Piszę 2.1 podrozdział pracy i to jest istna rzeź =.= Temat pracy niby prosty, ale weszłam teraz w filozofie i moralność- i aż bebechy mi się od tego
przewracają. Ja nie ROZUMIE po polsku, a toż to mój ojczysty język! Ja BEDE dalej siedzieć w ciemnogrodzie i w pupie mieć transcendentną rolę sztuki i eschatologie.
Ja pierniczę, każe mi promotorka pisać- to BEDE, ale szczerze z ręką na sercu
współczuje jej sprawdzania... (Ale nadal ją kocham i uważam, za anioła :)
Wygląd kontra rzeczywistość:
Wrażenia smakowe:
Chrupki kukurydziane owocowe

Flipsy są bardzo napowietrzone o kształcie kuleczek. Są posypane całkiem hojnie posypką w postaci kolorowego proszku o barwie: bordu, jasnej zieleni i żółci. Są to zwykłe chrupki kukurydziane obtoczone w chemicznym i cukrowym proszku. Widać
prześwity, ale są całkiem subtelnie. Nie są też zanadto obklejone, jak niektóre chrupki potrafią być. W środku są jaśniutkie-kukurydziane. Leciutko pachną owocowo herbatą (bez jej specyficznego posmaku), ale bardzo delikatnie. Na drugim planie dopiero przewija się zapach kukurydziany. Ogólnie słodko i cukierkowo jak rozpuszczalna herbata do zalewania na zimno (ewentualnie ciepło). Ale to słaby zapach więc na jakieś intensywne aromaty to się nie nastawiajcie. Są napowietrzone, aż
puchate- chrupiące, ale wypłowiałe. W smaku lekko słodkie. Bardzo delikatnie i mają posmak kukurydziany. Ale bohater to dziwny smak owocowy jak w herbacie smakowej i granulkowanej. Znikoma nuta, lekko limonkowa w smaku przewija się podczas jedzenia.

Są słodkie, moja siostra mówi, że nawet idealnie. Zielone kuleczki lekko mocniejsze w smaku mi się wydawały i słodsze. Niby mają posmak owocowy, ale znikomy i chemiczny. Nie potrafiłabym wskazać jakie czułam konkretnie owoce... Wszystko naraz xD Mają delikatny posmak owocowy jak w landrynkach! Słodkawy zapach sugeruje mi owoce w
proszku, ale kto tam wie (a wystarczyłoby zagłębić się w skład). Żółte bardziej świeże mi się wydawały i przypominały mi posmakiem coś na kształt cukierków pudrowych. Ogólnie za bardzo spróchniałe są w strukturze... Czerwone mają taki posmak
czerwonych owoców (może wiśniowy? A może jednak nie?). Kulki są podobnej wielkości, ale nie wszystkie; niektóre są bardziej wyrośnięte, inne trochę twardawe, jeszcze dalsza partia jest chrupsza. Wszystko zależy od stopnia wypieczenia i efektu ,,jak się zrobiło, tak macie :)". Są znacznie cięższe w smaku niż zwykłe truskawkowe chrupki. Są też całkiem przeciętne, ale przynajmniej kaloryczność nie wzrosła w górę. Posumowując: Są zjadliwe, robią wrażenie wizualnie, ale w smaku szału nie ma... Lekko się kleją jak się
zamoczy co świadczy, że cukier to się do nich kleił. Nie polecam, wolę zwykle flipsy sama sobie doprawić. Nie wiem jeszcze jak, ale coś wykminie. Te są bardzo sztuczne i pseudowocowe... Nie... Za bardzo przedobrzyli, a naturalne są same w sobie takie fajne!
Batoniki Musli

Wyglądają
na delikatniutkie i drobne. No w końcu mają po 25 g: są płaskie i długie
prostokątne. Błyszczą się jakimś syropem, i widać, że są obklejone. W niektórych miejscach są równiejsze, gdzie indziej zgrudowane, a w jeszcze gdzie indziej są góry i
doliny wytworzone na ich powierzchni. Widać ze składają się z płatków owsianych, malutkich, ale całych. Poza tym z chrupek- napowietrznych ryżowych oraz pokruszonych płatek
kukurydzianych. Sprawiają wyobrażenie jednego wielkiego chaosu, a każdy wariant ma jeszcze inny
dodatek. Pierwszy pomarańczowy jest najżółtszy jak słoneczko, miejscami ma ciemniejszą żółć i drobniutkie kawałeczki pomarańczowe. Znikome, ale są! Wyglądają jak
kandyzowana skórka. Najwięcej ma żółtych płatek kukurydzianych, połamanych trochę i natlenionych, później kuleczek ryżowych, a najmniej ziaren i płatek owsianych. Pachnie całkiem pomarańczowo wręcz mandarynkowo, całkiem naturalnie... Ale musli już raczej nie. Smak z granatem i żurawiną jest najdokładniejszym i najładniejszym batonem. Bardziej sino-różowy w
wyglądzie. W pewnych obszarach wydaje się jakby zabarwił się od dodatków, bo ma czerwone plamy jak z marmolady i gdzie nie gdzie ciemniejsze
drobniejsze kawałki żurawiny... Mało tych owoców, ale ma więcej od poprzedniego smaku.

Ma też jakby
wpłaszczone w siebie kawałki przezroczystawych kostek. Nierównych, gdzie całkiem dziwnie to wygląda. Podobne są do kandyzowanych słodkości, a tutaj nawet do kosteczki jabłka xD Gdzie nie gdzie batonik jest również mocno żółtawy. Pachnie ładnie: głównie słodką żurawiną (trochę jak nadzienie do pączków czy marmoladą). Ostatni zbożak owocowy przypomina bardzo pierwszy baton o smaku pomarańczowym, ale został urozmaicony o kulki
beżowe, podobne trochę do soi, ale znacznie drobniejszych :) Ma kawałki owoców
jakby żurawiny i rodzynek, lecz nie ma płaskich kostek, które posiada rodzeństwo. Pachnie najsłodziej: rodzynkami, suszonymi bakaliami, kwaśno-słodko = przyjemnie, ale jak błyszczyk, przez co sztucznawie. Co prawda najintensywniej i najładniej, ale również chemicznie. Mocno, coś jakby winogronami albo
napojem kolorowym z nich.
pomarańczowy

Wydaje się całkiem szorstki i ciągnie się jak się go lekko rozrywa. Mimo to jest twardawy i pozostawia liczne siateczki/niteczki (- są krótkie i tworzą się pod wpływem odklejania cząstek batonika). Da
się go (topornie), skleić z powrotem, ale lepiej nie bawcie się jedzeniem. Okazuje się, że tez ma te kulki co ostatni batonik (te co wyglądają jak soja), ale o wiele mniej (przez co nawet nie zwróciłam na nie uwagi), a posiada znacznie więcej płatek kukurydzianych (żółtaśnych jak młode kurczątko)! Nie rozpuszcza się
zbytnio, jest mocno chrupkowy i trzeszczy, a nawet chrzęszczy miejscami. Smakuje owocowo i słodkawo. Wydaje się twardszy od surowych ziaren, ale nie twardy i toporny. Ma odświeżającą nutę. Niestety żuje się całość (nie ciężko, ale jak ktoś nie lubi to i to go nie przekona). Lekko zbity jest i chrupki, lecz nie świeżością, raczej starością i zbutwiałością. Ciężko się ciągnie i jest zwarty, jakby wypłowiały. Ma posmak mocny kukurydziany. Zawiera w sobie coś jak najbardziej z flipsów, ale tych sztucznawych i tańszych (mianowicie tych obklejonych smakowych co się w dzieciństwie kłóciliśmy z rodzicami by nam ich nie
kupowali, tylko w zamian nam wzięli jakieś chrupki orzechowe czy serowe). Kawałki pomarańczy są całkiem giętkie, słodkie, ale mają leciusieńki
posmak skórki, ale tak subtelny, że jej na szczęście nie czuć. Są gumowe, ale miękkie i cukrowe. Ogólnie baton mało słodki się wydaje. Łatwo go gryźć bo jest bardziej miękki jak twardy i nie trzeba przeżuwać tak jak krowa choć i tak stawia opory! Dodatek pomarańczy bardzo fajnie odświeża i nadaje ciekawy posmak, coś jak mandarynka. Smakują jak ulepkowe chrupki ze zbożową nutą i niezabijającą pomarańczą. Jednak mimo wszystko to za mało, liczyłam na coś więcej. Całkiem smaczny musli batonik,
skomponowana całość... ale smutno mi, że aż tyle mu brakuje, dlatego taka ocena, a nie inna :<
z żurawiną i granatem

Ten smak wydaje się najbardziej stały, (ale hipotetycznie): taki toporny i ciężko sklejony. A w środku wręcz przeciwnie! Jest suchy, mniej się ciągnie, ale bardziej jakby zbity i napakowany w sobie. Pachnie ładnie lekko herbatą. Jest najchrupszy z rodzeństwa, ale czy słodszy?. Na pewno mocno żurawinowo-słodki. Od owoców słodki kwasek się przebija.. Dodatkowo czuję posmak granatu i subtelny jabłuszka. W mniej kolorowych barwach- wydaje się również słodko-błyszczykowy :D Trzeszczy, ale chrupkością. Pomiędzy warstwami jest jest mniej docukrzony, ale za to klejący. Mniej się żuje, ale jest także wypłowiały jak bracia. Szczerze to słodkość zanikała mi coraz bardziej z każdym kęsem. Płatki nie przeszkadzają w konsumpcji i się nie żuje tak ciężko jak mogłoby się wydawać, choć nie powiem, że jest lekko twardawy. Jest lepszy w wykonaniu od pomarańczowego, ale w smaku... czy ja wiem? W pewnych miejscach słonawe mi się wydawały obydwa :O Delikatniejszy był pomarańczowy, a smak żurawinowo-granatowy chrupszy- zależy od preferencji smakowych, kto jakie woli. Również obydwa mają subtelny gorzkawy posmak od płatek. Mimo to odruchowo sięgnęłabym chętniej po ten smak.
owocowy

Owocowy mało się różni w
wyglądzie od pozostałych smaków. Ale widać na pierwsze oko, że ma większe kawałki owoców. W smaku jest bardziej kwaśno-słodki,
smaczniejszy i żywszy. Poza tym wydaje się, że bakalii jest więcej. A one robią całkiem dobrą robotę: kwaskowato-cukrowe i ciągnąco-ulepkowe odciągają uwagę od niedociągnięć. Wszystkie mają w miarę podobną strukturę, lecz wydaje mi się, że ten owocowy jest bardziej zwarty i zbity od rodzeństwa. (A jednak i to prawdopodobnie od tych bakalii). Jest mocno owocowo-bakaliowy, gdzie niektóre bakalie są słodsze, a gdzie nie gdzie kwaśniejsze... Ciekawie naprawdę nadają smaku. Batonik mniej chrupie od pozostałych i bardziej się go żuje. Wydaje mi się najsmaczniejszym z oferowanych smaków, ale tylko wydaje... (Ale to zależy od indywidualnych preferencji) Mnie dlatego, że bakalie zabijają sztuczny posmak chrupek, co było mi na rękę :)
Nie polecam, ani nie odradzam. Takie o- średnie. Ale chyba tymi 3 batonami nawet szło się zapchać i stracić na nie większą ochotę :D
Moze i bym sie skusila, ale raczej tylko na batoniki. Chrupek kukurydzianych nie jadlam juz od... Ho, ho i jeszcze wiecej! 0:D ale jakos za nimi ani za chipsami nie tesknie(ich tez nie jadlam juz ze 2 lata). poprostu jakos wole slodycze XD
OdpowiedzUsuńja lubię pochrupać kukurydziane flipsiki :)
UsuńChrupek kukurydzianych nie jadłam od lat ;) Kiedyś jak byłam mała to bardzo lubiłam flipsy paprykowe, ponieważ były ostre :)Z kolei Magda zajadała się tymi czekoladowymi :)Raz mama kupiła te owocowe - spróbowałam i jak dla mnie były strasznie sztuczne w smaku.
OdpowiedzUsuńBatoniki to dla mnie nowość - dzięki Tobie dowiedziałam się, że takie coś istnieje (oczywiście z tej firmy). Dziękuję ♥ Ciesze się, że napisałaś ich recenzję - teraz wiem, że to nic specjalnego a już w szczególności ten ze skórką pomarańczową, której nie znoszę ;P
Z pisaniem pracy sobie poradzisz - teraz jest ciężko ale potem będzie łatwiej - to takie chwilowe trudności. Poza tym jak sama pisałaś zaczęłaś ciężki temat - moja siostra studiowała filozofię, więc wie o co biega :) Ważne by się nie poddawać i zniechęcać a do tego uwierzyć w swoje siły i możliwości. Nie ma rzeczy niemożliwych :)Dasz radę - wiem to :) Blogiem i postami się nie przejmuj - rozumiem, że masz za mało czasu. Jeśli potrzebujesz przerwy to ją zrób - my wszyscy tutaj poczekamy :) Teraz musisz skupić się na ważniejszych sprawach a blog ma być przyjemnością i hobby :) Nie obrazimy się jeśli posty przez jakiś czas będą pojawiać się nieregularnie lub rzadziej :) Musisz dbać o siebie ♥
Nie masz za co dziękować :) Cieszę się, że Ci smakował i Twojej mamie również ;)
UsuńSłoiki z ogórkami, wafle ryżowe, pewnie czekolady i łakocie do recenzowania ;) Bo słoiki z gołąbkami to pewnie w Waszej małej lodówce :)
Zastanawiam się, czy i wtedy nie zabrakłoby Ci czasu :)
Pisałaś??? Przepraszam ale nie pamiętam na prawdę :( Pamiętam tylko o tym pierwszym kotku. Na prawdę bardzo mi przykro Już nie będę o tym wspominać - przepraszam
miałam wczoraj nie wstawiać recenzji bo było po północy, ale walczyłam ze sobą. W sumie mogłam nie dodawać, czasami to ponad moje siły. Nie spałam potem do 4... a obudziłam się o 7,20 mama jakby wiedziała to by mnie zabiła. Dziękuję za wyrozumiałość. Matko! Filozofie studiuje!? Szacun!
UsuńA znacznie więcej mam jedzenia i to różnego, nie zgadłaś do końća, ale po części owszem :)
Nic się nie stało :) :*
Miałam na myśli starszą siostrę i studiowała :) Wybrała ten kierunek bo do szkół mieli wprowadzić filozofię - liczyła na pracę a tutaj nici ;/ A Magda to marketing i zarządzanie ;)
UsuńKochana wiesz co??? Ja też bym Ciebie zabiła... Nie wolno robić nic ponad swoje siły. Jeśli organizm mówi dość to trzeba go posłuchać. Musisz o siebie dbać - jak chcesz by pisanie pracy szło Ci dobrze skoro organizm nie ma czasu na regenerację... Proszę zadbaj o siebie i odpoczywaj ♥ Nie wolno tak bo długo nie pociągniesz. Zdrowie jest bezcenne ♥
No strzelałam a też wszystkiego mi nie pisałaś ;)
Dziękuję ♥
Bardzo lubię klasyczne chrupki kukurydziane, te owocowe wydają mi się takie sztuczne :P Najdziwniejsze chrupki jakie odkryłam to o smaku rolady, klusek i modrej kapusty :D
OdpowiedzUsuńo matko O.o pierwsze słyszę, dawaj linka! :)
UsuńNie powiem czy chce, czy nie, bo w życiu nie widziałam tych chrupek. Znaczy marki nie widziałam, bo podobne chrupki kojarzę z okresu kiedy na chleb mówiłam bep :D
OdpowiedzUsuńooo niestety ja zawsze zwracam na nie uwagę :D Bep? Mwahahaha cudnie!
UsuńJa kupuję czasem te naturalne. Owocowych nie lubię, kupa barwników (robaki :D) i w ogóle są za słodkie dla mnie.
OdpowiedzUsuńA tak na marginesie - w tym sklepie Eurocash można normalnie kupować? Bo mam go u siebie, ale słyszałem, że tylko na firmę można brać...
nie wiem co ty tak ich nie lubisz, samiutkie białko na mięśnie :)
UsuńA widzisz, ma się te znajomości :) Tak tylko firmy i sklepu.
Jasne, pewnie narzeczony tam pracuje. W końcu obrączka wygląda na zacną. :)
Usuńoczywiście, aż ok. 4 złote na odpuście, istna rozpusta :D
UsuńWspółczuję pisania na tematy filozoficzno - moralne (przy nich problemy z zebraniem grupy badawczej do mojej pracy to byłą nicość :D)
OdpowiedzUsuńChrupek takich nigdy nie jadłam, ale podobne można u nas kiedyś było kupić na bazarkach, pakowane w takie dłuuuugie trójkątne opakowania przezroczyste (moja ciocia takie kupowała mojej kuzynce, więc niekiedy zdarzyło mi się spróbować).
A co do batonów, to nie moje smaki. Ewentualnie tego owocowego bym spróbowała, bo lubię "żujne" batony :D
eee no co ty, jakbym miała jeszcze zebrać taką grupę, to bym w ogóle się pochlastała :)
UsuńJak nie musisz to odpuść kochana :)
Ciężko by było zebrać do porównania grupę moralną i nie moralną :D
Usuńo matko... przegiełaś xDD Hahahaha you make my day! Zapiszę sobie aż!
UsuńTygryski zawsze będą mi się kojarzyć z moją ciocią, które je uwielbia. :D I czasem kupowała tyle, że hohoho! :D
OdpowiedzUsuńLubię te wszystkie kukurydziane twory. :D
ciocia mojego pokroju :D ja też :)
UsuńTe chrupki przez te kolory jakoś mnie nie przekonują. Wiem, że kiedys były takie własnie kolorowe kuleczki bardzo, ale to bardzo popularne, a ja... nigdy ich nie jadłam. Nie wiem dlaczego, ale te kolory jakoś właśnie kojarzą mi się z chemią. :D Za to przypomniały mi się bekonowe Flipsy... niestety wycofali je pozostawiając tylko orzechowe, czekoladowe i truskawkowe nad czym ubolewam bardzo, bo to chrupki absolutnie mojego dzieciństwa. Dałabym się za nie pokroić dosłownie. :D
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o te batoniki musli to ostatnio takiego znalazłam u rodziców w barku, był otwarty i do połowy zjedzony więc mogłam go sobie ,,poniuchać" i pomacać :D Jednak właśnie ten test sprawił, że nie miałam ochoty go dokończyć. Pachniał ogromnie słodko i lepił mi się do palców niemiłosiernie. Dałam sobie więc spokój. Z takich batonów jak na razie u mnie wygrywa oshee ze śliwką. UWIELBIAM. :D
Hahaha bekonowymi to ja chciałam ję zajadać, ale moja mamcia mi ich nie chciała kupować, choć bardzo je lubiałam :<
UsuńŁoooo oshe polubiłaś! Cieszę się! :) Ja chyba najbardziej jednak fitnesy lubię, ale za rzadko je jem by teraz ocenić, który, choć kiedyś na orzechowy miałam fazę :) Dzięki za relację kochana! :* :)
ja najbardziej lubię tygryski pałki, i te to ulubione mojej młodszej potwory bo nie są za twarde, ani gumowate, idealne.
OdpowiedzUsuńa reszte pierwszy raz widze.. szczególnie te batoniki. Eurocash wgl takiego sklepu nie widzialam nawet!
zgadzam się z Tobą! Spróbuj też innych naturalnych chrupaczy od tygrysków :)
UsuńNaprawdę... może dlatego kochana, że to hurtowania i trzeba mieć kartę firmową by tam cokolwiek kupić. Mój tato kiedyś założył i ma :) Kupuje tam często bo taniej wypada wiele produktów :)
chrupki kukurydziane kojarzą mi się z małymi dziećmi XD zazwyczaj takie maluchy siedzą w wózku i jedzą takie bezsmakowe xd Ja ostatni raz to jadłam flipsy w podstawówce (?) :D
OdpowiedzUsuńo matko, a ja tyle flipsów w życiu przejadłam, że mi się kojarzą... ze mną :D
UsuńJak chcesz się załamać nad językiem polskim, to polecam "Filozofię kultury" Ralpha Konersmanna, ewentualnie książkę Tuchańskiej, ale nie pamiętam tytułu. Od razu zaczniesz doceniać to, co musisz czytać do licencjatu.
OdpowiedzUsuńKukurydziaków nigdy nie lubiłam i nie lubię nadal. Smakowych (Flipsów) nawet jeszcze bardziej.
Tuchańskiej nie kojarzę, ale od tego gościa miałam okazji omawiać na zajęciach! Czułam się jak na zajęciach z chińszczyzny :D Jeszcze też coś podobnego omawialiśmy jednego człeka, ale nie pamiętam. Spytam w przyszłym tygodniu wykładowcy od Socjologi i Ci napiszę :)
UsuńNa te kuleczki byśmy się skusiły, tak aby na chwilę wrócić smakiem do dzieciństwa :D Babcia nam kupowała takie właśnie kolorowe, owocowe kuleczki w dużych przezroczystych workach jakby bez marki. Nie wiemy skąd ona je brała :P
OdpowiedzUsuńCo do batonów, to nie nasze smaki :) A skład, czego tam nie ma? :D Ale te Tygryski faktycznie widzimy pierwszy raz :)
babcia wymiatała, zawsze coś wynajdą :)
UsuńSerio? Ja często jem produkty od tygrysków, ale jaja... dzisiaj też :D
moja siorka bardzo lubi owocowe kulki więc czasem je podjadam, są nawet ok :) ale truskawkowe to duża porażka :D
OdpowiedzUsuńciekawa byłam tych batonikow bo juz mi sie gdzies w oczy rzuciły :)
Nie poddawaj się, pisz bo im wiecej napiszesz teraz to potem wiosną bedziesz miec wiecej wolnego czasu :)
truskawkowych dawno nie jadłam, ale prowokujesz :) Kup i zrecenzuj! :D
UsuńWątpię czy się do wiosny wyrobię :<
jakos nie przyszło mi do głowy by recenzowac chrupki kukurydziane :)
Usuńwiesz jakie lubie najbardziej? Bekonowe, nie wiem co to za firma, bo kupuję je na jednym straganie jak jestem na targu, mają strasznie komunistyczne opakowanie i boje sie spogladac na date wazności :D
:( ;( weź sobie zrób kilka dni wolnego i poświęć kilka godzin dziennie na pisanie
dawaj zrecenzuj i kupie! Bo kocham chrupki z bekonem! Słowo Ci daję! A jak Vela zobaczy, to oszaleje :) Ja wiele kupuje takich produktów straganowych :)
UsuńNie przejdzie kochana, jakbym chciała pisać cały czas zaryczałabym się i pochlastała, naprawdę. Dołuje mnie to jak za długo w tym siedzę. Blog to radość, o ile mam czas :)
Jezu a potem je będziesz szukać u dilera na straganie w Pcimiu :D
UsuńA u mnie ten targ jest tylko we wtorek, no i ja niestety nie mogę sobie pozwolić teraz jak pracuję na taki wypad :D Najprędzej w wakacje :P
Oj nie wiem już jak Ci doradzić, na mnie właśnie takie coś motywująco działało, jak sobie wyznaczyłam dni i godziny :) i nic mnie w tym czasie nie rozbijało pomiędzy
u mnie w mieście rodzinnym zawsze po południu w pn, rano we wtorki, w czwartki od południa i również w pt rankiem :D Mwahahaha z jakimś przemytnikiem uranu zawsze się dogadam ;)
UsuńDziękuję, jesteś kochana :* :)
Nie znam tej firmy, ale tego typu batoniki lubię i chętnie bym je wypróbowała. A te chrupki kulki kojarzą mi się z takimi chrupkami owocowymi zapakowanymi w foliowe opakowanie w kształcie rożka, już nie pamiętam gdzie się je kupowało, może na odpuście. W każdym bądź razie z owocowych chrupek to ja najbardziej polubiłam Flipsy :).
OdpowiedzUsuńAż trudno mi uwierzyć, że tak wiele osób ich nie kojarzy, naprawdę. Widocznie za często od nich jem produkty :D
UsuńKojarzę i wiem doskonale co masz na myśli :) Ja najbardziej z odpustowych i owocowych smaków lubiłam szczypy odpustowe, ale marzę by spróbować pańskiej skórki! :)
Niby chemia, ale jednak owocowe :D dobry chwyt marketingowy, mamy nie mogą już na dzieci narzekać, że nie jedzą owoców :)
OdpowiedzUsuńhahaha, w proszku to za pewnie z 1% owoców :D
UsuńOjaj, oczywiście patrzę na te kuleczki i myślę o truskawkowych Flipsach, moich pierwszych samodzielnie kupowanych słodyczach :) Te czasy gdy do szczęścia wystarczyło ok. 2zł i sklep oddalony od domu o 50m!
OdpowiedzUsuńFilozofia to, ekhem, ciężki kawałek chleba. Czytamy teksty filozofów na etyce i z jednej strony bywają mega ciekawe, ale z drugiej czasami nic z nich nie rozumiem, w sensie muszę bardzo się skupiać podczas czytania żeby wyłapać ogólny zamysł.. A co dopiero się nad nim zastanawiać xD
mwahahaha znam to doskonale z autopsji :D Tylko my czasami z dzieciakami spod osiedla składaliśmy się na takie mega paczki xDD
UsuńDokładnie :) Na studiach pierwszy semestr zastanawiałam się gdzie ja jestem, teraz już chyba przywykłam i zobojętniałam :D
Ja to tygrysków nigdy nie jadłam, zawsze były klasyczne Flipsy, ale jakoś teraz mnie nie ciągnie do tego styropianu :P
OdpowiedzUsuńa ja lubię styropian, wolę to niż kaprysić przy każdym produkcie :P
UsuńJa nie kapryszę przy każdym prdukcie
Usuńale jak widzisz, ja owszem :D Jak baba z okresem :)
UsuńJa kapryszę tylko gdy mnie nie stać! A teraz mam gorszy okres z kasą :/
Usuńłącze się w bólu mam identycznie, musze opłacić aka, rachunki na uczelni, a stypednium takie wysokie, że tylko kokosy odkładać :/
UsuńNawet nie wiedziałam, że takie rzeczy istnieją o.0 (W sensie Tygrysków, a nie batoników/chrupków, oczywiście) Ale nie ciągnie mnie do nich, choć poczęstować to bym się poczęstowała :)
OdpowiedzUsuńAż trudno mi uwierzyć bo tak je często jem :)
UsuńOjej takie chrupki uwielbiałam kiedyś, o ile dobrze pamiętam najbardziej te o smaku toffi :D
OdpowiedzUsuńa ja o orzechowym *___*
UsuńOwocowe chrupki kukurydziane to smak mojego dzieciństwa :D
OdpowiedzUsuńi mojego :D
UsuńUwielbiam te kolorowe kuleczki.Ale mi smaka narobiłaś
OdpowiedzUsuńwcale nie planowałam ;)
UsuńTak sobie wyobrażałam ich smak.
OdpowiedzUsuńTe chrupki chyba kilka(naście) lat temu jadłam...
Siostra nie raz już udowodniła jak bardzo Cie kocha.
na pewno jadłaś! Prawie każdy jadł je w dzieciństwie ;)
UsuńOj właśnie wiem, ale nie rozumiem za co :D