środa, 10 lutego 2016

167. Tygryski chrupki kukurydziane o smaku owocowym oraz Batoniki Musli pomarańczowy/z żurawiną i granatem oraz owocowy od TBM Snacks






Lubię zdrowe słodycze i to bardzo... Ba napisałam nawet o tym poemat w konkursie do Pand :D I jak tylko siostra przywiozła mi te batoniki Musli z Gdyni wiedziałam, że muszę ją za to wyściskać i nie tylko (choć tego nie znosi i spierdziela :) Widziałam je na necie, ale w żadnym sklepie już raczej nie. Poza tym nie było żadnych przeciwwskazań by je spałaszować, skoro naturalne flipsy od Tygrysków jem często. Przedwczoraj nawet dostałam od papy taką 300g rodzinną paczuszkę (z promocji), więc z przyjemnością zabrałam się do spróbowania tych zdrowych zamienników zwykłych batoników. A chrupki owocowe skąd? Kurcze sama nie wiem, znalazłam w jednej ze swoich szafek i nie zamierzałam narzekać, tylko kminiłam z czym je tutaj zrecenzować ^.^ Zapraszam do przejrzenia notki!

Chrupki kukurydziane od Tygrysków to takie smaki jak: 

klasyczne/naturalne
- truskawkowe
- toffi
czekoladowe
- owocowe

Dostępne są trzy smaki Batoników Musli od Tygrysków: 

pomarańczowy
z żurawiną i granatem
owocowy

Pozostała oferta jest na stronie ---> link


Piszę 2.1 podrozdział pracy i to jest istna rzeź =.= Temat pracy niby prosty, ale weszłam teraz w filozofie i moralność- i aż bebechy mi się od tego przewracają. Ja nie ROZUMIE po polsku, a toż to mój ojczysty język! Ja BEDE dalej siedzieć w ciemnogrodzie i w pupie mieć transcendentną rolę sztuki i eschatologie. Ja pierniczę, każe mi promotorka pisać- to BEDE, ale szczerze z ręką na sercu współczuje jej sprawdzania... (Ale nadal ją kocham i uważam, za anioła :)

Wygląd kontra rzeczywistość:


Wrażenia smakowe:

Chrupki kukurydziane owocowe
Flipsy są bardzo napowietrzone o kształcie kuleczek. Są posypane całkiem hojnie posypką w postaci kolorowego proszku o barwie: bordu, jasnej zieleni i żółci. Są  to zwykłe chrupki kukurydziane obtoczone w chemicznym i cukrowym proszku. Widać prześwity, ale są całkiem subtelnie. Nie są też zanadto obklejone, jak niektóre chrupki potrafią być.  W środku są jaśniutkie-kukurydziane. Leciutko pachną owocowo herbatą (bez jej specyficznego posmaku), ale bardzo delikatnie. Na drugim planie dopiero przewija się zapach kukurydziany. Ogólnie słodko i cukierkowo jak rozpuszczalna herbata do zalewania na zimno (ewentualnie ciepło). Ale to słaby zapach więc na jakieś intensywne aromaty to się nie nastawiajcie. Są napowietrzone, aż puchate- chrupiące, ale wypłowiałe. W smaku lekko słodkie. Bardzo delikatnie i mają posmak kukurydziany. Ale bohater to dziwny smak owocowy jak w herbacie smakowej i granulkowanej. Znikoma nuta, lekko limonkowa w smaku przewija się podczas jedzenia.
Są słodkie, moja siostra mówi, że nawet idealnie. Zielone kuleczki lekko mocniejsze w smaku mi się wydawały i słodsze. Niby mają posmak owocowy, ale znikomy i chemiczny. Nie potrafiłabym wskazać jakie czułam konkretnie owoce... Wszystko naraz xD Mają delikatny posmak owocowy jak w landrynkach! Słodkawy zapach sugeruje mi owoce w proszku, ale kto tam wie (a wystarczyłoby zagłębić się w skład). Żółte bardziej świeże mi się wydawały i przypominały mi posmakiem coś na kształt cukierków pudrowych. Ogólnie za bardzo spróchniałe są w strukturze... Czerwone mają taki posmak czerwonych owoców (może wiśniowy? A może jednak nie?). Kulki są podobnej wielkości, ale nie wszystkie; niektóre są bardziej wyrośnięte, inne trochę twardawe, jeszcze dalsza partia jest chrupsza. Wszystko zależy od stopnia wypieczenia i efektu ,,jak się zrobiło, tak macie :)". Są znacznie cięższe w smaku niż zwykłe truskawkowe chrupki. Są też całkiem przeciętne, ale przynajmniej kaloryczność nie wzrosła w górę. Posumowując: Są zjadliwe, robią wrażenie wizualnie, ale w smaku szału nie ma... Lekko się kleją jak się zamoczy co świadczy, że cukier to się do nich kleił. Nie polecam, wolę zwykle flipsy sama sobie doprawić. Nie wiem jeszcze jak, ale coś wykminie. Te są bardzo sztuczne i pseudowocowe... Nie... Za bardzo przedobrzyli, a naturalne są same w sobie takie fajne!

Batoniki Musli
Wyglądają na delikatniutkie i drobne. No w końcu mają po 25 g: są płaskie i długie prostokątne. Błyszczą się jakimś syropem, i widać, że są obklejone. W niektórych miejscach są równiejsze, gdzie indziej zgrudowane, a w jeszcze gdzie indziej są góry i doliny wytworzone na ich powierzchni. Widać ze składają się z płatków owsianych, malutkich, ale całych. Poza tym z chrupek- napowietrznych ryżowych oraz pokruszonych płatek kukurydzianych. Sprawiają wyobrażenie jednego wielkiego chaosu, a każdy wariant ma jeszcze inny dodatek. Pierwszy pomarańczowy jest najżółtszy jak słoneczko, miejscami ma ciemniejszą żółć i drobniutkie kawałeczki pomarańczowe. Znikome, ale są! Wyglądają jak kandyzowana skórka. Najwięcej ma żółtych płatek kukurydzianych, połamanych trochę i natlenionych, później kuleczek ryżowych, a najmniej ziaren i płatek owsianych. Pachnie całkiem pomarańczowo wręcz mandarynkowo, całkiem naturalnie... Ale musli już raczej nie. Smak z granatem i żurawiną jest najdokładniejszym i najładniejszym batonem. Bardziej sino-różowy w wyglądzie. W pewnych obszarach wydaje się jakby zabarwił się od dodatków, bo ma czerwone plamy jak z marmolady i gdzie nie gdzie ciemniejsze drobniejsze kawałki żurawiny... Mało tych owoców, ale ma więcej od poprzedniego smaku. 

Ma też jakby wpłaszczone w siebie kawałki przezroczystawych kostek. Nierównych, gdzie całkiem dziwnie to wygląda. Podobne są do kandyzowanych słodkości, a tutaj nawet do kosteczki jabłka xD Gdzie nie gdzie batonik jest również mocno żółtawy. Pachnie ładnie: głównie słodką żurawiną (trochę jak nadzienie do pączków czy marmoladą). Ostatni zbożak owocowy przypomina bardzo pierwszy baton o smaku pomarańczowym, ale został urozmaicony o kulki beżowe, podobne trochę do soi, ale znacznie drobniejszych :) Ma kawałki owoców jakby żurawiny i rodzynek, lecz nie ma płaskich kostek, które posiada rodzeństwo. Pachnie najsłodziej: rodzynkami, suszonymi bakaliami, kwaśno-słodko = przyjemnie, ale jak błyszczyk, przez co sztucznawie. Co prawda najintensywniej i najładniej, ale również chemicznie. Mocno, coś jakby winogronami albo napojem kolorowym z nich.

pomarańczowy
Wydaje się całkiem szorstki i ciągnie się jak się go lekko rozrywa. Mimo to jest twardawy i pozostawia liczne siateczki/niteczki (- są krótkie i tworzą się pod wpływem odklejania cząstek batonika). Da się go (topornie), skleić z powrotem, ale lepiej nie bawcie się jedzeniem. Okazuje się, że tez ma te kulki co ostatni batonik (te co wyglądają jak soja), ale o wiele mniej (przez co nawet nie zwróciłam na nie uwagi), a posiada znacznie więcej płatek kukurydzianych (żółtaśnych jak młode kurczątko)! Nie rozpuszcza się zbytnio, jest mocno chrupkowy i trzeszczy, a nawet chrzęszczy miejscami. Smakuje owocowo i słodkawo. Wydaje się twardszy od surowych ziaren, ale nie twardy i toporny. Ma odświeżającą nutę. Niestety żuje się całość (nie ciężko, ale jak ktoś nie lubi to i to go nie przekona). Lekko zbity jest i chrupki, lecz nie świeżością, raczej starością i zbutwiałością. Ciężko się ciągnie i jest zwarty, jakby wypłowiały. Ma posmak mocny kukurydziany. Zawiera w sobie coś jak najbardziej z flipsów, ale tych sztucznawych i tańszych (mianowicie tych obklejonych smakowych co się w dzieciństwie kłóciliśmy z rodzicami by nam ich nie kupowali, tylko w zamian nam wzięli jakieś chrupki orzechowe czy serowe). Kawałki pomarańczy są całkiem giętkie, słodkie, ale mają leciusieńki posmak skórki, ale tak subtelny, że jej na szczęście nie czuć.  Są gumowe, ale miękkie i cukrowe. Ogólnie baton mało słodki się wydaje. Łatwo go gryźć bo jest bardziej miękki jak twardy i nie trzeba przeżuwać tak jak krowa choć i tak stawia opory! Dodatek pomarańczy bardzo fajnie odświeża i nadaje ciekawy posmak, coś jak mandarynka. Smakują jak ulepkowe chrupki ze zbożową nutą i niezabijającą pomarańczą. Jednak mimo wszystko to za mało, liczyłam na coś więcej. Całkiem smaczny musli batonik, skomponowana całość... ale smutno mi, że aż tyle mu brakuje, dlatego taka ocena, a nie inna :<

z żurawiną i granatem
Ten smak wydaje się najbardziej stały, (ale hipotetycznie): taki toporny i ciężko sklejony. A w środku wręcz przeciwnie! Jest suchy, mniej się ciągnie, ale bardziej jakby zbity i napakowany w sobie. Pachnie ładnie lekko herbatą. Jest najchrupszy z rodzeństwa, ale czy słodszy?. Na pewno mocno żurawinowo-słodki. Od owoców słodki kwasek się przebija.. Dodatkowo czuję posmak granatu i subtelny jabłuszka. W mniej kolorowych barwach- wydaje się również słodko-błyszczykowy :D Trzeszczy, ale chrupkością. Pomiędzy warstwami jest jest mniej docukrzony, ale za to klejący.  Mniej się żuje, ale jest także wypłowiały jak bracia. Szczerze to słodkość zanikała mi coraz bardziej z każdym kęsem. Płatki nie przeszkadzają w konsumpcji i się nie żuje tak ciężko jak mogłoby się wydawać, choć nie powiem, że jest lekko twardawy. Jest lepszy w wykonaniu od pomarańczowego, ale w smaku... czy ja wiem? W pewnych miejscach słonawe mi się wydawały obydwa :O Delikatniejszy był pomarańczowy, a smak żurawinowo-granatowy chrupszy- zależy od preferencji smakowych, kto jakie woli. Również obydwa mają subtelny gorzkawy posmak od płatek. Mimo to odruchowo sięgnęłabym chętniej po ten smak.

owocowy
Owocowy mało się różni w wyglądzie od pozostałych smaków. Ale widać na pierwsze oko, że ma większe kawałki owoców. W smaku jest bardziej kwaśno-słodki, smaczniejszy i żywszy. Poza tym wydaje się, że bakalii jest więcej. A one robią całkiem dobrą robotę: kwaskowato-cukrowe i ciągnąco-ulepkowe odciągają uwagę od niedociągnięć. Wszystkie mają w miarę podobną strukturę, lecz wydaje mi się, że ten owocowy jest bardziej zwarty i zbity od rodzeństwa. (A jednak i to prawdopodobnie od tych bakalii). Jest mocno owocowo-bakaliowy, gdzie niektóre bakalie są słodsze, a gdzie nie gdzie kwaśniejsze... Ciekawie naprawdę nadają smaku. Batonik mniej chrupie od pozostałych i bardziej się go żuje. Wydaje mi się najsmaczniejszym z oferowanych smaków, ale tylko wydaje... (Ale to zależy od indywidualnych preferencji) Mnie dlatego, że bakalie zabijają sztuczny posmak chrupek, co było mi na rękę :)

Nie polecam, ani nie odradzam. Takie o- średnie. Ale chyba tymi 3 batonami nawet szło się zapchać i stracić na nie większą ochotę :D

Nazwa: 
Chrupki kukurydziane owocowe- - Chrupki kukurydziane o smaku owocowym.
Batonik Musli pomarańczowy
Batonik Musli z żurawiną i granatem
Batonik Musli owocowy
Marka:  Tygryski/TBM Snacks - Szewna
Producent: TBM Snacks - Szewna
Skład:
Masa netto:
C k o- ok. 80g 
B M ok. 25g
Wartość odżywcza:
C k ook. 381kcal/100g (paczka ok. 80g ok. 99kcal)
B M p ok. 395kcal/100g (batonik ok. 25g ok. 200kcal)
B M z ż i g ok. 382kcal/100g (muslak ok. 25g ok. 96kcal)
B M ook. 383kcal/100g (cały fit słodycz ok. 25g ok. 96kcal)
Cena: 
C k o- około 0,89 zł. (promocja)
B M około 0,95 zł.
Zakupiony: Eurocash

Chrupki kukurydziane owocowe oraz Batonik Musli pomarańczowy

W skali miau: 3- 

***

Batonik Musli z żurawiną i granatem

W skali miau: 3 

***

Batonik Musli owocowy

W skali miau: 3+ 

Rozważenie ponownego zakupu: Jeżeli Tygryski to wyłącznie naturalne flipsy kukurydziane! Bardzo je lubię, ale za wszelkie inne udziwnienia podziękuję :) Raczej nie kupię więcej, raz w zupełności mi wystarczy na zaspokojenie ciekawości. Szczerze to się nawet nimi rozczarowałam.

P.S- Nie wiem jak będzie z notkami, ale ostatnio z niczym nie wyrabiam. Za masakryczną pisownię przepraszam.

58 komentarzy:

  1. Moze i bym sie skusila, ale raczej tylko na batoniki. Chrupek kukurydzianych nie jadlam juz od... Ho, ho i jeszcze wiecej! 0:D ale jakos za nimi ani za chipsami nie tesknie(ich tez nie jadlam juz ze 2 lata). poprostu jakos wole slodycze XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię pochrupać kukurydziane flipsiki :)

      Usuń
  2. Chrupek kukurydzianych nie jadłam od lat ;) Kiedyś jak byłam mała to bardzo lubiłam flipsy paprykowe, ponieważ były ostre :)Z kolei Magda zajadała się tymi czekoladowymi :)Raz mama kupiła te owocowe - spróbowałam i jak dla mnie były strasznie sztuczne w smaku.
    Batoniki to dla mnie nowość - dzięki Tobie dowiedziałam się, że takie coś istnieje (oczywiście z tej firmy). Dziękuję ♥ Ciesze się, że napisałaś ich recenzję - teraz wiem, że to nic specjalnego a już w szczególności ten ze skórką pomarańczową, której nie znoszę ;P

    Z pisaniem pracy sobie poradzisz - teraz jest ciężko ale potem będzie łatwiej - to takie chwilowe trudności. Poza tym jak sama pisałaś zaczęłaś ciężki temat - moja siostra studiowała filozofię, więc wie o co biega :) Ważne by się nie poddawać i zniechęcać a do tego uwierzyć w swoje siły i możliwości. Nie ma rzeczy niemożliwych :)Dasz radę - wiem to :) Blogiem i postami się nie przejmuj - rozumiem, że masz za mało czasu. Jeśli potrzebujesz przerwy to ją zrób - my wszyscy tutaj poczekamy :) Teraz musisz skupić się na ważniejszych sprawach a blog ma być przyjemnością i hobby :) Nie obrazimy się jeśli posty przez jakiś czas będą pojawiać się nieregularnie lub rzadziej :) Musisz dbać o siebie ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz za co dziękować :) Cieszę się, że Ci smakował i Twojej mamie również ;)

      Słoiki z ogórkami, wafle ryżowe, pewnie czekolady i łakocie do recenzowania ;) Bo słoiki z gołąbkami to pewnie w Waszej małej lodówce :)

      Zastanawiam się, czy i wtedy nie zabrakłoby Ci czasu :)

      Pisałaś??? Przepraszam ale nie pamiętam na prawdę :( Pamiętam tylko o tym pierwszym kotku. Na prawdę bardzo mi przykro Już nie będę o tym wspominać - przepraszam

      Usuń
    2. miałam wczoraj nie wstawiać recenzji bo było po północy, ale walczyłam ze sobą. W sumie mogłam nie dodawać, czasami to ponad moje siły. Nie spałam potem do 4... a obudziłam się o 7,20 mama jakby wiedziała to by mnie zabiła. Dziękuję za wyrozumiałość. Matko! Filozofie studiuje!? Szacun!

      A znacznie więcej mam jedzenia i to różnego, nie zgadłaś do końća, ale po części owszem :)

      Nic się nie stało :) :*

      Usuń
    3. Miałam na myśli starszą siostrę i studiowała :) Wybrała ten kierunek bo do szkół mieli wprowadzić filozofię - liczyła na pracę a tutaj nici ;/ A Magda to marketing i zarządzanie ;)

      Kochana wiesz co??? Ja też bym Ciebie zabiła... Nie wolno robić nic ponad swoje siły. Jeśli organizm mówi dość to trzeba go posłuchać. Musisz o siebie dbać - jak chcesz by pisanie pracy szło Ci dobrze skoro organizm nie ma czasu na regenerację... Proszę zadbaj o siebie i odpoczywaj ♥ Nie wolno tak bo długo nie pociągniesz. Zdrowie jest bezcenne ♥

      No strzelałam a też wszystkiego mi nie pisałaś ;)

      Dziękuję ♥

      Usuń
  3. Bardzo lubię klasyczne chrupki kukurydziane, te owocowe wydają mi się takie sztuczne :P Najdziwniejsze chrupki jakie odkryłam to o smaku rolady, klusek i modrej kapusty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko O.o pierwsze słyszę, dawaj linka! :)

      Usuń
  4. Nie powiem czy chce, czy nie, bo w życiu nie widziałam tych chrupek. Znaczy marki nie widziałam, bo podobne chrupki kojarzę z okresu kiedy na chleb mówiłam bep :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo niestety ja zawsze zwracam na nie uwagę :D Bep? Mwahahaha cudnie!

      Usuń
  5. Ja kupuję czasem te naturalne. Owocowych nie lubię, kupa barwników (robaki :D) i w ogóle są za słodkie dla mnie.
    A tak na marginesie - w tym sklepie Eurocash można normalnie kupować? Bo mam go u siebie, ale słyszałem, że tylko na firmę można brać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem co ty tak ich nie lubisz, samiutkie białko na mięśnie :)

      A widzisz, ma się te znajomości :) Tak tylko firmy i sklepu.

      Usuń
    2. Jasne, pewnie narzeczony tam pracuje. W końcu obrączka wygląda na zacną. :)

      Usuń
    3. oczywiście, aż ok. 4 złote na odpuście, istna rozpusta :D

      Usuń
  6. Współczuję pisania na tematy filozoficzno - moralne (przy nich problemy z zebraniem grupy badawczej do mojej pracy to byłą nicość :D)

    Chrupek takich nigdy nie jadłam, ale podobne można u nas kiedyś było kupić na bazarkach, pakowane w takie dłuuuugie trójkątne opakowania przezroczyste (moja ciocia takie kupowała mojej kuzynce, więc niekiedy zdarzyło mi się spróbować).
    A co do batonów, to nie moje smaki. Ewentualnie tego owocowego bym spróbowała, bo lubię "żujne" batony :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee no co ty, jakbym miała jeszcze zebrać taką grupę, to bym w ogóle się pochlastała :)

      Jak nie musisz to odpuść kochana :)

      Usuń
    2. Ciężko by było zebrać do porównania grupę moralną i nie moralną :D

      Usuń
    3. o matko... przegiełaś xDD Hahahaha you make my day! Zapiszę sobie aż!

      Usuń
  7. Tygryski zawsze będą mi się kojarzyć z moją ciocią, które je uwielbia. :D I czasem kupowała tyle, że hohoho! :D
    Lubię te wszystkie kukurydziane twory. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciocia mojego pokroju :D ja też :)

      Usuń
  8. Te chrupki przez te kolory jakoś mnie nie przekonują. Wiem, że kiedys były takie własnie kolorowe kuleczki bardzo, ale to bardzo popularne, a ja... nigdy ich nie jadłam. Nie wiem dlaczego, ale te kolory jakoś właśnie kojarzą mi się z chemią. :D Za to przypomniały mi się bekonowe Flipsy... niestety wycofali je pozostawiając tylko orzechowe, czekoladowe i truskawkowe nad czym ubolewam bardzo, bo to chrupki absolutnie mojego dzieciństwa. Dałabym się za nie pokroić dosłownie. :D
    Jeżeli chodzi o te batoniki musli to ostatnio takiego znalazłam u rodziców w barku, był otwarty i do połowy zjedzony więc mogłam go sobie ,,poniuchać" i pomacać :D Jednak właśnie ten test sprawił, że nie miałam ochoty go dokończyć. Pachniał ogromnie słodko i lepił mi się do palców niemiłosiernie. Dałam sobie więc spokój. Z takich batonów jak na razie u mnie wygrywa oshee ze śliwką. UWIELBIAM. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha bekonowymi to ja chciałam ję zajadać, ale moja mamcia mi ich nie chciała kupować, choć bardzo je lubiałam :<
      Łoooo oshe polubiłaś! Cieszę się! :) Ja chyba najbardziej jednak fitnesy lubię, ale za rzadko je jem by teraz ocenić, który, choć kiedyś na orzechowy miałam fazę :) Dzięki za relację kochana! :* :)

      Usuń
  9. ja najbardziej lubię tygryski pałki, i te to ulubione mojej młodszej potwory bo nie są za twarde, ani gumowate, idealne.

    a reszte pierwszy raz widze.. szczególnie te batoniki. Eurocash wgl takiego sklepu nie widzialam nawet!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z Tobą! Spróbuj też innych naturalnych chrupaczy od tygrysków :)

      Naprawdę... może dlatego kochana, że to hurtowania i trzeba mieć kartę firmową by tam cokolwiek kupić. Mój tato kiedyś założył i ma :) Kupuje tam często bo taniej wypada wiele produktów :)

      Usuń
  10. chrupki kukurydziane kojarzą mi się z małymi dziećmi XD zazwyczaj takie maluchy siedzą w wózku i jedzą takie bezsmakowe xd Ja ostatni raz to jadłam flipsy w podstawówce (?) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko, a ja tyle flipsów w życiu przejadłam, że mi się kojarzą... ze mną :D

      Usuń
  11. Jak chcesz się załamać nad językiem polskim, to polecam "Filozofię kultury" Ralpha Konersmanna, ewentualnie książkę Tuchańskiej, ale nie pamiętam tytułu. Od razu zaczniesz doceniać to, co musisz czytać do licencjatu.

    Kukurydziaków nigdy nie lubiłam i nie lubię nadal. Smakowych (Flipsów) nawet jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuchańskiej nie kojarzę, ale od tego gościa miałam okazji omawiać na zajęciach! Czułam się jak na zajęciach z chińszczyzny :D Jeszcze też coś podobnego omawialiśmy jednego człeka, ale nie pamiętam. Spytam w przyszłym tygodniu wykładowcy od Socjologi i Ci napiszę :)

      Usuń
  12. Na te kuleczki byśmy się skusiły, tak aby na chwilę wrócić smakiem do dzieciństwa :D Babcia nam kupowała takie właśnie kolorowe, owocowe kuleczki w dużych przezroczystych workach jakby bez marki. Nie wiemy skąd ona je brała :P
    Co do batonów, to nie nasze smaki :) A skład, czego tam nie ma? :D Ale te Tygryski faktycznie widzimy pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. babcia wymiatała, zawsze coś wynajdą :)

      Serio? Ja często jem produkty od tygrysków, ale jaja... dzisiaj też :D

      Usuń
  13. moja siorka bardzo lubi owocowe kulki więc czasem je podjadam, są nawet ok :) ale truskawkowe to duża porażka :D
    ciekawa byłam tych batonikow bo juz mi sie gdzies w oczy rzuciły :)

    Nie poddawaj się, pisz bo im wiecej napiszesz teraz to potem wiosną bedziesz miec wiecej wolnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. truskawkowych dawno nie jadłam, ale prowokujesz :) Kup i zrecenzuj! :D

      Wątpię czy się do wiosny wyrobię :<

      Usuń
    2. jakos nie przyszło mi do głowy by recenzowac chrupki kukurydziane :)
      wiesz jakie lubie najbardziej? Bekonowe, nie wiem co to za firma, bo kupuję je na jednym straganie jak jestem na targu, mają strasznie komunistyczne opakowanie i boje sie spogladac na date wazności :D

      :( ;( weź sobie zrób kilka dni wolnego i poświęć kilka godzin dziennie na pisanie

      Usuń
    3. dawaj zrecenzuj i kupie! Bo kocham chrupki z bekonem! Słowo Ci daję! A jak Vela zobaczy, to oszaleje :) Ja wiele kupuje takich produktów straganowych :)

      Nie przejdzie kochana, jakbym chciała pisać cały czas zaryczałabym się i pochlastała, naprawdę. Dołuje mnie to jak za długo w tym siedzę. Blog to radość, o ile mam czas :)

      Usuń
    4. Jezu a potem je będziesz szukać u dilera na straganie w Pcimiu :D
      A u mnie ten targ jest tylko we wtorek, no i ja niestety nie mogę sobie pozwolić teraz jak pracuję na taki wypad :D Najprędzej w wakacje :P

      Oj nie wiem już jak Ci doradzić, na mnie właśnie takie coś motywująco działało, jak sobie wyznaczyłam dni i godziny :) i nic mnie w tym czasie nie rozbijało pomiędzy

      Usuń
    5. u mnie w mieście rodzinnym zawsze po południu w pn, rano we wtorki, w czwartki od południa i również w pt rankiem :D Mwahahaha z jakimś przemytnikiem uranu zawsze się dogadam ;)

      Dziękuję, jesteś kochana :* :)

      Usuń
  14. Nie znam tej firmy, ale tego typu batoniki lubię i chętnie bym je wypróbowała. A te chrupki kulki kojarzą mi się z takimi chrupkami owocowymi zapakowanymi w foliowe opakowanie w kształcie rożka, już nie pamiętam gdzie się je kupowało, może na odpuście. W każdym bądź razie z owocowych chrupek to ja najbardziej polubiłam Flipsy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż trudno mi uwierzyć, że tak wiele osób ich nie kojarzy, naprawdę. Widocznie za często od nich jem produkty :D
      Kojarzę i wiem doskonale co masz na myśli :) Ja najbardziej z odpustowych i owocowych smaków lubiłam szczypy odpustowe, ale marzę by spróbować pańskiej skórki! :)

      Usuń
  15. Niby chemia, ale jednak owocowe :D dobry chwyt marketingowy, mamy nie mogą już na dzieci narzekać, że nie jedzą owoców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, w proszku to za pewnie z 1% owoców :D

      Usuń
  16. Ojaj, oczywiście patrzę na te kuleczki i myślę o truskawkowych Flipsach, moich pierwszych samodzielnie kupowanych słodyczach :) Te czasy gdy do szczęścia wystarczyło ok. 2zł i sklep oddalony od domu o 50m!
    Filozofia to, ekhem, ciężki kawałek chleba. Czytamy teksty filozofów na etyce i z jednej strony bywają mega ciekawe, ale z drugiej czasami nic z nich nie rozumiem, w sensie muszę bardzo się skupiać podczas czytania żeby wyłapać ogólny zamysł.. A co dopiero się nad nim zastanawiać xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mwahahaha znam to doskonale z autopsji :D Tylko my czasami z dzieciakami spod osiedla składaliśmy się na takie mega paczki xDD
      Dokładnie :) Na studiach pierwszy semestr zastanawiałam się gdzie ja jestem, teraz już chyba przywykłam i zobojętniałam :D

      Usuń
  17. Ja to tygrysków nigdy nie jadłam, zawsze były klasyczne Flipsy, ale jakoś teraz mnie nie ciągnie do tego styropianu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja lubię styropian, wolę to niż kaprysić przy każdym produkcie :P

      Usuń
    2. Ja nie kapryszę przy każdym prdukcie

      Usuń
    3. ale jak widzisz, ja owszem :D Jak baba z okresem :)

      Usuń
    4. Ja kapryszę tylko gdy mnie nie stać! A teraz mam gorszy okres z kasą :/

      Usuń
    5. łącze się w bólu mam identycznie, musze opłacić aka, rachunki na uczelni, a stypednium takie wysokie, że tylko kokosy odkładać :/

      Usuń
  18. Nawet nie wiedziałam, że takie rzeczy istnieją o.0 (W sensie Tygrysków, a nie batoników/chrupków, oczywiście) Ale nie ciągnie mnie do nich, choć poczęstować to bym się poczęstowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż trudno mi uwierzyć bo tak je często jem :)

      Usuń
  19. Ojej takie chrupki uwielbiałam kiedyś, o ile dobrze pamiętam najbardziej te o smaku toffi :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Owocowe chrupki kukurydziane to smak mojego dzieciństwa :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam te kolorowe kuleczki.Ale mi smaka narobiłaś

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak sobie wyobrażałam ich smak.
    Te chrupki chyba kilka(naście) lat temu jadłam...
    Siostra nie raz już udowodniła jak bardzo Cie kocha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno jadłaś! Prawie każdy jadł je w dzieciństwie ;)
      Oj właśnie wiem, ale nie rozumiem za co :D

      Usuń