Zarzekałam się, że nie kupię wszystkich smaków, ba... że jedynie skuszę się na białą, ale jak to życie bywa zabawne było inaczej. Jak wracałam z mamą od lekarza wstąpiłyśmy do stokrotki po ser, oczywiście... produktów było multum, a mama miała jedynie 20 zł :D Ja niestety nieogarnięta nie wzięłam torebki. Kiedy tak chodziłyśmy pomiędzy półkami zobaczyłam, że coś się do mnie błyszczy. A tak... nowe opakowania od Wedla... Kiedy patrzę, a to te cacuszka z wersji Chrrrup po 90g. Zapytałam kochanej rodzicielki czy ma pożyczyć 3 zł, ona zapytała na co... wskazałam jej. Żeby nie być egoistyczną zapytałam, który smak mam kupić... A ona: bierz wszystkie :O Powiedziałam, że przecież pieniędzy nie ma i w ogóle... W dzieciństwie nawet słodycze nie chętnie mi kupowała... a ona: bierz bo się rozmyślę! Więc wzięłam i nie przepierdywałam :) Zabrakło jej później na mąkę żytnią, ale ona była tak dziwnie zadowolona, że kupi mi owe czekolady, że nie byłam w stanie jej odmówić. Głupio mi było słowo daję, ale mamci się przeciwstawiać? Dziękuję mamo! :)
Trzy nowe smaki chrrrup czekolady od E.Wedel po 90g:
A.BIAŁA Z CZĄSTKAMI MANGO I CHRUPKAMI
B.GORZKA Z CZĄSTKAMI GREFJUTOWYMI I CHRUPKAMI
C.MLECZNA Z CZĄSTKAMI POMARAŃCZOWYMI I CHRUPKAMI.
Tabliczki Chrrrup od Lotte Wedel 290 g, których dwie recenzje dodałam na bloga, dostępne są na rynku w trzech wersjach smakowych: z dodatkiem ciasteczek kakaowych, prażonej kukurydzy oraz chrupek zbożowych.
Miałam badania krwi, nie powiem żeby wyniki zachwycały, ale dzięki Bogu miałam tylko dwie rzeczy nieznacznie obniżone poniżej normy. Więcej szczęścia jak rozumu. Na szczęście anemii brak, ale muszę zacząć dbać o siebie bo na razie kiepsko mi to idzie ;)
Nie będę kłamać, co zresztą widać na zdjęciach. Troszkę sfatygowałam te biedne czekolady trzymając je ponad dwa dni w torebce i odcinając im dostęp do świeżego powietrza. (Cóż przynajmniej tak mogę wyładować sadyzm głęboko we mnie drzemiący :) Tabliczki mają tradycyjny i swoisty wedlowski wygląd. Standardowo w rzędzie czekoladek mamy po 3 kosteczki, gdzie rzędów jest 5.
Czekolada waży ok. 90g i jest mniej kaloryczna od zwykłych czekolad. Każda kosteczka ma wygrawerowane logo marki. Drobne, ale jednocześnie nie za małe kosteczki to mój bezpieczny i najczęściej wybierany typ czekolady. Lubię oryginalne kształty, ale ten musicie się ze mną zgodzić, to klasyka! Błyszczą się ładnie, a nie świecą jak psu... ekhem... Naprawdę czułam, że się z nimi polubię xD (Czemu się śmieję jak głupia? Nie nic, nic... no bo przecież intuicję mam jak zawsze niezawodną! No nie? :)
BIAŁA Z CZĄSTKAMI MANGO I CHRUPKAMI

Chrrrup biała czekolada na oko niczym się dla mnie nie różniła od zwykłej białej tabliczki od Wedla. No o tyle, że ta jest naciapowana (czytaj nakropkowana) czerwonymi plamkami jak przy ospie oraz, że od spodu jest cała opryszczowana (znaczy nabita). Wygląda jakby na spodzie czekolady osiadły w niej wszystkie odpadki tudzież produkty przemiany materii; gdzie są to drobniutkie wybrzuszenia, kulki wyglądające jak pokruszone kawałeczki orzechów. Jest ich miliony i przypominają mi one jednak najbardziej w wyglądzie te malutkie kuleczki są są w ,,5-piątkach" pralinach. Chrrrup biała tak naprawdę jest w kolorze żółtawym i kremowym ecru, albo prosto mówiąc brudnej bieli (zżółkniętych firanek albo kostiumu komunijnego). Jedno wiem to na pewno nie jest biel! Albo mam! Oświeciło mnie! Wygląda jak zbita tabliczka z masła, (ach wiem ta moja wyobraźnia :D). A wiec na czym to skończyłam? A tak... ma masłowy kolor z licznymi prześwitującymi przez czekoladę czerwonym drobinkami, które po przekrojeniu o dziwo są jasne-pastelowo pomarańczowe, a nie czerwone jak wydawało mi się przez powłokę czekolady. Wyglądają jak nieforemne kawałeczki żelków czy galaretek.
Nie musiałam zanurzać nochala w opakowanie by poczuć jej intensywny zapach! I to mango! Przesłodzenie dawała i bardzo mocno, ten zapach wręcz nawet tłamsi zapach białej czekolady. Na pierwszym miejscu jest specyficzny tropikalny zapach, a dopiero w tle znikomo pachnie czekoladą. Ponadto w zapachu wybija się kwaskowate-słodkie orzeźwienie. Hmmm... takim odświeżaczem z samochodu o zapachu mango. W konsystencji rozpuszcza się najszybciej ze wszystkich smaków. Jest bardzo słodka, aż przecukrzona. Jest mocno mleczna i szybciej robi się maź w buzi niż w typowych czekoladowych słodkościach. Nie trzeba jej zbytnio pomagać, aby się rozpuściła. Sama doskonale sobie poradzi :)

Słodkie, naprawdę tropikalne i charakterystyczne mango tłamsiło skutecznie inne smaki. Choć tyle niby smaków mnie dopadło, (że miałam ochotę ją wypluć) to one pochodziły głównie z jednego i tego samego źródła- czyli kawałków owoców. Ich kawałki były giętkie, galaretkowate, bardzo owocowe, żywe i przede wszystkim słodkie... ale jako dodatek do czekolady?! Zamulasto i mulisto przecukrzona, a to mango jako gwóźdź całości do trumny zabiło smak białej czekolady, choć ona (a może nie?) wtórowała swoją słodkością. Naprawdę z zamkniętymi oczami poznałabym z jakim dodatkiem jest ta czekolada. Poza tym jest tłusta, kwaskowato-tropikalnie dzika. Zaatakowała moje kubki smakowe. Smakuje jak picie gazowane o smaku tropikalnym.... O matko... to najgorsza biała czekolada jaką jadłam od pewnego czasu! Lubię mango, a białą czekoladę- kocham, ale tutaj to jakby kiełbasę mlekiem popijać... te smaki nie mieszczą mi się w głowie i czacha mi dymi.... Zbyt intensywny smak dodatku z sekundy na sekundę zabija jakąkolwiek rozkosz i racjonalność myślenia.

Dodatkowo jest lekko i dziwnie goryczkowata miejscami. Łatwo i bez oporów się ją gryzie, bo jest miękka i mulista, (ale daleko jej do Szwajcarskich z lidla). Chrupki trzeszczą, a żelki przyklejają się do zębów. Fani dzikich i gorących smaków spod tropików będą zachwyceni, gdyż czekolada posiada nawet taką specyficzną goryczkę z tego owocu i ponadto kwaśno-słodkość. Dla mnie biednej.... to dwa przeciwstawne i zagryzające się smaki, które nie tworzą spójnego trio z chrupkami. Gdybym miała ocenić za wywiązanie się z zadania i stworzenie najbardziej mangowej czekolady dałabym jej 10... ale ona gdzieś przejaskrawiona w tym wszystkim- po prostu mi nie smakuje! Jakbym schabowego z makaronem jadła. Chciałabym wystawić wysoką ocenę, ale mi po prostu nie smakuje i mordowałam się podczas jej konsumpcji :< Nigdy więcej jej nie powtórzę! Tak samo jak mięty w czekoladzie! Za dziwna dla mnie ta czekolada, wolę jednak polskie dodatki. Mimo wszystko zwolennikom innowacyjnych i za słodkich połączeń polecam.
MLECZNA Z CZĄSTKAMI POMARAŃCZOWYMI I CHRUPKAMI

Ma
ładny mleczny kolor żywej i brązowej czekolady. Ten smak również niewiele się różni z wyglądu od klasycznej, mlecznej czekolady Wedlowskiej. Chrupki są te same we wszystkich czekoladach i tak samo upierdliwe (które już opisałam powyżej). Dodatki są w środku dziwne zielonkawo-gliniane... i jaskrawe O.o. Wyglądają owoce jak lekko żółtawe i jaskrawe kawałeczki pistacji, a nie pomarańczy.

Aż szczerze to się boję! Mleczna
pachnie intensywniej od gorzkiej, gdzie zapach pomarańczy dominuje nad całością. Pachną jak kandyzowane owoce. A w tle odzywa się nieco stłamszony mleczny smak. (Ale brakuje jej sporo do białej). Pachnie mniej kwaskowato-słodko. Rozpuszcza się pysznie mlecznością i ma charakterystyczny kwaskowaty posmak kandyzowanych
skórek gdzie mocno orzeźwiająca nuta urozmaica smak. Muliście się rozpływa, lecz nie robiąc błota. Chrupki są trochę twardawe i stęchłe chrupią, a raczej trzeszczą starością. Kawałki owocu są bardzo
mocne w smaku, a gorzkawa i kwaśna cierpkość jest nieco ciężka. Czekoladzie podczas rozpuszczania trzeba dopomóc językiem. Mimo wszystko krem w miarę normalnym tempie się rozpuszcza dookoła czekoladki. Ma przyjemny nieco jakby tropikalny smak.

Ale najbardziej w smaku to mi bakalie z ciasta keksu przypomina. Jak się gryzie jest w miarę miękka, ale fajnie też daje takim chrzęszczeniem (jak zbutwiałe flipsy). Jest słodka mocno mleczna, a owoce bardziej gumowe niż świeże. Dobra, ale nie zachwyca. W porównaniu do białej jest znacznie smaczniejsza! Niestety nie przepadam za keksami. Ma mocny wyrazisty smak i wypełniła swoją misję, ale coś mi nie gra. Jest mniej pomarańczowa niż się spodziewałam, a chrupki spróchniałe. Nie wiem co mi jest, ale to nie są moje smaki. Wybaczcie. Mleczna jest bardziej tłusta od gorzkiej i
toporniejsza lecz i zarazem mdła, mimo to przyjemnie słodka z tropikalną nutą. Polecam fanom takiego nie wiadomo czego :)
GORZKA Z CZĄSTKAMI GREFJUTOWYMI I CHRUPKAMI

Pozuje na standardową ciemną czekoladę od Wedla (którą swoją drogą najbardziej lubię z tych niby ciemniejszych smaków :) Ciemny głęboki brąz nie różni się od gorzkiej wersji, no może tylko tym że ma takie drobniutkie kuleczki ryżowe i napowietrzone, które są całkiem białawe jak je rozpierdzielimy. Pełno jest w nich wypustek powietrza. W czekoladzie widać ponadto głównego bohatera w postaci jakiegoś kandyzowanego owocu chyba grejpfruta. Mimo to szczerze w barwie wygląda na ciemny bardzo pomarańcz, aż brąz z pomarańczowym połyskiem. Pachnie cierpko-słodko owocami kandyzowanymi, słodko ala pomarańczą
bez charakterystycznej jej nutki. Taki ogólnie kwaskowato-bakaliowy zapach jak z ciasta, gdzie subtelnie w tle grejpfrutem dla urozmaicenia pachnie.

Szybko
się rozpuszcza, miałam wrażenie, że nawet szybciej jak mleczna. Co więcej: muliście i tłustawo. Ma mocny
cierpkawy posmak kakao tego niskotłuszczowego. Naprawdę ma dobry posmak gorzkawej
czekolady. Często piszę na innych blogach, że nie przepadam za ciemnymi czekoladami, ale dla tej od Wedla robię wyjątek... i tutaj moja reguła się potwierdza <3 Jest sama w sobie bardzo smaczna. Jest słodka, ale mniej i bardziej wyważenie. Kurde naprawdę jestem
pozytywnie zaskoczona... Ma naprawdę głębszy posmak. Niestety znikomo czuć owoce same z siebie. Ta pyszna cierpkość kakaowa eliminuje ich smak, albo po prostu pożałowali tego dodatku... Wydaje mi się, że naprawdę ma
mniej owoców. Chrupki jak w pozostałych smakach trzeszczą starawo. No w końcu po jakiś 5 kostkach trawił mi
się większy kawałek i smakował totalnie jak żelek! Sprawia wrażenie soczystości, giętkości i żywości... jak galaretki w czekoladzie! To nawet nie owoce, to są po prostu przerobione z nich cukierkowe kawałeczki galaretek.

Hmmm owe ,,cukierki" jak się je nadepnie są całkiem mocno goryczkowe, ale mają słodkawy posmak. Nie kwaśny, ale mają fajną nutkę grejpfruta, naprawdę sympatyczną! Dla fanów ciemnej, ale lekkiej i tłustawej czekolady
będzie to bardzo dobre połączenie. No tylko za mało tych owoców dali. Smak się przebija, ale jest nieco stłamszony. Żelki się ciągną i kleją do zębów. Jak się gryzie czekoladę jest w miarę miękka. Tam gdzie
owoc się jakimś cudem napotka to wydaje się bardziej orzeźwiająca wypuszczając fajny kwaskowaty i życiodajny smak. Jest naprawdę udana, ale raczej nie
zgadałabym, że jest posmak grejpfruta. Jak się gryzie czekoladki to natychmiast się nie rozpuszcza tylko po chwilce zastanowienia (czy warto xD). Jest smaczna! Najbardziej ku memu zaskoczeniu smakowała mi z całej rodzinki!
Za to moja mama była całą serią zachwycona! a białą przyszła nawet sępić choć nie lubi takiego typu słodkości O.o. Widocznie tą czekoladę albo się kocha, albo nienawidzi :) Ja skłaniam się ku drogiej opcji, szczególnie po białym pseudo smaku...
Mnie osobiście zszokowały moje odczucia i nie spodziewałam się, że najlepiej zasmakuje mi ciemna z dodatkami znienawidzonego grejpfruta, a biała zostanie zdegradowana i zakwalifikowana do mojego osobistego rankingu najdziwniejszych smaków roku. Cieszę się bardzo, że nie zawęziłam próbowania serii chrrrup, do spróbowania białego wariantu. Inaczej byłabym bardzo rozczarowana. Gdybym miała komuś polecić któryś smak, to zdecydowanie była by to ciemna! O białej wolałabym zapomnieć. A mleczna? Zginęła gdzieś pomiędzy w całym tym rozgardiaszu :) A wy... którą byście wybrali? :)
Mamo Agi chyba nie jadłaś tych czekolad razem z córką? Czyżby dieta się zakończyła (bo u mojej rodzicielki po 3 dniach :D)
OdpowiedzUsuńNie wykluczam kupna tych czekolad w przyszłości ale spodziewam się, że smakiem mnie nie powalą, w ogóle ostatnio na wedlowskie czekolady nie mam ochoty..
mwahahaha doskonale pamiętałaś o matko, aż poplułam się jak to wyciągnęła dosłownie na świat :D Hahaha ona całe życie jest na diecie, ale zaznałam szoku jak wróciłam 2 tygodnie temu... patrze... a ona jakoś tak się wije... chowa... Zaglądam później do kosza a tu kilka pralin opylonych z biebry :D Zapytałam się co się stało, a ona: rozpaskudzili mnie! ooo tak, to nigdy nie jest jej wina :D Teraz zaczął się wielki post, ale skończyło się na tym, że dom przetrząsła cały we wtorek by je spod fundamentów wyjeść! :) Mamusi Twojej przybijam wirtualną piątkę :D
UsuńNo moja mama też "prawie nic nie je, a tyje" xD, ale nic nie przebije mojego taty, który też jest na diecie, ale obżera się żeberkami i kolejnego dnia wchodząc na wagę się dziwi: "No co jest, nie jem, na siłownię chodzę a waga nie drga". A na choince wszystkie cukierki wyjadł i bezczelnie w papierki pozawijał kulki z folii aluminiowej żeby się mama nie kapnęła, bo zaznaczyła: "Nie jeść cukierków póki ksiądz po kolędzie nie przyjdzie" :D
Usuńhahaha moja twierdzi, że tyje od samego patrzenia :D Tato to już w ogóle, ale pulchniutki i okrąglutki jest jak piłeczka :) Ale lubie to w nim, mam więcej do tulenia :) Wolę się tulić do ludzi przy sobie :D Hahaha mój tak nie robi jak Twój ale zmiata wszystko ze stołu jak odkurzacz, nie jest wybredny :)
Usuńmój wybredny? nie.. o ile na stole zamiast objadu nie pojawi się pizza, bo pizza to nie jedzenie. A rano uderza z zamkniętymi jeszcze oczami do lodówki, bo już po nocy jest głodny :D
Usuńa ja myślałąm, że mój papo to pasibrzuszek... pocieszyłaś mnie :D
Usuńa my córki ciekawe co mamy w genach :) i kto wie jakie my będziemy gdy się zestarzejemy?
Usuńja już siebie widzę! Drugą Celińską będę! :D
UsuńJejuu. Tak mnie kusi, by spróbować po kostce/dwóch wszystkich tych nowości od Wedla, do tego w nowych opakowaniach. > . < Tylko… nie wiem, kto by po mnie dokończył resztę. :D
OdpowiedzUsuńNo i jeszcze inna sprawa, że postanowieniem wielkopostnym jest zero słodkości kupowanych, w sumie nie ma w moim życiu sporo słodyczy, ale nawet próbowanie ich wykluczyłam. xd Gorzkie czekolady, czy batony proteinowe chyba też w to postanowienie wliczam. :>
wydaje mi się, że ciężko będzie z ich spróbowaniem u Ciebie, ale moim zdaniem nie warto :D Ja od małego z całą rodziną w post słodyczy co roku nie jedliśmy, i oni kontynuują, a ja się wyłamałam :/ Ale za to mam 3 inne postanowienia w zamian ;)
UsuńCzemu ciężko? :D Ja Wedla lubię. :D Szczególnie chętnie spróbowałabym gorzkiej z tymi cząstkami grejpfrutowymi i kawałka białej wersji. :D
UsuńKochana jesteś :D Ja też Wedla lubię ^^
UsuńPo Twojej recenzji pewnie wybrałabym ciemną, ale tak kierując się opakowaniem i wyobrażeniem smaku to białą. Nawet to mango mi do białej czekolady pasuje i może gdyby użyto takiego naturalnego, bez dodatków (np.firmy ener bio :D) to powstało by coś pysznego i nie przesłodzonego :)
OdpowiedzUsuńKochaną masz mamę :) Ja też nie mogę narzekać bo moja też chce mi wszystko kupować.
I cieszę się, że z wynikami w miarę ok, całkowicie zdrowym chyba być nie można :)
a tutaj dla mnie biała to porażka, a naprawdę najbardziej na nią liczyłam :> Ba miałam kupić tylko ją... gdybyś wyprodukowała o takim smaku naturalną, byłabym pierwsza do testów :D Tutaj to była rzeź na białej czekoladzie przyduszonej przez mango okraszone lejącym się cukrem :D
UsuńHahahaha dziękuję! :* :)
Też bym własnie białą kupiła, teraz wiem, że nie warto :)
UsuńA co do produkcji to może i spróbuję - roztopię białą wedlowską czeko i wymieszam z mango, ciekawe co z tego wyjdzie :D
Mwahahaha to od razu podeślij mi ten eksperyment :D Skąd wiesz co do białej... może miałam jakiś zły dzień i dlatego tak mi nie smakowała, albo po prostu zdurniałam do reszty xDD
UsuńOk, jak zrobię to Ci wyślę :)
Usuńmoja kochana! :* :)
UsuńHaha, u mnie tata tak na zakupach robi :D Poproszę o coś i zawsze jak nie mogę się zdecydować na smak to jest : ''bierz wszystkie, na bloga będzie'', kocham go <3 :D
OdpowiedzUsuńMiałam wersję białą dzisiaj w łapkach, ale cena 4 zł mnie odstraszyła :( Może jeszcze kupię, ale czekam na promocję! Ja skuszę się tylko na białą, bo pozostałe mają owoce, które są u mnie na liście zła :P
uwierz mi biała, to najbardziej mnie rozczarowała :< Cieszę się, że jednak mamcia kazała mi spróbować innych :) Tyle, że u mnie jest taki kłopot, że ona słodyczy nie chce mi kupować więc się zdziwiłam na raptem taką zmianę :) Papo kochany! <3
UsuńByć może najbardziej Cię rozczarowała (i coś czuję, że mnie też rozczaruje), ale mango po prostu odpuścić nie mogę :D To jeden z moich najulubieńszych owoców ♥ Tak samo jak winogrono i jabłko. Swoją drogą fajnie jak by zrobili czekoladę z winogronem! A najlepiej połączenie winogrona z masłem orzechowym :D
Usuńeee nie pisz tak Natka! A nuż okaże się bombą, a ja miałam gorszy dzień :) Hahaha ty fanatyku winogrona :D Teraz mi się tylko z Tb kojarzą :D Mango lubię, ale męczy mnie w nim charakterystyczny posmak surowości :) Ale lubię je bo są bardzo słodkie <3 Jabłka też należą u mnie do czołówki! Mwahahaha no chociaż tyle :) Ale wróć? Winogrona z masłem... oj kochana to już uzależnienie :D
UsuńEj, ja tez chce, zeby mama mi tak kupowala wszystko! :D
OdpowiedzUsuńA tych czekolad jeszcze nie probowalam, ciekawi mnie buala i gorzka, szczegolnie biala, po twoejej recenzji...Ale tylko ciekawi xd bo tez nie wiem, czy mango by mi pasowalo :)
jak będziesz na studiach i będziesz rzadko przyjeżdżała, będziesz miała możliwość :) Ale w głębi duszy będziesz mieć poczucie winy, że jeszcze od biednej mamci ciągniesz :D Spróbuj i zraportuj mi ją :D
UsuńSzpilcia... już troszeczkę znając Ciebie nie uwierzyłabym w to, że nie skusiłabyś się na taką nowość :) Uwielbiasz takie nowinki :) Jeśli nie Ty, to czekolade kupiłaby Twoja siostra lub Papa :) Tobie sprawia przyjemność testowanie nowości a Twoim bliskim obdarowywanie Ciebie drobnymi upominkami i sprawianie Tobie przyjemności :) A Mamę masz kochaną :)
OdpowiedzUsuńBardzo cieszę się, że mimo wszystko wyniki nie są złe. Te obniżone normy to najprawdopodobniej z przemęczenia i braku czasu na to by zadbać o siebie. Jesteś taka zaganiana, nie dosypiasz... Musisz bardziej o siebie zadbać. Obiecałaś się trochę poprawić bo nawet Twoja Mama Ciebie nie rozpoznała ;) I jak Ci poszło? :) Z tego co piszesz Twoja mama to stara się dbać o Ciebie ;)
Co do czekolad... biała odpada bo czekolada biała to dla mnie nie czekolada. Nigdy nie byłam w stanie jej przełknąć i dziwiłam się jak może jeść ją moja siostra - mama tak samo... dla Niej to sam cukier :P
Mleczna ma w sobie kandyzowane cząstki pomarańczy... połączenie czekolada i pomarańcza to również nie jest to co lubiłam i lubię.
Pozostała gorzka... grejpfrut jakoś mi tu nie pasuje. Czekolada gorzka jest szlachetna sama w sobie i nie potrzebuje takich dodatków :) ale czy w Wedel można mówić o szlachetnej odmianie kakao? :P A to, że te cząstki nie są słodkie to według mnie plus :) Kandyzowane owoce są najczęściej na siłe docukrzane a to nic smacznego :P Ale kostkę lub dwie tak z ciekawości to bym spróbowała ;)
o rozśmieszyłaś mnie i teraz wychodzi na to jak mało mnie wręcz znasz ;) Moja siostra doskonale wie, że na studiach jeszcze nie kupiłam sobie żadnej czekolady, a wszystkie, które mam to dostałam od kogoś :P Mam ich najmniej ze wszystkich słodyczy! Z tym to się mogę zgodzić. A jeżeli już kupiłam to w prezencie dla innej osoby. Kocham nowinki, ale nie na tyle by kupować wszystko :P Ale za to moja siostra i tata to co innego... oni choćbym mówiła by nie kupowali i tak zrobią swoje i tak... a nie umiem z nimi walczyć ;)
UsuńTak dba, dba, ale jej dyktatura kończy się w poniedziałek :) Ale na serio to nie zmusza mnie jak małe dziecko do wszystkiego, przez co nieraz pomiędzy nami ,,iskrzy". Na razie jest na etapie: Masz się poprawić, bo nie chcę się za Ciebie do ludzi wstydzić ;)
Biała czekolada jest nadal moją ulubioną i nie trafiają do mnie Twoje argumenty :> Wybacz. No i niestety Wedla nadal lubię :D
Bardziej chodziło mi o to, ze Twoi bliscy często obdarowują Cię takimi nowinkami ale sama od czasu do czasu też na pewno coś kupisz (nie mówię, że często) :)
UsuńDyktatura??? A moim zdaniem to dbanie o Ciebie :) Wszystkie mamy już tak mają, że dbają... czasem nawet za bardzo ;) A takie "iskierki" są urocze :) Z tego co piszesz to mama jeszcze jest na etapie łagodności, tylko ciekawe na jak długo :) Postawiła Ci ultimatum, ze do następnego przyjazdu masz się poprawić, czy jeszcze nie ? :D Szybciutko sie regeneruj i wracaj do zdrowia ♥
Nie każdy lubi białą czekoladę tak jak nie każdy lubi ciemną - są gusta i guściki i tutaj nie ma o co się spierać :) Nie mniej bardzo ciesze się, że poznałam Twoje zdanie :)
Nie wiem czy wspominałam :) Izabela ale mówimy na Nią Iza ;)
UsuńPamiętam jak była na pierwszym roku i zakuwała w domu do egzaminów - byłam wtedy w podstawówce... dla mnie była to paplanina :P
Masz na studiach retorykę? ;)
A czy ja napisałam gdzieś, że dużo? :) Poza tym nie musisz robić nie wiadomo jak dużych zakupów bo jak sama pisałaś dużo produktów dostajesz od rodziców ;) Kochani dbają o Ciebie nie ma co :) ♥
A wiesz, ze tego już się domyśliłam.. tego, że sporo dostajesz bo już nie raz wspominałaś ;) A nowe serki Tutti widziałaś? Jeden był chyba o smaku białej czekolady :)
Kurcze w ten sposób na to nie patrzyłam... rzeczywiście masz rację - dziękuję Ci za to :) Przepraszam za to zdanie - już nie będę go używać ♥ "Każdy ma odmienne upodobania smakowe" chyba lepiej brzmi co? ;)
Nie lubię owocowych czekolad. Jeżeli jednak miałbym się na jakąś skusić, to na tę białą, choć widzę, że najniżej ją oceniasz. :)
OdpowiedzUsuńnajbardziej na nią liczyłam, miałam kupić tylko ją, ale teraz wiem, że to byłby błąd :D
UsuńIsn't that the way everybody's got their dues in life to pay? :)
UsuńDream on, dream on, dream on
UsuńDream until your dream comes true :)
Sing it with me, just for today, maybe tomorrow the good Lord will take you away... :)
UsuńDream on x3 :D
UsuńNie zgodzę się że biała jest przecukrzona, jest słodka, ale nie przesłodzona. Czy mango zabija smak białej czekolady - możliwe, o to się kłócić nie będę, bo szczerze? Nigdy nie jadłam białego Wedla..:D
OdpowiedzUsuńCo do ciemnej - ona nawet mnie ciekawiła, ale myślałam, że to będzie gorzki Wedel, a z tego co widzę ma 50% kakao. Czyli deserówka, a takowej od W. nie próbowałam. Jadłam za to 'gorzką' (cudzysłów bo 64% kakao :P) i przyznam, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, może kiedyś opublikuję recenzję. I gdyby tą 64% połączyć z dobrymi, grejpfrutowymi cząstkami.. Mogłoby wyjść coś naprawdę dobrego :3
Jest moim zdaniem przecukrzona, a moja siostra nie chciała jej jeść :/ Naprawdę przeginam ze słodzeniem, ale tutaj to czekolada przegieła, nie mogę uwierzyć, że tego nie dostrzegłaś, ale każdy ma inny gust :D Nie jadłaś, dawaj spróbuj :) Tutaj wyszło coś dobrego pomimo 50% :P Deserówka czy gorzka zawsze poziom wtajemniczenia wyższy, może nie zauważyłaś, ale większość ludzi nie przykłada do tego uwagi ;)
UsuńNieee rozumiem, może trafiłam na odcukrzoną wersję light, mam trochę schizę jak coś jest przecukrzone :D
UsuńPewnie nie przykłada, ale jak już człowiek spróbuje tych i tych to czuje różnicę. Choć nie będę się wywyższać, z rok temu jak słyszałam 'czekolada deserowa' to myślałam, że to jakaś super-ekskluzywna, jak czekoladowy deser z restauracji xD
hahaha albo gorzej! Ja straciłam zmysł odporności na słodkie :O Nie... nie może być... chyba, że mama jak nie patrzyła wlała mi pół kg rozpuszczonego cukru :D Albo po prostu jesteś silniejsza! :)Imponujesz mi :D
UsuńHahaha no ja niestety zatrzymałam się właśnie na tym poziomie xDD Tylko, że ja nie jestem pewna czy chcę w to brnąć, w każdym razie Twoje recenzje tych ciemniejszych czekolad lubię! :)
za dobrze masz, zdecydowanie za dobrze...:) To się nazywa zajęcie, które wciąga i jest mega przyjemne ;)
OdpowiedzUsuńuwierz mi kochana, oj zwykle jest przeciwnie :)
UsuńJestem pewna, że moją mamę też oczarują (lubi Wedla), a przy okazji też to ją namawiam na zakupy (chcę tylko po pasku, żeby nie zapychać listy). Najbardziej liczę na mleczną i białą, nawet pomimo słów "zniechęty". Nasz gust bywa... różny :P
OdpowiedzUsuńno co ty :P Mojej mamci bardzo smakowała, ale siostra pluła. Hahaha namawiaj, namawiaj :) Ja też Wedla lubię, ale w nieco innym wydaniu :D
UsuńPisałam kochana (nie wiem czemu mój komentarz zniknął, nie da się usunąć chyba nawet po dodaniu) więc napiszę jeszcze raz: te czekolady ostatnio wszędzie widze, chętnie bym ich spróbowała, ale zastanawia mnie inna kwestia:
OdpowiedzUsuńjak robisz te zdjęcia? Olga też takie robi, macie jakąś plandekę czy co ?:D Ja to ciemna jestem.. :D
za naszą Olgę nie mogę się wypowiedzieć, ale radziłabym Ci się jej spytać osobiście, na pewno Ci nie odmówi wypowiedzi :) Ja osobiście zakochałam się w białych tłach już pare lat temu jak działał jeszcze ten blog: http://swiatslodyczy.blox.pl/html byłam zachwycona tymi zdjęciami i ich jakością... niestety autorka nigdy mi na e-maila nie odpowiedziała, a od dłuższego czasu nawet nie da się do niej wysłać wiadomości. Później właśnie u Olgi widziałam jak robi piękne zdjęcia i u SłodkieAbstrakcje. Klara mi wtedy zdradziła, że ona robi na białych kartkach, a ostatnio (we wrześniu) zainwestowała w namiot bezcieniowy/beztłowy? Coś w ten deseń. Ale niestety rzuciła swojego bloga... I wtedy zaproponowała mi, że mi go odda za darmo. Nie zgodziłam się choć sugestie zrozumiałam :D Wtedy zapytałam jakiegoś gościa na insta co mam zrobić. Polecił mi podstawke akrylową i dobre oświetlenie... niestety to nie dało za wiele bo zdjęcia były bardzo szare. Więc pogrzebałam w ustawieniach aparatu i zawsze robię balans bieli+podjaskawiam obraz+ rozjaśniam automatycznie. Dużo bardzo mnie kosztują moje zdjęcia i tracę na nie sporo czasu by były wyraźne i białe. Niestety najczęściej jak fotografuje nabiał nic moje zabiegi nie dają :< Ale posypana mi poleciła gimpa... jak się wkurzę będę wszystko photoshopować! :D
Usuńale jak widzisz moje zdjęcia często wyglądają na przejaskrawione i przejaśnione, więc jakbyś znalazła jakiś genialny patent by to zniwelować czekam na podpowiedz! :) Najczęściej chce mi się płakać jak widzę jak wyglądają gdy zgrywam je na kompa xDD Muszę coś wykombinować :)
Usuńhahaha mam tak samo! kurcze muszę się rozejrzeć za takim namiotem, ale gdzie ja to wsadzę :D Przed potworkami się nie uchowa! Dziękuję Ci za odpowiedź ;* Ale gimpować nie mam cierpliwości :D ja zdjęcia zmniejszam w paincie :D
Usuńhahaha, z tym namiotem to są chece! Widziałam jak to wygląda w realu xDD Najlepsze jest to, że jak byłam u rodziny patrzę, a to taka buda, a w środku siedzi kot. Zapytałam się czemu buda dla kota jest biała przecież się szybko wybrudzi... wtedy oświecono mnie, że to namiot, a kot został przepędzony :D Nie ma za co zawsze służę pomocą :) Mwahahhaa ja robie tak samo, bo nie chcą mi się na blogspota zgrywać :D
UsuńNa żadną się nie skuszę :D Może jakby był opcja "biała czekolada z grejpfrutem" to może, ale ta to mango mnie nie ciekawi, mleczna z pomarańczą mnie nudzi, a do gorzkiej Wedla mam uraz z dzieciństwa :D
OdpowiedzUsuńMatce daje kupować sobie ciastka i inne drobnostki, bo na czekolady na które ja mam ochotę nie mam serca ją "naciągać".
oj wierzę :D Uraz to niezbyt miła rzecz :)
Usuńskąd to znam! :* :)
Tą białą zjadłabym bez względu na wszystko, uwielbiam wszelakie białe czekolady tak samo jak mleczne Milki :).
OdpowiedzUsuńja też! Białe to moje ulubione, ale sama już zgłupiałam, czemu tak ją odebrałam źle :<
UsuńTyle o nich słyszałam, tyle recenzji widziałam, ale sama nie próbowałam. Nie kuszą mnie, od Wedla wolę inne czekolady więc zakupu nie planuję.
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego słodyczowego bloga 😀
wysokipoziomcukru.blogspot.com
ech u mnie to obsesja testowania, to silniejsze ode mnie czasami :)Karmellove kocham :)
Usuńsłodyczowy blog? Czyżbyśmy miały się stać rodziną? xD
No to żeś nam teraz namieszała :P Cały czas myślałyśmy o tej białej i że to po nią sięgniemy na początku, ale teraz może jednak po gorzką? Na mleczną na pewno się nie skusimy, bo wiadomo... pomarańcza :P Grejpfrut niby też cytrus ale jednak takiego połączenia jeszcze nie jadłyśmy :)
OdpowiedzUsuńczekam na Waszą opinię mocno! Bo tą czekoladę albo się kocha albo nienawidzi. A nuż wy się zakochacie :) A ja miałam tego dnia ból dupy i obrazę majestatu, kto wie :D
UsuńMoże i nie smakują jakoś rewelacyjnie, ale tak wyglądają! Ale mi narobiłaś ochotę na czekoladę! Teraz mam do wyboru:
OdpowiedzUsuńa) jechać do sklepu, kupić czekolady na kilogramy (najlepiej na promocji -20% w biedrze) i roztyć się tak bardzo, że strażacy będą mnie musieli wyciągać dźwigiem przez okno
b) cały dzień myśleć tylko i wyłącznie o czekoladzie..
oj wybacz hihihi :) Oczywiście po drodze przy pierwszej opcji, zajedź po mnie tym dźwigiem, bo sama nie długo nawet przez okno nie wyjdę :D przy drugiej opcji myślę, że będziemy bezpieczniejsze :D
UsuńNo i mnie załamałaś bo ja oczywiście jako fanka białej czekolady najbardziej liczyłam właśnie na nią. :< Za Wedlem nie przepadam, ale karmelove mi smakowało to liczyłam na powtórkę z rozrywki. Te cząstki pewnie by mnie denerwowały, bo nie lubię jak mi coś w czekoladzie przeszkadza ale tak czy siak liczyłam, że będzie miło i przyjemnie za samą czekoladę. A tu tak średnio... szkoda, ale pewnie i tak spróbuję, bo sam pomysł na dodatek mango to dla mnie strzał w dziesiątkę, bo to rzadko spotykany dodatek. :D
OdpowiedzUsuńuwierz mi ja jako fanatyczka białej czekolady się załamałam, a jak siostra zaczęła pluć to aż serce mało mi nie pękło... ale za to mama była zachwycona, a nie lubi żadnych tropikalnych smaków xDD Spróbuj, a nuż stanie się Twoją ulubioną, a ja miałam gorszy dzień... ale szczerze nie spróbowałabym jej więcej z własnej woli :)
UsuńNie jestem fanką białej czekolady, ale uwielbiam chrupki w czekoladach. Dzięki temu nie są one takie słodkie. Mam wrażenie, że biała czekolada jest słodsza. Dodatek mango jest zaskakujący w czekoladzie. Musieli nieźle kombinować, żeby wymyślić coś nowego.
OdpowiedzUsuńLubie produkty Wedla - szczególnie pokochałam smak chałwy, która się rozpływa w ustach.
oooo dawno nie jadłam chałwy od Wedla, narobiłaś mi smaka. Ja z Wedla kocham czekolady karmellove i wafelka czekoladowego :) Hahaha mają już tam pewnie swoich ludzi, od wymyślania takich smaków :D
UsuńAch, uwielbiam te nowości od Wedla! W szczególności tą z prażoną, soloną kukurydzą :3
OdpowiedzUsuń/foxydiet.blogspot.com
to jest jedna z moich ulubionych :D
UsuńWitaj Aguś:) wróciłam:) byłam w waszych stronach na feriach z dzieckiem. Mam w szafce te czekolady pierwszą i ostatnią recenzowaną.Szkoda,że biała tak słabiutko wypadła.
OdpowiedzUsuńWitaj kochana! I nic nie powiedziałaś bo ja właśnie wróciłam z domu, a byłam aż dwa tygodnie! Wystarczyło słowo! Oj Agniesiu! Mam nadzieje, że fajnie je spędziłaś :) I Jasio się wyszalał :D Eeee... a może Ci posmakują! Przecież wyrocznią nie jestem i mogą być dla Ciebie pyszne, każdy ma inny gust, nie martw się na zaś :* :)
UsuńNie zdziwię Cię pewnie stwierdzeniem, że żadna z opcji mnie nie pociąga ;)
OdpowiedzUsuńwcale kochana :D
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNajbardziej lubię właśnie czekoladę Wedla i często korzystam z przepisów https://wkuchnizwedlem.wedel.pl jeśli chcę mieć dobry deser. Moja cała rodzina zawsze nie może się doczekać kiedy skończę robić takie desery i co najgorsze krzyczą, że im wciąż mało.
OdpowiedzUsuń