sobota, 12 grudnia 2015

138. Danio i Danonek w jednym stali sklepie... czyli wanilia od Danone


Zbyt zmęczona by myśleć, a co dopiero sklecić w miarę zrozumiały wstęp ;) Zajęcia w sobotę od rana do godziny 17, wcale w tym nie pomagają :) Ajć, już tylko ok. 5 dni do domciu <3 Odliczam czekoladki adwentowe ^^. A w poniedziałek jedna z najważniejszych dla mnie kwestii zostanie wyjaśnionych, stres jest, ale ufam, że musi być dobrze :) Nie licząc, że tego samego dnia idę na imprezę zaręczynową do byłej współlokatorki z 1 roku :D To miłe, że mnie zaprosiła do swojego wąskiego grona znajomych... tylko co ja jej kupię do wieczora pojutrze/jutro!? Kasiu ratuj! ( Moja 2 współlokatorka :) 

Powtarzałam sobie za każdym razem jak je widziałam: -Ha nie kupię! Bo jadłam je, tyle, że w kubeczkach wersjach, że choł, choł... 
Jak to w życiu bywa przekorne Danonek wechnął mi się na brutala w Stokrotce do koszyka, natomiast mały głód dopadł mnie półkę dalej... Nie mam nic sensownego na swoją głupotę znaczy obronę... No jak nie!? Jedynie swoją niezdrową ciekawość >.< No bo czy wersja w pojemniczku może się różnić od saszetki? Doznałam pewnej traumy jak próbowałam Bakusie i faktycznie hmmm... ,, troszkę się różniły". Więc tak czy owak, jakąś w sumie wymówkę mam :D 

Mamy dostępne tylko wyłącznie smaki waniliowe i zero innych. Na początku muszę też zaznaczyć, że to nie jest porównanie tego samego produktu gdyż Daniuchno to serek homogenizowany, a Danonek to jogurt! Jedynie co chciałam sprawdzić, to czy Danone, z którego oba produkty mają swoje źródło, mają oddzielne granice. Już na wstępie mogę powiedzieć, że tak ;) Nic tylko zapraszam do krótkiej recenzji ^^

Wygląd kontra rzeczywistość:


Wrażenia smakowe:

Opisałabym dokładniej, ale nie ma tu wiele do gadania xDD Na rzut oka Danio jest gęstszy, pozostawia smugi niczym gesty serek, za to Danonek jest płynniejszy, rzadszy, ale też całkiem gęsty ( ale nie jak Danio ^^). Obydwa wydają mi się raczej białawe niż żółte. Smoczuś wydaje mi się jaśniejszy, jest bielszy. Ogólnie Danonka mamy praktycznie 1/2 tego co danio, a jest droższy!? WTF!? O.o Danio, który jest skromniejszy w cenie, i bogatszy w ilości ma też więcej kalorii... No, ale serek powinien być tłustszy i gęsty od jogurtu więc to rozumiem :)
Mały głód mało pachnie, delikatnie serkiem homo waniliowym, mało słodkim, przyjemnie... Danonek zaś prawie identycznie, ale intensywniej, słodko bardziej i wyraziście, jak jogurt waniliowy. Danio bardziej pod ubitą śmietankę podbija, natomiast Danonek do gęstej śmietany :)

Danonki
Danonek ( system skojarzeń ): mało słodki, jogurtowy, kwaśnawy, waniliowy, delikatny, aksamitny i gładki. No i gesty jak na jogurt. Wkurza mnie trochę bo jest dla MUA za mało słodki. Poza tym sycący, ma coś z odtłuszczonego serka homo ze struktury. Hahaha ( uwaga spoiler ) wydaje się nie słodki przy danio xDD Całkiem naturalny, czuć bardziej przez to smak wanilii. Jogurtowy posmak jak najbardziej wyczuwalny bo ma kwaseczek mleczny nie po prostu jogurtowy xDD Sama z siebie w życiu więcej go nie kupię! Szkoda pieniędzy bo to tylko reklama; A wcale ani się nie najadłam, ani zasłodziłam- takie nie wiadomo co. Chociaż może jakieś śladowe ilości witamin dostarczyłam :D ( Łudzę się? A idźie! :D)

Danio
Mały głód... O matko... Danio i Danonek to dwie w ogóle inne planety! Jest o wiele gęstszy! O wiele słodszy! :O Ten to nawet przesłodzony się wydaje, gdzie ta słodkość tłamsi trochę smak wanilii.  Czuć ją, ale zmodyfikowaną :D Kwasku, ani trochę nie ma, mega sycący, gładki, serkowy, wręcz twarożkowy- lekko. Smaczny, ale dupy nie urywa...  Ta słodkość trochę nawet drażni ( po danonku xDD). Taki ala śmietanowy jest, za słodki, smakuje jak pseudo serek waniliowy... Noooo smaczny, ale nie jak klasyczne serki homogenizowane! Nie kupię więcej... Co prawda jest o wiele bardziej smaczny od danio bo jest znacznie bardziej doprawiony, ale tamten jest typowo dla dzieci i ma za to mniejszą kaloryczność. Tutaj natomiast słodkość mamy jak w jakimś syropie. Wole zdecydowanie tradycyjne napowietrzone serki, a tutaj otrzymałam ich zbeszczeszczoną wersję xDD Płynnym serkom mówię nie. Cukier tłamsi, naturalny waniliowy smak... A ten dziwny posmaczek brrr.... ( wzdryga się ). Lepiej wspominam te smaki i pozostanę przy wspomnieniach xDD Z czystego serca i szczerego! Nie polecam. Mimo to Daniem się bardziej zasyciłam i dosłodziłam więc dam mu wyższą ocenę :) 

P.S- jedno jest pocieszające... Ta mała, żółta kreatura wydająca dziwne odgłosy już mnie dzisiaj nie dopadnie :D Jutro będzie gorzej... xDD

Nazwa: 
Danonki, smak waniliowy, wapń + wit. DJogurt o smaku waniliowym wzbogacony o wapń i witaminę D.
Danio smak waniliowy, Serek Homogenizowany- Serek homogenizowany o smaku waniliowym.
Marka: Danone/Danio/Danonki/( mały głód xD)
Producent: Danone Sp. z o.o.
Skład:
Waga produktu: 
Danonki- 70g
Danio- 140g
Wartość odżywcza kaloryczna: 
Danonki- ok. 88kcal/100g. ( cała kieszonka ok. 70g. ok. 61kcal ).
Danio- ok. 101kcal/100g. ( saszetka ok. 140g. ok. 141kcal ).
Cena: 
Danonki- około 1,99zł! ( a jest dwa razy mniejszy >.<, czyżby przez ową zdrowotność?)
Danio- około 1,89zł.
Zakupiony: Stokrotka

Danonki
W skali miau: 3- 
 W systemie dziesiątkowym: 4/10
***

Danio
W skali miau: 3- 
 W systemie dziesiątkowym: 5/10

Rozważenie ponownego zakupu: Nie.... głupio się wygląda jak się wysysa nabiałowe produkty... z saszetki, zresztą w kubeczkowych wersjach wydają mi się gęstsze, bardziej delikatne no i smaczniejsze. Poza tym ja nie lubię przepłacać za opakowanie, podziękuję :)

94 komentarze:

  1. Ta Twoja skala oceniania jest bez sensu. Używasz kotków w skali 1 - 6 i jeszcze plus i minus, czyli masz: 1, 1+, 2-, 2, 2+, 3-, 3, 3+, 4-, 4, 4+, 5-, 5, 5+, 6-, 6. Razem 16 stopni. Potem rzutujesz to na skalę 1-10/10. Jakim cudem ta sama ocena w szerszej skali została rzutowana inaczej na węższą skalę? Jedno 3- to 4/10, a drugie 3- to 5/10. Zostaw może tylko tę kocią skalę i daj jakiś czytelniejszy obrazek? Zamiast plusów i minusów, czytelniejsze byłyby kocie połówki, co przy możliwej ocenie 0 dałoby 13 stopni (od 0 do 6 kotów). Zdecydowanie wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mwahahahaha to nie czytaj, ja Cię tu trzymać nie będę :D Jakim cudem? Moim, skala żadnej skali nie równa, a obiektywna ocena nie istnieje. Naprawdę nie szkoda Ci zdrowia się tak tutaj bulwersować? ;)

      Usuń
  2. Nie chcę być nie miła czy coś, ale niestety się zgadzam Aga :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od Ciebie to jeszcze zdzierżę, ale od złośliwych anonimów, którzy nie mają odwagi się przedstawić, to jest znacznie trudniej ;) Ale ja się z tym dobrze czuje, a jak kogoś razi to w oczy, to proszę ,,x" jest u góry po prawej stronie ;)

      Usuń
    2. Chodzi mi o to kochana, że lepiej by było gdybyś trzymała się jednej skali, bo już jest za dużo. Lepiej by było jak byś została przy samych kotkach :) No, ale Twój blog to Twoje zasady XD

      Usuń
    3. przemyślę to, dziękuję za szczerość :)

      Usuń
  3. Trzymam kciuki za znalezienie prezentu! Ja sama nawet nie wiem co można kupić na zaręczynową imprezę więc niestety nie pomogę :(
    Co do serków...nie kuszą! Mają ponad to w składzie żelatynę, bu :/ I za to nie lubię Danio! Ale Danonki wielbię <3 Szczególnie te jagodowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my już chyba wiemy, ale jeszcze się wahamy, natchnienie padło z kuchni :)
      Mnie musi najść ochota, albo reklama :)

      Usuń
  4. Dla mnie oba są kwaśne i niedobre, nie lubię tego dziwnego kwaskowatego smaku. Nigdy też nie jadłam żeby sama sobie kupić :) Kilka razy skosztowałam od siostrzenic i nie kupiłam sama a tyle razy mijam je na promocji.
    Za to moje dzieciaki w szkole się nimi zajadają. Sądzę jednak, że to opakowanie robi robotę nie zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danio kwaśny!? :O Danonki owszem, ale Danio w cukrze nie przebierał :D Siostrzeniec uroczy, a dzieci jak to dzieci i ja patrzą na wygląd :)

      Usuń
    2. Nie smakował mi nigdy :) Leć do Biedronki po serek w wiaderku Vitello (są o smaku pomarańczy i truskawki) ja wzięłam pomarańczowy mmmm... :)

      Usuń
    3. pomarańczowy to dosyć kontrowersyjny smak :D Ale truskaweczka... jak pojadę do domu na święta to się zastanowię, bo teraz mam akcje wyjadania wszystkiego przed powrotem do domu na święta :)

      Usuń
  5. Ja tez Danonkow nie lubie, za male, za malo slodkie, zbyt zaklamane,, zrodlo wapnia i witaminy d3 dla mocnych kosci,, -Tylko ja mam zawsze z tego beke? ;D Ale za to Danio lubie, wszystkie. Ten tez raz kupilam, i powiem szczerze, ze też dla mnie byla roznica miedzy nim, a tym w kubeczku (w kubeczku lepszy :p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mam teraz potwierdzone źródło informacji! Też wolę te w kubeczkach :)

      Usuń
  6. Kochanie popraw kalorycznisc porcji.w jednym to chyba 140 a w drugim 70jezeli dobrze widze :) osobiscie ich nie.lubie i mimo rocznej abstynencji od nabialu (niestety alergia )to akurat za nimi.nie tesknie wogole.ps.moj komentarz.nie.ma byc jakis wredny :) poprostu zauważyłam to pisze a lubie bardxo Twojego.bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha kochana nie przejmuj się! Wcale tak tego nie odebrałam, ba jestem Ci bardzo wdzięczna. Jestem roztrzepana i wiecznie się spieszę, więc popełniłam kolejną milionową gafę :D Co ja chciałam powiedzieć? A dziękuje :* Poprawiaj mnie kiedy tylko chcesz :)

      Usuń
    2. uf jaka wyrozumiała osoba, bo wrazliwosc niektorych blogerów jest ... "ciut" za duża :)

      Usuń
    3. oj uwierz mi i do mnie często można do nich zaliczyć :) Ale akurat za taką bystrość jestem wdzięczna, bo ja życia nie ogarniam :)

      Usuń
    4. a wprowadzisz zmiany ? :P tak teraz jestem upierdliwa :P hihihi

      Usuń
    5. jakich zmian oczekujesz? :) Chciałabym być perfekcjonistką, pisać nienaganną polszczyzną i być dojrzalsza w swoich wypowiedziach, ale mi to nie wychodzi. I cierpię na deficyt czasu, ale chyba jak każdy w obecnych czasach :) Kaloryczność już poprawiłam, dziękuję :)

      Usuń
    6. no to mi sie coś źle wyswietla chyba :P bo dalej widzę te z błędem ? perfekcjonistka? oj nie chciałababys byc :D to męczące na dłuższą mete ! ja widzę na fotkach: danonki w porcji- 61 kcal a to drugie- 141 :)

      Usuń
    7. o matko ale durna jestem =.=... zamieniłam jedynie miejscami! Już postaram się to zmienić, sekundkę :) Ach co ja bym bez Ciebie zrobiła xDD Szczerze nawet nie chcę się domyślać jak to policzyłam :) Chciałabym być, chociaż w pewnych kwestiach :) Jeszcze raz dziękuję, i mam nadzieje, że polecasz mi się na przyszłość xDD

      Usuń
    8. zawsze i wszędzie :P teraz masz małego detektywa :P codziennego gościa :D Dobrze ze ja tylko cyferki widzę :P bo z polskiego to za czasów szkolnych noga byłam :P za to z matmy zawsze 6 :P co chyba widać :P hahahahaha

      Usuń
    9. dziękuję mój kalkulatorku :) Z Tobą nie zginę :D A 6 pogratulować :) Dobrej nocy księżniczko! ;)

      Usuń
  7. Co chcesz od swojego wstępu? Uważam, że jest świetny i bardzo dobrze napisany :) Jeśli chodzi o tą "kwestię" to będę mocno trzymać kciuki o to by poszło po Twojej myśli. Wierzę, że będzie dobrze - nie ma innej opcji :) Jeśli chodzi o imprezę zaręczynową to pogratuluj swojej koleżance w moim imieniu ;) Przepraszam ale z prezentem nie pomogę - nie znam się na tym... nigdy na tego typu imprezie nie byłam ;/

    Widzę w sklepie masowy atak - Danonek i Danio napadły na szpileczkę... Nie ładnie :P Jeśli chodzi o "bohaterów" postu to kiedyś jadłam zarówno Danio jak i Danonka ale ani jeden ani drugi mi nie smakował - nie wydaje mi się by tu było inaczej :) Poza tym Danio nie jest wege, więc też odpada i taka porcyjka to nie zabije "małego głoda" - najwyżej co to go rozjuszy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj dziękuję, ale mam odmienne zdanie, gdybyś wiedziała, jak często się wstydzę, za to napisałam, zrobiłam, ale no cóż robotem, polonistą, perfekcjonistką nie jestem :) Ale chciałabym być :D Dzięki ^^

      Patrz, przeżyłam i żyję. Mały głod widocznie nie miał na mnie apetytu, nie dziwie mu się wcale! :D

      Usuń
    2. Według mnie przesadzasz. Nie wierzysz w siebie i swoje możliwości a to źle :) Troszkę wiary w siebie :)

      Nie zdążył bo się obroniłaś i dopadłaś jego :P A na Ciebie to każdy "głód" i "Danonek" miałby ochotę :D

      Usuń
    3. cóż, mam na to dowody :D

      Uwierz mi, że nie :D Ja bym nie miała ochotę, to co dopiero inni :D

      Usuń
    4. Kłócić się z Tobą nie chcę - ja i tak wiem swoje :)

      Tak się ułożyło życie... Ale będziesz z rodziną i to się liczy :) Spędzisz z Nimi wspaniały czas i poczujesz tą atmosferę :) Poza tym w piątek będziesz w domu a do czwartku jeszcze jest kilka dni, wiec zawsze będziesz mogła coś upiec i pomóc :) Ubieranie choinki chyba Ciebie nie ominie co ? ;)
      Wiesz w moim domu jak byłam mała to zawsze się piekło a potem tato zaczął kupować kruche ciasteczka - nie pozwalał piec. W tym roku wszystkie trzy (ja, mama i moja młodsza siostra) oznajmiłyśmy mu, ze ma nie kupować żadnych ciasteczek bo będą pieczone. A jak kupi to sam będzie musiał je zjeść (rok temu kupił z 3 kg). No i nie ma bata :D Moja siostra mówi, że na co dzień moze zjeść ciastka ze sklepu a Święta są po to by piec :)

      No tak wege dzisiaj wyszło - przepraszam :) Nie mogłam nic ciekawszego wygrzebać :P

      Usuń
    5. nie ominie :) Już nie mogę się doczekać, bo dzisiaj miałabym ochotę jedynie płakać... uśmiecham się przez łzy, ale wierzę, że będzie lepiej...

      Wojna o ciastka skąd to znam :) A siostra ma rację ^^

      Lubie wege ^^

      Usuń
    6. Kochana - nie smutaj... Pamiętaj, że zawsze możesz do mnie napisać wyżalić się i wypłakać. Jeśli masz taką potrzebę i ochotę to pisz

      Wiem, ze ma rację i całkowicie się z Nią zgadzam :) Na Święta nigdy nie jemy ciastek, które
      kupuje tato.... sam je zjada z mamą i bratem jak do nas przyjedzie. My zajadamy się domowymi wypiekami a w tym roku będzie ich więcej... jak za dawnych lat kiedy byłyśmy małe :) Oczywiście wszystko spoczęło na moich barkach - siostra przyjeżdża na gotowe ;)

      Miło mi to słyszeć ;)

      Usuń
  8. Ostatnio kupiłam po długiej przerwie Danonki. I myślałam, że zwymiotuje. To co mi kiedyś smakowało teraz nie chciało mi przejść przez gardło, nieszczęście. Danio zaś nigdy nie lubiłam, zbyt gęsty i mdły jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety pałaszowałam ze smakiem i jeszcze naciągałam biednych rodziców. No cóż... każde lata, mają swoje prawa :)

      Usuń
  9. Ja rzadko wcinam takie serki i na takie opakowanie raczej bym się nie skusiła, ale synowi pewnie by się spodobały bardziej niż te w kubeczkach :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj wzrok nie sługa, skąd to znam :)

      Usuń
  10. Jak ja nie lubię takich opakowań xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też! Są upierdlitowato-słodko-naciągające :D

      Usuń
  11. Nie jadłam ich, bo jakoś te wyciskane wersje do mnie nie przemawiają, choć zapewne by mi całkiem smakowały. Danio nie jem ze względu na żelatynę, ale danonki, zwłaszcza w postaci lodów zawsze lubiłam, nawet na stare lata :D To był smak mojego dzieciństwa - danonki i monte zawsze miałam w lodówce.

    I też wolę serki kubeczkowe, a nie takie stłamszone i upłynnione :D Jakoś jedząc łyżką lepiej dostrzega się smak i widać co się je :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam identycznie z monte i serkami z Krasnystawu :) Ale Danonki byly rzadziej :) Szczerze to nic teraz nie tracisz :D

      Zgadzam sie w 100 procentach :)

      Usuń
  12. Pierwszy raz komentuję bo siostra mi wspomniała, że skoro lubię Twojego bloga i go czytam to mogę się wypowiedzieć :)
    Serki Danio zawsze lubiłam ale tych miniaturowych wersji nie kupuję - szkoda mi kasy na takie "gówienko". Jestem studentem - każdy grosz sie liczy a tym to sie nie da najeść :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję, ale nie musisz tego robić kochana! Sprawiłaś mi niezmierny zaszczyt, ale nie chcę by nikt tego nie robił na siłę :) Moja siostra ani jednego komentarza mi jeszcze nie napisała :D
      Masz całkowitą rację, szkoda pieniędzy, ale przynajmniej na innych rzeczach oszczędzam :)

      Usuń
    2. Na jaką siłę? :) Ja nigdy nic nie robię na siłę - nie ze mną takie numery :)

      Ja to oszczędzam na czym się da - siostra poleciła mi kopytka z Lidla to chyba przez miesiąc je jadłam az mi się przejadły. Teraz w ruch idzie pizza i zapiekanki, ale i tak co rusz do niej wydzwaniam z pytaniem "co mogłabym zjeść", "jak coś ugotować" itp. Dzwonię do domu, rozmawiam z mamą ale jeśli chodzi o jedzenie to wołam siostrę :D Ciekawe, czy załapie, że ja to ja :D

      Usuń
    3. Chodzisz Swoimi sciezkami jak koty ;) Hahaha taka siostra to skarb :D ja na pierwszym roku na zajeciach pisalam smsy do siostry jak kasze ugotowac by byla zjadliwa ;)

      Usuń

    4. Magdo - załapałam :) A jak już napisałaś o tych kopytach co nazywają się gnocchi i wypytywaniu co zjeść i jak ugotować to, tylko utwierdziłaś mnie w tym przekonaniu :)

      Szpileczko - czy skarb??? Tego nie wiem ale dziękuję za miłe słowa <3 Widzę, że Twoja siostra była a może i nadal jest Twoim guru jeśli chodzi o gotowanie ;)

      Usuń
    5. Szpilka Robię to co chcę :) Nie pozwalam sobą rządzić i tyle :)

      E tam zaraz skarb - nie ma co słodzić zbytnio :P Od tego jest siostra - powinna pomagać. Poza tym siedzi w tym jedzeniu to co ma nie podpowiedzieć... A śmiałaby :D

      Siostra Kumata jesteś :)

      Usuń
    6. I pomagam z przyjemnością, doradzam a Ty i tak nie zawsze słuchasz i robisz po swojemu :) Cała Ty :)

      Usuń
    7. jesteście siebie warte wariaty :D

      Fakt siostra to jest kopalnią wiedzy co do gotowania Twoja. Ja z moją mamy wymienne stosunki :)

      Usuń
    8. Wariaty??? :) Dlaczego? :D

      Szpileczko dziękuję Fajnie, że z mamą wymieniacie się swoimi doświadczeniami :)

      Usuń
    9. Szpilko uwierz mi - jesteśmy całkiem inne.... jak ogień i woda :P

      Usuń
    10. wierzę, ale przeciwieństwa się przyciągają :D Byłoby Wam nudno gdybyście były takie same! :D

      Z mamą też,( ja nic nie ogarniam- w sensie posiadamy), ale siostre miałam na myśli :D

      Usuń
    11. Haha... my to jak ogień i woda a w dzieciństwie jak pies z kotem :D

      Usuń
    12. No ale teraz jest lepiej ;)

      Szpileczko - czego nie ogarniasz? ;)

      Usuń
    13. Jest dobrze :)

      Szpileczko czekam na kolejną recenzję:D Moze jakaś czekolada? ;D Albo jeszcze lepiej - gotowe danie :) Czasem przydatne dla studentów :D

      Usuń
    14. oj mnóstwo miałam notatek i zdjęć z dań gotowych, ale dostałam cynka, że to ,,obrzydliwe", nikt tego nie je :< Więc zrezygnowałam. Ale czekolady z przyjemnością! Co byś na jutro preferowała? Może czekoladki adwentowe? xDD Recenzję daję zwykle co dwa dni, o ile deprecha mnie nie łapie, albo brak czasu :) Ja czekam na jakiś Twój akcent u Beaty, że odznaczysz się na blogu, nie daj się prosić ^^

      Usuń
    15. E tam niezdrowe :) To Twój blog i pisz na nim co chcesz ;) Poza tym takie gotowe dania tez są warte uwagi i czasem ratują zycie. A dobrze wiedzieć co i jak - przecież nie samymi słodyczami żyje człowiek ;) Zawsze mecze siostrę by mi powiedziała "jak zapiekanki z Biedronki" itp. No i Beata szuka w internecie opinii (mi się nie chcę :P) a tak dam jej spokój bo będe miała Ciebie i Twojego bloga :) Gdzieś kiedyś widziałam jednego na którym są recenzję nawet bułek z Lidla - testujemyjedzenie ???

      Czekoladki adwentowe??? Nigdy nie jadłam :P Mnie bardziej interesują czekolady z tabliczki :D Ale nie będę niczego Ci narzucać - publikuj na co masz ochotę ;)

      Jaki akcent??? Mam notki pisać? Nie znam hasła a przecież nie wypada włamywać się na bloga siostry :)

      Usuń
    16. Tylko byś spróbowała się włamać :P

      Usuń
    17. Testujemy jedzenie polecam i wygrywam z anoreksją- bodajże jest o wszystkim :) Na mojego bloga szkoda czasu! Uwierz mi, ledwo wyrabiam pisać recenzje, a co dopiero spisywać notatki i robić zdjęcia z tego co jem :) Chyba mi tak wygodniej teraz bo czasu brak, ale inne blogi szczerze Ci polecam :) Albo załóż własnego! Zapraszamy! :)

      To będą jutro czekoladki, bo rady nie dam napisać recenzji czekolady, ale może niedługo :) Wybacz... a to mam w zapasie :D

      Siostra pozwoliłaby jedną <3 Ja swoją błagałam, ale nie chciała :D

      Usuń
    18. Szpileczko nie wygaduj głupot - Twój blog jest THE BEST!!! :D I nawet nie pisz, ze nie warto tutaj zaglądać :) Nie wolno!! :)

      No jestem ciekawa co by moja siostra wymyśliła na mojego bloga... :)

      Usuń

    19. E tam - nie będę włazić na inne blogi bo mam Twojego - poza tym mi sie nie chcę szukać:) Beata mi poleciła i jestem zadowolona - szukać innego nie muszę :) Fajnie byłoby gdybyś go troszeczkę wzbogaciła o inne produkty niż tylko słodycze oczywiście w miarę możliwości ;)

      Nie musisz przepraszać - mogą być i te czekoladki :) A na pisanie blogów nie mam ani czasu ani ochoty :P

      Usuń
    20. Chciałabym, ale nie idzie tego pogodzić. Na same zdjęcia, notatki schodzi mi godzina, nie licząc pisania samych notek. To pracochłonne, jak zakładałam bloga, nawet to przez myśl mi nie przeszło :)

      Szkoda, ale fakt to zobowiązuje :)

      Ale słowo daję w pasku mam inne fajniejsze blogi, zobacz koniecznie!

      Usuń
  13. Nas te nowe opakowania nigdy nie rajcowały ;) Czasem ma się ochotę na Danio ale to rzadko, bo nam się przejadły :P Danonki niech lepiej pozostaną naszym miłym wspomnieniem z dzieciństwa ;)
    A tak z innej beczki to wczoraj jadłyśmy dwa Góralki (orzech laskowy i nugat). Powiemy Ci szczerze, że szok. Ledwo dokończyłyśmy swoje połówki. Jakby je jeść z zamkniętymi oczami to smak orzecha laskowego byśmy zgadły ale to ze względu na chamski sztuczny aromat, którego nie lubimy. A ten nugatowy to w ogóle smakował wszystkim i niczym. Takie wafelki kiepskiej jakości z baaardzo kiepską czekoladą i nadzieniem. Nawet ten wafelek był jakiś mniej chrupiący... Nie wiemy co o tym myśleć. Chyba musimy kupić te z Biedry Alpino dopóki w pamięci mamy smak Góralków i porównać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę Wam stabilności emocjonalnej ;) Najlepsze są wspomnienia!
      Ech... nie potrzebnie generalizowałam, że WSZYSTKIE góralki są smaczne :< Ja trzy lubię, a reszta może nie istnieć. Więc Was rozumiem i współczuje doświadczeń. Nie ma co nad tym myśleć, szkoda zdrowia :)
      Jeden Alpino jest oblędny, ale drugi... strach się bać... Te z lidla czekają na porównanie, ale nie mam do tego sił ani ochoty.

      Usuń
    2. Tylko problem tkwi w tym, że kiedyś każde Góralki nam bardzo smakowały, nawet ten orzechowy :/

      Usuń
    3. Smakowały jak miały nazwę Horalky? ;)

      Usuń
    4. a no zmieniamy się i nasze preferencje... taka prawda. Nie wiem, ile zależy tu od producenta :<

      Usuń
    5. Jak weszły na rynek pod starą nazwą to były przepyszne ale wtedy nie doceniałyśmy tak jedzenia i wszystko co było słodkie było dobre ;P

      Usuń
    6. witajcie w klubie :) Ja w ogóle nie jestem wymagająca ^^

      Usuń
  14. Nie będę się powtarzać, wiesz jaki mam stosunek do jogurtów i serków. Pitne mają u mnie jeszcze gorzej, stąd wiem, że choćby kosztował 60 groszy nie kupiłabym, po prostu nie :D Niedobrze robi się na samą myśl :D A Danonek droższy zapewne dlatego, że dzieci chętniej wezmą coś kolorowego, do tego tak jak mówisz - za tyle witamin trzeba płacić :D
    Zastanawia mnie tylko jakim cudem ta sama ocena Miau w skali dziesiątkowej dała dwie różne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem i rozumiem :)

      bo skala miau nie jest miarodajna, nic nie dzielę, nie mnożę tylko głowie programuje skalę daję jak mi się wydaje. A niestety subiektywna opinia, nie równa obiektywnej :) ale byc może zrezygnuje z jednej bo szkoda innych w błąd wprowadzać :)

      Usuń
  15. Forma serków mnie nie kusi, ale tyle negatywów odnośnie Danonków, co tu znalazłam, to aż nie mogę uwierzyć. Chyba sama któregoś dnia je kupię, bo z dzieciństwa, a nawet paru lat wstecz, pamiętam je jako świetne.

    W końcu muszę zapytać, bo zawsze zapominam, wyjaśnij mi proszę pojęcie "Wygląd kontra rzeczywistość". Zawsze się na to patrzę i nie rozumiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech pamięć bywa ulotna, a my coraz bardziej kapryśne ;)

      E... szkoda gadać, bo czy na tym blogu cokolwiek jest zrozumiałe? Nie, więc szkoda Twojego czasu :)

      Usuń
    2. No to się podsumowałaś :D

      Usuń
  16. A to jest właściwie jakaś różnica? :D Ja zawsze myślałam że waniliowe danio i danonek to jedno i to samo XD Ja akurat waniliowy bardzo lubię, jak zresztą wszystko co waniliowe chociaż są lepsze ze względu na choćby skład serki homo na rynku. U Danona jednak jest CUKIEEERRRRR, a ten uwielbiam stąd sama rozumiesz. :D Niemniej często wcinam danio, najczęściej własnie waniliowe ale kawą i toffi też nie pogardzę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze... też na to liczyłam :) Ja wiem, ja też lubię Danio za tą słodycz, ale uwierz mi ten saszetkowy, a ten w kubeczku to dwie ligi :) Zdziwił mnie, że był tak słodki. Choć danonek był bardziej naturalny, zdrowszy... jak widzisz ocenę dałam subiektywnie wyżej Małemu Głodowi :)

      Usuń
  17. Trzymam mocno, mocno kciuki za jutro Szpileczko! :)))
    Produktów takich nie kupię - no nie i tyle, wątpię by się to zmieniło. :D
    Ale w takiej formie ostatnio próbowałam musów owocowych z Kubusia - świetne są. :D Różne smaki, skład to chyba same owoce, no i fajna przekąska, tylko że malutka. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje to pokrzepiające :)
      Nie kupuj, mądra decyzja ^^
      Nie jestem pewna, ale chyba próbowałam. Ale nie chcę Cię wprowadzić w błąd, bo wiele rzeczy mi się wydaje, niestety ;)

      Usuń
  18. nie jadam takich serków ze względu na skład....

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie wiem skąd Ty bierzesz takie cuda, których nigdy wcześniej nie widziałam na sklepowych półkach? Na szczęście jeżeli zapoznam się z recenzją przez zobaczeniem czegoś w rzeczywistości, nie dam się zabrać podekscytowana nowinką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ty dostrzegasz ważniejsze i bardziej cenne zjawiska na co dzień, tego Ci zazdroszczę. Ja jedynie nowinki na półkach :) Podaruj mi trochę Twojej bystrości ^^

      Usuń
  20. Jeszcze tydzień kochana i odpoczniesz sobie! Zasłużyłaś! :)
    Jestem ciekawa co w końcu na prezent wymyślisz. :)

    Apropo serków to nie komentuję bo dla mnie Danio sa po prostu na nie, a dlaczego rozpisywać się nie musze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na to liczę :) Ale czy zasłużyłam, mogłabym się spierać :)
      Napisałabym, ale na razie nie mogę xDD

      oj nie :)

      Usuń
  21. Płynnego serka homogenizowanego nie jadłem. Danio kiedyś kupowałem. Teraz jakoś przeszła mnie ochota. Chyba muszę kupić sobie okulary, bo nie mogę dojrzeć składu na produkcie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo niewyraźne zdjęcia dodałam, wybacz :) http://ezakupy.tesco.pl/pl-PL/ProductDetail/ProductDetail/2003120687951
      http://ezakupy.tesco.pl/pl-PL/ProductDetail/ProductDetail/2003120687968. Uważaj jeden ma żelatynę :D

      Usuń
  22. O, jak wesoło się tu u ciebie zrobiło. :>
    Nie wyobrażam sobie pić/jeść jogurtu w takiej formie.. no ale ciekawa opcja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znaczy cofnęłam się w rozwoju? :D

      Nie wyobrażaj sobie dalej, nie warto :)

      Usuń
  23. JUWO1- Tuż przed świętami Bożego Narodzenia jestem pod wrażeniem Danonków w saszetce. Są to jogurty pitne zapakowane w małych, poręcznych saszetkach. Danonki w saszetce występują w dwóch wariantach smakowych: waniliowym i truskawkowym. Jest do wyboru kilka wersji kolorowych opakowań z Danonkami- bohaterami. I tak mamy opakowanie z : Artystą, Olimpijczykiem, Kapitanem, Odkrywcą, Badaczem i Kaskaderem. Danonki wzbogacone są w wapń a witamina D została do nich dodana aby wspomagać wchłanianie wapnia. Jogurt ten nie posiada konserwantów a bez zimnego powietrza( lodówki) może wytrzymać nawet 6 godzin. Idealna przekąska do przedszkola, szkoły, na spacer czy na rower. W sam raz dla dzieci aktywnie spędzających czas i dbających o zdrowie. JUWO1

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja córcia jada takie serki. Z dwojga złego wolę podać jej danonki, mniej cukru. Chociaż cena danonków stanowczo wygórowana, szczególnie, że samego produktu jest tam niewiele i dziecko często prosi o jeszcze jeden.

    OdpowiedzUsuń
  25. Danonki w saszetce są miłą i smaczną odmianą dla tradycyjnych serków, jogurtów i kaszek.
    Maluchowi na pewno spodobają się bohaterowie widniejący na opakowaniach. Odpowiada mi to, bo mogę na poczekaniu wymyśleć jakąś fajną historyjkę zachęcająca do pałaszowania. Podoba mi się także to, że to „mobilna” przekąska: można ja zabrać do szkoły, na wycieczkę, na podwórko i to bez większej obawy, że dziecko pobrudzi się płynnym jogurtem. Dzięki temu, że Danonki można przechowywać do 6 godzin poza lodówką, można ten przysmak zabrać i wykorzystać praktycznie w każdych okolicznościach. No i dzięki zakrętce można się nim zajadać się na raty.
    Co do smaku – truskawka i wanilia górują, na szczęście obie wersje nie są zbytnio przesłodzone. Jednak uwaga – w składzie cukier nzjaduje się na wysokiej, drugiej pozycji. Na szczęście brak w Danonkach syropu glukozowo-fruktozowego, który to staram się eliminować z diety mojego dziecka. Nie mają też sztucznych konserwantów. Za to, podobnie jak inne produkty firmy Danone wspierają rozwój dziecka (głównie kości) poprzez dodatek witaminy D oraz wapnia.
    Minusem jest dość wygórowana cena jak za opakowanie 70 g oraz mały wybór smaków. Myślę, że taki innowacyjny produkt powinien doczekać się także większej wersji dla „młodszych nastolatków”. #zlapDanonki

    OdpowiedzUsuń
  26. Danio według mnie wygrywa w tym starciu! Kocham jego waniliowy smak, taki jak w kubeczku, konsystencję i zapach wanilii. Opakowanie moim zdaniem jest dużą zaletą, zabieram Danio wszędzie i mogę zjeść je jedną ręką :) Cena też w porządku, dlatego polecam Danio w saszetce wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń