niedziela, 17 stycznia 2016

156. Natur Jogurt naturalny vs. nowość z miodem od Zotta


Już kiedyś nieraz wspominałam, że zwykle jak wracam do domu na święta, albo jakiekolwiek wolne, to zwykle mój tato nakupuje mi różnego rodzaju jedzenie, którego ,,rzekomo" nie jadłam. Jednym z ulubionych gatunków żarcia jakimi lubi mnie dotankowywać (wiem nie istnieje taki wyraz ^^) jest nabiał. A mianowicie: jogurty, serki wiejskie, kefiry, maślanki, sery itp, itd. Zazwyczaj najczęściej króluje ten o smaku naturalnym przez co nieraz się krzywię... Więc ukochany Papo kupił córeczce ową ,,Nowość" Natur Jogurt  z miodem... Nic mu nie powiedziałam. Bo czy trzeba być takim wybrednym i miodu nie lubić?! No nie, więc dlatego grzecznie i pokornie podziękowałam mu za owe zapasy i poprosiłam go o czas na przejedzenie tej góry jedzenia z lodówki. Jakież miałam zaskoczenie gdy wróciłam do domciu na święta, a one rozmnożyły się razy dwa. Normalnie podejrzewałam o samoistne klonowanie się tych jogurtów. Ale ukochany rodziciel powiedział mi, że skoro ostatnio mi tak smakowały to nakupił ich więcej dla mnie na zapas. Zbladłam. Owego jogurtu nie miałam w planach recenzować, ale pewna duszyczka pogroziła mi podejrzanym: ,,ciuś, ciuś"- (wpisałam sobie owe wyrażenie w internet, ale nadal nie za bardzo rozumiem fenomen tego zjawiska z pocieraniem palcy :D). Pomyślałam, że warto byłoby też sprawdzić czy owy naturalny smak miodowy (który i tak zdążyłam z 5 razy zapomnieć do tej pory) różni się od klasyka Natur Jogurt rozkoszny smak, a jeżeli tak, to w jakim stopniu. I nie powiem... Nie spodziewałam się takiego wyniku. Jakiego? Zapraszam do recenzji :)

Opowiem Wam teraz pewną smutną anegdotę o pierogach, (które przewartościowały mój system wartości). W dzieciństwie jogurty naturalne kojarzyły mi się głównie z pierogami ruskimi. Nawet nie wiecie jakiego szoku kulturowego doznałam na studiach gdy zamawiając pierogi ruskie, kelnerka przyniosła mi okraszone skwarkami... Spojrzałam na nią i powiedziałam grzecznie, (ale zaskoczona), że to chyba jakaś pomyłka. Kobieta kulturalnie zapytała mnie czy zamawiałam pierogi ruskie, na co ja przytaknęłam, że owszem. Powiedziała, że to dobre zamówienie. Dopiero rozśmieszona moja współlokatorka powiedziała, że tak się właśnie jada pierogi ruskie w większości regionach Polski xD Zdurniałam i powiedziałam jej, że teraz rozumiem czemu tak mało ludzi je lubi :) Od tamtej pory sprawdzam to co zamawiam do jedzenia i jak to wygląda. A wy do jakich przywykliście? Do takich okraszonych czy polanych śmietaną lub jogurtem? Jestem ciekawa :D


Wygląd kontra rzeczywistość:


Wrażenia smakowe:

Natur Jogurt rozkoszny smak
Naturalny jest trochę żółtawy i siny. Bardzo się błyszczy jakby był rozrzedzony. Drugi za to miodowy jest bardziej beżowy w barwie, choć nadal jaśniutki. Tak jakby czymś go rozbielono (niczym barszcz śmietaną), ale również silnie się błyszczy jak braciszek (widać że rodzina).
Naturalny pachnie naturalnie (wow), kwaskowato, ani trochę słodko- nawet taką naturalną z jogurtu. To od razu wręcz automatycznie kojarzy mi się z pierogami (oj uparłam się na nie...) Podobnie do jogurtu Joko gdzie najmocniejsza kwaskowa nuta dominuje zapach i nie pozwala zjeść go na deser.
Miodowy mniej pachnie: o wiele mniej kwaskowato nawet prawie wcale, poza tym naturalnie, ale również słodko tą naturalnością, (a nie sztuczno-podobnie). Mało czuć miodu wręcz lekko czy leciuśko. Gdzieś ten zapach ginie, ale obydwa w sumie bardzo naturalnie dają, choć miodowy o wiele łagodniej i słodziej.
Naturalny jest rzadszy z wierzchu, nie wiem czy to przez to, że miodowy mógł się zserkować, bo był źle przechowywany (nie wcale nie zabrałam go z sobą na spacer po mieście :D). W strukturze: gładki, aksamitny, ale gdzie nie gdzie ma niejako takie zbite jogurtowe grudki, (jakby cellulit). Niezbyt apetyczne to ,,coś" wygląda, jakby miał układy z mlekiem zsiadłym. W sumie jak na jogurt przystało nie jest rzadki, taki o, naprawdę przeciętniak! Pozostawia smugi po wymieszaniu.
Powiem tak, ekhem: do pierogów jest wspaniały, bo to najbardziej kwaśny jogurt naturalny jaki jadłam od dłuższego czasu. Nie zabija tą kwaśnością niczym kwasek cytrynowy, ale nie ma grama naturalnej słodyczy jogurtu. Raczej panoszy się tutaj cierpkość mleczna... No dobrze może z 1 procent- tyle dałabym mu z łagodności. Do pierogów to mógłby pasować, ale sam na deser albo do polania czegoś- do czterech liter. Polecam? Nie polecam? Chyba jednak nie.

Natur Jogurt  z miodem- JOGURT Z MIODEM.
Pierwsze co poczułam po tamtym: że jest o wiele słodszy, wręcz parokrotnie słodszy! Z mocnym posmakiem nektarowym miodu. (Kurde niestety obawiam się, że po tamtym kwasku to wszystko nieźle by mi posmakowało. Sam pewnie jakbym go jadła jako pierwszego, albo po jakiś słodkościach- to by mi tak nie podszedł x). Ma charakterystyczny dziwny posmak miodu, o dziwo nieźle wyczuwalny. W konsystencji nie różni się jednak od poprzedniego (wręcz widzę, że spacery im służą). Nie ma raczej posmaku czystej naturalności, ale nie jest ani grama sztuczny. Dla niektórych fanatyków zdrowego żywienia i nie tolerujących cukru może być za słodki. W konsystencji jest bardzo aksamitny i gładziutki. Jednak rzadszy mi się wydaje z każdą łyżeczką, ale to jogurt- czego ja oczekuję? Jedno muszę mu przyznać: to pierwszy raz, tak porządnie słodki jogurt o niby naturalnym smaku. Szacun.
Tamten po ponownym spróbowaniu po tym miodowym wydaje się niczym z innej galaktyki! Kwasek sam poczułam (o którym wspominałam wyżej, że nie ma miejsca xD). Szczerze wstępnie spodziewałam się i obstawiałam, że się niczym prawie wcale nie będą się różnić. A to zupełnie dwa inne światy!
Po nieudanej próbie ponownie wróciłam do miodzika (z dwojga złego :D). Ma charakterystyczny i głęboki posmak akacjowy miodu (jak na jogurt). Fani owego mazidła oraz wszelkie Kubusie Puchatki będą zachwycone. Zawsze oczywiście polecam Wam robić samym produkty, które da się samemu przyrządzić tudzież doprawić. Tak jak np. tutaj: zmieszać jogurt naturalny z ulubionym miodem tyle i ile się chce. LECZ nie tym razem! Tym razem niczego wam nie polecę! Dlaczego? Gdyż aczkolwiek jeżeli traficie na taki jogurt naturalny jak wyżej i dodacie do niego miód, może być rzeź albo piła mechaniczna 4... Ja nie chcę brać za to odpowiedzialności :D
Naturalny do dupy sam, ale miodowy bardzo udany i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona, a ja nawet za miodem nie szaleje. Albo był taki dobry, albo tak dobrze wypadł przy tym pierwszym! (Kurde, a może jednak kupię więcej tych naturcików i będę szamać przed jedzeniem tych mniej specjalnych tudzież mniej smacznych rzeczy by dostrzec ich pozytywy? :D) Hmmm... nie, chyba jednak nie warto :)

Nazwa: 
Natur Jogurt rozkoszny smak- JOGURT NATURALNY.
Natur Jogurt  z miodem- JOGURT Z MIODEM.
Marka: Zott/Natur Jogurt
Producent: Zott Polska Sp. z o.o. - Opole
Skład:

Masa netto: 
N J r s- 180g.
N J  z m- 150g.
Wartość odżywcza kaloryczna: 
N J r s ok. 67kcal/100g. (cały jogurt ok. 180g. ok. 121kcal).
N J  z m: ok. 94kcal/100g. (kubeczek ok. 150g. ok. 141kcal).
Cena: 
N J r sokoło 1,40 zł.
N J  z m-około 1,19 zł.
Zakupiony: 
N J r sEurocash
N J  z m- Żabka

Natur Jogurt rozkoszny smak- JOGURT NATURALNY.

 

W skali miau: 2 

***

Natur Jogurt  z miodem- JOGURT Z MIODEM.


W skali miau: 4 

Rozważenie ponownego zakupu: Do pierogów ruskich zamiast tego naturalnego wolę już tłustą śmietanę, albo tradycyjnie (jak w mojej rodzinie) jogurt Joko. Miodowy był niezły, ale dla jego fanów. Wyjadłam ich później parę (no dobra góra 3) z lodówki i moja ciekawość została zaspokojona, raczej nie kupię go w przyszłości. Nie wspominając o tym pierwszym :D

76 komentarzy:

  1. Ble, naturalne od Zott to masakra! Są kwaśne jak śmietana i te grudy bleee. Ja śmietany nie lubię więc mi tu on nawet do pierogów nie pasuje :P Wersję z miodem też jadłam, ale wypadła tak nudno, tak blado i słabo, że zjadłam i zapomniałam. Nigdy więcej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha cieszę się, że chociaż nie dziwi Ci połączenie pierogów ze śmietaną! Dziękuję :D Mi nawet podpasowała, a miodu nie lubię :)

      Usuń
    2. Oczywiście, że nie dziwi! Moja siostra i mama nie wyobrażają sobie pierogów z serem bez śmietany z cukrem ;)

      Usuń
    3. Tak, ale u mnie ruskie na wytrawnie się zawsze jadało ze śmietaną. A z serem w sumie też :)

      Usuń
    4. U mnie ruskich się nie jada, bo nikt nie lubi - bllllleeee :P :D

      Usuń
    5. bleeee....? Jak Ci nakopię! Toż to tradycja! Możesz nie lubieć, ale obrażać ich na moim blogu nie pozwolę! :P :D

      Usuń
  2. Ja pierogi ruskie tez zazwyczaj jadam z jogutrem naturalnym, albo poprostu same, i tez mi smakuja :) Jedyne naturalne od Zotta, jakie lubie to takie,, Jogovita,, w błękitnym kubeczku. Na wersje z miodem sie niestety nie skuszę, bo mam na niego uczulenie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha moja krew! :D Jogovita? Aż sobie wygooglałam! Kurde nigdy nie jadłam, słowo daję :O Chcę go >.<

      Współczuje, ale w sumie jako osoba, która nie przepada za miodem powiem Ci na pocieszenie... nie wiele tracisz :* :) Więcej dla nas karmelu czy toffi xDD

      Usuń
    2. O tak,karmel i toffee :) a jogovite ja zawsze kupuje w Leclercu ;)

      Usuń
    3. kurcze nie mam, ale dzięki! Zapamiętam to sobie :)

      Usuń
  3. Jogurtu z miodem jeszcze nie jadłam, czego to nie wymyślą :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierogi ruskie w moim domu zawsze jadło sie ze śmietaną ale bez cukru nie na słodko (wiem, że niektórzy jedzą na słodko), dopiero w barkach szpitalnych zauważyłam, że podają inaczej (ze skwarkami) a na wycieczce szkolnej z czymś co miała imitować masło. Moja mama lubi z masłem, tato ze skwarkami, siostra z toną śmietany (i tak większość zostaje na talerzu) a ja z jogurtem lub tak jak Zuzanna solo :) A niektórzy podają je jeszcze z przesmażoną cebulką :) To zalezy kto co lubi, do czego jest przyzwyczajony :) Ja np. nie zjadłabym placków ziemniaczanych na słodko a wiem, ze w niektórych regionach Polski tak właśnie sie je :)
    A co do pierogów to jeśli muszę jesć w barze - zawsze mówię, by mi podawali bez tłuszczu a jak raz wybrałam masło to te pierogi w tym maśle pływały, aż rodzice się śmiali, że z tym masłem to przesadzili :P

    Wracając do "bohaterów" postu - jogurt naturalny owszem ale nie Zott (nie smakuje mi) i nie z miodem... i już nawet nie chodzi o to, ze nie lubie miodu :P jakoś nie ufam takim "wynalazkom" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie właśnie mąż lubi ze smażoną cebulką i śmietaną posypaną obficie pieprzem i solą. :)

      Ja kiedyś lubiłam ze śmietaną i maggi (młoda i głupia byłam), teraz jem albo z cebulką albo z jogurtem

      A córa (starsza|) ze skwarkami i cebulką. Ona by wszystko ze skwarkami jadła, a najlepiej same skwarki :)

      Usuń
    2. Każdy lubi inaczej :) Kiedyś jak byłam w barze to widziałam jak jakiś dziadzio jadł ze śmietaną i maggi :)

      Szpilcia
      Podsumowanie już jest :) Nie przepraszaj - skomentujesz kiedy będziesz mogła a jak nie będziesz chciała to nie skomentujesz :) Nic na siłę :)

      Aż tak dbasz o mnie??? Kochana jesteś Ja to nawet nie wiem jaki mam cukier ;P Dawno badałam ale że Ty masz za niski to bym się nie spodziewała ;) Wiem, że nie odżywiasz się samymi łakociami, słodyczami i słodkimi ale je jesz to raczej powinien być w normie :) Na cukrzycę chyba nie chorujesz, ze masz jakieś wahania co ?

      W sumie taka 64% nie jest gorzka to mozna jeść codziennie :)

      Poprawiłaś mi humor wiesz? A ja przed chwilka płakałam - dziękuję Ci No z wiatrami to nie ma żartów - szkoda portek :P

      Usuń
    3. Przekonaliście mnie do tego aby nadal prowadzić cykl - macie dar przekonywania ;) Czego się nie robi dla przyjaciół :)

      Hehe.. Miałaś przeczucie - zgrałaś się z tą recenzja ;)

      Nie tylko Ty kochasz warzywa :D Są warzywa jest moc :D Niech moc warzyw będzie z nami :D

      Rozumiem i nie mam tego za złe :) Na Twoim miejscu pewnie też miałabym ich dość :)

      PS Aguś zaraz z nerwów wypadną mi wszystkie włosy - czekam na wiadomość i doczekać się nie mogę... nie wiem co i jak...<3

      Usuń
    4. odpiszę Ci jutro Beatko bo dzisiaj padam naprawdę... a spałam od 3 do 6... ale bądz spokojna, wywalczyłam swoje z recepcją :)

      Nigdy nie jadłam pierogów z maggi i śmietaną, ale już rajcuje mnie to połączenie :D Kocham pierogi ze śmietaną pewnie to kwestia przyzwyczajenia, ale naprawdę nie zamieniłabym je na żaden inny dodatek :)
      Beatko potwierdziłaś moją regułę, że w Lubelskim się głównie jada ze śmietaną (z stamtąd jest moja mamcia przecież :). U mnie pierogi z mięsem i kopytka jada się z masełkiem :) Ale ostatnio jak się mama dowiedziała o skwarkach, robi je dla facetów i im bardzo to smakuje. Ale tato i tak woli z nabiałem :) Co do placków ziemniaczanych to zdziwiłam się, że się je jada na słodko, ale w pamięci raz mi świtało jak ktoś mnie poczęstował słodkimi i przepierdywałam :D (marudziłam, wybrzydzałam, kaprysiłam) :)

      Usuń
    5. Piszesz, że mogę być spokojna? Szkoda, ze dopiero teraz przeczytałam komentarz bo dwie noce nie spałam - na prawdę ;/ No ale jeśli tak piszesz to znaczy, że nie jest źle... Dzielna wojowniczka z Ciebie :) Odpoczywaj - potrzebujesz dużo siły i energii - poczekam:)

      Również nie jadłam a to pewnie dlatego, że nigdy nie lubiłam magii ;) Za to jak byłam mała to z przyprawy kucharek wyjadałam wszystkie suszone warzywa :P Magda ruskie zje tylko ze śmietaną, mój tato (tak jak napisałam wcześniej) lubi ze słoninką ale ze śmietaną też zje :) Za nim przeszłam na wege w restauracji jadłam ruskie ze skwarkami (w moim domu farsz do ruskich do tylko ziemniaki i twaróg)

      Kopytka? W moim domu również ze skwarkami, Magda to by jadła z wody a mama czasem zje z masłem :) Tylko do pierogów z kapustą i grzybami idzie przesmażona cebulka (swoją drogą taką cebulkę od dziecka lubię na chlebie ;P)
      No i dla mnie i dla mojej mamy do pierogów czy kopytek musi być surówka... w sumie to mama tak nauczyła mnie jeść - jak jeździłyśmy po lekarzach i byłyśmy zmuszone jeść poza domem, mama zamawiała zestaw pierogi plus surówka ;)

      Co do placków ziemniaczanych na słodko to podobno w Warszawie się tak je - oni nie znają wersji wytrawnej ;)Nie wiem czy bym zjadła ;P

      Usuń
    6. ech, nie wyrabiam nie wiem czy dodam dzisiaj recenzje :< W czasie przerw odpisuję i na telefonie, ale nie wyrabiam, nie wiem czy dodam dzisiaj recenzje :< Odpiszę Ci jutro jak będę miała troche wolnego przed zajęciami jutro mam trochę lżej :)

      Nie moja mama maggi nie polewała ale dodawała zawsze do nadizneia, kochałam tą przyprawę <3
      Ja kucharek sam kiedyś umiałam jeść :D

      Cebulę jem na kanapkach praktycznie zawze, zresztą dodawałam zdjęcia na insta ^^
      U mnie nigdy, niogdy nie jadało się pierogów, klusek, gołąbków z surówką dla mnie to dziwne :)

      Ja tam wszytsko bym zjadła bo nie jestem wybredna, ale niektóre przyprawy mnie męczą.

      Usuń
    7. Jeśli nie zdążysz to nie publikuj dzisiaj recenzji - spokojnie :) Wczoraj napisałaś, że napiszesz dzisiaj, dzisiaj, ze jutro... ale mogę spać spokojnie w nocy? Nic nie zginęło i dostałaś co miałaś dostać? :)

      A do nadzienia :) Myślałam, że polewała ;P Moja mama do nadzienia to sól a potem pieprz ziołowy Prymat :)Maggi, kucharek... Kostki rosolowe również? :) Chyba lubisz słone co ? :)

      Chlebek z masłem i cebulą też smaczny :D Ja pisałam o takiej smażonej - wątroba nie lubi ale brzuszek i kubki smakowe jak najbardziej :D

      Hehe.. to tak jak moja mama :) Często powtarza "ja tylko gwoździ nie zjem" - w praktyce wychodzi inaczej :P

      Usuń
  5. Pierogi ruskie mają zakaz wstępu na mój talerz. Po prostu mi nie smakują, ale wiem, że u mnie w domu to się ich z jogurtem nie jada. Z jogurtem/śmietaną u mnie to tylko pierogi na słodko, wytrawne ze skwarkami :D
    Nie mam miłych wspomnień z naturalnym od Zotta. Tak jak inne naturalne to mogę zjeść same, tak ten to wymęczyłam poprzez koktajl bananowy. Inaczej nie dałam rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ze skwarkami... to chyba... żadnych się nie je xDD Ale na masełku owszem :) Wiele osób ich nie lubi więc Cię rozumiem, mój brat kiedyś mało nie zwrócił jak go rodzice chcieli zmusić :D
      Jako znawczyni Ci wierzę, że ten od Zotta jest wybitnie niezjadliwy :D Dzięki potwierdziłaś moją regułę :)

      Usuń
  6. Nie próbowałam jeszcze jogurtu z miodem. Moim ulubionym jest naturalny Danone :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierogów ruskich nie jadłam, ale jak bym miała zjeść to na pewno z jogurtem lub śmietanką ;) A o zjawisku ciuś, ciuś dowiedziałam się niedawno z komentarza Olgi - wcześniej o takim czymś nie słyszałam :D

    Podoba mi się określenie, że jogurt "zserkował" - nie słyszałam tego wcześniej, ale faktycznie pasuje do wielu sytuacji jogurtowych :)
    Co do jogurtów, to ja lubię ten naturalny Zotta, dla mnie on jest gęsty - w porównaniu chociażby do naturalnego jogurtu Piątnicy (nie typu greckiego), a ma mleko w proszku, więc ta gęstość jest zasadna. Na jogurtowe grudki też czasem natrafiam i tak podejrzewam, że to jest właśnie nie do końca wymieszane mleko w proszku... Miodowego nie jadłam, choć recenzja Olgi mi uświadomiła, że taki istnieje, jednocześnie mnie do niego zniechęcając, ale coś mi się wydaje, że mi by całkiem smakował, więc może kiedyś kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie miałam identycznie, gdyby nie Olga nie miałabym pojęcia o tym fenomenie, właśnie o niej pisałam we wstępie :D

      Naprawdę, normalnie jesteś pierwszą osobą, którą znam, że ich nie jadła. Nie uwierzyłabym... no chyba, że nie jesteś z Polski :D Ale w sumie ja pierwszy raz groch z kapustą zjadłam rok temu więc rozumiem :)

      Oooo to ja często nadużywam tego określenia bo w stylu: śmietanka się wytrąciła, nie chce mi się pisać :) Nie zwróciłam nawet na to uwagi :D

      myślę, że skoro naturalny u Ciebie daję radę, to ten z miodem tym bardziej by Ci podszedł :)

      Usuń
    2. U mnie pierogów się nie robiło w domu na co dzień (z mamą robiłam je 1 w życiu), bo wydawało się nam, że to za dużo roboty i raczej jedliśmy łatwiejsze w przygotowaniu dania :D

      Więc muszę spróbować :)

      Usuń
    3. Właśnie wydawało :) A szkoda, bo ja mam sporo z nimi wspomnień no i z babcią...
      Czekam na wersję Twoich własnych pierogów <3

      Usuń
    4. Jak byłam w wakacje u babci, to jadłam z wiśniami :) Moja nieżyjąca już babcia ponoć robiła przepyszne z serem i pewnie je jadłam, ale niestety nie pamiętam :/

      Usuń
    5. moja babcia robiła przepyszne ruskie... niestety jak poszłam do szkoły umarła i pozostało jedynie wspomnienie. O z wiśniami nie jadłam, musiały być pyszne <3 Jedynie z truskawkami i jagodami. Ale koniecznie z jogurtem wymieszanym z cukrem waniliowym do polana, słowo daję... polecam :)

      Usuń
  8. ja lubię jogurty zotta właśnie za ich gęstość. :) Tzn nie do wszystkiego, ale rano dodając do niego miodu, owoce, syrop to lubię :)
    Albo zamiast śmietany do udekorowania zupki kremu :) Kwaśność pasuje idealnie

    A ten z miodem mam ale jeszcze nie jadłam :) Ale widzę opceniłaś dosyć wysoko więc zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo z tą zupką to genialny pomysł! Dzięki :D Jak tato nakupuje następnym razem już wiem jak wykorzystam :)

      Czekam niecierpliwe na Twoje zdanie :3

      Usuń
  9. Odniosę się najpierw do Twojej historii, pierogi ruskie z jogurtem? Boże, nie zjadliwe:P Ja ruskie kocham i jem zawsze z wysmażoną cebulką i boczkiem. A pierogi polane jogurtem jem wszystkie z owocami (dawniej ze śmietaną, póki nie mieliśmy w domu świadomości, że śmietana tuczy), choć inni w moim domu np. te ze śliwkami jedzą polane zrumienioną bułką tartą.
    Sam jogurt naturalny do mnie nie przemawia i nie zjadłabym go raczej łyżeczką, ale już razem z musli czy wkrojonym owocem jest ok.
    Teraz za to strasznie się nakręciłam na ten miodowy choć nie miałąm pojęcia o jego istnieniu. Nie sądzę, by stał się moim ulubionym jednak to doświadczenie muszę mieć za sobą :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie mi tu wyjeżdżasz, że nie zjadliwe. Dla mnie są np nie zjadliwe ze skawrkami... a co dopiero boczkiem!? U mnie zawsze w domu i w Lubelskim jadało się ze śmietaną/ jogurtem joko :D Mój wujek ze wsi powiedziałby pewnie: Bo widzisz Niesiu, miastowe to się stołują xDD A idz z tym brrr... a pierogi ze śmietanką/jogurtem to poezja ;)
      Kup i daj mi znać czy Ci smakował :)

      Usuń
    2. Pfff... ale ja prosta dziewuszka ze wsi jestem, to jem i boczek :D Choć nie powinnam tak mówić, bo przez całe moje dzieciństwo na wsi nie zjadłam ani laski kiełbasy, ani smalcu ani niczego co zrobione było ze zwierzątek :P

      Usuń
    3. no szok :P A ja pierdzielałam, aż mi się uszy trzęsły :)

      Usuń
    4. hehe :) ja jestem dziecko ogrodnika i chyba dlatego zawsze bliżej mi było do zjadania roślin :D

      Usuń
    5. hihi :) ja jestem córką byłego wojskowego, może to wyjaśnia sprawę :D

      Usuń
    6. czyli życie na konserwie :D :P

      Usuń
    7. właśnie, że nie. Bo tato teraz pokutuje za tą dietę i je teraz głównie lekkostrawne obiady :D A ja jedynie na 1 roku głupia byłam i wszystko przetestowałam, ale od tamtej pory nic nie jadłam :D

      Usuń
  10. Pierogi ruskie ze śmietaną coooo? Tylko zjarane na węgiel z cebulką xD Choć nie szaleję ogólnie za pierogami, to babciny farsz z ruskich mogłabym łyżkami jeść *-*
    Ten miodowy Zott podoba mi się tylko ze względu na opakowanie, grafika płatów miodu jakoś zawsze mnie urzeka :D Ale już zdążyła Olga mnie do niego zniechęcić i tak pewnie zostanie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kocham z jogurtem joko, i cóż poradzę! U mojej mamy w Lubelskim na wsi i u mnie w Świętokrzyskim częściej się ze śmietaną jada, kwestia wychowania :) Z skwarkami- nie xDD Ale farsz powyjadałabym z Tobą *__* Przyniosłabym zapasy z lodówki jogurtów co pozostały i bym wpierdzielała xDD

      Usuń
    2. Ależ ja bym chętnie z jogurtem spróbowała, więc jakby co wiesz kogo zaprosić do wspólnego wyjadania :D

      Usuń
    3. mwahahaha na Ciebie zawsze można liczyć :)

      Usuń
  11. No co Ty, ten jogurt naturalny jest naszym ulubionym :D Nigdy żadnego innego nie kupujemy tylko zawsze sięgamy po Zott (choć kiedyś były lepsze, bardziej aksamitne) :D I naszym zdaniem Jogo jest bardziej kwaśny :P Miodowego oczywiście nie spróbujemy nigdy, bo my i miód sprawdza się tylko ewentualnie w wypiekach :) Kochany tato rozpieszcza córeczkę, nasz prywatny też tak robi ale on nam zawsze ciastka kupuje, za to jogurty litrami znosi nam mamcia :D
    A co do smutnej anegdoty pierogowej... u nas zawsze jadło się z podsmażoną cebulką lub zasmażką :) Choć my jednak jogurt wybieramy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jogo zgodzę się, że i może być kwaśniejszy, ale na pewno nie Joko xDD Normalnie pomyślałabym, że ktoś mnie wrabia... Ale Wam na serio smakuje? :D Szok, ale szanuję, ja np pożeram pierogi z śmietaną/jogurtem, a Wy ten kwaskowaty jogurt. Okej... rozumiem... dobra przynajmniej próbuję :D Dobrze wybieracie, a rodzinkę macie wspaniałą, zawsze byłam tego pewna :)

      Usuń
  12. Moja mama też chce mnie dotankowywać wszystkim, ale się nie daję. Mieszka zbyt blisko, żebym mogła zatęsknić za domem i kuchnią. Nierzadko wpadam do niej z własnym żarciem :D

    Pierogów ruskich w moim domu nigdy nie jadło się ze śmietaną, bo mama nie używa śmietany do niczego, a zupy - jeśli w ogóle to robi - zabiela jogurtem lub mlekiem. Zawsze smażyła cebulkę i bym się polewało.

    O jogurcie moje zdanie znasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ z Ciebie kochana córeczka, u mojej niestety by to nie przeszło. Najpierw zawsze musi mnie nakarmić by myśleć dopiero co może zjeść :D

      Dobrze wiedzieć, ale to dobrze, że nie używacie śmietany :) Szkoda zdrowia.

      Oj znam i to bardzo dobrze <3

      Usuń
  13. Pierogi ruskie ze śmietaną? Pierwsze słyszę :D U mnie w domu jak już się jadło (rzadko, bo nigdy mama nie lepiła, więc domowych nie było ;() to ja najlepiej zwykłe gotowane, bez niczego, ewentualnie podsmażone, a mama i inni ze skwarkami i tłuszczem.
    Mogę przejść do jogurtu - ja dziękuję :)
    Jogurt naturalny tylko w formie zmrożonej, jako "podkład", masło orzechowe/nutella, pszenica prażona/płatki, płatki migdałów, kakao i jest idealny, sam - nigdy w życiu, nie wiem jak można usiąść i zjeść z kubeczka, aż mam ciarki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam na dokładnie na odwrót, pierwszy raz usłyszałam o ruskich ze skwarkami w owej sytuacji we wstępie :D Moja mama często robiła bardzo, praktycznie raz na tydzień, teraz już rzadko.
      Hahaha, a wiele osób tak lubi :) Ale samo uczucie ciarek lubię i dreszczu *___*

      Usuń
  14. jak to nie jadłaś nigdy pierogów ze skwarkami? w sumie też takich nie lubię, uwielbiam pierogi z podsmażoną cebulką, ostatecznie za omastę może posłużyć masełko, nigdy nie zjadłbym pieroga w śmietanie chociaż wiem, że niektórzy tak lubią,
    znaleźć jakiś produkt, zwłaszcza nabiał czy słodycze, których jeszcze nie próbowałaś to musi być sztuka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha chociaż to Cię nie dziwi więc jestem zadowolona :) A no widzisz, taka się uchowałam :) U mojej mamy na wsi zawsze jadało się ze śmietaną i przeniosła to dalej :) Jedynie jak z mięsem to polane masełkiem jem :)
      Słodyczy jest wiele, a zagranicznych mało jadłam. Jogurtów w Polsce - hahaha miałam obsesje w testowaniu wszystkich, ale te za naszą granicą jednak są dla mnie obce, nad czym boleje ;)

      Usuń
  15. muszę spróbować tego miodowego, nigdzie jeszcze nie widziałąm :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Też nie przepadam za miodem. I za pierogami ruskimi.. Ble! Ale i tak zazdroszczę Ci toruńskich pierogarni <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha wbijaj, obydwie poświętujemy i znajdziemy swoje ulubione <3

      Usuń
  17. Czy oni muszą wszędzie dodawać te białka mleka. Później nie wiadomo, czy produkt jest wegetariański, czy nie.
    Mój ulubiony jogurt naturalny produkuje Mlekovita. A smakowy, hmmm, bardzo dawno nie jadłem, ale uwielbiam jagodowy z ciasteczkami Jogobelli. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję Ci tej wiecznej niepewności, mogę Ci życzyć tylko cierpliwości i wytrwałości :)
      Mój ulubiony naturalny to gęsty z Bakomy oraz gesty z Danone http://zarcie-zarelko-jedzonko.blogspot.com/2015/05/29-nowosc-jogurt-naturalny-gesty-i.html

      Smakowy? Kurczę... nie wiem... jak byłam mała to Fantazja, ale teraz. Nic mi do głowy nie przychodzi :) Chociaż... może to nadal naturalne, ale kocham jogurt Bałkański *___* Jest tak gęsty, łychostajny i kremowy, że wyjadam go sam z kubeczka lub dosłodzony <3

      Usuń
    2. Ten z jagodami jest w stylu amerykańskim. Ja nie lubię aż tak mocno gęstych. :)

      Usuń
    3. jaki z jagodami? Gumi jagód się najadłeś? :D Ja kocham łychostajne, takie jak zaprawa murarska :)

      Usuń
    4. Miałem nie przywiązywać wagi do słów, ale słowo ,,łychostajne" znowu brzmi dwuznacznie. :D

      Usuń
    5. a idź! Gdzie tam skojarzenie!? Aż się boję pomyśleć z czym to powiązałeś ;)

      Usuń
    6. Ze stojąca łyżeczką, oczywiście. :)

      Usuń
    7. a fe! Chyba puszczę pawia, a z tym nikt raczej nie będzie miał dobrych skojarzeń :P

      Usuń
    8. A tutaj też będę miał skojarzenia, bo skoro masz krucjatę, to, cóż, skojarzyłoby mi się, że ją przerwałaś. :)

      Usuń
    9. nie piję, więc to nie wchodzi w grę, idz, idz :D

      Usuń
  18. Pierogi z jogurtem poezja ♥
    Co do jogurtów, ja stawiam na ten naturalny! hihi.
    Dla mnie najlepszy smak a co do tego z miodem? Chyba wolę dodać miód do naturalnego - zboczenie "zawodowe" ;D
    Podobają mi się te Twoje recenzje ale muszę nadrobić! Studia i obowiązki mnie pochłoneły że nawet dopiero dziś na swojego bloga coś dodałam i przy okazji od razu kliknęłam na Ciebie!
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mądre rozwiązanie, nawet sama tak proponowałam w notce zrobić... o ile wybierzemy do tego dobry jogurt naturalny :) Takie zboczenia miło widziane :D
      Kochana nic nie musisz nadrabiać, doskonale Cię rozumiem... zaliczenia, kolokwia, koła, wejściówki, prace zaliczeniowe i już w przyszłym tygodniu egzaminy. Śpię po 3-4 godziny. Ale wierzę, że damy radę! Dziękuję za wszystko i nie przejmuj się niczym z mojej strony :* :) <3

      Usuń
  19. Co do poprzedniego - cieszę się, że rozumiesz.
    Ten jogurt z miodem miał fajną dziurę po otwarciu. :D W sierpniu tamtego roku jadłam taki, ale dodatkowo zawierał zboża. Preferuję naturalne. Nieważne czy od tej firmy, bylebym mogła sama coś do niego dodać.
    Daj znać jeśli dowiesz się o tym ,,zjawisku z pocieraniem palcy", bo tez tego nie rozumiem.
    Uwielbiam wszystkie pierogi... oprócz ruskich. To jedyne, których nie znoszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do poprzedniego wybacz, rozumiem Cię doskonale sama ledwo wyrabiam ze wszystkim i wiele rzeczy jestem zmuszona robić na fonie. A ile gaf przy tym strzelam... nawet nie chce sobię uśwadamiać :)
      To bardzo zdrowo i mądrze wybierasz :) Świetnie :) Wiele było podobnych jogurtów ;)
      Kieruję do Olgi z livingonmyown... ponoć to powszechne zjawisko, ale go nie łapię :) ale tu masz moją wymianę i Olgi na ten temat w komentarzach : http://livingonmyown.pl/2015/12/17/zott-natur-jogurt-z-miodem/ :)

      Usuń
  20. Będę musiała spróbować :) naturalny lubię, ale ten z miodem mnie korci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha niech tylko nic Ci nie wykręci :D

      Usuń
  21. Jak byłam mała to nie przepadałam za ruskimi (akurat jadłam bez skwarek) - fuj! :D Potem polubiłam te z kapustą i grzybami (gdzie ja grzybów nie cierpię! xd) - no ale teraz jem je tylko w sumie w święta. :D
    Spróbowałabym tego miodowego, kurdelek! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz identycznie jak moja siostra! Słowo... co roku na wigilie je zje, bo ma taką awrsję do grzybów i pieczarek :) Co do nich samych... ja je kocham... w święta zapakowałam sobie 4 porcje na studia i zabrałam :D

      Usuń
  22. Naturalny znam i lubię, ale tego miodowego nigdzie nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń