wtorek, 14 kwietnia 2015

11. Lody max kolorki z algidy





Kocham lody! przepadam! nie wyobrażam sobie jakichkolwiek udanych wakacji bez tego zimnego, orzeźwiającego smakołyku :) zobaczyłam w sklepie tego loda z algidy i wiedziałam, że będzie mój ;) miałam już kiedyś styczność z tymi lodami z ,,lewkiem" max lawa, twister, x-pop ale z kolorkami? fakt mam kompleks na tym punkcie ^^ pamiętam, jak kiedyś były kolorki i błagałam mamę by mi kupiła, ale powiedziała że kolorowej chemii nie da mi zjeść ( choć koleżanka mi też je kupiła,a ja uczciwa zamiast zjeść od razu, poszłam mamy się zapytać czy mogę :D odpowiedz była: NIE! xD). W każdym razie musiałam sb to zrekompensować i kupiłam dwa smaki. Dla mnie i dla siostry: ananasowy i porzeczkowy. Tylko dziwna sprawa bo przeszukałam cały internet za tymi lodami, nawet fora zagraniczne... a ich brak... Dlatego miałam umieścić zdjęcia reklamowanych innych lodów z tego gatunku o podobnym opakowaniu, bo mój nie wyglądał po dorwaniu się tak ciekawie :) ale przez przypadek jak szukałam ceny znalazłam jedyną stronę po czesku, a tam te lody xD tak swoją drogą kiedyś miały bardziej urocze opakowanie z takimi potworkami ^^ i jeszcze to hasło: kolorki na jęzorki! do tej pory obija mi się to hasło w uszach ;)

Od producenta: (na temat innych lodów)

Lody Max Super Twister to pyszne lody cytrynowo-truskawkowo-pomarańczowe z naturalnymi sokami z owoców. Te niezwykle kolorowe i radosne lody to doskonały sposób na chwilę owocowego relaksu! Żyj kolorowo!

Max Twister Green to zakręcone lody owocowe. Twister Green łączy w sobie smaki odświeżającej cytryny, truskawki i ananasa. Ich egzotyczny smak wprawi Cię w świetny humor! Te niezwykle kolorowe i radosne lody to doskonały sposób na chwilę owocowego relaksu! Żyj kolorowo!

Oraz z pewnej strony:
Bez sztucznych barwników, ale zawsze w towarzystwie bajkowego lwa Max – gwarantują pyszną zabawę kolorowymi smakami. Tego lata, najmłodsi miłośnicy lodów będą mogli cieszyć się nowościami w postaci owocowego X-POP w polewie ze strzelającymi cukierkami oraz zakręconego Twistera Orange.
X-POP to propozycja z niespodzianką o orzeźwiającym, owocowym smaku! Polewa o smaku lubianej przez dzieci gumy do żucia kryje strzelające cukierki - ogromną dawkę pysznej zabawy.
Na wielbicieli lodowych przysmaków czeka także pomarańczowo – truskawkowo - ananasowy Twister Orange z naturalnymi sokami owocowymi, który z pewnością wniesie dużo radości w każdy wakacyjny dzień.
Wszystkie lody Max od Algidy to wyjątkowe słodkie przekąski w idealnych letnich smakach.


Ode mnie:












Wrażenia estetyczne zewnętrzne:

Bardzo fajne kolorowe opakowanie, przykuwające uwagę każdego dziecka, na nim maskotka lew, który zachęca nas do poczęstowania się lodami. Duże przejrzyste litery na niewielkim lodzie. W sam raz dla jakiegoś szkraba :) po otworzeniu ukazują się nam intensywne kolory lodów. Zapach neutralny, 

Wrażenia estetyczne wewnętrzne:

Po spróbowaniu smaku ananasowego muszę powiedzieć, że byłam pozytywnie zaskoczona, Orzeźwiający smak ananasa, o mocnym smaku soku rozcieńczonego wodą... Kurdę naprawdę niezły, przy gryzieniu kruchy, przypominał mi soki które kupuje w butelkach ( nie te w kartonach, czy butelkach) tylko te które się pija przy grillu :) naprawdę szoku doznałam... i ta przyjemność tylko 30 kcal... coś mi słodzikiem zajeżdża :P

Smak mojej siostry nie był już tak dobry, czarna porzeczka bo był mniej słodki i bardziej kwaskowaty, ale takie są uroki tych owoców. Ale mógł być.

Ale przejdźmy do sedna, bo nie o to chodzi, żebym się jarała ich smakiem tylko o ich funkcjonalności! a mianowicie o barwienie... czy barwią? oceńcie sami :D 


Dzieciństwo miałam jak najbardziej udane i doskonale rozumiem dlaczego nie podawała mi takich rzeczy do ust ( na pewno chciała żebym uniknęła rozczarowania xD) i nie polecam tych lodów w codziennej diecie, ale jeżeli chcemy zjeść coś na ochłodę niewielkiego, niekalorycznego i jeszcze żeby pobrechtać się z dzieckiem. To polecam :)




Nazwa: Max kolorki
Producent: Algida
Skład: ( jako, że znowu spartoliłam zdjęcia, a nie mam oryginalnego składu podaję stronę do wartościami odżywczymi i składnikami podobnych lodów z tej marki oraz czeską stronę ze wszystkimi informacjami: http://nakup.itesco.cz/cs-CZ/ProductDetail/ProductDetail/2001130442523- nawet podobny ten czeski xD )

http://2.bp.blogspot.com/-LpSDLbTFltM/Tdf1dxyNT4I/AAAAAAAABEg/oe-sKyRelbQ/s1600/algida+max02.jpg
Dostępne w opakowaniach: 32ml/33g.
Wartość odżywcza kaloryczna: 93 kcal/100g (czyli jeden lód ok.30 kcal.)
Cena: około złotówki
Zakupiony: Stokrotka

Moja ocena: 4,5/10
( za to, że nie barwią tak jak bym chciała i, że woda z sokiem to nadal woda z sokiem, a siostra powiedziała, że ,, smakują jak wodne lody, dupy nie urwało, woli już zwykłe śmietankowe :) )
Rozważenie ponownego zakupu: czemu nie? jak będzie ochota na coś słodkiego i zimnego :)

P.S- przepraszam za przytłoczenie tego postu zdjęciami, ale trudno jest mi wybrać jedno <3 a to taki bonusik ^^




22 komentarze:

  1. Ja uwielbiam kolorki, szczególnie zawsze patrzyliśmy na smak na etykiecie, żeby mieć niebieski albo czarny, bo najbardziej farbowały :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha to jeszcze zakładników ciągałaś do tej spółki! oj nie ładnie, nie ładnie :D wydało się ^^

      Usuń
  2. Jako dziecko zapewne je uwielbiałam ale wtedy nie miałam bardzo dużych oczekiwań co do lodów, miało być słodko i dawać orzeźwienie. :D Obecnie nie pamiętam już kiedy ostatnio jadłam lody ,,wodne" było to zapewne parę lat temu więc chętnie przypomniałabym sobie ich smak chociaż tak naprawdę przyznajmy szczerze, to tylko zamrożona woda smakowa. Ja z kolei nienawidziłam tego farbowania języka bo było mi głupio, że kiedy coś mówię wszyscy gapią się na mój kolorowy język więc z tego względu nigdy nie brałam smaków, które farbują na czarno lub niebiesko. :D
    Tym razem zapraszam do mnie: http://madamevela.blogspot.com :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już zadzieram kiecę i lecę na twojego bloga tylko odpiszę co nieco moich mądrości ;) hahaha jesteś pierwszą osobą, którą znam i się nie szczyciła kolorem języka, a wręcz wstydziła xDD szacun ^^ lody wodne osobiście, lubię jak mi się chce coś słodkiego kiedy jest upadł, a nie chciałabym za wiele pustych kalorii w sb władowywać :) jak byłam mała to się dla mnie liczyło byle było słodkie, reszta? reszta nie istniała xD

      Usuń
    2. Dopiero teraz przypomniało mi się jakim kiedyś te lody wodne były hitem, dzisiaj bardzo rzadko można je dostać. Fajne są takie wpisy przypominające stare dobre czasy. :-) Dokładnie miałam tak samo, w dzieciństwie im coś było słodsze tym lepsze. Dzisiaj nadmiar cukru i palenie po nim języka już nie jest niestety takie fajne. :< Ech, fajnie było być dzieckiem, wszystko było takie proste i mało skomplikowane. :D Haha widać od dziecka byłam małą elegantką, już to sobie wyobrażam jak kręciłam głową przy kupieniu tych lodów bo chciałam pewnie ładnie wyglądać przed osiedlowymi chłopcami, od których pewnie jeszcze byłam o pół głowy wyższa bo w dzieciństwie byłam bardzo wysoka, dopiero w gimnazjum ,,stanęłam" i mam obecnie średni wzrost. :D

      Usuń
    3. O? jesteś pierwszym fenomenem czy dzieckiem które mi mówi, że liczyło dla niego się coś więcej niż nażarcie się, wybieganie i wyspanie xD niestety ja nie miałam tak ambitnych piorytetów w twoim wieku... dopiero w gimnazjum przejrzałam trochę na oczy :D nie bd Cię bajerować... chłopcy jakoś nigdy mnie nie interesowali jeśli już to jakieś przypały xDD wstyd ale taka prawda... co do wzrostu to dokładnie Cię rozumiem, miałam tak samo i nagle stanęłam na 1.70 i koniec... a szczerze wolałabym byc trochę ciut wyższa, bo przepadam za wysokimi osobami ^^

      Usuń
  3. Mamy słabość do lodów ale tylko śmietankowych. Sorbety również lubimy ale takiej zabarwionej wody to już nie. Jednak w dzieciństwie wszystko co słodkie jadło się z ochotą i choć brudzących język i zęby lodów nie jadłyśmy to inne jak najbardziej się kupowało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ufff... chociaż wy się ze mną solidaryzowałyście xD ja też za śmietankowymi przepadam, za waniliowymi już tak bardzo nie :) a sorbety rzadko jadam, ale jadam :D

      Usuń
  4. Koloooorki :D No to smak mojego dzieciństwa akurat nie jest, bo ja się zajadałam najpierw innymi rzeczami z Algidy (może pamiętasz takie jagodowe lody na patyczku będącym żółtym kościotrupem?), a potem Pałeczkami. Jedli je za to moi znajomi, stąd pośrednio kojarzą mi się z latami młodości.

    Te zdjęcia z językami - kobieto, miej litość! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha przepraszam, wiem to odrażające, ale to taka antyreklama dla dzieci żeby uważały przed tym co jedzą xDD wiedziałam że to bd głupi pomysł, ale dobrze że mam dystans do siebie hahaha :D
      pałeczki to jadłam na kg ale tych lodów jagodowych... na serio nigdy nie widziałam albo po prostu wywiało mi je kompletnie z głowy! :) za to za samochodem z lodami z wkurzającą muzyczką to latałam i nawet pod koła byłam zdecydowana się rzucic byle loda dostać :D familyfrost? czy coś w ten deseń ^^

      Usuń
    2. FAMILY FROST TO MOJE DZIECIŃSTWO!!! Mieszkałam w domku jednorodzinnym, a auto tam szczególnie lubiło się zagłębiać (bo w osiedlach willowych żyją potencjalnie bogatsi ludzie). W każdy czwartek. Braliśmy lody paczkowane, ciepłe lody (obowiązkowo do seansu "Sindbada żeglarza" w tv) i jakieś tam inne rzeczy pewnie też. W każdym razie fortunę zbili na nas na pewno. Potem, po wielu latach, jak się przeniosłam do bloku, to też widywałam FF w okolicznych alejkach willowych, ale nikt już nie korzystał, lata 90te przeminęły bezpowrotnie.

      Usuń
    3. hahahaha my to całym osiedlem czekaliśmy na zjazd tego auta, a na sam dzik mało się nie pozabijaliśmy byle się dostać do auta... a jak się rozdziców ciągało po schodach, byłam gotowa ich zrzucic byle się dostac do lodów xDD niestety potem się przeprowadziłam i więcej muzyczki już nie usłyszłam... smutna historia... :D moi to parenciaki kupowali rolady, nie przepadałam, ale grunt że lody :D

      Usuń
  5. Smak dzieciństwa! :D Pamiętam jak mama zawsze mówiła - ''nie jedz tego, bo uwalisz ubranie i się nie spierze!'' :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha mamusia kochana <3

      Usuń
    2. Jeju, moja mama mówiła dokładnie to samo! Zazwyczaj niestety miała racje i lody czy inne rzeczy zawsze musiały upaść akurat na świeżo założoną bluzeczkę czy spodnie. :D

      Usuń
    3. hahaha najwyższe wyrazy współczucia dla mamusi :D lody się zwykle nie spierają, pamiętam jak moja dostawała szewskiej pasji ^^

      Usuń
  6. To i mój smak dzieciństwa. :) Najlepsze były czarne z tego co pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy wszyscy je jedli!? tylko ja nie!? co z waszymi rodzicami!? przejmowali się tylko waszymi ciuchami byście nie napaprali na nie, a nie waszym zdrowiem!? xDD

      Usuń
  7. Hahaha kolorki! Najlepiej! :D
    Wielbiłam wszystkie. Fioletowego chyba najbardziej.
    Niebieski i zielony zawsze props za kolor :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo jaki znawca się znalazł :D zatem miałaś udane dzieciństwo ^^

      Usuń
  8. Nigdy nie lubilam tego typu lodów. Za dzieciaka jadlam może z parę razy i zawsze kończyło się to zaklejeniem roztapiajaca się cukrowa breja. Fu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niezbyt byłam schludnym dzieckiem więc mi to zwisało, byle było słodkie ;)

      Usuń