wtorek, 8 grudnia 2015

136. Baton GRUNCHY Original for life: Owsiany i Orkiszowy od Ania


Zbyt dużo się dzieje by opisać w jednym zdaniu: cyklicznie warsztaty w weekend, przedstawienie dla osób niedosłyszących w czwartek, zajęcia, praca, seminaria, życie... A ja co? Żyję myślami gdzie indziej i ląduje w domu... -Ale helloł, Agnieszka... Tutaj Ziemia próbuje nawiązać z Tb kontakt, ogarnij się :D No to nic, na przekór wszystkiego staram się łączyć wszystko i nie oszaleć ;) A dzisiaj paczuszka od rodziców! Będzie żarcie, będzie moc :)

Wiem... zostanę zwińczowana przez tą recenzję... Ale nigdy nie sądziłam, że to ja będę hejterem xDD Mianowicie na wielu blogach naczytałam się jeszcze przed wakacjami na temat przepysznych i obłędnych batonów w dodatku zdrowych i o krótkim składzie. Pomyślałam: -ba marzenie. Każda kolejna recenzja powodowała u mnie coraz większe pragnienie ich kupna. W końcu nadarzyła się ku temu okazja- promocja ^^ Zawsze patrzyłam na nie tylko za okna, na wystawie w piekarni... Lecz nareszcie dorwałam je sama <3 Wiązałam z nimi wielkie nadzieje, ba -przecież ja kocham zdrowe słodycze... Do czasu kiedy je spróbowałam... ... ... I wiecie co? To był pierwszy raz kiedy uznałam, że albo ze mną jest coś nie tak, albo cały świat kłamie :D Jadłam wiele produktów od Ani... i będę jeść... ale te batony... choćby ktoś mi już dopłacał... nie tknę... Dlaczego? Odpowiedź w opisie. Miałam nie wstawiać tej recenzji bo jest jeszcze z początków wakacji, ale co mi tam... Zobaczyć oburzenie czytelników to bezcenna rzecz, nie wspominając o podniesionym ciśnieniu :D Zapraszam ;) ( Na Wasze pocieszenie moja siostra powiedziała, że mnie zabije, jak ją wstawię- więc być może już mnie dorwała xDD)

Dostępne smaki Batona GRUNCHY Original for life to:
- Owsiany ( Recenzja: Olgi )
- Orkiszowy ( Recenzja: Posypanej )

Oraz różne wariacje:
- Owies/Orkisz z jabłkiem
- Orkisz/Owies z żurawiną
( Recenzja zbiorowa większości smaków: Pandziunie )
Jeżeli ktoś jeszcze recenzował, a nie dodałam jego recenzji, proszę upomnieć się w komentarzu ^^

P.S- Ostrzegam zmieniły szatę graficzną oraz gramaturę ( oraz Bóg wie co jeszcze...) więc możecie je nie poznać na pierwsze oko... ale ja je poznam po zapachu... jak? przeczytajcie niżej :)

Wygląd kontra rzeczywistość:


Wrażenia smakowe:

Batony wcale niczym niemalże nie różnią się w wyglądzie. Czy mnie to dziwi? No chyba nie ;) Mają mocny kolor intensywnego pomarańczu w kolorze karmelu, krówek ( nie toffi), albo orzechów w karmelu. Wydaje mi się, że orkiszowy jest nieco jaśniejszy, hmmm... ale raczej nie xD Opakowanie potwornie się otwiera trzeba wykrzesać z siebie niezwykłe siły, by dobrać się do środka. No... przynajmniej mam gwarancje, że są świeże ;) ( Choć babka w Rossmannie próbowała mi wcisnąć otwarty, ale się nie dałam :D Chciała mi też policzyć podwójnie, ale pokazałam jej, że matma nie jest jej najsilniejszą stroną :)

Batony są potwornie zbite, ciężko je ukroić, wręcz kładłam się na moim nożu! A jak pachną? Śmierdzą >.< Okropnie! Blee... owsiany pachnie jak wymioty ( żygi ) słowo daję :<! Okropny odór... nie mogę... ja pierdziele ( głupia po co wąchałaś!?), drugi orkisz mniej śmierdzi, ale tez nie za ładnie... podobnie cuchną, ale owsiany bardziej... Orkiszowy jeszcze jakimś syropem w tle i mniej intensywnie więc nie jest źle, ale owsiany! Naprawdę nie mogłam w to uwierzyć! ( Zawołałam mamę, a ona powiedziała, że jadłam wiele obleśnych i chemicznych produktów, ale to przegięcie. Na nic zdało się tłumaczenie, że skład mają wręcz wzorowy i że sama mi je sponsorowała xDD- miałam opr =.=). Sporo płatek wydaje się na oko... No właśnie wydaje bo najwięcej jest zafarbowanego chłamu znaczy łamu waflowego xDD Jak się dowiadujemy ze składu jego jest 50%, a płatków 30%. Sztuczka wizualna, ale przynajmniej odpowiedniego typu mąki użyli do poszczególnych batonów, więc nie jest źle.

Owsiany
Owsiany to jedna wielka sklejona gruda. Mimo wszystko nie ciągnie się, więc łatwo się odgryza. Daje opór podczas jedzenia: jest twardy, trzeba się narzuć płatek surowych, ( które wcale w niczym nie rozmakały ), łam trochę trzeszczy...  Batonik jest porządnie słodki jakimś syropem. W konsystencji nie ciągnie się lepkością, jest zbity i masywny, owsiany. Da się batona skubać czy kruszyć, a nawet odłamywać takie kawałki/na taką grubość jak chcemy), nie jest obklejony, ale raczej nie pobawimy się jak plasteliną. Porządnie dosłodzony ( prawdopodobnie syropem), owsiany przez co jest trochę gorzkawy, no ale takie uroki tych płatek. Ratunku! Zapach mnie dobija! Brrrr.... >.< 

Orkiszowy
Orkiszowy, w konsystencji jest taki sam ( nawet w procentowej zawartości określanych składników). LECZ słodszy mi się wydaje, łagodniejszy ciut. Czasami w strukturze od dzwonu coś chrupnie. Przy jedzeniu głównie szmera pomiędzy zębami i trzeszczy. Ma duże płatki. Jest faktycznie mocno orkiszowy w smaku oraz słodki jakimś syropem, ( jak ktoś ich nie lubi wszelakich syropów, klarowanego cukru to nie zje bo potwornie i charakterystycznie nim daje. Dominuje trochę ta słodkość i owładnęła batona. ( Byłabym normalnie zachwycona gdyby to był cukier, a nie syrop...). Płatki... za słodkie są teraz czuję, że są po prostu mdłe od tego. Orkiszowy w porównaniu do owsianego wydaje mi się ciut miększy.

Ogólnie:
Za twardy, gumowy,  nie wiele się różnią, brak ciekawych dodatków urozmaicenia ( biorę to na swoją pierś bo sama wybrałam te smaki), pachną śmierdzą starym słodkim tłuszczem ( albo tak jak opisałam wyżej...), za słodkie jakimś dziwnym syropem... Genialnie się zapowiadały! Skład, składniki, opakowanie... intensywnie zbożowe.... Jestem zdegustowana, bo naprawdę liczyłam na te zbożowe słodycze! Nie rozumiem do końca co się tutaj zadziało, dla mnie były niestety ,,obleśne". Pewnie zapach dużo zrobił swoje, ale muszę być szczera do końca. Ale chciałabym je inaczej odebrać. Dla mojej siostry, ( która mi za nie podziękowała, że mamę naciągnęłam przy zakupach kosmetycznych ) zawyżam ocenę. A masz! Moja strata!

Nazwa: Baton Grunchy Owsiany/Orkiszowy
Marka: Ania 1990 Original for life
Producent: F.P.H. Ania
Skład:
Dostępne w opakowaniach: 45g.
Wartość odżywcza kaloryczna: 
Owsiany: ok. 408kcal/100g. ( batonik ok. 45g. ok. 184kcal ).
Orkiszowy: ok. 403kcal/100g. ( cała przekąska ok. 45g. ok. 182kcal ).
Cena: około 1,69 zł. ( Przecena )
Zakupiony: Rossmann

Owsiany
W skali miau: 2+ 
 W systemie dziesiątkowym: 3,5/10

***

Orkiszowy

W skali miau: 2+ 
W systemie dziesiątkowym: 4/10

Rozważenie ponownego zakupu: !? No chyba, że za darmo, by sprawdzić, czy ktoś mi nie podmienił zawartość... ... ... 

57 komentarzy:

  1. No nie, ja Ci tu zaraz hejta wielkiego, OGROMNEGO dam, bo to jedne z moich ukochanych batonów :D Nie ładnie! One są przecież cudnowne:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę przykro mi, ale ja mało nie popłakałam się jak je jadłam i to wcale nie ze szczęcia... Ale na swoją obronę... cini minis jak Bóg wie, to kocham i jem kolejną paczkę! :D

      Usuń
    2. Ja już kolejne 500 gram zjadłam...normalnie niedługo sama zamienię się w taki cynamonowy kwadracik >.<

      Usuń
    3. mwahahaha ja też! <3 To która z nas, którym będzie kwadracikiem? :D Ja tym co pożera, a ty tym co jest zjedzony? Czy na odwrót xDD Ale tak szczerze boję się dzisiaj otwierać nową paczkę no wiem, że nie skończę na porcji jednej, ani dwóch xDD

      Usuń
  2. Pociesze cie, ze mi tez zbytnio nie smakowaly xdd Co z tego, ze fajny sklad, jak jest nie dobry?! Dlatego cie rozumiem, I jak sa jakies hejty, to i mnie hejtujcie xdd, bede je przyjmowac razem ze Szpilka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rajuniu! Jesteś Zuziu niesamowita! Mogę Cię zaadoptować!? :3 :*

      Usuń
    2. Z checia,nawet sama do ciebie przyjadę!i kłopotów robic nie bede-sama na siebi zarobię,bede sama po sobie sprzątać xddd z ogromna chęcią! :**

      Usuń
    3. Moja kruszynka! :* :* Taka już duża, jeszcze się nie spostrzegę jak się pojawi, a już mi z gniazda wyleci :D :*

      Usuń
  3. Zdziwiłam się oO dla mnie te batony były pyszne i nie wiem czemu twój pachniał rzygami, może się zepsuł czy coś *szuka wytłumaczenia* Hejtować za opinię nie będę, w końcu to twoje kubki smakowe i trudno żebyś twierdziła, ze ci smakują jak nie smakowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak się łudziłam kochana, ale to nie możliwe bo tak jak napisałam wymieniałam te batony i pare razy to sprawdzałam... Sama nie wiem... A uwierz mi duże nadzieje w nich lokowałam, bo kocham zbożowe żarcie.!

      Usuń
  4. Tych nie jadłem, ale kilka razy kupiłem wersję z żurawiną i jabłkiem. Dla mnie były świetne, wprawdzie trochę zbyt słodkie, ale wracałem do nich. Może ta promocja wpłynęła na negatywne fale elektro-magnetyczne smakowo-energetyczno-nastrojowo-wybuchowe cechy walorów osobowościowych Szpilki? :)
    Widziałem w Społem, że mają kilka nowych smaków w wersji Bio, m.in. z goją i owocem (chyba ze śliwką). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mwahahaha,a idź mi człeku z tymi teoriami spiskowymi! :D

      Pozostawię więcej dla innych fanów ich smaków, ale dziękuję ;)

      Usuń
  5. Rzeczywiście masz dużo na głowie ale wcale Ci się nie dziwię, że myślami jesteś w domu. Jesteś bardzo związana z rodziną a poza tym idą Święta to jak tu nie myśleć o rodzinie? :) Ale już niedługo, coraz bliżej... dasz radę bo jesteś silna :)

    Nie ładnie ze strony sprzedawczyni w Rossmanie - oszukiwać klienta.. Jak tak można? ;P Dobrze, że się nie dałaś :D Mnie również kilka razy chcieli oszukać nabijając podwójnie, nabijając inny towar niż kupuję lub wydając za mało reszty... trzeba się pilnować ;P
    A wracając do batoników - nie ma powodu złościć się na Ciebie itp. Przecież każdemu ma prawo coś nie smakować - również Tobie :) Jesteś tylko człowiekiem ;)

    Ten zawód.. naczytasz sie wiele dobrego o jakimś produkcie, wypatrujesz go w sklepie, kupujesz, z zapałem otwierasz opakowanie a tu.... wielkie rozczarowanie - nic przyjemnego ;/ Skąd ja to znam??? Kiedyś też "napaliłam się" na jakiś produkt (nie pamiętam co to było) i spotkało mnie wielkie rozczarowanie.
    Na temat tych batoników nie mogę wiele powiedzieć - ba praktycznie nic nie mogę powiedzieć... Nie wiem, czy zgodziłabym się z Tobą, czy nie bo nie widziałam ich na oczy (nawet w Rossmanie). Nie wyglądają tak tragicznie - jak każdy inny batonik owsiany no ale ten zapach... tak się zastanawiam jak produkt, który przeznaczony jest do jedzenia może śmierdzieć rzygami :P Na prawdę ... ale jakoś nie mam ochoty doświadczać tego na własnej skórze :) Batonika raczej nie kupię a to z prostej przyczyny... jeśli dla Ciebie szpileczko były za słodkie to dla mnie tym bardziej będą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje, że dam radę :)

      Ech no właśnie, sprzedawcy jakby tylko czekali na potknięcie klinetów, którzy naprawdę im ufają i liczą na szacunek... szkoda słów :<

      Na prawdę liczyłam na te batony i bardzo przykro mi się zrobiło, jak dostałam takie coś :<

      A najgorsze jest to, że nikt tego nie rozumie :D I piszą mi, że się nie znam, może nie dosłownie, ale tak to czuję. Ale naprawdę potwornie się poczułam gdy okazało się to takie, a nie inne.

      Spróbuj go kiedyś, Tobie bym uwierzyła jakbyś napisała, że jest inaczej :D

      Usuń
    2. Dasz radę, dasz - jesteś silna - wiele razy powtarzałam to Tobie (zresztą nie tylko ja ale wiele osób) Tylko uwierz w siebie :)

      Czasem to rzeczywiście przypadek ale często jest tak, że świadomie oszukują. Jednego oszukują, drugiego a nadwyżkę wezmą sobie do kieszeni. U mnie w Carrefourze na dziale z mięsem i rybami jest taka kobieta co zawsze zawyża wagę np. ryba wazy 231g a ona nabija 240g itd ;/

      Współczuje (przytulas) ale też nie wszystko moze wszystkim smakowac i to normalne :) Poza tym często wiele produktów jest zbyt bardzo wychwalonych - trzeba do tego podchodzić z dystansem i nie zawsze kierować się opinią innych (niektórzy robią reklamę ;P)

      Ty się nie znasz??? I na prawdę dostajesz tego typu/podobne komentarze??? Śmiać się czy płakać??? Może piszą to te osoby, które z wychwalania tych produktów mają jakiś zysk? Przecież to nie możliwe by każdemu smakowało to samo i wszystko. Każdy inaczej odbiera smaki (ja mam wyczulone kubki smakowe na sól i cukier, wyczuwam też chemię). Nawet ja współpracują z Primaviką pisałam prawdę - to ze z kimś współpracuję nie oznacza ze mam chwalić jak coś mi nie smakuje... zresztą w każdej recenzji trzeba pisać prawdę - bez względu na to czy jest to współpraca, czy nie. Olej takie osoby - to hejterzy, któzry mają pożywkę z tego, że ktoś się tym przejmuję.

      Inaczej??? Czyli gdyby okazał się smaczny i nie za słodki? :P Czy spróbuję ??? Tego nie wiem - zapach rzygów mnie odstrasza... nie jest to coś co chciałabym zjeść :P

      Wiesz wydaje mi się, że to chyba jakieś dobre aniołki :) Ostatnio wspominałam, że od dłuższego czasu nie mam szczęścia w konkursach a tu taka niespodzianka... i tych niespodzianek nie koniec - mamusia też mi sprawiła niespodziankę :) Wiesz nawet chciałam Ci napisać abyś wysłała do firmy propozycję współpracy ale zauważyłam, że wygrałaś konkurs to pomyślałam, że zaraz mi odpiszesz, ze nie będziesz pisać... nie chciałam być nachalna.. :) Nie wiem czy słusznie ale możesz spróbować :)

      Chyba nikt tak tego nie lubi :) Jeszcze pomyślę ale będzie ciężko bo nie wiem co Twoja mama lubi :) Ale tak czy owak co byś jej nie dała albo nawet nie dała to będzie szczęśliwa ;)

      No cóż nie dogodzi każdemu :) Nie ma za co (buziak). Tak przy okazji mam pytanko ale to na e-maila :) Trzymaj się :)

      Usuń
    3. współczuje tej babce w Carrefourze, dobrze, że często kłamstwo ma krótkie nogi :)

      Wątpie czy tu była reklama, bo zbyt wiele osób je lubi, ale przykro jest jak wszyscy się zachwycają a ty nie xDD

      Aj ile razy to już Ci dziękowałam? Hmmmm.... 99999999999...(8)... dobra teraz będzie 99999999999...(9)... Zapisz sobie koniecznie do pamiętnika- a więc dziękuję ^^

      może moje były jakieś wyjątkowe specjalnie dla mnie i tak dawały :D

      Gratuluję to fantastycznie! Nie przejmuj się mną, kiedyś może za 5 lat i ze mną nawiążą :D

      To prawda, moja mama nawet z laurki byłaby zadowolona :) Przepierduje prezentami tylko od mojego taty :D

      Usuń
    4. Wydaje mi się, że to orientacyjna kaloryczność :) A mogę dać Ci nawet całą blaszkę - zamrozisz sobie ;) A takich przepisów to mam jeszcze trochę, tylko weny do blogowania brak :/

      Jestem ciekawa kiedy to wyjdzie na jaw - na razie pracuje tam od kiedy tylko sięgam pamięcią ^_^

      A moze trafiła Ci się taka partia? ;) Rozumiem, ze nie chcesz sprawdzać :)

      A ile to ja razy pisałam, ze nie masz za co ? :D Tyle samo :D Skoro ładnie prosisz to zapiszę ;)

      Dziękuję :) Napisz to się przekonasz :)

      A co Tato wybrzydza? ;)

      Usuń
  6. Z taką krytyką mojego ulubionego batona się jeszcze nie spotkałam (mam na myśli owsianego, bo orkiszowego nie jadłam :D). Dla mnie on smakuje trochę jak szyszka, czyli ryż obtoczony w roztopionych krówkach :D I nie spotkałam się, żeby ich twardość wymagała kładzenia się na nożu w celu pokrojenia (do tego celu używam zębów :D), ale moja siostra natrafiła jakiś czas temu na super twardego, że ugryźć się nie dało i podejrzewam, że za długo leżał w uszkodzonym opakowaniu i zwietrzał...Bo normalnie to Magda bardzo je lubi (moja mama także :P)
    Muszę spróbować tego z żurawiną, bo widziałam w Tesco ;)

    Pewnie z myślą o zbliżających się świętach łatwiej Ci jest radzić sobie z trudami codzienności ;) Powodzenia na przedstawieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uwierzyłabym komu innemu, jakby mi coś takiego napisał, puściłabym między uszy... Ale nie możliwe, że były zwietrzałe, bo o ile czytałaś wymieniałam je i sprawdzałam opakowanie parę razy xDD W życiu nie chciałabym więcej powtarzać tego samego doświadczenia :)

      Ale zauważyłam, że wiele produktów odbieramy inaczej: kaszę jaglaną, wafle ryżowe... Ale do jednego się zgadzamy, kinder wymiata <3

      Dziękuję, oby Ci niedowidzący faktycznie niedowidzieli nasze niedociągnięcia :) Święta to mój motor aktualnie :D

      Usuń
    2. Czytałam wszystko bardzo dokładnie, ale nadal Twoja opinia jest dla mnie niepojęta i bardzo szanuję Twoje zdanie :) Raz jadłam przeterminowanego (o kilka dni) i był bardziej twardy i mi jeszcze bardziej smakował :D

      Kaszę jaglaną to chyba każdy odbiera inaczej - ona jest tak złożonym produktem i w zależności jak się ją ugotuje będzie smakować inaczej - każda minuta gotowania ma znaczenie :)

      Dacie radę :) A ja wolę czas przed świętami niż same święta, więc aż tak bardzo na nie nie czekam :D

      Usuń
    3. słowo Ci daję na własne życie, że tak go odebrałam i staram się być jak najbardziej szczera jak piszę, a piszę od serca i boli mnie jak piszesz niepojęte. Niepojęte jest dla mnie jak może Ci tak smakować, ale też szanuję Twoje zdanie :)

      Myślę, że co do kaszy jaglanej masz całkowitą rację, ale kiedyś jak spotkamy się, ja Ci ugotuję swoją, ty mi Twoją :D Właśnie muszę Ci wysłać zdjęcia mojej zastygłej kaszy! Tylko bym pamiętała :)

      Ja niestety nie bo jestem tutaj, ale jak będę już w sb prawdopodobnie w domu też będę przeszczęśliwa :)

      Usuń
    4. Przecież ja Ci wierzę i wiem, że Twoja recenzja jest pisana ze szczerości i z serca :) Każdy ma inny odbiór smaku i nie da się stwierdzić jednoznacznie, czy one są dobre czy nie :)

      Ok, czekam na fotki Twojej :) Ja ostatnio natrafiam na jakąś dobrą serię w Tesco (firmy kupiec) i jest jak dla mnie idealnie wysuszona po ugotowaniu :) A nawet w obrębie firmy każda jest inna i inną konsystencję uzyskuje.

      To życzę Ci abyś szybko dotarła do domu :)

      Usuń
    5. masz rację, ale odniosłam wrażenie, że każdy ma mnie za jakieś bezmózgowie, który wypatrzył sobie te batony do hejtu. Otóż nie, długo się na nie czaiłam, dużo naczytałam i dlatego, tak mnie to boli. Ale dziękuję Ci za wyrozumiałość, jesteś taka kochana :* :)

      Kupię to w Tesco, ba specjalnie pojadę w okresie przedświątecznym! Dziękuję za wtyki! :* :)

      Jeszcze raz dziękuję, a ja Ci życzę by ten okres przed świąteczny Ci się przeciągał :D

      Usuń
    6. Ja Cię na pewno nie mam za bezmózgowie i żaden inny bloger zapewne także nie :) Jest wiele produktów którymi inni się zachwycają, a mnie od nich odrzuca - każdy lubi coś innego, a odbiór wrażeń smakowych przez poszczególne osoby to niezwykle ciekawe zjawisko :D

      Myślę, że w każdym Tesco jest inna kasza, ale może u Ciebie też będzie w promocji :)

      Usuń
    7. jesteś za kochana, ale dziękuję za takie wsparcie, bo pomimo, że się tak różnimy to szanujesz mnie, i bardzo to doceniam! Dziękuję Ci :* :) Ja np nie wyobrażam sobie jak można nie lubić żadnych kasz, warzyw, owoców,, a niestety znam wiele takich osób... ale po prostu aż gały mi na wierzch wychodzą jak to słyszę :)

      Poszukam! :*

      Usuń
  7. Ej, ale serio jestem zbulwersowana. To jest produkt, który nie może nie smakować. Jest DOSKONAŁY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, no dobra ty się tam BULWERSUJ, a ja poczekam ( już się nadto powściekałam xDD) Ale co ma piernik do wiatraka, że mi kurde nie smakował! A sama dobrze wiesz, że kocham zbożowe smaki. Uwierz mi byłam na nie napalona jak szczerbaty na suchary ... A to był ZAMACH na mój delikatny zmysł węchu xDD

      Usuń
    2. Z tego oburzenia nawet dziś opowiedziałam przyjaciółce o Twojej recenzji i też się oburzyła :D

      Usuń
    3. O matko! ( łapie się za głowę!) - Pani przyjaciółko proszę się nie burzyć! Tak renomowanemu czasopismu, jedna nieprzychylna recenzja na temat jednego niewinnego produktu nie zaszkodzi! Może Pani sobie wynająć multum innych reklam! <3

      Usuń
  8. Ooo promocja w Rossmanie była? a ja nie widziałam.. a kupiłabym i spróbowała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kup błagam i powiedz, że ze mną jest wszystko okej xDD

      Usuń
    2. jak kupię to Ci powiem :) a wierzę, że tak będzie!

      Usuń
    3. czekam w takim razie! :)

      Usuń
  9. Haha! Tak to już jest ze "zdrowymi" batonikami :D Nigdy nie smakują tak dobrze jak zwykłe batoniki i do tego nie są wcale takie zdrowe, jak mogłoby się wydawać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś w tym jest, ale inne pseudo zdrowe batony lubię :D

      Usuń
  10. A mi tak bardzo smakuja i z chęcią do nich wracam (chyba miałaś wadliwą partię).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem była obrzydliwa, ale nie napoczęta bo sprawdzałam ;) Ale nie mam ochoty powracać do tego doświadczenia ;)

      Usuń
  11. Ja średnio przepadam za takimi sklejonymi, upchanymi grudkami, w których kawałki są posklejane kij-wie-czym. Ale w sumie… kawałeczka bym spróbowała - żeby się przekonać, czy trafiłaś na wadliwy produkt, hihihi. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to dwa naraz, gdy jeszcze tak jak napisałam w recenzji, że je wymieniałam? Wątpie :D Gdybym wiedziała, całe bym Ci oddała, słowo hihihi :D

      Usuń
  12. Brak komentarza... Pandy są zdegustowane powyższą recenzją...
    Dołączamy się do fali hejtu. Od dziś nie masz życia w blogosferze a i na miasto nie wychodź, bo gdzieś tam hejterzy będą czkali na Ciebie za rogiem :D :D :D

    A tak poważnie to kochamy ten syrop ryżowy, dla nas ma taki ciekawy posmak karmelu :P No po prostu kochamy te batony i koniec, nigdy nawet nie pomyślałyśmy, że dla kogoś mogą śmierdzieć wymiocinami :P Jesteś dla nas nieodgadnioną Szpilką :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja byłam zdegustowana smakiem i zapachem przede wszystkim xDD Eeee.... w takich chwilach cieszę się, że jestem anonimowa i udaję głupiego :D

      Ale na serio tak cuchnęły! Moja mama była wściekła nawet na mnie za to :D Powiedziała, że samą chemie jem! A przecież skład miały w porządku xDD Dla mnie osobiście jest nieodgadnione jak one mogły komukolwiek smakować i czy tylko mnie ten zapach zaniepokoił :D

      Usuń
  13. Jak zdrowo tu się zrobiło... A i ocena niezła, haha. :P
    Zostałam kiedyś kawałkiem poczęstowana i był niezły, ale to bardzo nie w moim stylu rzecz, toteż nie kupiłam nigdy i nie zamierzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu jest prawie zawsze zdrowo xDDD
      ja też już nie zamierzam :D

      Usuń
  14. Wymiociny? Nieeeeeee eeeee eee ee
    Przecież to krówka :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybacz kochana... też to próbowałam wmówić mojej mamie, nie podziałało :O

      Usuń
  15. Od dzisiaj będę hejtować te batony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.O ( leci za odchodządzą Agatą i się drze) Nieeeeeeee! Nieeeee spójrz ile mają zwolenników, a to mi jednej po może czterem osobom, które znam nie smakowały! Nie rób mi tego wariacie xDD

      Usuń
  16. Nie przepadam za takimi batonami z reguły, ale jak ostatnio zjadłam oshee ze śliwką to momentalnie zmieniłam zdanie. :D a te wylądają podobnie to liczyłam, że będzie pyszka, cud, miód i malinka. :< Na dodatek widziałam je dzisiaj na promocji i już miałam kupić! Teraz mam nie lada zagwozdkę, brać czy nie brać, brać czy nie brać. :D
    ps. Paczuszka od rodziców ,,będzie żarcie" jeju skąd ja to znam! :D W piątek jadę do domu to czeka mnie to samo, piona! :D
    Moja biedna Szpileczka taka zlinczowana w komentarzach... :< Nie martw się, to dobrze że wszyscy mamy takie różne smaki, dzięki temu jest o czym dyskutować, a nie ma nic lepszego niż dyskutować o żarełku. :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, a ja niestety miałam zawsze na odwrót, nie chciałam ich lubić, a je lubiałam! Ale na te mocno liczyłam! Kup i daj mi koniecznie znać, czy tylko ja jestem takim wybrańcem, że mnie to dotknęło! Czy może jednak, coś faktycznie ,, tu śmierdzi". Ogólnie to śmierdząca sprawa xDD
      W pt!? Zabierz mnie ze sobą >.< Ja jadę do domu na Święta za tydzień w pt 18 :) Uciekam z zajęć 21,22 :D
      Tak Ci dziękuję za wyrozumiałość, jesteś jedna z nielicznych i niepowtarzalnych osób, które chociaż próbowały się wczuć w moje położenie! Dziękuję słodziutka :* :) Zgadzam się z Tb w 100%!

      Usuń
  17. Aleś się wyżyła:D
    Teraz to będę Ciebie widzieć na półce obok tych batonów, jak je
    z półki wypychasz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mwahahaha :D Jestem chodzącą reklamą :D

      Usuń
  18. ale smakołyki! zapraszam na rozdanie http://madziakowo.blogspot.com/2015/12/rozdanie-wygraj-paletke-zoeva.html

    OdpowiedzUsuń