piątek, 5 lutego 2016

165. Bożonarodzeniowa mieszanka Milki od Mondelez


Jeżeli kogoś interesuje geneza tej paczuszki to odsyłam do pierwszej części recenzji, w której zrecenzowałam mikołaja w zestawieniu z Wielkanocną czekoladą. No bo jak powiedziała jedna osóbka ,,grunt to umiejętnie balansować pomiędzy świętami" :)  

W owej paczuszce znalazły się:

Figurka Mikołaja (x1)
Figurka bałwanka (x2)
Pralinka z mleczno-kremowym nadzieniem (x3)
Pralinka z cukrowymi perełkami (x2)

Ciekawie u mnie było nie powiem :D W środę rano nareszcie doszła ładowarka... tak się ucieszyłam, że pierwsze co poleciałam to podładować mojego Kubusia i wiecie co? Okazało się, że prądu nie ma :D I nie było do godziny 14. Wściekłam się, ani pracy pisać, ani sprzątać, ani wygotowywać... Nawet się umyć bo zimna woda >.< Głupia polazłam od razu się umyć (po włączeniu) nie dając jej szansy nawet się nagrzać- hardcore? Nieee, głupota. Potem znowu do laptopa... i co się okazało? Że ta ładowarka jest uszkodzona :D Moja mina była bezcenna... urządziłam histerie. Biedny papo pojechał i pożyczył mi ładowarkę od znajomego informatyka, do czasu wymiany na nową tej uszkodzonej. Musiałam odzyskiwać pracę przez co straciłam cały dzień. Wczoraj za to znowu prądu nie było, na szczęście już znacznie krócej :) Tak sobie myślę, że gdyby nagle prąd wysiadł na świecie, to ludzie by poszaleli. A pomyśleć, że kiedyś ludzie bez niego żyli... Z pozytywnych rzeczy to nareszcie siostra przyjechała na ferie i życie nabrało sensu, (nie obyło się dwóch reklamówek prezentów =.=) <3 Ach i rowerek stacjonarny się pode mną rozpadł, bomba... Chodakowską nie zostanę :O

W każdym razie zapraszam do przejrzenia recenzji :)

Wygląd kontra rzeczywistość:



Wrażenia smakowe:

Figurka bałwanka
Bałwan jest w kolorze typowo mlecznej czekolady. Jest to najzwyklejsza alpejska milka niczym nie różniąca się od tej klasycznej w tabliczkach (i z mikołaja). Ogólny kształt może i ma bałwanka, ale rysy czy wyrzeźbione kontury to porażka (po prostu ich nie ma)- jest całkowicie gładziutki. Smutne to... i jeszcze bardziej przykre, że w środku też nic nie ma- jest goły i wesoły :D Mimo, że ścianki nie są za grube, to są one całkiem porządne. Co do smaku odsyłam do recenzji mikołaja, bo smakuje identycznie jak on :) Niczym, ani trochę się nie różni oprócz wielkością i postacią. Bałwan wydaje się, że ma miększą czekoladę w porównaniu do faceta w czerwonym szlafroku, ale tak naprawdę jest ona chyba po prostu cieńsza (przez co o wiele szybciej się rozpuszcza). Jest za słodki, aż pali kwaskiem milki. U mnie po jednej stronie jest grubszy i odłożył mu się nierównomiernie cellulit, lecz obłędnie się rozpuszcza. Niestety naprawdę ta słodkość poraża (słowa mojej współlokatorki, nie żebym miała inne odczucia xD). Smakuje jak figurka Mikołaja- nic specjalnego. Ocenę zaniżyłam za odwalenie figurki czekoladowej bez żadnych charakterystycznych rysów przez co wygląda jak... kondom (specially for you Olga <3). Podziękuję! Tym oto miłym akcentem przejdę do następnego produktu :D (Gdybym miała ocenić to na 3)

Pralinka z mleczno-kremowym nadzieniem
Pralina granatowa jest w kształcie paskowanej kuli. Wygląda jak kolczyk albo pępek tudzież bombka. Ma liczne wyrzeźbione linie prowadzące do kółeczek. (Brrr... jak komórka jajowa). Pachnie słodko, bardzo ulepkowo alpejską czekoladą. W środku jest do połowy pusta co jest naprawdę przykre. Poza tym sprawia wrażenie jakby miała wylaną warstwę ZWYKŁEJ czekolady i nic poza tym. Niczym się nie różni :/ I znowu zrobiono mnie w bambuko :< A może to jednak pralina? Ale wydaje mi się, że jednak się łudzę... i niestety nie myliłam się. Nie dosyć, że połowa jest pusta to pralinka nie jest pralinką tylko do połowy pełną okrągłą czekoladką. Okrutne rozczarowanie... W smaku natomiast typowa słodka milka... za słodka, aż jarająca cukrem. Zamula, obkleja buzię... (przerywa opis). Nie! Nie przeboleje tej zniewagi! Do czego ta pusta przestrzeń niby służy?! Chamstwo! To jest najzwyczajniej bryłka mlecznej czekolady, ale równie dobrze mogłabym kupić całą tabliczkę od Mondelez i nie przepłacać za taką formę podania... Jest przepyszna, ale nic poza tym! Liczyłam na coś więcej... zdzierstwo. Nic nowego! Tyle, że jest gruba i nie rozpuszcza się tak szybko jak potrafi. Proces spowolniony do około 70%. Zaniżyłam ocenę za oszustwo oraz naciąganie. Ładne opakowanie, forma podania= tyle w temacie, nic poza tym. (Na 3- wyciągnie)

Pralinka z cukrowymi perełkami
Przynajmniej ostatnia kuleczka mnie nie zawiodła (bodaj nie w takim stopniu jak dwa powyższe produkty razem wzięte). Uff... tego już bym chyba nie zniosła. Wygląda jak malutka piłeczka: ma większe/szersze pasy i brak pępka :O Wewnątrz na pierwsze oko miałam wrażenie, że jest rozdzielone po połowie różnych nadzień (tak głupia się łudziłam): jedno białawe, lekko żółtawe, a drugie natomiast w kolorze toffi/karmelu ciemnego. Pralinka jest miękka i topi się w rękach. Mniej pachnie, a jeśli już to bardziej słodkim mlekiem w proszku. Daje typowo mlecznym nadzieniem, o wiele skromniej od typowej milki. W konsystencji oraz w dotyku biały krem jest jak wazelina. W smaku: słodziutki, mleczny, bardzo śliski, (ale orzeźwiająco i świeżo tą śliskością). Jest porządnie docukrzony, ba przecukrzony, ale mniej od alpejskiej czekolady milki. Poza tym w strukturze jest: aksamitny, delikatny, rozpuszcza się kremowo i śmietankowo. Naprawdę smaczne te nadzienie, lecz szkoda, że tak go mało dali. Toffi ani karmelu nie uraczyłam... po prostu pralinka była czekoladą przedzielona, (ale nie wiem czy to było specjalnie, a może tylko wada fabryczna). Kuleczka szybko się rozpuszcza spójnie z milką. Bardzo: mlecznie, słodko, ALE czuć jakieś grudki ciastka? Jakby ziarenka kawy, (ale nie ten smak), coś jak suche kawałki cukierków. Są maluśkie, drobniuśkie i chrupią. A nawet przeszkadzają! Miękka i błotkowa masa rozpływa się muliście, ale drobinki/okruszki strasznie męczą, bo są ostre, twardsze od orzechów. Nie jest ich za dużo, ale są upierdliwe i nawet śmiem twierdzić, że, gorsze od ziaren... Krem gdzieś się przy tym wszystkim zapadł i go nie czuć, a jeśli już to słabo... Cukrowe perełki to tak na chłopski rozum: coś pomiędzy surowym ziarnem, a okruchami twardych cukierków. (Jednak całość oceniłabym na 3+ bo najciekawszy smak, a milka jak zawsze smakuje dobrze, aczkolwiek nie zmienia to faktu, że dali dupy). 

Stanowczo odradzam cały zestaw świąteczny Milki od Mondelez- to wyrzucanie pieniędzy w błoto...

Nazwa: Mieszanka czekoladek mlecznych z mleka alpejskiego oraz czekoladek mlecznych z mleka alpejskiego z mleczno-kremowym nadzieniem i cukrowymi perełkami
Marka: Milka/Mondelez
Producent: Mondelez Polska S.A.
Skład:
Masa netto: ok. 129 g
Wartość odżywcza:ok. 535kcal/100g (Cała paczka ok. 129g ok. 691kcal)
Cena: około 5,99 zł.
Zakupiony: Kaufland


W skali miau: 3 

Rozważenie ponownego zakupu: Nie kupię! To jest tylko przepłacanie za markę i ładne opakowanie. Świąteczny wyzysk! Cena niestosowna do oferowanego produktu :<

59 komentarzy:

  1. i nie kupuj! bardzo rozsądnie!
    To rowerek chyba stary był, że sie rozpadł co?

    Ja wczoraj napisałam 4 strony pracy, dzisiaj 10, jeszcze zostało mi... 40?;> bo jednak będę mieć 90 a nie 70 jak planowałam :) jutro i w niedzielę mam już naprawdę deadline bo w poniedziałek najpóźniej muszę oddać. idę spac, jutro będę znowu walczyć kilka h rano, i później od 20 do 24 :)
    a Tb też powodzenia życzę! Przyda się nam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym cię szczerze pocieszam :D

      jak ty to robisz!? Weś mi zdradź! Ja jak piszę 2 dziennie jestem przeszczęśliwa, ale dochodzi do tego zawsze dzień poprawek. Ja Chyba nie mówię w języku polskim tylko jakimiś kolokwializmami :< Wczoraj napisała mi Pani Promotor, że czyta 1 cąły mój rozdział i nie jest źle... pocieszyła mnie, ale ta praca tyle mnie kosztuje. Inni piszą i leci im przez palce, dla mnie to wspinaczka po skałach :<
      Też życzę Ci powodzenia, jesteś kochana!

      Usuń
    2. kochana, dla mnie też! Jeszcze 30... ach piszę tylko jak małe śpią. Poszłam spać grubo po północy a wstałam po 6. :) bo małe wyspane. teraz napisałam kilka stron jak młodsza spała a starszą wysłałam do babci na godzinę.

      Usuń
    3. ja napisałam dzisiaj dwie strony. I jutro wyslę Pani Promotor cały poprawiony i dopięty 1 rozdział. Ale jeszcze muszę go sprawdzić jeszcze raz. Moja gramatyka i szyk przestawny mnie osłabiają. Ja głupia narzekam kiedy ty masz tyle na głowie- dziękuję, krzewisz we mnie siły :D

      w każdym rozdziale muszę mieć po 3 podrozdziały przynajmniej po 3 strony :< Gdyby nie to, to już dawno bym pracę napisała =.= 1.1- mam na ok 5/6 stron, 1.2- geneze na ponad 10, natomiast 1.3 na ok 5... wstęp na ok. 3, natomiast bibliografie już na 3. Jakby nie patrzeć idzie mi to jak krew z nosa xD

      Usuń
  2. Dokładnie! Ludzie by poszaleli, a ja już w szczególności, bo jestem tak uzależniona, że szkoda gadać...jak mi się komputer popsuł to ryczałam tydzień dopóki mi nie naprawili, a do łazienki łażę z telefonem gdzie mam internet więc...nie wypowiem się :P Kompletnie nie kusił mnie ten zestaw, a cena jeszcze bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj weś... to tak absurdalne, że aż nie wiarygodne... A jednak, staliśmy się niewolnikami elektryczności.

      Usuń
  3. Zawsze na swieta tworza cos,, ladnego,, co potem okazuje sie do bani :( Ale Przynajmniej juz wiesz, ze nie warto kupowac ;)
    A z ta ladowarka, to kurcze szczescia nie masz, jeszcze jak prad wysiadl... Ale bedzie dobrze! musi byc gorzej, zeby potem bylo lepiej! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, dzięki Bogu nie kupowałam ;)

      Hehe dzięki :D

      Usuń
  4. No to przygody miałaś - nie było nudno :) Dlatego własnie nie lubię niczego kupować przez internet - na poczcie mają gdzieś informacje na kopertach i paczkach odnośnie tego by nimi nie rzucać - robią z paczkami różne rzeczy ;/ Grunt, że ładowarka będzie - bądź dobrej myśli :)Rowerkiem się nie przejmuj - na bank był stary a jeśli nie to byłaś tak zdenerwowana i pedałowałaś z taką siłą, energią, że nie wytrzymał - żaden by nie wytrzymał ;)
    Jeśli o brak prądu chodzi to u nas nigdy nie było z tym problemu - od kiedy pamiętam była, jest i chyba będzie świeczka i zapałki w razie czego, zamiast przed telewizorem czy komputerem można spędzić czas z rodziną - gorzej jeśli tak jak u Ciebie na kompie ma się zapisaną pracę. Ja to chyba tak na wszelki wypadek zgrałabym ją sobie na pendrive. Jak to mawiają "przezorny zawsze ubezpieczony". :)Pracę napiszesz - dasz radę, tylko wszystko na spokojnie ;)
    Przyjedzie siostra, będziecie razem, humor stanie się o wiele lepszy ;) Wierzę, że zdążycie chociaż trochę się sobą nacieszyć ;)

    A czekoladki?? Po Twojej recenzji widzę, że zacukrzenie gwarantowane :)

    ...........
    Książe... marzenie :)

    Dobrze kochana Na poczcie a nie na blogu? Dziwne... Wszyscy Jej to mówimy i to bez przerwy, ale Ona jest taka uparta i robi swoje ;/ Ja Jej tłumaczę, tłumaczy Jej mama, starsza siostra :( Mówimy Jej, że to przez to, że nie je a jeśli już to mało (zła dieta), kawy, energetyki, za mało snu a dużo stresu tak źle się czuje i choruje. :( Uparciuch z Niej..

    No zobaczymy czy jeszcze wpadnie :) Co do wierszyka to pewnie w Twoim rejonie były inne :) A dlaczego siostra miała Paluszki od Pandek? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, jakie cuda wyczyniają na poczcie, aż strach się bać. Moja mama tam pracowała jakiś czas...

      Tym się pocieszam, że był stary xDD

      Jak byłam mała też nie stanowiło to żadnego problemu, tak do studiów. Teraz świat by mi się zawalił :) Prace zgrywam, ale akurat się nie spodziewałam i trach... ech... a praca tak mi idzie, że mam ocgotę to rzucić!

      e tam marzenie, rzeczywistość :)

      Powiedz jej, że moja współlokatorka była tak w tamtym roku osłabiona (identycznie jak ona) i na Sylwestra od koleżanki, która była miesiąc wcześniej chora, złapała grypę bostońską! W życiu tak się nie przemordowała! I od tamtego dba o siebie, o wiele bardziej. Jeżeli człowiek jest osłabiony, wszystko się go łapie :<

      Bo chciałam jej zrobić prezent przed Świętami i poprosiłam dziewczyny by jej wysłały, ale gagatek wyjechał przed jej dojściem :D I dopiero teraz na ferie mogła ją przywieźć :)

      Usuń
    2. Poczta swoją drogą a kurier swoją - ciocia mówiła, że widziała jak kurier paczkami rzucał i nie patrzył czy to szkło czy nie ;/ Oczywiśnie nie można też pakować wszystkich kurierów i pracowników poczty do jednego worka bo są różni ludzie.... ale jakby nie było to jest praca i powinno się wykoywać ją starannie a nie na odwal.

      Innej opcji nie ma. :D Zresztą co Ci Strzeliło do głowy by na rowerek wsiadać? Kilka dni temu pisałaś, że tak zmizerniałaś, że Twoja mama się wystraszyła i na rowerek by dalej spalać? ;P

      Wiadomo... technologia poszła do przodu i bez prądu ani rusz. A co do pracy to daj sobie czas i nie zniechęcaj się. Jest ciężko bo Ci się nie chcę ale jak się już wkręcisz to pójdzie łatwiej. Dla Ciebie nie ma rzeczy nie możliwych, tylko nie trać wiary w siebie ;)

      Toż to z mamą cały czas Jej mówimy, że o choroby łatwo ale Ona nadal swoje ;/ Wiesz Ona nikogo nie słucha - wie najlepiej. Ma taki charakter, że nawet na błędach się nie uczy.. Uparciuch ;/

      No nieźle - minęła się z prezentem :D

      Usuń
  5. U nas ostatnio na godzinę wyłączyli prąd wieczorem i już myślałam że oszaleję, nie wyobrażam sobie żyć bez prądu, tak jak to było kiedyś :).
    A co do mieszanki, tak to jest że te świąteczne zestawy zazwyczaj więcej kosztują, chyba wolę zwykłą czekoladę Milkę, ale gdyby mi ktoś podarował taką mieszankę to bym nie pogardziła :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, i kto by pomyślał!? A przecież pół wieku temu tak jeszcze życie wyglądało! :)
      Dokładnie tak jak ja :D

      Usuń
  6. Jadłam je, jadłam! Dostałam oczywiście pod choinkę i co tu dużo mówić: Milka, milka i milka. Czekolada jak czekolada, mocno słodka i oczywiście dobra, ale to nadal po prostu mleczna czekolada. Za to cukierki z nadzieniem mlecznym mi smakowały bardzo i wolałabym zdecydowanie całe opakowanie tylko tych cukierków, wtedy byłabym uszczęśliwiona! :D Mleczne nadzienie, cukierek, no dla mnie nie ma lepszych słodyczy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to! Twój komentarz wystarcza za całą moją recenzję <3 Hahaha, właśnie paczka by wystarczyła, ale dwa nędznej wielkości cuksy!? Nieee... to zniewaga :D Dawaj nowego posta bo będę kąsać :)

      Usuń
  7. Ale miałaś niemiłe przygody, wszystko chyba przemawia za tym, żebyś nie pisała w ferie pracy :D Życie bez prądu było by ciężkie, u mnie to cały dom wariuje - wszystko pika, brama nie działa, z gotowaniem ciężko - masakra, już wolę jak nie ma światła :)

    Mikołaja z cellulitem chętnie bym zjadła, bo jak wiesz czekoladę milkową lubię :) A co do pralinek, to nie są to moje smaki :D

    Czy oswobodziłaś już mikołaja kinderkowego z tej ciasnej koperty ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj jest przewidziany termin na oswobodzenie tego typa, siostra przyjechała :)

      Muszę pisać bo mi to słabo idzie :< U mnie też brama nie działała, musiał tato siłowniki rozluzować :D

      Usuń
    2. Wreszcie miki odetchnie :)

      U nas jeszcze komputerki od alarmu wszędzie pikają, że chcą prądu, zupełnie jak na intensywnej terapii :D

      Usuń
  8. Gdyby nie było prądu to ludzie zdecydowanie by poszaleli!
    Ani popracować, bo komputer nie działa. Nie można poczytać, umalować się, bo ciemno. U mnie w domu, gdy nie ma prądu nie ma też wody, a więc nawet głupiej herbaty nie można zrobić. Ba, nawet wody spuścić ;P

    A wracając do tematu to uwielbiam milkę! To chyba moja ulubiona czekolada, ale wszystkie figurki z niej są tak niedorzecznie drogie, że zdecydowanie wolę sobie po prostu kupić tabliczkę czekolady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko loko, nie panikuj kochana :D A na serio zamawiam posta u Ciebie na ten temat :)

      święta prawda i rozwiązanie :)

      Usuń
  9. Wiadomo, że taki zestaw ma dobrze wyglądać i tyle, nie ważne co tam się w środku dokładnie znajduje :P Można iść na łatwiznę, kupić taki woreczek i mieć prezent z głowy dla jakiegoś dziecka, a można też kupić jakąś mega dobrą czekoladę z wyższej półki... można. Tylko, to ma być dla dzieci a dzieciaczki sugerują się wyglądem rzadziej smakiem i tym czy się za to przepłaca :P
    Oj znamy to bardzo dobrze, wiatr w oczy kiedy w końcu chcesz się wziąć za coś ważnego :D :D Pozdrowienia dla siostry! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, kiedyś miałam identycznie. Nakupowałam kuzynce zdrowych przekąsek, słodkości i ubranko wysokiej jakości, natomiast dalsza rodzina kupę śmieciowego żarcia i multum tanich zabawek. Zgadnijcie kogo mała wycałowała, a do kogo odwróciła się tyłem :D
      Ojej pozdrowię! :)

      Usuń
  10. Pocieszę cię, że ja też raz się tak nacięłam i kupiłam wielkie czekoladowe jajo, które w środku było puste ;-; Ale to, że pralina z nadzieniem była bez nadzienia to już przesada. Może jakiś błąd fabryczny.
    U ciebie prąd wysiadł a u mnie komputer siadł. Na szczęście bratu udało się odzyskać wszystko i mogę spokojnie pisać z kompa. Ale pechowy dzień to miałaś, teraz dla równowagi powinnaś mieć dzień pełen szczęśliwych wydarzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ten błąd fabryczny się powielał. Całe puste? Ja bym się zdenerwowała. Mam nadzieje, że przynajmniej smaczne było :)
      Hahaha jesteś bardzo sprawiedliwą osóbką, ale niestety life is brutal i ostatnio nawet w domu miewam ciężkie dni, ale życzenia porywam i dziękuję! :* :)

      Usuń
  11. Widzę, że jesteś zwariowaną osobą :D! A co do słodyczy... To chyba i tak bym kupiła bo wygląda smakowicie :D! Blog obserwuję, bo podoba mi się tematyka :3!

    loveanimalsi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakbym i ja miała pieniądze to bym wiele rzeczy kupiła! <3

      Usuń
  12. Ja już wypatruję pierwszych jaskółek a wy jeszcze kończycie świąteczne słodeycze jeść? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopiero rozpoczęłam ich wyjadanie! :D

      Usuń
  13. szkoda, że tak rozczarowujce :) ale plus jest taki że najczęsciej takie pakunki dostajemy (tzn. a już nie dostaję, bo chyba wszyscy myślą że jestem za stara). sporo anatomii w tej twojej recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam za stara! To słowo nie istnieje... Zresztą mamy tyle lat na ile się czujemy kochana! :* :) Hahaha domyślam się co masz na myśli xDD

      Usuń
    2. nie wiem czy tylko to się wiąże ze starością czy z systemem tego, że wszystkich staram się naprowadzić na zdrowy tryb życia, nawet ostatnio kupiłam babci zielone Merci na dzień babci i ona mówi: "Poczęstowałabym Cię, ale Ty i tak nie jesz słodyczy" i to taka właśnie wizja wytwarzana wokół mnie :D

      Usuń
    3. To bardzo szlachetna misja! Trzymaj tak dalej! W środowisku u mnie wszyscy chcą mi coś dawać, na co ja się burzę, bo to wygląda jakbym jakaś bieda była, a przecież tak nie jest. Myślę, że to wypływa z dobroci serca, ale ciężko się z tym czuje tym bardziej, że rodzice zawsze po 500 razy pytali czy czegoś mi brakuje. Mama zależy, czasami powie coś w stylu: ty i tak prawie nic nie jesz i mi nie daje, a czasami: najedz się, bo już nie pojjesz :) Na studiach mówią, że dużo jem, w domu, że wcale. Czuję się jak pomiędzy młotem, a kowadłem xDD

      Usuń
    4. hehe :) też tak mam :)
      i weź tu komuś dogódź :P u mnie mój facet twierdzi, ze jem mało (choć jem chyba więcej niż on) a w domu mama mówi: nie jedz tyle bo utyjesz... ale chyba chce mnie przestrzec :P

      Usuń
    5. dokładnie! Przeważnie faceci mówią, że dziewczyny mało jedzą, ale u mnie to mama xDD Chłopaki na kierunku mnie chwalą i śmieją się: najpier masa, potem masa :)

      Usuń
    6. :D
      wiesz, jeśli ma się na studiach męskie towarzystwo to trzeba się dopasować :)
      golonka, boczek i kiszony :P

      Usuń
    7. dokładnie, jakbyś tam ze mną była! :D

      Usuń
    8. a nie byłam :D ja na polonistyce miałam 3 facetów: dwóch gejów i zakonnika

      Usuń
  14. Dlatego właśnie na takie rzeczy trzeba polować po świętach, a nie przed :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzie napisałam, że kupowane było przed świętami. Nawet w promocji nie opłaca się ich kupować :P

      Usuń
  15. Ja bez prądu niestety zanudziłabym się na śmierć. Brak prądu = brak internetu = brak anime xD Do tego zawsze gdy wyłączą w moim domu włącza się taki wkurzający, pikający sygnał i powtarza się średnio co 10 sekund ;-;
    Co do recenzji.. Czy muszę mówić że przeciętny Milkowy produkt mnie nie jara? Nah, chyba znasz mnie na tyle :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jara? Noo chyba ze jaja ze mnie stroisz :D
      Anime... byłam uzależnione całe gimnazjum, ale odkąd uświadomiłam sobie, że nie mam szans u Ichigo z Vampire Knight (umarł) oglądanie straciło sens :)

      Usuń
  16. Niezmiernie cieszę się, że nawet nie zwróciłam uwagi na tę paczkę, bo nieźle bym się wkurzyła, dobra lubię Milkę i dobrze o tym wiesz, ale nie na tyle by przepłacać tak za mleczną "tabliczkę"!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio był piątek, a ja myślałem, że był poniedziałek. Teraz, czytając ten wpis, pomyślałem, iż zbliżają się święta wigilijne. :D
    Zawsze marzyłem, żeby kupić sojowego albo ryżowego mikołaja. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. matko, daj mi te dragi co je bierzesz :D A myślałam, że to ja jestem zakręcona jak słoik ;)

      Usuń
  18. mogli się lepiej postarać...tak generalnie i widzę, że Twoja ocena nie najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ej, serio wygląda jak kondom :D Tylko taki już wypełniony przyrodzeniem. Brawa za odkrycie, czym się inspirowali przy produkcji, hehe. Niech będzie że kulki (jajca Mikołajca) bym zjadła, ale prezerwatywy już nie.

    P.S. Na co myśmy się umawiały? Na FruVitę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mwahaha, kogo jak kogo, ale na Twoją aprobatę w tej sprawie to liczyłam xDD Haha Olga rozbroiłaś system :D

      Na owsianki - Piątnica. Frutivitę pozostawiłam Tobie :D

      Usuń
    2. Aaa, ok. W tym tygodniu poświęcam się pisaniu zaległych recenzji, to Ci dam znać, kiedy wolna data. Oki? ;>

      Usuń
    3. Albo w sumie to już Ci napiszę, bo sobie parę dni temu rozpisałam recenzje. Tolonis przypada na 28.03.

      Usuń
    4. nie ma sprawy, choć jesteś niemożliwa :D Ekstra, zapisałabym tą datę do kalendarza, którego nie mam, ale w takim razie ustawię powiadomienie na telefonie w weekend przed tym poniedziałkiem 28-go :) Robi się :D

      Usuń
    5. O będą Tolonisy :DD Czekam i nawet ja kupiłam, ale recenzji nie będzie, ciekawa jestem jak wam smakowały :DDD

      Usuń
    6. nie przepierduj tylko się dołącz :D

      Usuń
  20. To chyba się jednak cieszę, że nie brałam ich w czasie świąt, a tak kusiło opakowaniem! :D
    PS.: Ostatnio pisałyśmy w komentarzach o tym zapominaniu np. laptopa, nie? No… To zrobiłam tak po koncercie, zostawiając go u babci. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha przynajmniej miałaś świadomość, że u babuni był bezpieczny! :D
      Kusiło :D

      Usuń
  21. Ostatnia pralinka najciekawsza i najsmaczniejsza ♥
    Boziu że ja nie mogę jeść teraz słodkości, ból zęba przeraża.. ;(

    OdpowiedzUsuń