane, że są przyprawy. Myślałam, że zginę jak otworzyłam i poczułam zapach :D nawet 1zł bym nie dała, gdybym wiedziała ^^ Dobrze, że nie jesteś taka wybredna :)

      Usuń
  7. Wreszcie recenzja produktów z Biedronki, na które naprawdę byłam napalona :D Tzn. wtedy gdy czytałam o nich w gazetce, potem uciekła mi okazja żeby je kupić. Żałowałam wtedy bardzo, ale po twoim opisie mi przeszło :P Ta 'czekolada', chemiczno-słodki dżem i kapciowaty piernik, brr...
    A tak w ogóle, co to znaczy że: "ale na szczęście przypraw korzennych zabrakło, ufff..."?! To je piernik, to ma być korzenne jak chol.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam często identycznie, bo je widziałam, ale jakoś wyleciały mi z głowy :D Najgorzej jak idę po coś konkretnego, a kupuję masę innych rzeczy zapominając o najważniejszym :)
      Nie znoszę przypraw korzennych, na sam zapach mi jest słabo xDD Chociażby ostatnio: Kupiłam czekoladę z nadzieniem piernikowym w aldi i ani słowa nie było w składzie wspomniane, że są przyprawy. Myślałam, że zginę jak otworzyłam i poczułam zapach :D nawet 1zł bym nie dała, gdybym wiedziała ^^
      Lubię te pierniki bez przypraw ^^

      Usuń
    2. Omg masz jeszcze tą czekoladę? xD I want it so badly *-*

      Usuń
    3. uwierz mi, nie chcesz jej :D Moję ewentualnie zdjęcia Ci przesłać xD

      Usuń
  8. Nie przekonałaś mnie do zakupu.:D

    OdpowiedzUsuń
  9. generalnie to ja mam jakąś awersję do tego typu ciastek-kanapek i nawet jak jest jakaś nowość to staram się nie kupować, bo niestety skreślam je już na starcie...
    dziś obie miałbyśmy chyba ochotę na piernik :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, może po Wasa sandwich? :D Ja o ile przypraw korzennych nie czuję, to lubię pojeść :)

      Usuń
    2. Wasa sandwich nie moja bajka, choć czekoladowy nawet nawet :) ale na wytrawnie mi nie wchodzą :)
      Bardziej miałam na myśli mleczne kanapki typu kinder pingui, monte itd.
      Jak to nie czujesz? Zapachu nie wyczuwasz? :)

      Usuń
    3. tak się domyślałam :)
      W zapachu i smaku... bo albo mają cierpkawy, albo gorzkawy posmak... lub po prostu jarają :D (imbir)

      Usuń
    4. to ja akurat lubię, taki omlecik z piernikowa przyprawą, mniaam :)

      Usuń
    5. może dojrzeję do tego i ja :D

      Usuń
    6. podobno preferencje smakowe ulegaja niemal całkowitej zmianie co 7 lat :)
      mozesz mi wysłać te zdjecia na klaudiaannacebula@wp.pl
      A jak długo masz go u siebie?

      Usuń
    7. o ciekawe, a ja słyszałam to samo odnoście charakteru :D Wysłałam :)

      Usuń
  10. Jakoś mnie nie przekonują do siebie po Twojej recenzji, aczkolwiek wyglądają bardzo sympatycznie, ale chemiczne smaki w słodyczach nie należą do moich ulubionych. Podoba mi się, że polewa odchodzi od piernika (lubię jeść wierzch oddzielnie), ale to, że z jego skórką już mniej :D No i jej margarynowy smak chyba skutecznie by mnie odrzucił od całości...

    Ja akurat lubię toruńskie pierniki kupowane na wagę - może to przez tą świadomość, że są z Torunia :) Jak byłam ostatnio to chodziłyśmy z siostrą po wszystkich sklepach z piernikami i w każdym brałyśmy po trochu :D No i na te pakowane toruńskie też mnie czasem nachodzi, ale bardzo rzadko, bo wolę inne jedzenie niż pierniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha nie jedz ich, chyba, że Ci życie nie miłe :)

      Byłaś w Toruniu z siostrą i nawet znać nie dałaś!? Nie ładnie! Ja tam samo robiłam na pierwszym roku :) Dobra jest nawet ta kostka co nie wygląda jak piernik :) To jakoś dziwnie się nazywało :D
      Ja wolę np twoje pasztety :D

      Usuń
    2. Byłam w Toruniu z 1,5 roku temu, jak bloga miałam w odległych planach, a o Twoim istnieniu nie miałam pojęcia :D Kto wie, może minęłyśmy Cię gdzieś snując się po tamtejszych ulicach :)

      Usuń
    3. Weż nawet nie mów bo tylko za serce się łapię! :D

      Usuń
  11. A mi się dzisiaj śniło, że szukam w sklepie kanapek lodowych i nigdzie ich nie było :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie koszmary w nocy Ci się śnią!? Współczuję... mi się dzisiaj śniło, że Rektor mnie wezwał do siebie do gabinetu i jak do niego zmierzałam to wyskoczył tygrys i mnie pożarł. Obudziłam się z potwornym bólem głowy :D Ale mój sen przy twoim to bajka. Współczuję :* :)

      Usuń
  12. Takie cudeńka w Biedrze? Szkoda, że jak w poniedziałek robiłyśmy zakupy w tym markecie to już ich nie było. Jednak od babci dostałyśmy kanapki piernikowe identycznie wyglądające ale nie pamiętamy jakiej firmy (nawet w internecie nie możemy ich znaleźć). Też były tak napompowane, że jak zamoczyłyśmy kawałek na sekundę w ciepłej herbacie to zrobiła się z tego straszna ciapa i piernik zaczął się kurczyć. Marmolada była bliżej nieokreślona, smakowała i pachniała bardzo landrynkowo. Całość była po prostu ok ale słodycz aż kuła w zęby :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się jakie! Pewnie Bambino! Jadłam rok temu o smaku jabłkowym! Są bardzo podobne. W tym roku też je widziałam i drugi smak, ale odpuściłam sobie powtórkę :) Taką myszkę miały na opakowaniu? Ja je kupiłam w delikatesach :) Hahaha oj jakość kuleje :D

      Usuń
    2. A może Bambino ale w necie i tak nigdzie tego nie widzimy :P Kurczę, nie wiemy co na opakowaniu było (w domu jeden egzemplarz został, może jeszcze dotrwa do naszego przyjazdu) :P Wiemy, że było niebieskie ze śniegiem ale w szczegóły się nie wdawałyśmy :P

      Usuń
    3. pomyliłam się, to się nazywa Bombi! https://www.google.pl/search?q=bambi+piernik&client=opera&hs=89d&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiOl_GQx5jKAhXDKnIKHSa3BqQQ_AUIBygB&biw=1242&bih=573#tbm=isch&q=bombi+christmas+star Wybaczcie wprowadziłam Was w błąd :) http://lowca-smakow.blogspot.com/2015/12/bombi-christmas-star-pernik-jablkovo.html - nawet Ajszy recenzje znalazłam :)

      Usuń
  13. Pierniczki, dlaczego nie jadłem ich w święta. Teraz mnie do nich ciągnie, jak mucha do smoły, czy jakoś tak. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja mam jeszcze takie domowe pierniczki heheh :DDD

    OdpowiedzUsuń
  15. Bulbulbulbulbublu. Pozostaję na duże "nie" na napowietrzone słodkości w takich opakowankach. > . < Ale widzę, że nic nie tracę. :D

    Co do toruńskich pierników, mi się meeega dobrze kojarzą. Tatuś często przywoził, gdy co jakiś czas musiał jeździć do Torunia. :D Teraz w sumie nadal musi tam czasem jechać, ale już bez pierników, bo i jemu się chyba przejadły (ostatnio jakieś w półce ze słodyczami leżały jakoś rok, lub dłużej, aż ja je wzięłam na Wigilię klasową - chociaż to akurat nie były z Torunia akurat xd), a i mi średnio po co jest kupować, bo słodkości niezbyt tykam. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nic :D

      A mi Krakowskie precle! ZAwsze jak tatko wyjeżdżał w sprawach biznesowych to nam przywoził, mnie i rodzeństwu całe siatki. W te wakacje w końcu zabrałam się z nim... i obnażyłam ich moje wyobrażenie... Zawsze kupował je od babki pod urzędem =.= Ale grunt, że Krakowskie xDD

      Usuń
  16. Dobrze, że nie wiedziałam, że to Mokate, bo jeszcze bym kupiła. Widziałam je w Biedrze, ale jak ręka chciała wystrzelić w przód, przypomniałam sobie o identycznym pierniku, który był dostępny parę lat temu (?) w Lidlu. Kupiłam wtedy wersję przekładana dżemorem śliwkowym i... ble - tak w skrócie. Suche to-to (jakby leżało w chlebaku, hehe, trafne określenie), jakieś bezsmakowe i koło piernika nawet nie stało. Precz z wypłowiałymi słodyczami! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha co za kampania! Brawo! Masz mój głos :) Rok temu jadłam bardzo podobne z Bombi, ale były z innej firmy. W tym roku też były w delikatesach, ale już nie kupiłam :) Ajsza nawet recenzowała: http://lowca-smakow.blogspot.com/2015/12/bombi-christmas-star-pernik-jablkovo.html . Ale o tych z lidla nigdy nie słyszałam :)

      Usuń
  17. Jakim cudem ja ich nawet w żadnej gazetce nie widziałam? O.o Kosztują złotówkę, są wielkie jak na sterydach i mają całkiem mało kalorii, ja chcę tego spróbować :D Zjadłabym, po Twojej opinii (w sumie to ogólnie) nie oczekując wiele, jako taki, jak to nazwałaś "tani zapychacz" :D Szkoda tylko, że suche bo to jedna z najbardziej denerwujących rzeczy w kupnych piernikach..
    A co do Toruńskich to mogę się podpisać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mwahahaha, a wiesz... były w gazetce :D Pewnie tyle słodkości nakupowałaś, że nawet nie zwróciłaś na nie uwagi :) 60g to jak bułka, a już 120g. to jak bułka z ful dodatkami :D A co wolałabym? Hahaha to widać po recenzji :) Ja lubię taką chemię :D
      Ale toruńskie... brrr :D

      Usuń
  18. Mam słabość do pierniczków nie tylko w święta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, ja za to pierniczę jak potłuczona :D To też się liczy? :)

      Usuń
  19. Bardzo dobrze, że w mojej Biedronce ich nie było, bo bym mogła się skusić... A teraz to już za późno. Jednym słowem - uratowana! ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. Haha! Wyglądają naprawdę syfiasto ;) Ale za takie pieniądze.. W sumie chyba wolałabym sobie kupić takiego pierniko-batonika niż całą paczkę pierników ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Very cool blog! I like it a lot.


    here are my links and if you like to follow just follow and leave me your links aswell and I'll
    follow back!

    My Blog |




    New Freebies for your blog

    Bloglovin | Instagram @suvarna_gold | LookBook | Facebook |


    Style up your Blog |
    Stay Gold

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. thanks <3 I'll come to your blog :3

      Usuń
  22. Jeju, jakie to w ciebie wszystko inne, niż u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sensie? Ja jestem za słitaśna, a ty jesteś po ciemnej stronie mocy? :D

      Usuń
    2. Słitaśna Szpilka? XD Pozytywna "inność" Szpileczki sprawia, że właśnie to jest wyjątkowe. :D

      Usuń
    3. nie broń kochana, innym to przeszkadza ;) Dziękuję za wsparcie :* :D

      Usuń
  23. Polecam pierniki z Biedronki takie bez nadzienia - pycha zwłaszcza te w deserowej czekoladzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurde, nie kojarzę, które, a sprowokowałaś mnie :D Ponoć te w kostkach jak domino są też dobre :)

      Usuń
    2. O te http://www.bangla.pl/foto/prod//0033/d/288_01_8555.jpg tylko teraz troche opakowanie sie zmieniło :)

      Jedne są w czekoladzie deserowej a drugie w mlecznej :) Te w mlecznej są cholernie słodkie te w deserowej słodkie ale troche mniej :)

      PS Beata coś dla Ciebie upolowała w B. miałam nie pisać ale co mi tam :P

      Usuń
    3. o dzięki za linka! Wiesz co... sporo jadłam takich wielkich pierników, a raczej preclowych pierników, ale to nie ja je kupowałam tylko raczej rodzice, więc nie mam pojęcia, czy jadłam akurat te które masz na myśli. Jeżeli tak to przynajmniej nie świadomie :D

      Te w mlecznej to coś dla mnie!

      Ciii.... ja Cię nie wydam :D Beata próbuje mnie zaskoczyć bardziej niż ja bym siebie potrafiła :D Dzięki za wtyki :* :)

      Usuń
    4. papla z Ciebie Magda :P

      Usuń
    5. Aguś a domyślasz się co to może być ?:P

      Usuń
    6. szczerze nie mam pojęcia! Może coś karmelowego? :D

      Usuń
    7. pierniki w gorzkiej czekoladzie są pyszne, potwierdzam!

      Usuń
    8. kurde, prowokujecie, a ja nawet nie przepadam za gorzką czekoladą! :D

      Usuń
  24. O NIE. Wieki temu podobne pierniki były do kupienia w Lidlu. Rodzice często kupowali mi je do szkoły. Przejadły mi się totalnie, aż w końcu oddawałam koledze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga coś o nich wspominała, a ja ich na oczy nigdy nie widziałam. Widze, że wiele mnie ominęło :)

      Usuń
  25. Zależy gdzie i czyjego autorstwa teksty czytałaś. Nie ma bezstronnych dziennikarzy, naukowców, reporterów. Jeśli nie dowiesz się czegoś sama, nie wyrobisz sobie wartościowej opinii wyłącznie słuchając cudzych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zgodzę się z Tb do końca mianowicie, że jeśli nie dowiem się czegoś sama na własną rękę, to, że nie skonstruuje rzetelnego poglądu na dany temat. Okej przypuśćmy znajdę się w obrębie tych wiatraków... ale nic sama konstruktywnie z siebie nie będę w stanie na ich temat odpowiedzieć. Od tego są właśnie książki, eksperci, m.in ekolodzy, którzy są na bieżąco w tym temacie, jeżdżą na konferencje, sympozja, czytają książki i nieustannie się dokształcają. Nie ufałabym za nad to swojej intuicji czy własnym odczuciom, bo one opierają się na emocjach i uczuciach, które właśnie owy subiektywizm tworzą. Zgodzę się za to co obiektywizmu- on nie istnieje. Czytałam jedynie artykuły na ten temat. Z tego co pamiętam zostały wycofane/zakazane w jakiś państwie Europejskim: chyba Holandii. Dużo zależy od typu krajobrazu. Więcej jedynie wymieniłam parę z zdań z jednym z moim wykładowców ekologów. To prawda nie jestem obeznana w tym temacie, dlatego podchodzę do tego z dystansem. Jednakże jeżeli człowiek przeczyta prawdopodobne konsekwencje ich funkcjonowania, to przynajmniej dla mnie wydaje się to logiczne i spajające w całość.

      Usuń
  26. taaaaaaaak! Uwielbiam takie kapciuszki!
    W ogóle pierniki z nadzieniem, bo kojarzą mi się z dzieciństwem. Na swoim pierwszym spektaklu w teatrze lalki i aktora jak byłam w sklepiku czy jak tam się to w teatrze nazywa, kupiłam sobie takiego piernika z nadzieniem truskawkowym i do teraz go wspominam!

    Ogólnie zawsze w okresie Świąt mam w domu pełno nadziewanych pierników ( w dzieciństwie uwielbiałam te z Misiem, serduszka jabłkowa, truskawkowe, owoce leśne) ale te takie kanapki też! Nawet w tym roku kupiłam kilka córce ale jakaś inna firma to była... zaraz sprawdzę, bo robiłam zakupy online to nie będzie trudno.

    Nawet jak w tym roku robiłam paczki dla dzieciaków do przedszkola, to każdy dostał taką kanapkę żeby jakiś Świąteczny słodycz był :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BAMBI (albo Bombi? nie wiem czy to drugie to a czy o) ze słonikiem <3 mam jeszcze w szafce smak jabłkowy, pomarańczowy i śliwkowy

      Usuń
    2. ja też- a określenie- kapciuszki-genialne! <3
      Mi się kojarzą z wykradaniem ich z szafki z domu, a teraz niestety z Toruniem :< Ale musiały być te pierniki dobre, że je do dzisiaj wspominasz <3

      Ja bardzo lubię takie wypchane pierniki :3 Ach bombi też je jadłam! Tylko ja miałam chyba z myszką, a nie słonikiem :O Ale ja jadłam tylko jabłkowy! Kobietko! Jak ty mnie rozumiesz! :* :D

      Oj jesteś za dobra, wszystkich tak obdarowujesz, jesteś wspaniałomyślna! <3

      https://www.google.pl/search?q=bambi+piernik&client=opera&hs=89d&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiOl_GQx5jKAhXDKnIKHSa3BqQQ_AUIBygB&biw=1242&bih=573#tbm=isch&q=bombi+christmas+star

      oraz http://lowca-smakow.blogspot.com/2015/12/bombi-christmas-star-pernik-jablkovo.html - nawet Ajszy recenzje znalazłam :)

      Usuń
  27. Nice post.

    Would you be interested in following each other? Let me know or follow me and I'll follow you back as soon as I can.

    Walking Freckle
    thisblogbelongstosabi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie i nie ja nie lubię pierników z dżemami aż mnie trzęsie,że miałą bym to zjeść. Mam jakiś uraz jak koleżanka zrobiła piernik posmarowany dżemem było obleśnie słodkie aż mnie zeby bolały i trauma mi została.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj biedactwo ty moje! Przytuliłabym Cię <3

      Usuń