poniedziałek, 11 stycznia 2016

153. Czekoladki CRIKS i Chroop od Mieszko

Żadna nowość... oj wiem i przepraszam. Ale mam parę recenzji w ramach bezpieczeństwa, kiedy nie mam czasu nic napisać i ta notka właśnie jedną z nich jest (a jest ich naprawdę nie wiele...) Nie dałam rady wstawić innej bo byłam od 6 godziny rano w podróży... O tak! Z powrotem na te fantastyczne studia, w których tak wspaniale się rozwijam i kształcę xD A potem czmychnęłam na zajęcia. Ech... dobija mnie ta rzeczywistość, ale żyję już kolejnym wyjazdem do domu. (Wiem, że dopiero przyjechałam!). Jak dobrze pójdzie, za miesiąc będę z powrotem na tydzień ferii ^^ Miałam propozycje warsztatów w tym czasie dla młodzieży na jakich już byłam w te wakacje, ale nie ma bata- nie zgodzę się i nie ulegnę. Po sesji będę się regenerować i tyle (no i może pracę pisać). Już dzisiaj miałam pielgrzymki do pokoju, a niedawno dosłownie wróciłam. Teraz dodatkowo: zaliczenia, kolokwia, egzaminy, prace zaliczeniowe i jedno nagranie w studiu. Ale damy radę! Nie jestem sama i mam pomoc w górze, w najbliższych oraz Was. Dziękuję! Zdziwiło mnie z jaką wyrozumiałością znieśliście moje pierdołowate narzekanie pod ostatnim postem... Nawet nie macie pojęcia jakie to budujące! Dziękuję <3

Lubiłam swego czasu bardzo słodycze od mieszka... (Pięknyś na zdjęciu!) Jak rok temu okazało się, że nie jadłam jeszcze tych dwóch smaków, wiedziałam, że to kwestia czasu, aż je dorwę. I tak na wakacje ubogaciłam swoje doświadczenie smakowe o przecenione czekoladki... Czy aby na pewną w bogate zasoby? Zapraszam do recenzji! <3

P.S- Dostałam wspaniałe niespodzianki jak wróciłam do aka! Jedna to kartka świąteczna od pomocnika Mikołaja oraz druga to Czekoladowy Mikołaj Kinder + surprise od Śnieżynki! <3 Dziękuję Wam moje dobre duszyczki :) Nawet nie wiecie jaki miałam zaciesz, a Panie z recepcji nawet łaskawie żarcichem do mnie zarzuciły i uśmiechem! (Pomimo, że zalegam z wpłatą aka xD) ^^ Wyściskałabym Was :)

Wygląd kontra rzeczywistość:


Wrażenia:

Chroop

Czekoladki są dosyć ciężkie i zbite (co osobiście lubię :) Ładnie, wręcz idealnie oblane ciemną i dosyć błyszczącą czekoladą (cienko ale faliście jak fale wody). Po przekrojeniu czujemy jak nóż gładko się w nie wtapia: gliniasto wręcz glinkowato- przez co wydają się być takie same w środku. A samo wnętrze przywiera chętnie do noża. Jest ono jaśniejsze od polewy, w kolorze brązu lekko zabarwionym bordową poświatą. Wydaje się być warstwowy (coś jak styropian albo puszyste lody), bo widać w nim znikomej wielkości szaparki, dziurki. W strukturze jest wilgotny i tłusty. Widać ponadto w masie jakieś drobne i sine, jasne kawałeczki ,,czegoś" w znikomych ilościach (jak płatki/chrupki), ale co to? To się okaże :)
Cieniutka warstwa czekolady dokoła cukierka jest bardzo słodka. Wręcz dziwnie słodko-sztuczna. OMG zamula i to ostro (siostro). Niestety do tego jest chemiczna, Natychmiast się rozpuszcza (nie chowając asów w rękawie). Nie jest mleczna, tylko raczej kakaowa. Nadzienie w strukturze jak się wydawało jest: gliniaste, ale również jakby piaskowe... Jak się potrzyma w buzi dłużej to czuć, że składa się z licznych drobinek. Nie chrupie tylko szeleści. O kurde, ale ta słodycz... łzy wyciska! A w dodatku coś szeleści, czy coś tryska. Coś bliżej nieokreślonego jak żwir się ociera o zęby. O jeju... jakby kawałki soli, brrr... Ale naprawdę to chyba kawałeczki jakiegoś sucharka czy płatków- sama nie wiem. Mimo, że szybko się rozpuszcza to wcale nie bajkowo... Ma nie jednorodną konsystencję co drażni. A na domiar tego muli jakimś syropem! (Wydaje mi się, że takim posmakiem jak w sezamkach! Zbrodnia!) 
Nie wierzę, że to mówię, ale są potwornie za słodkie jakimś syropem (par sześć gdyby to był cukier). Miałam wrażenie jakbym jakieś kawałki szyby jadła :O Ale to nie było najgorsze... Dawały w smaku pseudo-margarynowatą i kakaową masą: proszkowo-żwirowatą, a zarazem gliniastą i tłustą... Normalnie niemal nie do końca przemieloną. Ta czekolada w postaci polewy, trochę ratuje środek bo zasładza niezłą kakaowatością (wiem, że się nie odmienia, ale kocham neologizmy). Naprawdę są mocno kakaowe. Przypominają mi trochę michałki w konsystencji (suchości i wiórowatości). Podsumowując: w smaku żwirkowate, tłuste, za słodkie, a nadziennie brrr... Czekolada trochę ratuje, ale nie wyrabia... a na dodatek te chrupki (chyba już odkryłam jakie) kukurydziane są takie upierdliwe :/ Jakby okruchy wysypali, co im pozostały z wszelkich płatków świata... Dlatego mówię nie!... Z polewą jeszcze dają radę, ale nie obkrajajcie broń Boże bo... będzie źle xDD Czy powtórzę? Z własnej woli raczej nie. Tu jest groch z kapustą (nie obrażając tego dania bo tu jest jednak gorzej). Tu zgrzyta to połączenie smaków i się męczy swoim towarzystwem. Nie polecam :< (Zawyżyłam bo bardzo lubię michałki, a trochę mi je przypominały- w znikomym stopniu, ale jednak)

CRIKS

Czekoladka jest całkiem urocza: prostokątna, piękna i ciemna. Ładnie błyszcząca, ale matowa. Jak poprzednia ma lekkie fale na powierzchni. Ciemna, ale kuszącym brązem- nie jest przesadzona. Taka porządnie brązowa. Jest mało polany czekoladą cukierek, ale poprawnie i estetycznie bez żadnych prześwitów. W środku widać, że jest tłusty o nadzieniu w kolorze masła orzechowego choć nawet bardziej pomarańczowo-karmelowo-toffi. Jest matowy, choć ma lekki połysk. W masie trudno przeoczyć duże, surowe i blade kawałki orzechów: jasnych wręcz znikomo złotych- niezbyt zachęcająco to wygląda. Pachnie słodko-czekoladowo, podobnie jak słodkie czekoladki... sztucznawo-słodko. Coś jak Wawel (wybaczcie :>) Trochę słodkim karmelem. A może toffi? (W kolorze faktyczniej pod toffi bardziej podchodzi niż karmel czy krówka). Ale przejdźmy do smaku! Czekolada jest miękka, deserowa, ale nieźle słodka. Za to mocno kakaowa, że można się zapaść troszkę :>  
Szybko się rozpuszcza całkiem dobra. Masa daje się za to lepić. Nie jest lepka, ale minimalnie klejąca jak miód. W prawdzie dziwnie się ją rwie jak bułkę. Wnętrze ma sporo kawałków orzechów arachidowych i to tych większych. Ale i tych drobniejszych też się trochę znajduje. Jedno wiem na pewno- nie pożałowali ich. Szkoda tylko, że są one: gumowe i surowe. Takie trochę wypłowiałe. Za to pozytywnie mocno orzechowe i lekko słonawe. Miałam wrażenie (choć smakowo byłby całkiem okej), że na samo oko nie były prażone tylko żywcem dane. W smaku za to subtelnie prażoność było czuć, ale w konsystencji, wyglądzie= wcale nie xD Hmmm... dziwne :D
Masa była ciekawa. Podobna do marcepana w strukturze, albo jak marcepanowe ziemniaczki, (które bardzo lubię <3). Smakowo: słodka, jakby karmelowa, lecz trochę sucha, mimo, że tłustawa... Mocno dosłodzona z delikatnym posmakiem alkoholu. Smaczna ale, czy to było toffi? Powiem tak: marcepan o smaku karmelowym (bez jego charakterystycznego smaku) z orzechami= o tak bym zdefiniowała w skrócie! Ogólnie fajny i przepierdywać nie będę. Orzechy przyjemnie chrupią w lekko ciągnącej masie i stawiają opór naszym ząbkom. Jest silnie orzechowo-marcepanowy bez posmaku tego drugiego. Są smaczne i ciągnie do nich, ale trochę dziwne i raczej nie toffi. Choć może? Już sama się pogubiłam. W każdym razie nie mogę ich nisko ocenić bo są całkiem, całkiem! A ja mam słabość do wszystkiego co marcepanowe (nawet jeżeli w znikomym stopniu)... jednak za orzechy trochę obniżę. Te już o wiele bardziej polecam! Ale! Fanom ulepkowych słodkości :)

Nazwa: 
Chroop CHOCO&CORNY- Czekoladki o mocnym kakaowym nadzieniu z chrupiącymi dodatkami: chrupkami kukurydzianymi i kawałkami orzechów
CRIKS TOFFE&NUTS- Czekoladki z nadzieniem połączonego gęstego karmelu i chrupiących kawałków orzechów.
Marka: Mieszko
Producent: ZPC "Mieszko" S.A. - Racibórz
Skład:

Chroop- cukier, czekolada (18%) - (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, tłuszcz roślinny (palmowy, masłosz, sal, ziarno owocu mango) w zmiennych proporcjach, tłuszcz mleczny, emulgatory: lecytyny (z soi) i e476, aromat), orzeszki arachidowe (16%), płatki kukurydziane (12,5%) (kaszka kukurydziana, cukier, sól, ekstrakt jęczmienny (zawiera gluten), emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych), serwatka w proszku (z mleka), tłuszcz roślinny (palmowy, z pestki palmy), kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, alkohol etylowy, mleko odtłuszczone w proszku, aromaty. masa kakaowa w czekoladzie: minimum 43%. oprócz tłuszczu kakaowego zawiera tłuszcze roślinne. wyrób może zawierać inne orzechy, żółtka jaj.

CRIKS Cukier, orzeszki arachidowe (24%), czekolada (18%) (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, tłuszcz roślinny (palmowy, masłosz, sal, ziarno owocu mango) w zmiennych proporcjach, tłuszcz mleczny, emulgatory: lecytyny (z soi) i e476, aromat), syrop glukozowy, tłuszcz roślinny (palmowy, z ziarna palmy, z ziarna masłosza), substancja utrzymująca wilgoć: sorbitole, glukoza krystaliczna, mleko pełne w proszku, margaryna – [oleje roślinne (palmowy, rzepakowy, kokosowy), woda, emulgatory: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, estry kwasów tłuszczowych i poliglicerolu, lecytyny, sól, regulator kwasowości: kwas cytrynowy), sól, substancja utrzymująca wilgoć: glicerol, barwnik: e150c, żelatyna, emulgator: lecytyny (z soi), aromaty. czekolada - masa kakaowa min. 43%. oprócz tłuszczu kakaowego zawiera tłuszcze roślinne. wyrób może zawierać inne orzechy, gluten, żółtka jaj.

Dostępne w opakowaniach: jeden cukierek ok.14/15g.
Wartość odżywcza kaloryczna: Niezidentyfikowana, ale jeżeli podobnie jak Michałki to ok. 535kcal/100g. (  czekoladka ok. 15g. ok. 80kcal ).
Cena: około 15,90zł/kg.
Zakupiony: Lidl
Chroop




W skali miau: 3- 

***

CRIKS


W skali miau: 4- 

Rozważenie ponownego zakupu: Raczej z własnej woli więcej ich nie kupię. A jeżeli już będę jakimś cudem gości częstować to zdecydowanie Criks :)

48 komentarzy:

  1. A czy Ty musisz wstawiać same nowości? Nie! Twój blog i możesz wstawiać co chcesz ;) Niby te cuksy to nie nowość, a ja ich na oczy jeszcze nie widziałam! Szczerze? Jakoś nie kuszą...ja nie przepadam za takimi słodkościami :) Jak już cukierki to jakieś drogie pralinki typu Lindt czy Ferrero :D

    Dasz radę z tymi studiami miśka! Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja kocham czekoladki, cukierki <3 Mam ich miliony, więcej jak samych słodyczy. Ale do dlatego, że zawsze jak gotuje rano to dodaję do gotowanego ^Pocieszyłaś mnie, dziękuję. P

      Aj dziękuję Pysiaczku! <3

      Usuń
  2. This post wasn't very good to my night chocolate cravings, these look so delicious :D
    Thanks for following me, I have followed you back as promised. And thank you for taking the time to click on the links and see the items in my wishlist post :D

    Walking Freckle
    thisblogbelongstosabi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. thanks :D No sweat, no problem :) I would recommend for the future ;) (I remain at your [future] service) :D

      Usuń
  3. Az dzwne, bo mi te cukierki sie nigdy w oczy nie rzucily. Ale chyba tez nie sprobuje, bo jedne strasznoe cukrowe, drugie -polmarcepanowe :/ Ale jest tyle dobrych cukierkow na swiecie, ze nie zaluje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy ich nie widziałam i wybrałabym nr 2, bo lubię marcepanowe smaki, choć smak szyby musi być ciekawy :)

    Miesiąc szybko minie i ten ciężki dla Ciebie czas się skończy, a Ty znowu będziesz w domu. Myśl o feriach :)
    I wydobądź nowego kolegę z koperty, bo się tam jeszcze udusi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha bardzo ciekawy! :D

      Jest motywacja! Dziękuję :)
      Nie, poduszę go jeszcze... motywacja będzie większa ^^

      Żelatyna? A ja ją 3 lata temu piłam na włosy, dzień w dzień, później galaretki robiłam. Wiem jestem okrutna :D

      Usuń
    2. Michał, no popatrz, składu nie przeczytałam - ile składników może kryć się w jednym, niepozornym cuksie :)

      Agnieszko, oswobódź go, bo on ma klaustrofobię - nie czuje się komfortowo w kopercie, nawet ze swoimi małymi przyjaciółmi :D

      I pomogło to coś? Galaretek nigdy nie lubiłam i nie bardzo pamiętam ich smak. Kupiłam kiedyś z ciekawości taką z dodatkiem agaru, to sama w sobie była okropna - smakowała jak płyn do naczyń :D

      Usuń
    3. hahaha dobra, zastanowię się... Daj mi czas :D Ale jak go zjem, to Cię dopadnę :D

      Ja bardzo lubiłam, lubię często kupuję kupne i same jem :) Marzę by kiedyś spróbować agar, ale nie zachęcasz xD

      Czy pomogło...? Wiesz... włosy, błyszczały mi się jak psu... ekhem. Wolę drożdże :) Po nich włosy rosną szybciej i zdrowsze :) Polecam :)

      Usuń
    4. Ja włosów mam aż nadto na głowie, więc nie muszę jej stosować. Popatrz, Agnieszko, dowiedziałem się, jak masz na imię. Jeszcze trochę i znajdę Cię portalu społecznościowym. :D

      Usuń
    5. o to pogratulować :D Daj na perukę :) Nie ma tak łatwo, kuzynka mnie nie znalazła, Tobie też się nie uda :D Żeby zobaczyć jak się tapetuje, nie ma mowy :D

      Usuń
    6. Agar sam w sobie to co innego, smaku specjalnego nie ma, a ta galaretka była cytrynowa :D
      Nie próbowałam drożdży, ale słyszałam o nich :) Odkąd jem dużo kaszy jaglanej włosy prawie mi niewypadają :) Może nie rosną w zastraszającym tempie, ale nie jest źle :)

      Usuń
  5. Nie jadłam ich, ale z wyglądu kojarzą mi się z Michałkami, a Michałki bardzo lubię więc może by mi posmakowały, choć jak widzę Tobie te pierwsze nie przypadły do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja michałki też bardzo lubię, ale tym trochę do nich brakuje.

      Usuń
  6. znam te słodycze, byłem ciekaw ich recenzji, jak je ocenisz, mi tam odpowiadają, od czasu do czasu oczywiście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy lubi co innego. Ja np buty zjadłabym z kinder czekoladą... Jest ze mną źle :)

      Usuń
  7. Każda recenzja u Ciebie na blogu jest mile widziana :) Miesiąc szybko Ci zleci i znowu będziesz w domu :) Nie zamawiaj się, zbytnio nie obciążaj myśli (niepotrzebnymi sprawami), nie denerwuj bez potrzeby. Podejdź do wszystkiego na spokojnie - dasz radę :)

    Cieszę się, że kartka się spodobała ale to ja powinnam robić za pomocnika Mikołaja (chociaż chyba wolałabym być Śniezynką) - źle podlinkowałaś blogi ;P

    Cukierki widziałam w Lidlu. Nie kusiły mnie i widzę, że nic nie straciłam... Sztuczne, cukierowate, półmarcepanowe i jeszcze podobne do Wawel (Wawel o zgrozo :P). Zastanawiam się, czy jeszcze są jakieś dobre cukierki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ^^ :)

      Dobrze podlinkowałam, sprawdzałam. Wątpisz w moje kompetencje :P? I nie zrozumiałam do końca. Przecież napisałam, że robisz za pomocnika. A tu nagle chcesz być śnieżynką, nie rozumiem.

      Jest wiele! Sama mam całą torbę termiczną! I codziennie dodaje do śniadania jak gotuje :)

      Usuń
    2. Nie masz za co na prawdę :)

      Teraz sprawdzałam i rzeczywiście wszystko się zgadza... Nie rozumiem, przedtem wyskoczyło mi odwrotnie :P Mój komputer "dziadziuś" ponownie spłatał mi figla ;P

      Wątpić??? Gdzież bym śmiała :)
      Piszesz, że wiele? W takim razie wierze na słowo i czekam na inne recenzję (może się pojawią) :) Owsianka z cukierkami.... dawno takiej nie jadłam, ale z czekoladą owszem :P

      PS Torba cukierków :P Mikołaj był hojny :)

      Usuń
    3. Hahaha nie gniewaj się na dziadziusia, lata robią swoje :)

      Nie, nie recenzuje ich bo bym musiała tylko je recenzować xDD Ale jakieś nietypowe może :) Teraz mam pełno michaszków, mieszanki wedlowskiej, ukraińskich cukierków, krówek itp itd :)

      To nie z mikołaja! Ja tak je dostaję i zbieram :)

      Usuń
    4. Komputer ma 16 lati raz wymienany procesro ale chyba na jakiś słaby bo kuleje :P

      Rozumiem :) ale jak trafisz na jakieś nietypowe to czekam :)

      A papierki po cukierkach zbierasz? :D

      Dostałaś paluszki w wersji BIO czy klasyczne? ;)

      Może wrzucę ale musze popracowac nad zdjęciami :) Trzeba urozmaicać bloga i mam coś w myślach (coś co przygotowałam już rok temu :P). Jestem za kochana? Nie rozumiem dlaczego :)

      No to niezła wyprawka :D I to jedzenie zajęło tyle miejsca? :) Ale wiesz co? Nie dziwię się - w końcu musisz coś tam jeść a gotowce nie są zdrowe i często mało smaczne :)

      Usuń
  8. Ty mówisz, że nie nowość, a ja je pierwszy raz na oczy widze.. znowu! Ach Agniesiu o ilu słodyczach bym nie wiedziała, gdyby nie Ty!

    PS a mi to adresu nie podałaś! O ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błagam nie słodz Asiu kochana, bo jeszcze popadnę w samozachwyt, a wtedy będzie źle. Gdyby nie Wy nie miałabym to dla kogo pisać :)

      P.S- nie obrażaj się misiu! Bo to była wymiana! I z Anią i z Beatą... Nie umiem jeszcze tak przyjmować prezentów od tak. Wiem, że to głupie, ale czuję się dłużna. Ale będę z tym walczyć. Już jest lepiej bo paczkami się wymieniam :)

      Usuń
    2. :> czasami nie znasz dnia, ani godziny ;) Więc dobrze, nic Ci nie wyślę. TERAZ :)

      Usuń
    3. o materdeo... zabrzmiało jak groźba kochana :) Daj mi czas na psychiczne dojrzenie :D Albo chociaż znalezienie dla Cb coś w zamian xDD

      Usuń
    4. Teraz to Ty się na sesji skup kochana!

      PS To dobrze zabrzmiało :P

      Usuń
    5. wiem :<

      Boję się kochana!

      Usuń
  9. Kurcze, wiem, że je kojarzę. Przypuszczam, ze nawet je jadłam. Ale smaku za chiny nie mogę sobie przypomnieć. Czyżbym wyrzuciła je z pamięci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie warto je było trzymać w pamięci po prostu? :)

      Usuń
  10. Czuć chemię po długim składzie. A najdziwniejszy wydaje się fakt końcowy: może zawierać żółtka jaj. To co, oni kupują gotowe żółtka, a nie całe jaja? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście! Białka są mechanicznie oddzielane i przerabiane czekoladki light gdzie mogą się znajdować składowe ilości: białek xD Ewentualnie uszkodzone partie lądują w bajaderkach :)

      Usuń
  11. Same z siebie cukierków raczej nie kupujemy. Czasem nam się zdarza kupić parę sztuk pod wpływem jakiś pozytywnych emocji, kiedy wszystkie słowa na "nie" mamy gdzieś :P Te maleństwa może i mijałyśmy nie raz ale pewnie nawet na nie uwagi nie zwróciłyśmy :P Jednak liczymy, że ktoś nas kiedyś nimi poczęstuje, to nie odmówimy na pewno :)

    A jak tam nasza paczka paluchów? Masz już ją? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja kocham takie czekoladki. Mam ich więcej jak samych słodyczy. Całą torbę termiczną :) Dodaję zawsze rano do śniadania jak gotuję, z stąd uzależnienie :)

      Siostra ma i przywiezie po sesji. Mówi, że związała się z paczką :D

      Usuń
  12. Nigdy tych cukierków nie widziałam i nie ciągnie mnie do nich, chociaż nie omieszkałabym poczęstować się Criksem :P Ale to, że to klasyki, co w tym złego? Gdyby wszyscy wstawiali same limitki i nowości, blogosfera byłaby nudna! :D Rób dalej swoje i nie przejmuj się takimi pierdołami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 dziękuję :) Do klasyków jednak im troszeczkę brakuje xDD

      Usuń
  13. Pamiętam, że jedne smakowały mi bardzo, a drugie średnio. Nie pamiętam tylko które były które, więc na wszelki wypadek nie kupuję żadnych. Poza tym to cukierki, więc i tak nie mój świat :)

    Za niewstawianie nowości po co przepraszasz? To Twój blog, możesz zrecenzować nawet kupę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ale ja wiem bo dzisiaj rano przeczytałam Twoją recenzję, bo wstawiałaś :) A ja kocham cukierki/czekoladki/praliny. Mam całą torbę termiczną. Jestem uzależniona, bo codziennie rano jak gotuję to dodaję do gotowanego śniadanka :)

      Hahaha jak zrecenzuję to z dedykacją dla Ciebie! <3 :D I jeszcze buta z kinder :D

      Usuń
  14. Haha, piękny Mieszko :D

    Nie jadłam tych cukierków, nawet ich nigdy w sklepie nie widziałam *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mogłam się oprzeć, też tak myślę :D

      Spotkasz jeszcze, zobaczysz :)

      Usuń
  15. jak dla mnie to Mieszko ostatnio się zepsuł :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam takie mocno zbite cukierki jak np. michałki :) Szkoda, że tak trudno takie znaleźć wśród całej masy cukierków o chemicznym i sztucznym smaku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! Ja też kocham takie gnilne słodkości, ale ciężko o dobre smaki :<

      Usuń
  17. Nie jadłam żółtych a te zielone są hmm ok. nie wywołują szaleństwa, niedobre też nie są, a jednak smakują :)
    Co tam narzekanie, narzekaj ile wlezie, po to jesteśmy :)
    Mam nadzieję, że ten miesiąc Ci szybko zleci i pozytywnie jeśli chodzi o kolosy i egzaminy : )

    OdpowiedzUsuń