niedziela, 19 kwietnia 2015

14. Starcie tytanów: Grześki toffi z Goplany vs. Prince Polo XLL karmelowe


Dawno, dawno temu... czyli jakiś rok temu, obległ sklepy karmelowy Prince Polo... Gdy go ujrzałam mowę mi odjęło, doskonale pamiętałam jego braciszka również z wersji limitowanej o smaku kokosowym dwa lata temu... to była miłość od pierwszego wejrzenia... Od małego wiele słodyczy mogło zabraknąć w domu... ale nie prince polo, tego kruchego chrupiącego wafelka. To jeden z niewielu słodyczy, gdzie skład nie uległ większym zmianom, mimo powszechnej mody nie ugięto się przed wszechogarniającą byle jakością i nie zastąpiono cukru syropem glukozowo-fruktozowym, a smak pozostał taki dobry jaki był od początku. Ale zakupu jego kolegi wcale nie planowałam i wcale jakoś mnie nie ciągnęło... ale okazyjna promocja wafelka toffi z Goplany za trzy sztuki w cenie 0,79zł za sztukę... po prostu musiałam :D Pewnie zastanawiacie się skąd do tej pory mam wersje limitowaną tego pierwszego... nieśmiało muszę wam wyznać, że w tamtym roku przeczuwałam, że zniknie z rynku więc się zabezpieczyłam i schowałam z 6 sztuk głęboko w komodzie, a jak teraz byłam w domu uznałam, że to ta pora by znowu odświeżyć jego smak :)
Od początku moim faworytem był prince polo, niestety gorzko się rozczarowałam...

Od producenta:

Prince Polo:
PRINCE POLO jest marką produkującą słodkie, chrupiące wafelki oblane wyśmienitą czekoladą, które przynoszą chwilę wyrafinowanego zapomnienia oraz czystej radości z konsumpcji. Produkty opatrzone znakiem towarowym PRINCE POLO cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem wśród milionów klientów w każdym wieku. Wafelki PRINCE POLO powstają z połączenia specjalistycznych oraz zaawansowanych procesów produkcyjnych z doborem jedynie rygorystycznie wyselekcjonowanych naturalnych składników najwyższej jakości. Dzięki temu klient nabywając produkty PRINCE POLO posiada 100 % pewności, że kupuje jedynie to, co prawdziwie najlepsze.

Goplana: ( wie jak dotrzeć do konsumenta, przeczytajcie zdanko :)
Grześki wafel Toffi
w czekoladzie mlecznej 36g
Podobno budzę same słodkie skojarzenia. Dlaczego?
No wiesz… spójrz na mnie, a potem… choćby przez chwilkę spróbuj się oprzeć albo lepiej od razu zerwij ze mnie papierek.

(większa gramatura)
Megagrześki wafel toffi
w czekoladzie mlecznej 48g
Co słychać najczęściej, kiedy mnie biorą na języki? „On… jest.. fiufiufiu”.

I cieszę się, że robię wrażenie,
ale naprawdę wolałbym, gdybyście mówili „Ten toffi to jest grześki” albo „Grześkie toffi jest spoko”. Spróbujcie, co…

Ode mnie:






( od razu widać, kto rzuca się na pierwszy plan)


Wrażenia estetyczne zewnętrzne:
Prince Polo; Ładne eleganckie opakowanie, z zmysłowymi napisami i obrazkiem karmelu i mlecznej czekolady. Kolory nie rażą w oczy, idealnie podkreślają produkt o smaku karmelu... nic dodać nic ująć.
Grześki: Tracą obok na półce przy prince polo. Opakowanie wydaje się dziecinne, jaskrawe, mocno nasycone i przeładowane jak spojrzymy na niego w towarzystwie. Ale w rzeczywistości ładniej się prezentuje niż na zdjęciu, fajny ognisty pomarańcz, a prince polo wydaje się mieć więcej partii brązowych... Ale koniec z wizualizacją bo nie o to chodzi ;) Z pewnością co mogę dodać to jest to, że prince polo wydaje się być skierowane do bardziej wymagającego konesera, dojrzałego, natomiast grześki zdecydowanie nastawione są na młodszych konsumentów ;D Po rozpakowaniu obydwóch wafelków i powąchaniu o dziwo grzesiek miał zdecydowanie przyjemniejszy zapach słodki toffi niż prince polo który wydawał się sztuczny i prze hmm... przearomatyzowany... troszkę mnie odrzuciło, ale stwierdziłam, że widocznie może grzesiek nie był tak ,,doprawiony" jak wafelek z Olzy ;) Z wyglądu czekolada Goplany jest ciemniejsza i skromniejsza niż u Olzy, gdzie wydaje się bardziej mleczna i suciej polana, gładziutko po wafelku. Poza tym Prince wydaje się być bardziej zwarty, stabilny i bladszy od Grześki, który jest delikatniejszy i mocniejszy w kolorze ( wpadający w lekki pomarańcz). Jak widać żaden wafelek nie daje za wygraną i na innym polu prowadzi, a więc zadecyduje smak! :D
Wrażenia estetyczne wewnętrzne:
No to pomyślałam... zacznę od gorszego... czyli od anemicznego grześki z Goplany. Jakie było moje zdziwienie gdy wafelek Grzesiek okazał się całkiem przyzwoity... bardzo kruchy, delikatny, przez co nie dało się go za bardzo rozwarstwić chyba, że rozwalić, nie za słodki gdzie na wierzchu królowała lekka mleczna czekolada, do tego charakterystyczny smak toffi... ogólnie pozostawiał posmak dobrego wafelka. Naprawdę... zasmakował mi <3
Dlatego też długo nie zwlekałam i szybko zabrałam się za prince polo... i poczułam niestety... ogromną przepaść...Za słodki, zdecydowanie bardziej zbity, i do tego dziwny zapach sztucznej margaryny czy czegoś... również na wierzchu fajna odpowiednia warstwa czekolady lecz za słodka. Ogólnie smak toffi ale chyba z niepasującym posmakiem tłustej margaryny. Plusem w nim było to, że dał się rozwarstwić. Całościowo pozostawiał dziwny niesmak... niestety nie dorównuje on swoim klasycznym poprzednikom, w tym Prince Polo classic, które jest jednym z moich comfort food. Ten przy pozostałych wydał mi się mdły...

Tak jak widzicie, nie zawsze warto oceniać książkę po okładce i teraz już to wiem. Gdyż tak bardzo liczyłam na moje ukochane Prince Polo, że od razu na straty zapisałam, bardzo przyzwoitego i smacznego grześka. Nadal będę fanką polskich wafelków z Olzy, ale będę na pewno bardziej krytycznie spoglądała na wszelkie nowości. Swoją drogą nie wiem czemu ostatnio mam takie parcie na produkty z toffi, karmelem :D może jakieś utajnione niedobory w moim organizmie? :) 

Wafelki jeżeli mogę polecić, to tylko wybitnym fanom toffi i słodkości, bo tych zwykłych ludzi... może ich przerosnąć :) jeżeli chcielibyście jednak przekonać się do produktów toffi to prosiłabym zaczynać od grześka z Goplany bo jest delikatny. Jeżeli i on wam nie przejdzie... na prawdę odpuście sb :D
  
Nazwa: Grzesiek Wafel Toffi w mlecznej czekoladzie
Producent: GOPLANA
Skład: 

czekolada MLECZNA 30,9% (w tym 0,1 % w kremie) [cukier, tłuszcz kakaowy, MLEKO w proszku pełne, miazga kakaowa, tłuszcz roślinny (palmowy, Shea), serwatka w proszku (z MLEKA), emulgatory: lecytyny (z SOI) i E476; aromat], mąka PSZENNA, tłuszcz roślinny (palmowy częściowo utwardzony, palmowy), cukier, serwatka w proszku demineralizowana (z MLEKA), MLEKO w proszku odtłuszczone, skrobia ziemniaczana, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, barwniki: karmel i karoteny, emulgator: lecytyny (z SOI), substancje spulchniające: węglany sodu, węglany amonu, aromat, sól
Dostępne w opakowaniach: Mega-48g, 36g.
Wartość odżywcza kaloryczna:
 ok. 530 kcal/100g różnie podają w zależności od aktualnej oferty ( jedna sztuka ok. 191 kcal)
Cena: w promocji ok 0,79zł za sztukę przy zakupie 3 naraz. Ogólnie od 0,99-1,25zł.
Zakupiony: Polo


Moja ocena: 7/10

Rozważenie ponownego zakupu: gdyby mnie naszła chcica na coś słodkiego, małego... czemu nie? :)

Nazwa: Prince Polo XXL Karmelowe w mlecznej czekoladzie (Edycja Limitowana)

Producent/ Dystrybutor: OLZA(fabryka)/ Mondelez Polska
Skład: 


cukier, mąka pszenna, olej palmowy, serwatka w proszku (z mleka), tłuszcz kakaowy, odtłuszczone mleko w proszku, maltodekstryna, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, proszek karmelowy 1% [cukier, syrop glukozowy, maltodekstryna, śmietanka w proszku (z mleka), odtłuszczone mleko w proszku, tłuszcz mleczny, sól, emulgator (lecytyna sojowa)], kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, skrobia ziemniaczana, emulgatory (lecytyna sojowa, E476, lecytyna słonecznikowa), olej rzepakowy, pasta z orzechów laskowych, substancje spulchniające (węglany sodu, węglany amonu), aromaty, sól. Może zawierać inne orzechy.


Dostępne w opakowaniach: XLL- 52g.
Wartość odżywcza kaloryczna: ok. 530 kcal/100g, ( jedna sztuka ok. 275kcal)
Cena: w promocji1,30-1,60 zł
Zakupiony: Eurocash


Moja ocena: 6/10

Rozważenie ponownego zakupu: słowo ,, wersja limitowana" zawsze mnie podnieca, więc nie umiem obiektywnie się wypowiedzieć na ten temat :) nie no... i tak bym się skusiła :D


----------------------------------------------------------------------------------------------
Dla fanów nowości ogłaszam, że oto pojawiły się nowe Snikersy Intense Choc oraz Kinder Bueno w czekoladzie deserowej... o ile wam życie miłe, lećcie na polowanie do sklepu! Pozdrawiam i życzę powodzenia ;)

Do speców... próbowałam powiększyć czcionkę ( od Producenta i składu) z najmniejszej na małą, ale co ustawię wydaje mi się, że wcale nie jest większa i nie umiem tego zbytnio zmienić... zna się ktoś na tym? ;) 

20 komentarzy:

  1. Boję się takich karmelowych wafelkow... Kiedys jadlam Grzeski Toffi i to nie bylo smaczne. Wole siegac po klasyczne wersje kakaowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. im bardziej czasami przekombinowane tym gorzej :)

      Usuń
  2. Zdziwiła mnie Twoja opinia o niezmienionym smaku Prince Polo, jak i informacja o zachowanym składzie. Co słyszę wypowiedzi ludzi, którzy parę lat temu zajadali się PP, to zawsze są to narzekania, że Olza dała dupy. Sama stwierdzić tego nie mogę, bo nigdy za PP nie przepadałam, zawsze wolałam...

    ...Grześki, w tym wersję toffi tuż obok "dziel na 6". Po latach niejedzenia tę pierwszą kupiłam ponownie i bardzo się zawiodłam, bo toffi smakowało dziwnie. Niemniej z dwóch prezentowanych i tak bym wybrała Grześki. Nawet w przekroju są milsze memu oku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz może faktycznie żyję za krótko by ocenić prince polo, albo za bardzo utarły mi się za klasyk, że je tak oceniłam, sama teraz zaczynam się zastanawiać... może dlatego że to moje comfort food :) Faktycznie Olza zmieniła dystrybutora, ale uznałam, że jakoś to nie wpłynęło za bardzo... a może jednak... nie wiem musiałabym pogadać z kimś jeszcze o tym ;) szanuje twoje zdanie jak najbardziej ^^ faktycznie obydwa smakują dziwnie, ale uznałam że od toffi nie można spodziewać się więcej być może :)

      Usuń
  3. Oj uwielbiałam grześki toffi! Dawno ich nie jadłam, a prince polo jeszcze nie miałam okazji spróbować tego karmelowego, więc niestety nie mam porównania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może to i lepiej, cieszę się, że chociaż Tb smakowały :)

      Usuń
  4. Bardzo lubimy wszelkie wafelki ale z daleka zawsze omijamy takie smaki jak orzechowe i toffi czy karmel... Bardzo przeszkadzają nam te sztuczne aromaty wykorzystywane u nich... Jednak Grześki kochamy, bo mamy do nich ogromny sentyment z dzieciństwa <3 I zawsze w starciu na początku to one będą wygrywać ale nigdy takiego porównania w sumie nie robiłyśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo szkoda zaprzątać sobie głowy takimi pierdołami jak ja! :D teraz im dziwniejszy smak to czasami gorzej, a ostatnio zauważyłam że im prościej tym lepiej :) wszystko co przypomina mi dzieciństwo też sprawia u mnie pewien nieodparty sentyment <3

      Usuń
  5. Wafelki uwielbiam, to jeden z moich ulubionych rodzajów słodyczy jednak zdecydowanie nie karmelowe. Zjadłam kiedyś takiego jakiegoś z Lidla i od tamtej pory mam uraz... tych z dzisiejszej recenzji nie jadłam nigdy więc nie mogę ocenić. Samo prince polo kakaowe to klasyka i lubię go aczkolwiek wolę całe grono innych. Wersja klasyczna jest bardzo kakaowa i to na plus, z grześkiem czekoladowym by wygrał. Niemniej wolę chyba już chociażby Princesse chociaż tu też mam ulubione smaki i nie wszystkie mi podchodzą. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. osobiście trudno mi wybrać ulubiony wafelek, Grzesiek bo bardzo wszystkie lubię :) ale bardzo też kocham za grubość i chrupkość góralki szczególnie kokosowy <3 hahaha to teraz wiem, czego mam unikać! Wafelku z lidla łatwo to mnie nie dorwiesz w swoje szpony! :) nie próbując tych wafelków, nie wiele tracisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góralki kokosowe też mi smakują bardzo. :-) Jeżeli chodzi o wariant kokosowy to polecam też milkowe Nussini aczkolwiek w Polsce jest raczej niedostępne. :< Wafelek z Lidla nazywa się bodajże Roger... no mi nie smakował zdecydowanie. :D Tutaj akurat cena idzie w parze z marną jakością.

      Usuń
    2. jadłam z milki nussini! ale orzechowy z tego co pamiętam! faktycznie szał ciał :D jak spotkam jeszcze kokosowy to kupię! siostra mi kupiła kiedyś na urodziny w Gdyni ;) Rogera też jadłam... ale nie karmelowego... i w sumie dużo to nie tracę ;)

      Usuń
    3. Ten Roger to tragedia... za to nussini, bierz kokosowe jeżeli będziesz miała okazję naprawdę! Wiesz co w sprawie czcionki to faktycznie dobrze jakby coś udało Ci się zrobić bo miejscami jest tak mała, że nie doczytuje treści i prawie by mi umknęła informacja o nowym Snickersie (bo Bueno już widziałam). Osobiście znam się trochę na htmlu jednak w takich sprawach polecam Ci profesjonalną pomoc i znalezienie blogów z poradami na ten temat i albo odszukanie w ich postach wiadomości albo bezpośrednie napisanie do autorów strony. Oni bardzo często pomagają albo wręcz sami Ci to ustawią. :-)

      Usuń
    4. ooo a to ciekawe bardzo co piszesz ;) tylko gdybym miała więcej odwagi i przedsiębiorczości w sobie ;) ale postaram się to zmienić ^^ dziękuje za pomoc :D

      Usuń
  7. Wersji karmelowych nie jadłam, ale w przypadku klasycznych dla mnie wygrywa PrincePolo. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w końcu ktoś z odmiennym zdaniem ;)

      Usuń
  8. Grześki górą! :D Co do nowości to nowe Bueno już widziałam, ale, że jakiś nowy Snickers?! W necie nie ma nic o nim, jak on wygląda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest jest :D intense choco... czarny z nalepką limited version ;) spróbuj jeszcze raz ;) ja już nie długo dostanę od siostry, nie mogę się doczekać ^^

      Usuń
  9. Ja bym dała na Twoim miejscu troszkę większą czcionkę bo mi okularnicy się źle czyta te małe literki:( a wafelków tych jeszcze nie jadłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę próbuje powiększyć tą czcionkę, ale jakoś nie umiejętnie mi to idzie! ale postaram się bardziej następnym razem obiecuje ;) a wafelki jeszcze pewnie nie raz będziesz miała okazje ;)

      Usuń