wtorek, 21 kwietnia 2015

15. Desery śmietanowe Pilos z Lidla


Specjalnie pojechałam do lidla, kupić parę produktów, które wyczatowałam w gazetce... ale niestety większości już nie było... byłam tak zrozpaczona, że nakupiłam mnóstwo deserków, jogurtów, nabiału z lidla niemarkowych by jakoś odreagować xD i oto właśnie kupiłam coś co może zmrozić u większości was krew w żyłach. Lecz dla mnie takie tłuste desery nie budzą ani obrzydzenia ani zatrzymania akcji serca, gdyż gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma :D zresztą tłuszczu faktycznie trochę przydało by się w mojej diecie, ale do rzeczy. Nie są to już odtłuszczone serki, lecz desery śmietanowe z wsadem :) postanowiłam im dać szansę tak samo jak śmietanie w naleśnikach czy pierogach... sprawdźmy zatem czy słusznie... Tak na serio to już kiedyś próbowałam jeden z zabajone, ale słabo go pamiętam, lecz wrażenie mi pozostało na dłużej :) a więc zaczynam.
  ( przepraszam za nie kompletność informacji, ale trudno o nie w niektórych tego typu produktach)

Od producenta: (Przyznaję bez bicia że nie znalazłam ani tych deserów, ani strony Pilosa ( produkty lidlowskie) ale za to znalazłam ciekawą informacje o produktach właśnie z lidla pod tą właśnie nazwą:)

*Nabiał i mięso w Lidlu w większości robią polskie firmy. Jeżeli jesteście miłośnikami marki Pikok (wędliny) czy Pilos (nabiał), możecie być zaskoczeni, jak wielu polskich producentów pracuje dla tej marki. Anna Biskup przedstawicielka Lidla podkreśla, że obok firm lokalnych są to także najbardziej znani polscy producenci.

Nabiał np. robi dla Lidla Bakoma, OSM Łowicz, ale także SM Jana lub OSM Kalisz, ryby i przetwory rybne: Lisner, ale także Contimax S.A, słodycze produkuje ZPC Otmuchów, mięso i wyroby mięsne dostarczają Animex i ZPM Kania, przyprawy Prymat, przetwory owocowo-warzywne np. Rolnik. - Jakość surowców, a także proces produkcji jest taki sam jak w przypadku produktów oferowanych pod znanymi markami. To oznacza, że mleko Pilos 3,2 proc. robione dla Lidla przez OSM Łowicz jest dokładnie takim samym mlekiem jak mleko Łowickie z tej samej mleczarni - zapewnia Anna Biskup.

Ceny się jednak różnią:
Mleko Pilos (UHT 3,2 procent, 1l) kosztuje w Lidlu 1,95 zł.
Łowickie (UHT 3,2 procent, 1l), które stoi tuż obok - 2,45 zł (po przecenie 2,29 zł.)
 

*wow

Ode mnie:
( za błyski i zdjęcia jak zawsze wybaczcie...)
Wrażenia estetyczne zewnętrzne:
Poprawne estetyczne opakowanie, ładne kolory. Obrazki z łąką i kwiatkami oraz garnuszkiem ze śmietaną powodujący skojarzenie z wiejskim, prawdziwym klimatem i porządną, tradycyjną robotą. Poza tym apetyczne truskaweczki i czekolada z orzechami, nie wspominając o zabłąkaniu się figlarnej czcioneczki z świadomym hasłem: nie deser śmietankowy tylko deser ŚMIETANOWY :) Czytelne logo Pilosa... czego żądać więcej z zewnątrz?
Po otworzeniu ukazuje się nam niezbyt apetyczna niż na opakowaniu breja... ooo tak gęsta, tłusta śmietana, nie czuć żadnych aromatów xD zresztą trudno w sumie byłoby jakoby taki stworzyć ^^ po zmieszaniu łyżeczką, gęste o konsystencji faktycznie śmietanowej... jeden deser z musem wydawało mi się, że nie wytrzymał i trochę popuścił wody :) kolor mętnej bieli świadczący o faktycznie śmietanie... na spodzie owe musy... wiśniowy wydał mi się gęstszy niż orzechowy, orzechowy był bardzo płynny, wręcz lejisty ( mój neologizm od lać :D)... mała ilość wiśni, za to duża ilość orzechów w drugim ( może to one popuściły? hahaha). Może miało ta płynność orzechowo-czekoladowego deseru miała taka być by przełamać gęstość... ale coś mi się nie wydaje... aromatów nadal nie czułam... a więc zabrałam się do konsumpcji...


Wrażenia estetyczne wewnętrzne:
Niestety muszę przyznać lubię tłuste rzeczy i trudno mi o obiektywną ocenę, ale postaram się :) tłusta śmietana, z charakterystycznym posmakiem kwasowości, ale bynajmniej na pewno nie kwaśna, neutralna, nie dosładzana wcale... mus wiśniowy przypominał mi w smaku zwykły tani dżem, słodki, który w połączeniu ze śmietaną dawał ciekawy smak...
orzechowy za rzadki, za mało słodki, za dużo drobinek orzechów, które wcale nie dawały rozkoszy gryzienia... były raczej zwiotczałe.. raczej nie smak orzechowy, ale sztucznopodobny... nie... 
Naprawdę interesujący pomysł na deser i muszę przyznać, że zabajone z tych wszystkich smaków był najlepszy i najmilej mi się go jadło ( tym bardziej że jestem fanką gęstych rzeczy) i gdybym musiała polecić komuś jeden smak do spróbowania ( bo sama raczej go nie rekomenduje) to właśnie zabajone. ( w sumie zdziwił mnie ten smak więc za pierwszym razem za nim chwyciłam, ale teraz nie wydaje mi się to wcale dziwne bo przecież italiery są też z pilosa i to nie jest wcale trudno dać takiego samego jogurtu na spód tej śmietany... ale to nic). Szczerze wolałabym wam polecić sb zrobić samemu taki deser w dosłownie 5 minut: śmietana+dżem, wymieszać i z pewnością, że byłby lepszy i zdrowszy to cenowo by się zwróciło po porcji...)



Ale przyznać muszę, że z własnej głupoty i wygody, gdybym szukała śmietano czegoś podobnego to bym sięgnęła jeszcze po smak zabajone bo naprawdę mi posmakowało to połączenie, ale naprawdę komuś o słabych nerwach naprawdę nie polecam! to tak jak z owocami morza... albo się je kocha, albo nienawidzi ;)

Nazwa: Deser śmietanowy wiśnia/ orzechy laskowe i czekolada
Producent: PILOS
Skład: 



Dostępne w opakowaniach: 150g.
Wartość odżywcza kaloryczna:
 wiśnia- 166kcal/100g (opakowanie- 249 kcal), orzech-czekol- 170kcal/100g (opakowanie- 255kcal)
Cena: 
1,59zł
Zakupiony: Lidl


Moja ocena: 
wiśniowy- 4/10


orzechowy- 2,5/10

Rozważenie ponownego zakupu: tak jak już pisałam gdyby zachciało mi się takiego produktu, bo nie ma takich na rynku, to sięgnęłabym bo smak zabajone. Po inne? ani mi się śni.

25 komentarzy:

  1. Bardzo lubię zaopatrywać się w Lidlu w produkty mleczne, może następnym razem wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj zawsze coś nowego, ale jakby co zabajone, nie katuj się orzechowym :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. aż sama się zdziwiłam ;) ale od małego wyjadałam domową śmietanę jak mamie się zrobiła na mleku ^^ to trzeba po prostu lubić ;D

      Usuń
  3. Patrzyłam na nie wielokrotnie, a nawet patrzę nadal, ale: 1) kaloryczność (za wysoka), 2) śmietanowe (nie lubię). Niemniej smak zabaone to ten, dla którego jeeeszcze eeeweeentuaaalnie mogłabym sprawę przemyśleć. Owocowe - nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tylko ten naprawdę szczerze mogłabym Ci polecić, przed resztą zabieraj kroki w zadek i spierdzielaj :D

      Usuń
  4. Sporo kalorii jak na takie maleństwo no ale wynika to z obecności śmietany. Nie przypominam sobie, żebym jadła kiedykolwiek taki deserek to z ciekawości może i bym spróbowała aczkolwiek samej śmietany nie lubię i nie jadam więc raczej by mnie nie zachwyciły. Jeżeli mam ochotę na kwaśny jogurt to wybieram jakiś naturalny z musem/wsadem owocowym lub mullera mix naturalnego bo one nie są bardzo przesłodzone i jestem usatysfakcjonowana. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama nigdy nie jadam kupnej śmietany, w domu jak byłam mała miałam tylko z taką domową do czynienia jak się mamie nie chcący zrobiła ;) pierogi ruskie zawsze z jogurtem jadłam :D mama twierdziła zawsze, że jest zbyt ciężka ;D jak nie lubisz nie zmuszaj się w każdym razie! ja to szanuję, rozumiem i cieszę się, że masz swoje lżejsze zamienniki ^^ kaloryczności się nie boję bo to się mieści w moim bilansie i nawet takie dwa w ramach posiłku mogę zjeść :D gorzej z żołądkiem jak to pewnie znosi, na szczęście na razie mi się nie skarży :)

      Usuń
  5. Śmietana? O nie. O zgrozo. Nie przeszłoby mi to przez usta. Ba, do kosza bym tego nie wrzuciła!

    Ale miło się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha no to faktycznie muszę być hardcorem skoro wlałam w sb tyle tego, a twój kosz by tego nie zdzierżył ;)

      ooo dziękuję Ci bardzo, bardzo się staram jakoś przystępnie podać tak druzgocące produkty :D :*

      Usuń
  6. Ja je mam w lodówce, ale jeszcze nie jadłam. Nie lubię tłustych i śmietankowych jogurtów, ale moja mama się zachwycała więc jej ufam :D XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami ta przyjaźń może być ciężka i wystawiona na próbę :D

      Usuń
  7. Cena między produktami daje do myślenia :) Dlatego my też sięgamy często po produkty marketowe właśnie :)
    Tych jogurtów nie jadłyśmy, bo tłusta śmietana też nas odrzuca :) Mamy tyle ulubionych jogurtów, że wolimy sięgnąć po te sprawdzone :) A najbardziej nie lubimy kiedy w jogurtach czuć wyraźne sztuczny aromat np. orzechowy czy malinowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja się nabieram i często po takie sięgam... no cóż mam złe zboczenia, ale każdy coś ma :D a jogurty może nie mam stałych co kupuje, ale ogólnie lubię wszelkie nowości chociażby mnie odrzucały, ale śmietany się nie boję, więc problemu z nimi nie miałam ^^

      Usuń
  8. Rzeczywiście wolałabym dorzucić dżemik do śmietany... Prosty jak drut ten deser, a skład długi... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha ciągnie się niczym tasiemiec, to prawda :D

      Usuń
  9. Co kto lubi. Ja nie wzięłabym do ust, no, ale... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... ale są takie przypały jak ja, które aż się trzęsą jak widzą takie nietypowe produkty :D

      Usuń
  10. Wyleczyłam się z produktów Pilos , jak kolejny raz otwarłam produkt prawidłowo przechowywany w lodówce na kilka dni przed końcem terminu ważności , a on już był zepsuty !
    Nie wiem czy to wina Pilos czy Lidla , ale za te produkty już dziękuję !
    http://www.khatstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co nie raz zawodziłam się na różnych produktach... Pilosowi można dużo zarzucić, ale nie, że umyślnie chce uśmiercić swoich konsumentów. Mam nadzieje, że skoro to Cię spotkało, to jednorazowe wykroczenie ;)

      Usuń
  11. Wyleczyłam się z produktów Pilos , jak kolejny raz otwarłam produkt prawidłowo przechowywany w lodówce na kilka dni przed końcem terminu ważności , a on już był zepsuty !
    Nie wiem czy to wina Pilos czy Lidla , ale za te produkty już dziękuję !
    http://www.khatstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda fajnie, no i jest z Lidla - dla mnie super. Ale patrząc na oceny i czytając recenzja - odpuszczę sobie. ;) Fajnie jak trafi się na opis czegoś niesmacznego i zostanie uchronionym przed próbowaniem tego. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha, wspieramy się w tak ciężkich sprawach nawzajem :D

      Usuń
  13. Dla mnie to jest tak okropne, że szkoda gadać :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem raczej z tych wszystkożernych, a że i tłuste rzeczy lubię ;)

      Usuń