
Surowa czekolada, nareszcie! Niektórzy blogerzy wiedzą jak o niej marzyłam! Jak ją dostałam od Ani to rozkoszowałam się samym jej istnieniem :D Głaskałam opakowanie, robiłam mu zdjęcia, czytałam milion razy etykietę na dzień... Spodziewałam się, że może mi nie posmakować, ale ciekawość spróbowania czegoś innego była silniejsza i niemożliwa do opanowania. Serio nie mogłam się doczekać jej degustacji... a rozmiar jej wręcz wydawał się dla mnie stworzony <3 Oczywiście, nie chciałam kochanej wegetariance sprawiać przykrości, ale gdyby mi nie posmakowała to bym jej nie wstawiła, ale taka już jestem. Pewnie nie wielu z Was to zrozumie, ale nie widzę sensu, ani po prostu nie potrafię sprawiać innym przykrości (nawet jak to mają w 4D). Jeżeli mogę komuś powiedzieć coś miłego, uśmiechnąć się do danej osoby, zarzucić sucharem na rozładowanie sytuacji, doszukać się jakiejkolwiek zalety/plusu danej sytuacji- kiedy to mnie nic naprawdę nie kosztuje- zawsze staram się to robić. Lecz kiedy miałabym coś niesympatycznego powiedzieć danemu człowiekowi co nie sprawiłoby mu radości, a wręcz przeciwnie... to i mnie to by mocno zdołowało. Jakby ktoś mi dopłacał żebym powiedziała jakiejś wybranej nieznanej osobie, że jest brzydka, albo głupia lub ma po prostu jakąś smutną prawdę- nie zrobiłabym tego za żadne pieniądze. Niestety takie podejście do życia kosztuje, bo jak ktoś przeciągnie moją cieniutką nitkę cierpliwości to nagle wybucham jak wulkan, przez co później zazwyczaj jest mi potwornie wstyd i wręcz błagam drugą osobę o litość i przebaczenie. Nie wiem czy to może moja wrażliwość, czy może po prostu dla komfortu psychicznego (z egoizmu), ale kurde dziwna jestem i nawet od surowej czekolady potrafię rozgadać się na całkowicie inny temat :D
W każdym razie zapraszam do recenzji Surowej Czekolady, która jest:
* ręcznie robiona
* wytwarzana z nieprażonych ziaren kakaowca
* bogata w magnez, potas i żelazo
Dostępne są między innymi smaki surowych czekolad 50g. takie jak:
- Surowa czekolada klasyczna
gorzka
- Czekolada ciemna 75% z
orzechami pekan
- Surowa czekolada wiśnia *
acai
- Surowa czekolada z jagodami goji
- Surowa czekolada cappuccino migdałowe z morwą
Ponadto w ofercie mają bakalie w surowej czekoladzie!
Zapraszam na stronę! ---> tu <---
Oczywiście przepraszam jeżeli w recenzji pominęłam multum szczegółów, które po prostu nie wyczułam- bo jestem amatorką w tego typu produktach, ale na pocieszenie mogę dodać, że każde zdanie jest napisane szczerze, prosto z serca z buzi. Dokładnie tak jak ja ją odczułam jako kompletny ,,surowy" gość i znawca w tym temacie :)
P.S- U siostry, a raczej z siostrą najlepiej :)
Wygląd kontra rzeczywistość:
Wrażenia smakowe:

Po rozpakowaniu folijki zabezpieczającej czekoladę, moim oczom ukazuje się piękna i naprawdę ciemna
czekolada. W dodatku całkiem gruba oraz perfekcyjna. Spore kosteczki z wyrysowanym logo sprawiają wrażenie doskonałych: była podzielona na (4) cztery rzędy po dwie kostki. Idealistycznie wygląda każdy detal. Kolor to piękny i bardzo głęboki
brąz z matowym połyskiem, a w środku jest wręcz barwy lekko fioletowawej i sinej... Jak wiśniowy, ciemny brąz. W strukturze jakby proszkowa?... Kosteczki zacne w swej szerokości podniecały podkręcały moje kubki smakowe coraz bardziej. Pachnie ku memu zaskoczeniu obłędnie
intensywnym kakaem o niskiej zawartości tłuszczu, cierpko, naturalną słodyczą... Szczerze to daje bardziej gorzko niż cierpko. Ale w sumie wiecie co? Po zapachu pomyślałabym, że to
jakaś zwykła gorzka czekolada... Słowo :D Bo tak wygląda i pachnie, raczej nic zaskakującego w niej poza skłonnościami perfekcjonistycznymi i grubością kostek nie zauważyłam :) W strukturze jest twarda, ciężej ułamać, ale fajnie pstryka albo pyka jak się z nią człek siłuje. Przy włożeniu pierwszej kostki czuje jej całą ostrość i twardość (ale nie smaku, tylko okazałość formy :D). Nie spieszy się jej wcale z rozpuszczaniem, ba może nawet nie zamierza xD Ale na szczęście po paru sekundach zaczyna się rozpuszczać, całkiem proszkowo (jak z leków ten proszek). Może bardzo powoli, ale konsekwentnie... Hmmm... jak pył gorzki i mocny. Byłam zdziwiona, ale miała jakby słony posmak (jak w tabletkach/lekarstwach :D) Cierpka w smaku, ale dominowała tutaj gorzkość. Miałam wrażenie jakbym surowy proszek kakao wyjadała z paczuszki co się dodaje do ciast i deserów (to niskotłuszczowe). Cierpkość bywa smaczna i intryguje, ale goryczka troszkę odstręcza. Bardziej wydawała mi się tabliczka wytrawna w smaku jak słodyczowa :D Ale ma naturalny słodkawy posmak co z każdą chwilą coraz mocniej doceniałam. Niestety bardzo wolno się
rozpuszcza więc trzeba było jej intensywnie dopomagać...

Rozpuszcza się lecz błotka nie robi... Jedynie muska się czekoladę. Miejscami ma kwaskowaty posmak jakby z wiśni albo jagód goji (mi trochę tak te owoce przypominało, lecz wtedy doczytałam etykietę i wszystko stało się jasne xD). Całkiem kwaskowata,
charakterystyczna i intensywna, ale tylko miejscami. Powiem Wam szczerze, że im dłużej się ją je, to tym bardziej się człowiek w nią wjada. Silne smakowo kakao z nutą wiśni oraz z drugiej strony posmakiem cierpkości i gorzkości nie wie, na którą szalę przeważyć wagę smaków. Jak się gryzie kostki to plastikowo, ale nie jest tak twarda jak się wydaje... Lecz jedno jestem pewna; jak się ją podziabie bez rozpuszczania kompletnego to smakuje o wiele bardziej! Istna eksplozja smaków! Chrupie jak się ją gryzie i rozpada się na coraz miększe ala'
wiórki, które w końcu zaczynają się rozpuszczać, a wiśniowy posmak bucha swoja
kwaśnością i naturalnością. Zaznałam terapię szokową :D Pomiędzy tym kakao czuć fajne urozmaicenia i przekombinowania! Fajnie
chrupkie jak się ją zgryza, a jak już ją tak dłużej je to tym bardziej smakuje :O Posmak miała deserowo-gorzki... Najbardziej mi smakowała osobiście jak się rozpuściła troszeczkę, a ja za chwilę atakowałam ją zębami i robiło się błotko... W smaku kostki mocno
kakaowe z odświeżającym smakiem obłędnej wiśni. Choć czekolada wyglądem nie
zdradziła, że ona jest z owym dodatkiem (brak nawet jednej czerwonej kropeczki) to czułam ją intensywnie jak
się wjadłam!- Choć ba, jestem amatorką. Kurde, ale trzeba dać szansę tej czekoladzie.. ma efekt
plastikowości jak się ją je zębami sieka, ale broń Boże sztuczności! Wiśnia jako dodatek jest mega, lecz trzeba
się w nią nieco dłużej zagłębić . Nie powiem, że ta czekolada to jest coś co bym mogła jeść i jeść (całej tabliczki nie zjadłam), ale ma
efekt tajemniczości i dziwnego przyciągania :D Duet gorzko-cierpki uzależnia i teraz- już to wiem. Wiśnia pomiędzy tym kakao- powtórzę: to naprawdę genialne zestawienie! Niestety jagód nie poczułam... Być może po prostu za mało takich czekolad przejadłam. Ale w sumie w ilości jednego procenta to ich smak prawdopodobnie zlał mi się ze smakiem wiśni w jedno. Szczerze bez owijania w bawełnę, na początku jak ugryzłam pierwszy kęs zaznałam szoku, bo jadłam
coś wcześniej słodkiego... i to było mocne ściągnięcie mnie z powrotem na ziemie gdzieś tam z góry :D

Wydawało mi się nawet, że jest słona! Lecz im dłużej
się poznawałyśmy tym bardziej mi smakowała. W sumie to konsystencje bym zmieniła bo kocham muliste czekolady choć przy dobrym rozpuszczeniu i pogryzieniu tu też było całkiem sympatycznie. Fanom ciekawych smaków, głębszych doznań i nie nastawiającym się na typowe przecukrzone słodycze
polecam! Ale mega fanom cukru i słodzików liczącym na kop Energi wyłącznie z tej białej śmierci... to nie :) Mój brat raczej by jej nie zjadł i ciężko byłoby mi go zmusić do spróbowania chociaż jednej kosteczki. Mi osobiście bardzo trudno jest ją ocenić bo się po prostu nie znam, ale
napiszę w takim razie szczerze i prosto jak chłop na granicy!: Miała dla mnie potencjał... (albo ja dla niej :D), ale wolę pozostać na stabilniejszym gruncie chemii :) Dałabym ocenę wyższą, ale (plus zabrałam) bo jagód nie poczułam! Ale uczciwie powiem Wam.... że jeżeli spodziewacie się jakieś petardy w
postaci zupełnie odmiennych oraz nieodkrytych smaków to zainwestujcie w coś innego ;) Bo
gdybym ja nie wiedziała, że to surowa czekolada, pomyślałabym, że to po prostu jakaś
wysokoprocentowa ciemna czekolada- na serio :D Pewnie zbladłabym po fakcie jakbym się dowiedziała, ale na pewno by tak było! Ale w sumie jedyną petardę jaką odczułam to niezłe zawroty głowy po
zjedzeniu tej czekolady :D Mimo wszystko bardzo pozytywnie ją zapamiętam, a wiśnie pokochałam na nowo...
Przy okazji jeszcze raz dziękuję Aniu za ten świetny prezent i nalegam innych do odwiedzenia jej fanpage, bloga i insta!
Nazwa: CZEKOLADA WIŚNIA * ACAI
Producent: SuroVital (COCOA)
Wartość odżywcza: ok.587kcal/100g (cała porcja ok. 50g ok. 284kcal)
Cena: W ramach współpracy z Panią Anną .... ^^ (Mam cynka, że są w Tesco po 9,99zł)
Zakupiony: Mafufaktura Czekolady naturalnejkuchni :D
Rozważenie ponownego zakupu: Inne smaki bardzo chciałabym spróbować w przyszłości, więc tego nie wykluczam :)
I ja się kiedyś dorobię surowej czekolady, a co! I też w tedy będę taka super fajna i wstawię recenzję :D Mnie najbardziej kusi ta z pekanami ♥
OdpowiedzUsuńOj kochana, ja mam bardzo podobnie! Też staram się być miła, ale jak ktoś przekroczy strefę ''miła Natalia'' to wybucham, a potem mi tak piekielnie głupio...najgorsze jest to, że jak wybucham to nie dość, że jestem nie miła to i wulgarna, a potem te wyrzuty sumienia... :< Ciągle staram się pracować nad sobą, ale wiadomi, kobity mają gorzeji im ciężej zapanowac nad emocjami :P
Mwahahaha już jesteś super fajna, nie przeginaj! Nie ma ludzi idealnych, chyba nie chcesz zrujnować mojego światopoglądu :)
UsuńRozumiem Cię doskonale, my po prostu temperamentne jesteśmy :* :)
Hahahah, jestes super!Ja to tak nie umiem, zawsze mowie komus jak mnie cos wkurza, moze dlatego niektorzy uciekaja....XD Powinnam brac z ciebie przyklad i tak zarazac pozytywnoscią :)
OdpowiedzUsuńA czekolada jest swietna, nie pomyslalaabym, ze okaze sie bardziej wisniowa, szczegolnie jak nie lubie acaii. Za to ta z orzeszkami pekan to moje klimaty XD
No co ty nie jestem super, to właśnie świadczy o moich brakach :) Uciekają? Poczekaj ja ich zaraz dorwę i nakopię :D
Usuńacaii nigdy nie jadłam, ale nie wyczułam nic dziwnego xDD Z orzechami pekan ma chyba najwięcej zwolenników ^^
Ty wiesz, że ja nią będę zachwycona! :D
OdpowiedzUsuńJa z kolei nie staram się być miła. O tyle, o ile pisząc zachowuję się normalnie, tak w rzeczywistości... ludzie, lepiej uciekajcie mi z drogi. :P Właściwie... do wszystkich odnoszę się tak, jak na to zasłużyli. ;)
no ba, i czekam na Twoją recenzję! :D
UsuńOooo, ale takie podejście jest zdrowe i normalne (że jak zasłużyli :) W rzeczywistości nie jestem taka otwarta jak na blogu, raczej za kaczkę dziwaczkę mnie mają :D
Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam, że ci ta czekolada nawet smakowała. Wiem, że pewnie to był szok dla twoich kubków smakowych, ale jednak się przełamałaś. Każdy zasługuje, by spróbować przynajmniej co jakiś czas lepszych czekolad :3
OdpowiedzUsuńCieszę się bardzo :) Mwahahaha nawet taki nicpoń jak ja? Nie może być :D
UsuńTeż wolałam swą tabliczkę gryźć niż rozpuszczać i też odebrałam ją jako wciągającą, im dłużej się ją jadło tym więcej się chciało :D Ale też nie zjadłam całej na raz, jest pod tym względem 'sycąca'. Myślę, że to punkty wspólne wszystkich tabliczek z tej firmy.
OdpowiedzUsuńWidzę, że mamy coś wspólnego w kwestii odnoszenia się do innych, jeśli mam do czynienia z osobą, która nie skrzywdziła mnie w żaden sposób ani ogólnie nic do niej nie mam, z góry wolę być miła i prawić komplementy, to dla mnie jasne i proste, choć niektórych przerasta :) Trochę przykro, że większość ludzi ma problemy z bezinteresownym byciem miłym czy właśnie komplementowaniem kogoś, przecież to nic nie kosztuje a potrafi poprawić humor - z drugiej strony zdarzały mi się sytuacje, gdy mówiłam komuś coś miłego, a oni to odbierali jako ironię czy bycie złośliwym. To już jest na maksa przykre, co takie osoby przeszły że mają takie podejście do innych :/
Zgadzam się z Tb w stu procentach w odczuciach, normalnie jakbyś z ust mi to wyjęła :3
UsuńMiałam wiele razy podobnie! Ale nie przejmuj się, to nie Twoja wina, ty starałaś się jak mogłaś być sympatyczna więc nie masz sobie czego zarzucić :) Ja mam często też taką sytuację, że lubię ironizować, ale w pozytywny sposób, a ktoś nie koniecznie to załapie i mam przerąbane :D To zależy czy ktoś ma poczucie humoru :D A kiedyś usłyszałam od dziewczyny, że mnie nie lubi bo jestem jaka jestem i za grzeczna, uprzejma i w ogóle- to bardzo skrócona wersja i lajtowa, ale wtedy tak mi pocisnęła, że beczałam cały dzień. Dlatego najlepiej zachować dystans do tego co mówią inni, bo przecież to nie opinia ludzka jest wyrocznią :)
Niby nie i wiem o tym, ale wprowadzenie tego w życie to już trochę trudniejsza sprawa ;) Ale co tam, i tak sądzę że jesteśmy na wygranej pozycji, wolę być postrzegana jako zbyt miła i naiwna niż gburowata :D
Usuńmam identycznie :)
Usuńkochanie a Ty jagody goji lubisz? Bo wydaje mi się, że nie ale spytam :D
OdpowiedzUsuńPięknie ja opisałaś, naprawdę! Lepiej niż nie jeden znawca czekolad! :) Tyle emocji i smaków! super! :)
Nie przepadam, ale nigdy nie przepierdywałam jak mamcia mi wysłała... należę do takich osób co by nawet podeszwę od buta zjadły jakby było mi jej szkoda :D
UsuńMwahahahaha dziękuję! Ale niestety za dużo powtórzeń i to może one pociągnęły recenzję, że była nieco dłuższa :D I jeszcze taaa ogromna liczba emotek... jestem od nich uzależniona >.< - widzisz!? xD
Cieszę się, że jakieś smaki mimo wszystko w niej odnalazłaś, bo myślałam, że odrzuci Cię od niej po pierwszym wgryzieniu i na pewno nie sprawiłabyś mi przykrości pisząc niepochlebną recenzję (w sumie to oceniasz czekoladę, a nie mnie :P). Ja lubię w niej tą surowość i czuję ją, a może czuję coś innego - za mało czekolad zjadłam, a takich naprawdę dobrych, ze specjalistycznych kakaowców to chyba żadnych, ale mam nadzieję, że przed śmiercią zdążę :)
OdpowiedzUsuńJa też nie lubię mówić ludziom niemiłych rzeczy, ale nieprawdziwych kłamstw pocieszających także nie potrafię, a jak ktoś mnie już o coś spyta to powiem prawdę, nawet niemiłą (choć jak nie mam nic dobrego do powiedzenia to wolę siedzieć cicho :))
Ale taka już jestem i ja źle bym się czuła, ale kto wie, jakbyś namawiała to pewnie bym nie odmówiła :D Mwahahaha widocznie czuć tą surowość, ale to ja całkowita amatorka jej nie wyczułam! Tyś to znawca przy mnie i nawet tak nie pisz, bo Ci nakopie! :D Zdążysz, zdążysz, zobaczysz! :)
UsuńAle nigdzie nie napisałam, że piszę fałszywe kłamstwa :< Brzydzę się nim, serio :( Jak ktoś mnie spyta to powiem delikatnie, albo powiem, że się nie znam/w plotki się nie bawię/zapytaj bliską Ci osobę, ale nie kłamię.
Do znawcy to mi daleko, tych wszystkich nut smakowych o jakich czytam na innych blogach nigdy nie mogę się doszukać, czasem do może i lepiej :D
UsuńJa nie miałam na myśli, że Ty kłamiesz, żeby być miłą i nawet bym Cię o to nie posądziła - dla mnie jesteś naprawdę szczerą i prawdziwą osobą i tak napisałam o sobie, nawiązując tylko do Twojej notki :)
hahaha masz rację, czego oczy nie widzą temu sercu nie żal :D
UsuńHahaha takie osoby są najgorsze! Sprawiają pozory, a za plecami są inne :) Ale ulżyło mi, że nie masz mnie na myśli :D
Trochę się boję takich czekolad, ponieważ są drogie i mogą mi nie smakować i wtedy może wyjdę na totalnego ignoranta smakowego ;p
OdpowiedzUsuńdlatego jej nie kupowałam, bo miałam podobne odczucia :D
UsuńMamy ją w swoim kartonie i czeka na odpowiedni czas :P Do tej pory z pełno wymiarowych tabliczek jadłyśmy tylko z jagodami goji i bardzo przypadała nam do gustu wiedziałyśmy, że te czekolady są po prostu dla nas stworzone :D
OdpowiedzUsuńZauważyłyśmy, że kiedy przebywa się z osobami, które wykazują takie bezinteresowne pozytywne zainteresowanie drugimi osobami, są bardzo miłe i mówienie komplementów to dla nich rzecz normalna (naprawdę mamy w swoim gronie we Wro takie osoby!) to człowiek automatycznie też się taki staje i jakoś z chęcią zaczyna się udzielać towarzysko :)
Jadłyśmy wczoraj Monte :) Sam krem wiadomo nad tym nie trzeba się rozwodzić, bo wiadomo, że jest pyszny :D Ciastka są mega urocze, te buźki nas rozczuliły :) Ale w smaku aż tak nie przypadły nam do gustu, nie wiemy dlaczego ale nasze jakby starym tłuszcze jechały, coś jak prażynki. Mimo wszystko i tak schrupałyśmy z chęcią :D
Oj są są :D Już nie mogę doczekać się recenzji :)
UsuńBrawo, tak trzymaj! Ja też to zauważyłam i ogromnie mnie to cieszy :D Mam sporo ignorantów w Swoim środowisku, ale coraz więcej ludzi się zmienia! To pokrzepiające :)
Hahahaha wybaczcie :* Te maślane trochę zjechałam, ale te kakaowe bardzo mi smakowały :)
Z ogromną chęcią bym spróbowała, bo chciałabym poznać takie prawdziwe kakao, a nie taką udawaną czekoladę, która ma marny jego procent w praktycznie każdej tabliczce z tych markowych tabliczek. :D Jednak jestem pewna, że moje plebejskie podniebienie żądne cukru by jej po prostu nie doceniło. To znaczy inaczej. Pewnie byłabym nią zachwycona, bo kocham takie perłki, czyste, klasyczne smaki, które nie potrzebują miliarda dodatków, żeby po prostu smakować dobrze. Jednak ja od słodyczy oczekuje... no cukru. :D Po to je jem więc pewnie by mi smakowała oczywiście, ale zaraz po niej sięgnęłabym po ciasto. :D Niemniej z pewnością jest warta ceny i spróbowania i z chęcią kiedyś zakupię.
OdpowiedzUsuńMwahahahaha.... wyjęłaś mi te słowa z ust :D Ale by nie zrażać do siebie innych tylko Ci przytaknę xD
UsuńKup, kub, a nóż i widelec okaże się, żeś ty szlachcianka! :* :)
Widziałem te czekolady, kuszą, ale cena odstrasza. Z chęcią bym je spróbował, ale raczej nie kupię. Chyba że będzie duża obniżka cenowa. :)
OdpowiedzUsuńdlatego ja jej nie kupiłam ;) Ale Ania mnie zaopatrzyła kochana :)
UsuńA kto mnie zaopatrzy? Dobrze, że dzisiaj zrobiłem to ciasto budyniowe po raz drugi. :)
Usuńszukaj jakiejś lasencji, ale pamiętaj Ania jest już zajęta :D
UsuńZamawiam porcję (nie wiem czy dobrze, że się pochwaliłeś ;)
Dobrze, dobrze, ale odbiór osobisty. :D
Usuńhahaha nie dam rady, może jak komuś samochód podpyle :D
UsuńNie jadłam jeszcze surowej czekolady, ale chciałabym spróbować z ciekawości.
OdpowiedzUsuńspróbuj, z czystej ciekawości :D
UsuńJa z kolei potrafię być, ba pewnie ludzie o mnie gadają, że jestem, wredna, cóż zrobić, taka natura :D
OdpowiedzUsuńNaprawdę fajnie ją opisałaś, a wiesz co Ci powiem, jak się spotkamy (ja i czekolada) to ją kupię, a co! :D
Ja Cię lubię taka jaka jesteś :D
UsuńSerio? Nie uwierzyłabym xDD Ale dowartościowałaś mnie, że nie jest tak źle xD Kup! I koniecznie zrecenzuj w tesco czasami są nawet promocje na nią ^^
W takim razie będę polować :D
UsuńWszyscy jej spróbują, tylko nie ja, błe :( Naprawdę byłabym w stanie kupić, tylko te moje pieprzone kolejki słodyczy...!
OdpowiedzUsuńa jak wy testujecie te wszystkie słodkości ze współprac i zagraniczne myślisz, że mnie nie skręca :) Niestety znam Twój ból, pewnie nie mam tyle co ty, ale z powrotem 4 szafki jedzenia do recenzji (ale nie same słodycze) to mnie troche przytłacza :<
UsuńSurowa czekolada? Pierwsze słyszę! Gdy tylko taką zobaczę to z pewnością kupię :)
OdpowiedzUsuń/foxydiet.blogspot.com
w tesco są po 9.99zł, a czasami nawet są w promocji :)
UsuńBardzo lubię tę czekoladę, choć zdaję sobie sprawę, że nie każdemu musi smakować ze względu na swój "surowy" smak właśnie :)
OdpowiedzUsuńyhym :)
UsuńJa chętnie bym spróbowała suszone owoce w tej czekoladzie, bo w swojej ofercie ma ta firma :) Na czekoladę wkońcu tez się skuszę.
OdpowiedzUsuńwarto jeżeli lubisz takie ,,słodycze" :)
Usuńthanks :)
OdpowiedzUsuńJak mogłam przegapić tą recenzję :( wczytam się i porządnie skomentuje wieczorem :)
OdpowiedzUsuńTroszkę mnie zmartwiłaś tym odtłuszczonym kakao w proszku... Naprawdę je czułaś? Takie pyliste? Niedawno kupiłam tą tabliczkę i za jakiś czas zdegustuję. Jadłam jednak wcześniej dwie czekolady od SuroVital oraz orzechy laskowe i brazylijskie od nich - IMO surowa czekolada ma przede wszystkim taki specyficzny miodowy posmak, co jest jeszcze podkręcane przez cukier kokosowy. Aż mam ochotę szybciej po nią sięgnąć :D
UsuńOho, tego wariantu nie jadłam. :> Ale firmę ogólnie uwielbiam. Surowa czekolada jest dla mnie genialna. :D
OdpowiedzUsuńTa czekolada to moje marzenie - w ogóle śni mi się po nocach surowa czekolada ;)
OdpowiedzUsuńSzpileczko kosteczkę masz dla mnie? bo i ja bym chętnie jej skosztowała:)
OdpowiedzUsuń