piątek, 8 stycznia 2016

151. Gucio i MAJA wafelek kokosowy i kakaowy w czekoladzie od ,,WACUSIA"


Kojarzycie może ,,Wafle przekładane sercem"? (tu). Szczerze? Często wafelki TIK TAKI kupowałam w liceum na spółkę z moim Papą, ale nie miałam pojęcia, że to jest ich kolejna odsłona pod wizerunkiem kultowych postaci z mojego dzieciństwa :) Pomimo nowej ,,stylizacji", kampania jest ta sama. Swoją drogą jest to ciekawy pomysł by dotrzeć na nowo do społeczeństwa i odświeżyć ich zainteresowanie! (drugi link)
Producentem jest ZP „Wacuś" dla akcji na rzecz Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Zbigniewa Religi budującej protezy serca dla dzieci
Wafle dostępne są m.in.: w sieciach Eko, Carrefour, Real, Kropka oraz w dobrych sklepach spożywczych na terenie całego kraju. 

Dochód z sprzedaży tego wafelka wspiera szczytny cel czyli komory serca dla dzieci. 
Jak pisze producent: wafelek dostarcza 100% radości :) A ja zaświadczam, że to prawda ^^

Co mnie w nich urzekło? Zapraszam do recenzji!

Dostępne smaki to:
Gucio Wafelek kokosowy w czekoladzie
MAJA Wafelek kakaowy w czekoladzie

Hasło wafelków: GUCIO Z MAJĄ DZIECIOM POMAGAJĄ!

Wygląd kontra rzeczywistość:



Wrażenia smakowe:

Gucio 
Gucio wafelek jest naprawdę uroczy! Różni się znacznie kształtem po rozpakowaniu od typowych wafelków. Bo wygląda tak jakby był normalnymi andrutami przełożony (tymi, które mają tak wielką kratkę i głębsze dołeczki). Jest długi i prostokątny oraz całkiem gruby. Całość lekko się kruszy. Ma całkiem żywą i mleczną czekoladę mleczną, w ciemniejszym odcieniu, która błyszczy się lekko. Czekolada niestety odpada i ma lekkie pęknięcia na powierzchni. Bardzo cieniutko i skromnie jest polana. Z wierzchu nie ma prześwitów, ale z tyłu jest trochę gorzej. Wafelek czy warstwy andruta są bardzo napowietrzone wręcz bąbelkowate. Płaty są jaśniutkie i delikatnie żółciutkie. Krem kokosowy, który jest przełożony między warstwami jest w bardzo zbliżonym odcieniu (czego nie oddały wcale zdjęcia)- jasno-żółciutkim. Wafelek składa się z trzech (3) warstw kremu przełożonych czterema (4) wafelkami. Uderza niezły aromat kokosowy! Całość pachnie: mocno, słodko, sztucznie oraz kokosowo (jak słodkie, ale zarazem sztuczne kokosowe wafelki na wagę), trochę mlecznie: mlekiem w proszku i w dodatku mleczną czekoladą. Ale ogólnie daje zapachem całkiem przyjemnie! Przystępując do rozkładania wafelka na czynniki składowe, okazało się, że czekoladowa warstwa jest tak bardzo cienka... Że nie da się jej nawet za bardzo zeskrobać... Może to specjalnie? (Chociaż raz zjadłabyś coś jak Pan Bóg przykazał xD).  
W smaku poczułam mleczną i słodką (ale nie przesłodzoną na umór) czekoladę, (a nie polewę). Całkiem kakaową, choć mniej mleczną jak przypuszczałam. Ale każdy rozróżni raczej jej typ. Rozpuszcza się w miarę szybko. (Nic na razie więcej nie jestem w stanie na jej temat powiedzieć). Płaty są bardzo kruche i chrupkie. (Prawdopodobnie przez owe napowietrzenie i wielkie wypustki w środku :) Jest świeży i wypieczony. Bardzo poprawny. Niestety kremu było zdecydowanie za mało. Powchodził w dziurki ukrywając się przed zjedzeniem. W konsystencji był zwarty, trochę suchawy, ale zbity. W smaku kokosowy, ale nie przesłodzony. W miarę normalnym tempie się rozpuszczał. Proszku czy piasku nie poczułam, tylko chemiczność charakterystyczną dla kokosowych słodyczy. Przynajmniej tutaj przez efekt ,,zbicia" odszedł nam kłopot z częstym rozwarstwianiem się wafelka :) Wcale, ani trochę się nie rozbierał się nam na części! (Nie żebym go prowokowała!) Zbierając wszystko do kupy: Czekolada zdała test pozytywnie: mleczno-kakaowa, nie przesłodzona=smaczna. Wafelki bardzo świeże choć napowietrzone. Za skromnie kremu dali, aż w niektórych miejscach było go po prostu trochę za mało. W smaku całkiem zwykły i do ideału mu jeszcze brakuje. Jak się gryzie wafelka z kremem i czekoladą jako spójną całość to Gucio wydaje się bardzo chrupki, o dziwo bardzo słodki, ale nic się nie rozwala (choć jest naprawdę kruchy). W smaku zdecydowanie dominuje kokos i jego posmak (niestety ten pseudo). Mleczna czekolada stanowi dla niego tło. Zasładza bardziej niż jedzony na raty :D Zwarty, więc fajnie się wgryza człek w niego ząbkami. Mocny w smaku, ale przetworzonym kokosem. Ponadto słodki, smaczny, ale trochę chemiczny. Mimo wszystko nieźle smakuje jak na Polski i tak tani wafelek. Dla fanów kokosowych smaków w najróżniejszej postaci, próbójta! <3 (przez drugie ,,ó" z kreską, bo mi się wymienia na próbować :D). Lecz fanom naturalności, nie... Chyba, że do postawienia na półce :D No bo czy nie jest naprawdę słodki? :3

MAJA
Maja nie wiele się różni w wyglądzie od swojego drogiego przyjaciela Gucia. Ale krótką powtórkę zrobię: trochę znowu za mało tej czekolady dali... Ponadto wafelek taki gofrowy się wydaje w swojej formie, przez co dosyć oryginalny. Mleczna czekolada jest ciemniejsza niż do jakiej przywyknęliśmy na co dzień. Ma bardzo napowietrzone płaty wafelka jak bąbelkowy styropian, w barwie jaśniutko-żółtawe, pod światło lekko pomarańczowawe. Mamy również w proporcji trzy do czterech: cieniuśkich i znikomych warstw kremu, do ledwie nimi muśniętych andrucików. Są one w zbliżonym bardzo kolorze do czekolady. Kakaowa Maja pachnie: słodko, kakaowo, trochę ciastkami ,,łakotkami", troszkę podrabianie, ale apetycznie! Ładniej i naturalniej jak kokosowy Gucio. Najbardziej jednak wybija się typowy i klasyczny kakaowy zapach wafelków. Czekolady chociaż bardzo pożałowali to nie ma jakiś prześwitów, ale na spodzie naprawdę nie wiele jej brakuje. Niestety da się jedynie ją zeskrobać: za sucha i za cienka na wszelakie eksperymenty. W smaku: bardzo słodka, kakaowa, no już bardziej czekoladowa, trochę mniej mleczna niż typowe czekolady o tym smaku. Rozpuszcza się, ale sztucznawa się wydaje. Smaczna, ale nie do końca najprawdziwsza. Ma taki deserowaty posmak przez co ta mleczność jakby się trochę rozmywała. Kurde... jakaś słodsza mi się znacznie wydaje xDD Wafelek jest bardzo chrupki i świeży. Mamy ograniczone pole manewru- jeżeli wafelek naruszymy to potwornie się sypie. Trzeszczy jak nie jeden dobry andrut, (nie jest tak świeży jak ideał, który ubzdurałam sobie gdzieś tam z tyłu głowy, ale jest bardzo porządny!) 
Krem zbity, zwarty i suchy. W smaku: kakaowy, mocno słodki, ale nie przesłodzony. Czuć mimo wszystko kakao. Trochę plastelinowaty, ale smaczny... Ma całkiem ciekawą goryczkę kakao. Jestem pozytywnie zaskoczona. Jak się gryzie to obłędnie chrupie (tylko trochę jakby piaskiem czy żwirowatością). Czekolada normalnie bez żadnego zbędnego zwlekania się rozpuszcza. Czuć, że jest z dodatkiem kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, a nie tym dla dzieci. Krem nie psuje zbytnio całości, ale wafelek ma posmak chemiczności i pustości.... Mimo wszystko za taką cenę i w takim kontekście bardzo mi smakuje. Może być za słodki dla wielu z Was, (ale mi samej ciężko to stwierdzić, a nikogo w pobliżu nie ma). Podsumowując: Wafelki ekstra chrupią, czekolada jest mocno kakaowa i słodka, rozpuszcza się bez oporów, a sam krem to przeciętniak. Ma za mało czekolady, ale za to oryginalny i nietypowy kształt andrucików oraz przyjemny zapach. Smakował mi naprawdę, cóż będę kłamać. A nie wymagałam od niego niczego podchodząc do tego testu! Wiem, że recenzja może sprawiać inne wrażenie, ale ogólnie będę go pozytywnie wspominać! W sumie teraz to wydaje mi się, że lepiej, że nie dało się go rozwarstwiać :) Bo jedzony w całości zdecydowanie bardziej smakuje. Za idee, wygląd, smak, cenę i pomysł taka ocena, a nie inna ^^ Ten smak zdecydowanie bardziej przemówił w moje gusta i już mogę polecić większości ;)

P.S- Wybaczcie za język kaleczący naszą piękną polszczyznę, ale nie mam już naprawdę siły poprawiać tego po raz enty o tej porze. Praca licencjacka wypompowała ze mnie resztki sił. Dlatego za samo przejrzenie (niekoniecznie tekstu) będę uchachana jak małe dziecko :) Trzymajcie się!

Nazwa: 
Gucio Wafelek kokosowy w czekoladzie- Wafelek przekładany kremem o smaku kokosowym oblany mleczną czekoladą.
MAJA Wafelek kakaowy w czekoladzie- Wafelek przekładany kremem o smaku kakaowym w czekoladzie mlecznej.
Marka: Gucio/MAJA/ Studio 100 Animation
Producent: Zakład Cukierniczy „WACUŚ"
Wyprodukowano dla: GMF Grupa Mediowa
Skład:
Dostępne w opakowaniach: 40g
Wartość odżywcza kaloryczna: 
Gucio: ok. 543kcal/100g. (wafelek ok. 40g. ok. 217kcal).
MAJA: ok. 531kcal/100g. (cała maja ok. 40g. ok. 212kcal).
Cena: około 0,65 zł!
Zakupiony: Kaufland
Strona internetowa: http://www.gmfrk.pl/index.php/aktualnosci/94-maja-gucio

Gucio


W skali miau: 3+ 

***

MAJA


W skali miau: 4-

Rozważenie ponownego zakupu: Szczerze to kupię jeszcze nie raz :) (Ale wersję z Mają bo mi posmakowała :3 ) Bo przecież tak łatwo i bez wysiłku możemy pomóc chorym dzieciom sprawiając sobie przy tym słodką przyjemność.... i to za prawie bezcen!

***

ZAPRASZAM NA FANPAGE AKCJI I DO UDZIAŁU! (LINK)

Nie dajcie się prosić! Na prawdę warto! <3 Kupiłam przede wszystkim ze względu na cel, a przy okazji na recenzję z ich promocją... Nie spodziewałam się, że tak pozytywnie mnie zaskoczą w smaku. Polecam chociażby na pokurzenie naszych regałów :3 

74 komentarze:

  1. nigdy ich nie widziałam, choć tą poprzednią wersję gdzieś już tak, nie zamierzałabym ich kupować, ale jeśli można pomóc to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj najwyżej postawisz je sobie na regale dla wyglądu :D 0,65g to chyba nie majątek? :)

      Usuń
    2. tak, to nawet dobry pomysł, ale ja bym zjadła, no ale taka Angelina Jolie może sobie kupić z 1000 i ustawić na regale, bo przecież i tak nie zje, a wszyscy by wiedzieli, że jest taka dobrotliwa :P

      Usuń
    3. Hahaha bo ty w porównaniu do niej jesteś skromna i nie czekasz na oklaski :D

      Usuń
    4. Jasne :)
      Jak zdrówko? Dobrze już?

      Usuń
    5. powiedzmy, że nie najgorzej. Bardzo dziękuję za troskę! <3

      Usuń
  2. Wiele razy je widziałam, ale one mi się wydają tak kiczowate, że po prostu nie brałam...nawet nie widziałam, że one ''pomagają'' ;) Choć pewnie i tak niewielka część pieniędzy na to idzie. Z takimi akcjami zawsze jest tak samo, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie tak, ale jeżeli chociaż część tych pieniędzy pójdzie na dobry cel, to będę zadowolona. Ludzie co roku szaleją za koncertem Świątecznej pomocy gdzie pieniądze idą głównie w przystanek Woodstock. Szczerze? Wolę dać nie całą złotówkę na tego wafelka :)

      Usuń
    2. Tu się akurat nie zgodzę ;) Bo bardzo duża cześc pieniędzy idzie na ratowanie życia.

      Usuń
    3. tak, ale jeszcze większa część na przystanek. Poczytaj o tym! Zdziwisz się, a nie pożałujesz. Ta proporcja w porównaniu do całej zgarnianej puli jest niezbyt wielka :)

      Usuń
  3. Nie widzialam ich, bo nie chidze do wyzej wymienionych sklepow. Ale bardzo fajny maja ten chwyt reklamowy, no i szczytny cel. Jak zobacze, to kupie, bo mnie zaciekawilas ta Maja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nie zakochasz się w nich, ale przynajmniej w jakimś tam procencie dodasz iskierkę do pomocy innym dzieciom. Jakby co, nakopiesz mi do dupy :D

      Usuń
  4. Nie kojarze starej wersji opakowania - to nie są wafelki mojego dzieciństwa :P Na pewno były tylko nie zwracałam na nie uwagi :) Moja mama kupowała Prince Polo, czasem Grześki i zdarzało się, ze Estelle (czy jakoś tak). Wafelka z Guciem po raz pierwszy zauważyłam w Kauflandzie ale jakoś nie miałam na nie "parcia" Nie wiedziałam, że z zakupem tego wafelka wiąże się jakaś akcja. Jestem też ciekawa, czy to rzeczywiście prawda - mam nadzieję, że tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja napisałam, że w liceum je kupowałam, a nie w dzieciństwie :P
      Ja też jestem ciekawa, ale wierzę w to znacznie mocniej jak w nagłaśniany koncert świątecznej pomocy ;)

      Usuń
    2. Z liceum też ich nie pamiętam ale też nie zwracałam szczególnej uwagi na wafelki :P

      Zawsze można mieć nadzieję i wierzyć - pomóc nie zaszkodzi :)

      A jak tam dzisiejsze samopoczucie? ;)

      Usuń

  5. looks delicious!

    would you like to follow each other on GFC & G+? If you follow me,
    I will follow you back after it.
    www.tomntins.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie widziałam, nie kojarzę nawet. A na pewno bym zapamiętała jakbym zobaczyła. Z tego wynika to, zę odwiedzam nie właściwe sklepy :D "Wacuś"... pffffff #niedojrzałyhumor #skojarzenia #gimbazatoja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mwahahaha, właśnie odwiedzasz te właściwe! Mnie w związku z tym martwi poziom MOJEGO życia kulturalnego :D #Wacusmenelzkierunku #tandeta #ajednakmnietorusza #ryjepsyche

      Usuń
  7. Szczerze to pierwszy raz je widzimy i fajnie, że oprócz szczytnego celu prezentują też w miarę dobry smak :) Wiesz, że my jesteśmy na tak jeżeli chodzi o wszelkie wafelki także jak je zobaczymy to kupimy z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha najwyżej... dostanę od pół blogosfery bęcki... ale przynajmniej w szlachetnym celu xDD

      Usuń
    2. Niestety, dzisiaj byłyśmy w Carrefourze i tych wafelków się nie dopatrzyłyśmy :/

      Usuń
    3. jeszcze je spotkacie, wtedy kiedy nie będą potrzebne :) Ja swoje kupiłam w kaufie. Dziękuję Wam za dobre chęci wsparcia dzieci :)

      Usuń
  8. Szata graficzna nie zachęca, ale wiedząc, że kupując mogę pomóc na pewno skuszę się na takie batoniki, gdy tylko gdzieś je wypatrzę ;) I może to będzie usprawiedliwienie mojego słodkiego obżarstwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorzej jak Ci nie posmakują skoro nie jadasz takich smaków :D Jakby co nie martw się! Papierek możesz zachować dla siebie, a resztę mi odesłać! :) Nie powalają smakiem, ale za 65 groszy też nie zabijają :D

      Usuń
  9. W życiu ich nie widziałam, ale jakoś nie ubolewam nad brakiem możliwości spróbowania. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ty pewnie wcale, ale dzieci już troszkę tak :)

      Usuń
  10. Nie widziałam ich i o nich nie słyszałam, ale jak spotkam to może kupię do postawienia na szafce jak zalecasz :D A jak będzie się kończył termin ważności to je zjem, choć smakowo po tym co piszesz przekonują mnie średnio :D

    Cel jest faktycznie szczytny, ale nie zaszkodziłoby, gdyby wspierały go zdrowsze, lepsze dla serca słodycze... Wiem, że choroby serca u dzieci nie mają raczej nic wspólnego z odżywianiem, ale mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech to jest całkowita prawda, tylko jaka firma produkująca takie słodycze zdrowe, miała by ochoty i pieniądze włożyć w taką kampanię? Pewnie to jedna z niewielu takich, które w ogóle zgodziły na taką przedsiębiorczość. I czy ludzie byliby skłonni zapłacić więcej za słodycza ,,zdrowego" by pomóc innym. Nie mam szczerze pojęcia.

      Postaw i najwyżej jak się skończy data to możesz już z odpowiednią wymówką się wywinąć: że nie zjesz przecież przeterminowanego słodycza! :D A akcje wsparłaś! I to się liczy ;)

      Nie ma cudów oczekiwać po grześku za 65 groszy, więc byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona poziomem zjadliwości! :)

      Usuń
    2. Tego nie wie nikt...

      Nie wyrzucam jedzenia bez konieczności, a przeterminowany słodycz mnie wcale nie zniechęca :D Zresztą, w tych batonach i ja zapewne odnajdę coś dobrego ;)

      Usuń
    3. Cieszę się, że nie jesteś wybredna. Bo mnie w rodzinie zawsze bardzo krytykują, że jem przeterminowane jedzenie i nigdy nie zwracam uwagii na datę ważności. Serek współlokatorki zjadłam po 2 miesiącach przeterminowany. Po terminie zjem zawsze, no chyba, że były popsute to nie tknęłabym :) Mam chyba to po tacie, zjem wszystko co ma się zepsuć czy zmarnować... niestety zaszczepił to we mnie :)

      Usuń
    4. Ja też zawsze jedzenie po terminie sprawdzam i jak zaobserwuję ślady zepsucia to nie jem, ale zdarza się to niezwykle rzadko.

      Serka 2 miesiące po terminie jeszcze jadłam i w tym przypadku chyba miałabym pewien opór... Wiem, że jeśli pachnie i smakuje dobrze to pewnie nic mu nie jest, ale chyba bym się na to nie zdobyła :D

      Usuń
    5. ja niestety mam złe maniery ;)

      nie dziwi mnie to wcale :)

      Usuń
    6. Myślę, że szanowanie jedzenia to jak najbardziej dobre maniery :)

      Usuń
    7. myślę, że nie do końca jak się igra ze własnym zdrowiem :D I potencjalnym zatruciem xDD

      Usuń
  11. Kiedyś mój dziadek kupował takie mleczne ciastka na wagę. Były przepyszne. Może to taka alternatywa dla tych sprzed kilkunastu lat? Bardzo podoba mi się ta inicjatywa, którą podjęła ta firma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też, nie wiele jest takich projektów :)

      Usuń
  12. Ale poskąpili tej czekolady xD Wafle to nie moja historia, a jeszcze te wyglądają wyjątkowo biednie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może tak, ale i ja nie należę do bogatych.

      Usuń
    2. Można nie być bogatym, ale wydawać rzadziej a na coś lepszego :) Albo być mną i całe kieszonkowe/od cioć i babć/prezenty wydawać na czekoladę, czyli bardzo rozsądnie xD Może mam o tyle ułatwione, że nie lubię za bardzo innych słodyczy i nie kupuję takich babskich rzeczy jak kosmetyki :P A ciuchy najlepsze są z lumpów ;3

      Usuń
    3. mi nie potrzeba luksusów, ale nie dziele na takie kategorie: biedniejsze, a lepsze. To trochę przykry podział. Jeżeli już to na: gorszej jakości, a lepsze. Mi chodziło w samą wartość słowa: ,,biedne". Nie nadużywałabym go na Twoim miejscu, bo mogą Cię kiedyś przykrości spotkać z tego powodu. Nie zdajesz sobie sprawy jaki ładunek emocjonalny może ze sobą nosić. Pomyśl nad tym....

      Usuń
  13. Lubię takie wafelki, a akcja bardzo fajna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę, a wolę to jak orkiestrę świątecznej pomocy :)

      Usuń
  14. A ja ich chyba nigdy nie widziałam. :O Ale opakowanie zdecydowanie mnie przekonuje. Jejku, idealne takie.. :D W sumie wszystko co bajkowe jest świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opakowanie jak opakowanie, liczy się cel. Zawsze może kurzyć półki :D

      Usuń
    2. Cel, wiadomo super. :D Ale mnie przyciąga niemal wszystko związanego z bajkami itd. :D

      Usuń
    3. weśśśśś.... mi nawet nic o nich nie mów! Piszę o nich pracę licencjacką! :D

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Dear thank you very much! You're very honest <3

      Regards :* :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. ha! Biję się w pierś! Kocham bajki, piszę nawet teraz o nich bajkę licencjacką :D

      Usuń
  17. Gdybym była znów małą dziewczynka n pewno bym się skusiła. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko, to udowadnia, że jestem nieźle cofnięta :D

      Usuń
    2. Oj tam, są różni ludzi. Większość to idioci, ale przecież nie będziemy z tego powodu się zabijać.
      Ty masz swoje oryginalne, słodkie i lekko dziecinne pismo. No i słodziutki blog. Nie, tym razem nie rzygam tęczą.

      Usuń
    3. Czy to pewnego rodzaju komplement? Jeżeli tak to doceniam i dziękuję xDD Ale powiem Ci, że czasami odreagowuje na nim rzeczywistość. Bo w realu jestem poważna, jakbym miała kij w tyłku :) Jakby zobaczyli znajomi, że takiego bloga prowadzę, padliby trupem :) Bo jestem uważana za stateczną osóbkę.

      Usuń
  18. Też kupiłam :) Najpierw samego Gucia, ale stwierdziłam, że nie może być samotny i Maję mu dołożyłam do towarzystwa ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. normalnie jakbym siebie widziała! O.O Miałam identycznie, ba nawet zrecenzowałam je osobno co widać po recenzji i obrobionym zdjęciu :D

      Usuń
  19. Te batoniki wydają mi się takie infantylne, sama nie wiem czemu :3
    Ale jakby nie patrzyć lubię takie zwykłe chrupacze więc pewnie bym skosztowała XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może raczej dziecinne, infantylna to tylko ja się mogę wydawać :)
      Ja też lubię zwykłe i proste słodycze, przybij pionkę! :D

      Usuń
  20. Z wafelków to ja jadam tylko Grześki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. kupię kilka, kurcze choćbym miała je później wyrzucić do śmietnika! szczytny cel - warto. Dziękuję Agniesiu za informację, nie miałam o ich istnieniu pojęcia, a co dopiero, że o takim szczytnym celu! super sprawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy ten komentarz! Bo ludzie wydają pieniądze na tyle pierdół, a szkoda im nie całej złotówki na wafelka. Dla mnie to nie logiczne. Na szczęście są jeszcze tak wspaniali ludzie jak ty! To ja dziękuję!!! :* :) Powtórzę po raz kolejny... jesteś wspaniałą kobietą! <3

      Usuń
  22. Nie ważne co, ważne, jak; wiatraki wywołały emocje i chwała im za to.

    OdpowiedzUsuń
  23. Teraz mam ochotę na wafla. Co ciekawe, właśnie na takiego no-name z niższej półki. Smakowo bardziej na Gucia, choć nie pogardziłabym również śmietanką.

    P.S. Ortograficzne tłumaczenia w nawiasie to jakaś tarcza przez moim czepialstwem? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za Gucia możesz mnie skopać :O Boję się! Ja niestety za często jem no-name żeby nawet mieć na nie ochotę, ale taka prawda, że często sama po nie sięgam ;)

      P.S- Jak się domyśliłaś!? :D Nie no, nie przed czepialstwem, tylko osłoną przed kaleczeniem Twoich dużych i nieziemskich oczu ;)

      Usuń
  24. Pierwszy raz je widzę i moje dziecko też ich pewnie nie widziało bo by chciało:) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Jasiu zasługuje na jedzenie z wyższej półki :D Ale dla mnie nie wiele potrzeba :)

      Usuń
    2. Oj tam gadasz głupoty:). Kupiłaś już te maltesers? bo jak chcesz to mogę ci kupić i wysłać u nas jeszcze są:)

      Usuń
    3. nie chcę byś specjalnie mi kupowała słoneczko! Kiedyś jak może dostaniesz za granicy za darmo to okej, poczekam :* :)

      Usuń
  25. Odpowiedzi
    1. błagam nie! Albowiem pociacham się włosami jeżeli zrobisz to przeciwko mnie XDD

      Usuń
  26. Słyszałam, że są smaczne :) chętnie bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń