
W tej notce natomiast skupię się na drażach, które
stanowią bohatera tego deseru. Choć nie powiem; wielkość też robi ,,ogromne" wrażenie xD (Na uzmysłowienie jakiej jest wielkości- obok wstawiłam dwa zdjęcia w odniesieniu do mojego fonu i wafelku Lusette :) Od początku odkąd miałam ten deser to doskonale wiedziałam, że te draże muszą być wysokiej jakości
jeżeli chcą powalić konsumentów na kolana (jako kolejny dodatek, który ZNOWU może okazać się zbędny). Kurde bele... skąd ten pomysł? Czyżbyśmy mieli analogiczną sytuacje
jak z milką, która nie długo z owego rozpędu zacznie kalesony produkować? Czas pokaże! Zapraszam do recenzji!
Ponadto to już pewne, że z okazji
premiery kinowej trzeciej części bajki ,,Kung Fu Panda" firma Zott
ponownie (tak jak przy drugiej części) wypuści na rynek wersję limitowaną
deserów monte
wyposażone w plejadę tatuaży z postaciami tego filmu. McDonald to
już za mało, teraz dochodzą z pomocą i sklepowe produkty. Teraz sceptycznie o
tym piszę, ale na widok dodatków w postaci łba uroczej Pandy aż pisnęłam, że
muszę je mieć! Cóż poradzę, przecież mam taką słabość do tych zwierzaków :)
Wiem, wiem wiele razy przejechałam się na tych dodatkach do monte
, ale jak
sobie odmówić :D A Wy skusicie się? :)
Ciężki miałam dzień, ale o tym w następnej notce. W tej chcę wszystkich serdecznie zaprosić na blog jednej z moich kochanych pociech- mianowicie Panny Zuzy! Nie dajcie się prosić i wbijajcie na jej bloga -let it sweet- :) Warto! Poza tym mam pytanie, ma ktoś może jakieś zdolności graficzne, albo znajomości? Pomoc mile widziana ^^ Trzymajcie się! :D
Wygląd kontra rzeczywistość:
Wrażenia smakowe:

Monte jak monte... piękne i montowe jak
zawsze. Pachnie niesamowicie bo... montowo :D A jak smakuje? Zaskoczę Was! Iście montowo! Na szczęście nie rozczarowałam się i nie pogorszył się w smaku od ostatniego razu jak go jadłam :) Tak jak już wspominałam we wstępie- odsyłam do starszych moich recenzji, jeżeli chcecie znać moją opinię na temat samego deseru. Tutaj zaś położę nacisk na same draże, które stanowią bohatera owej nowości. Choć nie powiem... nietypowa wielkość całego deserku jeszcze bardziej mnie zaskoczyła :) Założyłam wysokie wymagania cukierkom by dorównały samemu Monte- ale nie za złość, tylko dlatego by nie zaniżyć
poziomu tej wybitnej słodkości.

Draże są ładne, drobniutkie i kolorowe: czerwone, pomarańczowe, różowe, niebieskie i
intensywnie żółte. Nieco wyblakłe się wydają bo mają takie białe kropeczki na powierzchni (czy może delikatną pajęczynkę). Są równiutkie, mają cieniutką i białą cukrową skorupkę, a w środku są ciemno nadziane czekoladą. Monte jest tak słodkie, pyszne i śmietanowe, że aż grzechem mi się wydawało je profanować i wsypywać cukierki do środka xDD Za to zaskoczę Was znowu... w smaku nie różnią się wcale :D Nie ludzie się (choć ja za każdym mam złudną nadzieję :) Są słodkie, mają cukrowe pokrywki, ale w miarę szybko się
rozpuszczają. Czekolada w środku jest zbita, proszkowa, gnilna, ale kakaowa i smaczna (aczkolwiek są dosyć słabe i tutaj szału nie robią…). Jak w tanie i zwykłe draże, jednak do Smarties to im bardzo daleko. W konsystencji są: bardzo chrupkie i skorupkowo trzeszczą. Dodatkowo mają dziwną nutę cukrowo-słodką, gdzie wierzchnie skorupki cuksów nie są za grube i fajnie chrupią cukrem. Drażetki po dodaniu do monte szybko się pozbywają kolorów barwiąc
go różnymi odcieniami, (ale szczerze... niezbyt apetycznie wygląda gnilna zieleń w brązie-powaga).

Obok podejrzanych miejsc zaznaczonymi odbarwionymi kolorami draży, deser wydaje się bardziej cukrowo-słodki. To śmieszne, ale cukierki robią się całkiem siwe! Znaczy białe z szarym nalotem, a cały swój koloryt wypuszczają do monte (aż się boje jak mój język wygląda z tym zderzeniem). Dodatek w postaci drażetek mi tutaj nie pasuje... sztuczna wydaje się ta czekolada
(co są nimi nadziane). Już
lepiej same skorupki byłoby wsypać jako urozmaicenie (przynajmniej fajn0 by trzaskało). Nie powiem przyjemnie jak coś pstryka w kremie, ale równie
dobrze mogłyby to być np. orzechy laskowe. Kolejny dodatek nie trafiony i całkowicie zbędny. Ale ten przeszedł wszystkie i wydaje się nawet
najsłabszy. Na szczęście monte jest tak małe, że mi tyłka nie ściska z tego
powodu. Ech, miałam być konstruktywna, ale to przykre, że monte na siłę szuka nowych rynków zbytu. W jogurcie naturalnym może te cukierki dałyby fajny słodkawy posmak, ale tutaj to kula u nogi. Szkoda, ale naprawę nie polecam :<
Nazwa: Monte New! Deser mleczny z czekoladą, orzechami i drażami kakaowymi w otoczce cukrowej
Producent: Zott GmbH & Co.KG - Mertingen, Niemcy
Cóż, ja na to nowe Monte z Pandami się skuszę na 100%, ale ten wariant z drażetkami będę omijać szerokim łukiem! Nie dość, że drogie to i jeszcze tak słabe...
OdpowiedzUsuńdokładnie :<
UsuńCo za Monte z pandami? :O A dobra, cofam pytanie. xD Teraz tyle nowości, ze (chyba) zaczynam nie wyrabiać.
UsuńCiekawe porównanie wielkości. Kiedy zobaczyłam to Monte po raz pierwszy w Lewiatanie, zastawiałam się kto pierwszy napisze jego recenzję. :P
hahaha przynajmniej jesteś szczera i to mi się podoba, nie martw się, ja też tracę rachubę :)
UsuńTrzeba było pierwszej zrecenzować! A ja, że naiwna jestem... z motyką na słońce :)
Jejku, Szpileczko, jestes kochana! Ale wcale nie musialas! :** Dzisiaj wiczorem jeszcze pokombinuje przy tym I przy tych kontach :)
OdpowiedzUsuńA co do Monte, to teraz wiem, ze mini nie kupie. Chce natomiast to z pandami *-* jest extra ! :D
jak nie musiałam! W rodzinie nie ma tego słowa! :* :* Z tymi kontami to główkowałam i pomyślałam, że najlepiej jedno byłoby zdezaktywować usunąć mimo wszystko. A spróbowałabym je połączyć zapraszając jednym kontem google to drugie do prowadzenia bloga. Ja tak zrobiłam i jedno później usunęłam. Ale to było dawno :< Ewentualnie zainstalować nową przeglądarkę (sama mam 4) i spróbować się zalogować z niej :)
UsuńTeż tak myślę! :D
Mi też draże do Monte nie pasują, to prawdziwa profanacja deseru !! Też bym wolała zjeść Smarties oddzielnie, a nawet jak bym jakimś cudem kupiła to monte, to na pewno nie wymieszałabym go z drażami :). Już nie mają co wymyślać, żeby przyciągać konsumentów (jeszcze trochę a może wyjdzie Monte z suszoną marchewką dla dbających o linię :D)
OdpowiedzUsuńmwahahaha o matko mało nie oblałam się przez Ciebie herbatą, a idź xDDD Ależ to szczera prawda, polać Ci! :D
UsuńDraże wolę zjeść bez dodatków. Monte lepsze jest bez niczego, czyli wiadomo, ze raczej się nie skuszę na ten produkt.
OdpowiedzUsuńnie dziwi mnie to wcale :) A może jednak? Nie jednak nie :D
UsuńMi takie cukierki zawsze będą się kojarzyć z lentilkami :D
OdpowiedzUsuńa mi się ze Smarties kojarzą, być może dlatego, że to je jadłam ostatnie z biebry :)
UsuńMonte... wspaniały smak dzieciństwa. Aż wstyd, że nie jadłam go przez tyle lat - nie mogę stwierdzić na ile się zmienił wierze jednak Tobie na słowo, ze nie wiele ;) Jak mi się uda to chyba kupię taki mały kubeczek, który kiedyś kupowała nam mama (coby się nie przesłodzić) i porównam smak ;)
OdpowiedzUsuńTwój blog powoli zamienia się w małe vademecum Monte - opisałaś już praktycznie każdy smak :) A Monte z Kung Fu Pandą nie widziałam - dziękuję za informację ;) Ciasteczka z pandą Po pewnie będą kusić dzieciaki :)
Bloga Zuzy widziałam i będę odwiedzać :) Znajomości graficzne mam ale wątpię by koleżanka miała czas pomóc - teraz ma urwanie głowy, nawet na pisanie bloga nie ma czasu :( Zawsze mogę spytać ale niczego nie obiecuje.
Kochana pisałam Ci, że za dużo pracujesz. Praca, pracą ale wazny jest też odpoczynek. Powtórzę się jak zacięta płyta - wypoczęty organizm pracuje lepiej a i Ty sama będziesz mieć więcej siły, łatwiej się skupisz a co z tym idzie szybciej zrobisz to co masz zrobić :)
Monte smakuje Montowo a to ci niespodzianka ;P Oczywiście żartuję :) Drażetki przypominają mi Filutki, które w dziciństwie lubiłam z Magdą (Masz od niej pozdrowienia. Siostra przeprasza, ze nie komentuje ale ostatnio przez zaliczenia nie ma na nic czasu - nawet na jedzenie). Szczerze??? Według mnie Monte wygląda lepiej bez tych draży... Gdyby do Monte dodali kawałki orzechów laskowych tak jak wspominałaś.... to byłoby coś :D Chociaż z drugiej strony wydaje mi się, że Monte to klasyk, który najlepiej smakuje bez dodatków ;)
Nie kupuj, naprawdę, lepiej jest mieć miłe wspomnienia niż robić rozprawę z przeszłością :)
UsuńHahaha może tak, nie wiem czemu mam do niego taką słabość, nie tylko dzieci się skuszą :D
Dziękujemy za wszelką pomoc, jesteś kochana :* :)
Normalnie jak moja mama! I jesteś tak samo uparta :D
Niech nie komentuje nic się nie dzieje, kto lepiej zrozumie studenta jak student :D Powiedz, że tęskno mi za jej ripostami, ale wolę trylion razy by o siebie zadbała niż o takie pierdoły! Pozdrów ją gorąco ode mnie :) Powiedz, że dla niej szykuję recenzję dań słoikowych z primaviki, ale wolno mi to idzie... :D Ale za miesiąc może mi się w końcu uda. Monte to monte, montoklasyk :D
Piszesz, ze nie warto? No ale skoro smak niewiele się zmienił to może jednak? ;)
UsuńUparta? Po prostu martwię się o Ciebie i chcę dla Ciebie jak najlepiej :) To z troski i miłości ♥
Przekażę, przekażę :) O tak - siostra ma cięty język - czasem nawet za bardzo ;P Ale nigdy nie nazwała Twojego bloga pierdołą, więc tego Jej nie powiem bo się jeszcze obrazi i dopiero się zacznie. Nie znasz Jej tak dobrze jak ja - lepiej Jej nie denerwować, zwłaszcza teraz kiedy chodzi cały czas poddenerwowana... Wczoraj o 18 miała egzamin a dzisiaj ma jeszcze gorszy - jakiś na czas (Na ekranie wyświetlają się pytania i student zaznacza odpowiedź A B C lub D. Rok temu chciała zostawić okienko bo nie znała odpowiedzi i się potem machnęła - wszystko się poprzestawiało ;/)
................
Przyjaciółka też człowiek - zrozumie :) Na pewno Ona też chodzi zapracowana, ma dużo na głowie.
Mam nadzieję, że będziesz zadowolona - napisz jak już otworzysz. No i dobrze baw się z siostrą :)
Ha... Jeszcze nie raz zgodzimy się ze sobą - zobaczysz ;)
Oj już nie przesadzaj - troszkę wyolbrzymiasz ;P A Monte może kiedyś spróbuje bo na prawdę jestem ciekawa :P
UsuńDlaczego głupia? :) Nie byłaś i nie jesteś głupia:) Masz rację - wszystko zależy od czasu :) Sama też się o tym przekonałam :) Bywa tak, że coś co z reguły zawsze jest dla mnie za słodkie, jak to jem nie jest :P
Miłości wystarczy i dla rodziny i dla księcia z bajki (którego nie wyczekuję) i dla przyjaciół ;)
Dziękuję w imieniu Magdy ♥ Niezadowolona jest - wręcz zła bo dostała 3,5 a liczyła na 4 ;/ To jej pierwsza 3
Wiadomo, że się cieszysz :) Jesteście jak papużki nierozłączki :D Ten czas wykorzystajcie najlepiej jak tylko potraficie :) Na długo siostra przyjeżdża? :)
Zawsze to może nie bo masz rację było by nudno :P A tak to można się posprzeczać :P
Heh... plany na weekend. Jak zwykle w domu - nawet gdybym chciala to nie mam z kim wyjść, ale może wpadnie siostra ze szwagrem to pogadamy i nie bedzie nudno :)
Książe o zdanie nie będzie pytał :D
UsuńStudent bez trójki to jak żołnierz bez karabinu :) Powiedz Madzi, że odpisałam jej niżej, ale jej komentarza nie wyświetliło mi na blogu, tylko na poczcie. Zadbaj o nią proszę, jest taka mądra, ale to musi iść w parze ze zdrowiem :<
Hahaha ja i ona będziemy pisać pracę ot co :D Tylko tydzień będziemy razem bo rozjeżdżamy się na studia :<
To fajnie! Nie będziecie się nudzić! :)
Może i nie ma kupska, ale jest gnilna zieleń, jeeaa ;* Odpowiadając na pytanie, oczywiście się nie skuszę, mimo iż Kung Fu Pandę lubię. Lepsze to niż Minionki :P Kombinują jak szaleni, żeby opchnąć te produkty dzieciom. To aż zabawne.
OdpowiedzUsuńi takim debilom jak ja :D Hahaha, oj Olga naprawdę mnie osłabiasz xDD :*
UsuńSpecjalnie Cię osłabiam, żebyś zemdlała, wtedy będę mogła Cię złapać i zostać bohaterką. Sprytne, nie?
Usuńno ba! Przejaw geniuszu :)
UsuńMonte to mój smak z dzieciństwa, ale brałem zawsze ten czekoladowy i, o ile dobrze pamiętam, była jeszcze jakaś wersja z orzechami. Na studiach też zdarzyło mi się go kupić, ale częściej sięgałem po tańszą jego wersję w Biedronce.
OdpowiedzUsuńAch, te wszechobecne czerwone robaczki. :)
ach moje nadroższe białko :D
UsuńEch biedronka jak zawsze wyczesuje konkurencję :)
O nie, tylko nie Monte z drażami, co za okrutna kombinacja xD Czytam tylko z sympatii do Ciebie, bo nawet przez myśl by mi nie przeszło to kupić c;
OdpowiedzUsuńkochana błagam ngdy nie czytaj, wystarczy przejrzeć bym była szczęśliwa. Proszę Cię! Jesteś kochaną masochistką, ale nie chce by ktokolwiek to dla mnie robił. Ajć, ale doceniam :* :)
UsuńNo znalazłam chwilę wolnego by coś tutaj u Ciebie naskrobać. Mam tyle roboty, że ani czasu zjeść, wypić, w tyłek się podrapać. Jak nie kawa to energetyki.... Nie wyrabiam ;/
OdpowiedzUsuńTe draże w połączeniu z monte do o tyłek rozbić... Monte tak, draże tak ale osobno.. toż to profanacja Monte - wstydziliby się ;P
nie pij tych świństw błagam :< Przez chwilę masz energię, a później po spdku możesz zemdleć! Jeśli już musisz to polecam z apteki Pluszaktiv KONCENTRACJA! Ma sumplementy, wysoką zawartość kofeiny, ale bardzo pomaga się skupić nawet w ciężkich godzinach nocnych. Córka pielęgniarki mit o poleciła i je stosuje od 3 lat jak zarywam nocki, szczerze polecam! Ale błagam dbaj o zdrówko, bo jak jego zabraknie nic nie zrobisz :<
UsuńDokładnie :D
Nie wiem czemu Madziu na poczcie wyświetliło mi Twój komentarz, a tutaj nie mogę go znaleźć... ale to nie ważne. Ważne jest Twoje zdrowie. Pluszaki to nie tylko witaminy, mają zawartość ok. 2-3 filiżanek kawy. Jak dałam ostatnio mojej koleżance to nie spała całą noc choć chciała. Ja jak wypiłam o 17 też nie mogłam. Popytaj proszę, lepsze to od energetyków. Szkoda, że nie ma mnie w aka, to bym Ci wysłała, bo mi dużo zostało tych pastylek :< Na zatoki polecam gorąco czosnek w kapsułkach! Wszystko co prawda z Ciebie spłynie i się umordujesz, ale na drugi dzień już lepiej się poczujesz! Nie poddawaj się po licencjacie jest o wiele lżej na studiach! Na pierwszych rocznikach jest trudno, ale później wiele przedmiotów odpada, nie poddawaj się! Nie daj się zgnębić, jesteś mądra i rozważna, tylko musi to iść konsekwentnie ze zdrowiem <3 Proszę Madziu dbaj o siebie!
UsuńTeż tego nie wiem. No ale w nich jest ta kofeina. Jak piję kawę (chyba się uzalezniłam chociaż i tak pije jej mniej) to już raczej nie pluszaka. Sama nie wiem... jeszcze popytam. I nic od Ciebie nie chcę - jeśli już to sama mogę sobie kupić. Ale dziękuję za chęci :)Czosnku nienawidzę i nie będę go ani jeść na kanapce ani łykać w kapsułkach. Mama też mi ciągle powtarza bym to łykala bo nie śmierdzi a dla mnie śmierdzi. Tranu pić też nie będę bo capi rybą, potem ode mnie będzie capić... Trujesz mi jak mama z siostrami (ale też widzę, że Beata truje i Tobie byś się nie poddawała, dbała o siebie itp. Truciciel jeden.... :P) Tato to jest na mnie zły, ze planuje studia zakończyć na tym etapie. Hh...... nie wiem co robić - mam dość
UsuńPopytaj proszę :) Nic nie stracisz, a możesz zyskać. A kawa doskonale wiesz jak jest nie zdrowa. Wypłukuje magnez, wiele wartości, witamin i minerałów. A skok jest krótki :/ Hahaha oj tak konsekwencje nie są miłe, ale jeżeli człowiek chce się wyleczyć raz, a dobrze, często musi robić wbrew sobie. Hahaha oj truje, truje w końcu muszę się komuś pomądrować, ale w dobrej i czystej intencji :) Daj sobie czasu, akurat teraz masz najtrudniejszy okres, ale nie zawsze tak przecież jest. Weź głęboki oddech i spójrz na to z dystansem. Czas pomoże :)
UsuńWiem wiem.... Jak będę mieć czas to zajdę do apteki ale nie mam na nic czasu... I w ogóle to jestem wkur.... zarywam noce, uczę się a dostaję 3. Mam dość i nie uczę się więcej - osoby, które uczą się dzień wcześniej też dostają 3. Jestem wciekła. Mam nadzieję, że nie będę musiała poprawek pisać bo po feriach. Rok temu jakoś szło mi lepiej chociaż jak mieszkałam w aka to miałam ochotę wszystko zakończyć
Usuńnie poddawaj się! Pokaż wszystkim, jaka jesteś silna i nie da się Ciebie tak łatwo ztłamsić :) Będzie dobrze, nie zamartwiaj się na zaś! Oj aka potrafi zatruć życie!
UsuńNo to już chyba jest za słodkie :P
OdpowiedzUsuńmoże, ale pewnie nie da mnie :)
UsuńPfff... zepsuli Monciaka drażami... ale cóż wiem, że dzieci są pazerne na takie kolorowe cukierki zupełnie jak kobiety na świecidełka
OdpowiedzUsuńbrutalna rzeczywistość boli :<
UsuńNigdy za drażetkami nie przepadałyśmy, dlatego nawet na to Monte uwagi byśmy nie zwróciły ;) Jednak co jak co ale klasyk najlepszy i po co to udoskonalać? ;)
OdpowiedzUsuńAle na wersję z Pandą będziemy wyczekiwać :D
zgadzam się w 100%.
UsuńMwahahaha pierwszym o kim pomyślałam jak je zobaczyłam, to byłyście właśnie Wy :D
Zobaczysz, Pandy zmienią Twoje życie :D
Usuń:*!!!
UsuńOo, gdzieś Ty to wyrwała? O.o (dobra, pytanie retoryczne - widzę)
OdpowiedzUsuńW sumie od jakiegoś czasu chodzi za mną Monte, ale trochę boję się o moje wspomnienia związane z nim. ;)
mogą spełznąć trochę... z cukrem :)
UsuńJak już pewnie wiesz monte mnie nie rusza, widziałam u Asi to monte i zastanawiałam się kto z blogosfery pierwszy się skusi i wrzuci na bloga, żebym mogła hejty posypać haha :D
OdpowiedzUsuńA tak poważnie to uroczy jest ten mini kubeczek, ale nic więcej :DD
proszę śmiało, hejtuj posłucham :D
UsuńJa chyba nie skorzystam z tego, gdyż jest za dużo składników typu E. Chociaż jak byłam dzieckiem to uwielbiałam Lentylki (te drażetki czeskie), a to co proponujesz bardzo je przypomina. Ciekawa jest co do smaku, czy jest taki sam. teraz jestem chyba za stara, żeby stawiać na chemię. Ona szkodzi!
OdpowiedzUsuńJa preferuje jogurty naturalne, do których dodaję inne rzeczy w postaci granoli (wtedy stawiam na pestki, orzechy, suszone owoce, nasiona, siemię lniane oraz płatki owsiane) lub też owoce.
Pozdrawiam.
to świetnie, trzymaj tak dalej :) Ponoć póki żyjemy na wszsytko mamy czas, więc nie zgodzę się, że jesteś stara ;) Lentylki słabo pamiętam :<
UsuńCiepło pozdrawiam! :)
Ostatnio jadłam takie mini Monte, ale bez drażetek. :C Błąd życia popełniłam, bo było mega przesłodzone dla mnie. :(((
OdpowiedzUsuńZuuuuza ma bloga? :D Oooo! :D Już do niej wbijam. :D
A odnośnie grafik, o co cho? Może będę mogła coś pomóc, ferie mam, lubię w grafikach siedzieć, chociaż porównując się do wielu innych grafików to się nie umywam, ale no już 8 lat będzie jak się próbuję w to bawić. :D
biedna!!! :<
UsuńWbijaj, wbijaj masz moje Błogosławieństwo :)
Jesteś przekochana, będę Ci niesamowicie wdzięczna :D Mwahahaha, a ja już około 5 lat testuje jedzenie i widzisz... kubki to mam spaczone, że aż brak słów :D
Uwielbiam, ale uważam, że draże kompletnie nie pasują do monte! :o Zapraszam, melodylaniella.blogspot.com
OdpowiedzUsuńświęta prawda! :)
UsuńLooks so good.
OdpowiedzUsuńI'm following you on gfc. Kisses!
galerafashion.com
thanks :3 <3
UsuńHeh, jadłem czasem takie jako dziecko.
OdpowiedzUsuńja też 4 paki na spółkę z siostrą i bratem :)
UsuńNie no jakoś draże zupełnie mi do Monte nie pasują xD
OdpowiedzUsuńnie no, masz rację :D
Usuń.... czemu ja o tym nigdy nie słyszałam?! gdzie wy wynajdujecie te rzeczy?! :P
OdpowiedzUsuńMój młodszy potworek raz w tygodniu dostaje dwa kubeczki monte (jeden to za mało, zaraz krzyczy, że już koniec). ten pewnie podbiłby serce starszej bo ona zawsze lentylki z jogurtów wyjada ;p
to tylko obsesja testownia kotku :* :)
UsuńHahaha zawsze mogłyby się podzielić! Dla jednego monte, dla drugiej drażetki ^.^
dzisiaj patrzyłam na to maleństwo :D *pierwsza myśl* potem zobaczyłam, że to aż 70 g ! :O i to bez draży
OdpowiedzUsuńzdzierstwo! :<
UsuńŚwietny blog i bardzo podoba mi się Twój styl pisania, nieźle się ubawiłam ;D Jakoś draże zupełnie nie pasują mi do monte - nie wiem po co je psuć dodatkami, samo w sobie jest doskonałe ;)
OdpowiedzUsuńmasz świętą rację! Te bezbożniki jedne, nawet sakralnych kompozycji nie uszanują :)
UsuńDziękuję bardzo mi miło, bo mój styl pisania, jest bardzo ciężki i pozawijany jak kapusta na gołąbki. W każdym razie chciałam powiedzieć, że pomimo, że wiele mu brakuje, baaardzo się staram pracować nad gramatyką i stylistyką. A żeby tak w oczy nie raniło to zarzucam sucharami (najgorzej, że nieświadomie :O)... Czasami jak stypą zawieje :) Sama nie mogę tego czytać xD
nie przekonuje mnie połączenie monte z drażami - byłoby mi zdecydowanie za słodkie. jak dla mnie słaby pomysł.
OdpowiedzUsuńzgadzam się!
Usuń