niedziela, 3 maja 2015

21. Toblerone czyli szwajcarska czekolada z historią i tradycją



Ta czekolada to dla mnie jeden z takich produktów, który trzeba spróbować choć raz w życiu :D
To czysty klasyk TOBLERONE, który chociaż raz w życiu mignął każdemu z nas przed oczami. I w związku z tym, że mnie już za dużo właśnie mignął przed oczami, to musiałam go czym prędzej tutaj zrecenzować ;) To Szwajcarska czekolada, która podnieciła mnie odkąd zobaczyłam ją na rynku, a byłam jeszcze mała bo receptura jej została opracowana już w 1908r.! Jeżeli ktoś chce przeczytać o tej czekoladzie to niżej w ,, Od producenta" umieszczam wpis o niej z Wikipedii ( owszem znajduje się o niej wpis :D)
Ogólnie produkty spod tej marki nie są w Polsce zbyt popularne gdyż ta marka nie posiada ogólnopolskiego dystrybutora, dlatego też produkt ten nie jest ogólnodostępny, ale jeżeli go poszukamy to się znajdzie ;)

Od producenta:

Zatrać się w trójkątnym świecie Toblerone

Toblerone to jedna z najbardziej znanych i lubianych na całym świecie szwajcarskich czekolad. Jej unikalny, trójkątny kształt zainspirowany alpejskim szczytem Matterhorn przywołuje u wielu z nas wspomnienie pierwszych zagranicznych wakacji. Niezapomniany smak łączący w sobie słodycz miodu i nugatu, delikatny posmak migdałów i całą obfitość alpejskiego mleka wywołuje uśmiech na twarzy każdego łasucha.

Delikatna czekolada mleczna z miodem i nugatem migdałowym to klasyk w portfolio Toblerone. Od ponad 100 lat produkowana jest według niezmienionej receptury z najwyższej jakości produktów: ziaren kakaowca, alpejskiego mleka, miodu, posiekanych migdałów oraz nugatu z Montelimar, które nadają Toblerone intensywny aromat oraz znakomity smak. Ta pyszna czekoladowe dostępna jest w kilku formatach 35 g, 50 g, 100 g oraz jako mini czekoladki w opakowaniu rodzinnym 200 g.

Wikipedia:
Toblerone – baton czekoladowy z kawałkami nugatu, migdałów i miodu produkowany przez Kraft Foods.

Jest znany ze swoich trójkątnych kawałków, przedstawiających Matterhorn w Alpach Pennińskich. Wyróznia go także żółte opakowanie o charakterystycznym kształcie.

Najczęściej spotykany jest baton z mleczną czekoladą. Jest też wariant z gorzką i białą czekoladą. Najnowszym produktem jest baton z winogronami Fruit & Nut.

Nazwa "Toblerone" wywodzi się od nazwiska Theodora Toblera oraz włoskiego słowa torrone (rodzaj nugatu).Pierwotna receptura została stworzona przez Theodora Toblera i Emila Baumanna w Bernie, w Szwajcarii w 1908 roku i była oparta naczekoladzie mlecznej zawierającej nugat, migdały i miód.

Ode mnie:

Wrażenia estetyczne zewnętrzne:

Kocham takie czekolady/batoniki ( różnie są określane), między innymi za trójkątny kształt kostek stanowiący ich cechę rozpoznalną, bowiem ilość ich trójkątnych kostek zależy od jej gramatury, im większa czekolada tym więcej słodkich trójkącików od trzech do nawet 12 o sporej wadze- 4,5 kg! ( to już nie trójkąciki tylko trójbrzymy). Ponoć kształt zawdzięczają szczytowi góry Matterhorn. Opakowanie samo w sb nie robi szału, dziwna żółć w połączeniu z czerwienią... fakt czcionka bardzo czytelna, z małym obrazkiem szwajcarskich gór... nie ta prostota mnie nie kupuje... ale co gust to inna estetyka ^^ Po rozpakowaniu zdecydowanie pierwsze co skupia naszą uwagę w przypadku tej czekolady to jej nietypowa forma. Czekolada ma mleczny brązowy kolor i od razu wielki rzucający się w oczy napis z nazwą czekolady... dobre jakbym zapomniała co właśnie jem xD Widać także na pierwsze oko liczne drobniutkie kawałeczki orzechów ( nugatu ). Właśnie kształt i wydzielone kawałeczki pozwalają szybciutko "oderwać" swoją porcję ;) Niestety nie pachnie czekoladą tylko... hmm... dobre pytanie... cukrem? :D (Wyczytałam, że niestety w tendencji ogólnej pogarszania się wszystkich słodyczy na świecie, straciła swój świetny charakterystyczny aromat... ) gdyby się doszukiwać cudów to zapach jest orzechowo mleczny, przyjemny dla nosa.
Wrażenia estetyczne wewnętrzne:

Torbelone czyli dla mnie mleczna przepyszna rozpływająca się w ustach czekolada, gdzie po rozpuszczeniu pozostają drobniutkie kawałeczki migdałów i jak się okazuje miodu oraz nugatu- jeżeli ktoś nie będzie wiedział to uzna to za kawałeczki pokruszonego lizaka cukru, karmelu czy coś w ten deseń :), baaardzo słooodka, może dla sporo osób za słodka... ( ale ja nie mam granicy słodkości więc mi pasuje xD). Czekolada jest miękka, gęsta, delikatna, mocno mleczna, zaś same kawałeczki miodu i nugatu oblepiały niemiłosiernie zęby, przyklejały się do każdej możliwej części mojej buzi i były jeszcze bardziej słodkie niż cokolwiek co zjadłam w ciągu całego dnia :D Czekoladki jak już wspominałam z przyjemnością i łatwością się oddzielają, odgryza... rekompensuje to trochę mękę z samo przylepnymi drobinkami xDD ( może z 2% ^^). Dobra czekolada, powrócę nieraz zapewne do niej i jej nietypowego smaku.

Niestety zaś nie mogę jej podzielić żadnym starszym osobom. Nie dosyć, że się namęczą to jeszcze sama czekolada nie sprawi im przyjemności, jedynie co to ich zirytuje :) I jeszcze ta słodkość, która może zabić xDD... Zaś wszystkim innym mówię: spróbujcie! zaklejcie sobie i swoim najbliższym jadaczki xDD
Nazwa: TobleroneProducent: Kraft Foods
Skład:  

Dostępne w opakowaniach: trudno sprecyzować gdyż wszędzie są podane inne gramatury, ale między innymi:35g, 50g, 75g, 100g, 200g, 400g, 750g, 4,5kg.
Wartość odżywcza kaloryczna:
 535kcal/100g (jeden batonik 35g ok. 187kcal)
Cena:
 1,50- 2,50 za 35g w moim przypadku ;)
Zakupiony: 
Alma


Moja ocena: 8/10

Rozważenie ponownego zakupu: jeszcze zapisze się w historii mojego życia... nietypowy smak, upierdliwy nugat- to coś dla mnie ^^

23 komentarze:

  1. NIENAWIDZĘ tej czekolady, właśnie za owe "liczne drobniutkie kawałeczki nugatu", pod koniec recenzji słusznie nazwane upierdliwymi. Masakra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dodałaś etykietkę: klasyk. Teraz mi jeszcze dziesięć razy bardziej głupio bo... nigdy tej czekolady nie próbowałam. :D Wiem, że większość osób się nad nią zachwyca, bo nietypowe połączenie, ciekawy kształt, wysoka jakość samej czekolady. Tylko, że ta nietypowość powoduje, że albo się ją totalnie kocha albo zupełnie nienawidzi. Nie ma nic pomiędzy. :D Ciekawa jestem do którego grona ja bym się zaliczyła. Podobnie jak Olga nienawidze takich małych kawałeczków w czekoladach, bo przeszkadzają mi w jedzeniu i nie pozwalają mi na ,,ciumkanie" kostki aby mi się rozpuściła na języku. :D Jednak z drugiej strony miód, nugat? Czy to nie brzmi cudownie? Dobrze, że ktoś wreszcie wysłuchał moje modły i zrobił tą czekoladę w małym formacie i mogę zakupić bez żalu, że nawet jak mi nie posmakuje to mogę ją oddać i nie będę bardzo stratna. :D Za to lody Toblerone mi smakowały chociaż głównie ze względu na polewę, która pomimo, że też zawierała takie chrupeczki w sobie to była bardzo smaczna. :-)

      Usuń
    2. a ja kocham! bo ja jestem tak po trosze masochistką! :D jakbym ją od tak zjadła, nie byłoby takiej frajdy i satysfakcji z jej zjedzenia! bo sztuka zjeść i coś nie wykombinować ;) przepraszam Olga, ale im dla mnie coś bardziej męczące tym ciekawsze :D
      co ty pleciesz kochana! przecież wczoraj już ją spróbowałaś! i zeżarłaś należące mi się lody z nimi xDD a tak poza tym to, że coś dla mnie czy innych jest klasykiem to nie znaczy, że każdy ma zaraz obowiązek to znać! bo przecieć każdy wie, że chociażby taki Elvis Presley to klasyk... ale czy ktoś chciałby z nim coś więcej?? brrr... xDD a z czekoladą całkowicie się zgadzam, albo kocha albo nienawidzi :D oj zbiera żniwo, zbiera ^^ ale przecież ja kupiłam ją w formie 35g! Vela! modły wysłuchane! xDD nic nie stoi na drodze! o ile będziesz chciała! to tylko 5 kostek, gdzie zawsze ktoś zje po tobie i jeszcze poprosi o więcej ( np. ja xDD) a lodów to nie podaruje :)

      Usuń
    3. Niby tak ale lody to nie to samo! :D Przepraszam, powinnam Ci pół wysłać gołębiem. :* Chociaż jeżeli czekolada smakuje podobnie do nich to muszę czym prędzej ją kupić omomomom. Haha przykład z Elvisem epicki. <3 Jutro może wreszcie uda mi się dorwać Daima bo na niego najbardziej poluję.

      Usuń
    4. oj wiem wiem że to nie to samo :) nic się nie dzieje, im dłużej i więcej czasu minie tym bardziej będę zachwycona jak go dorwę ;D ale urocze jest twoje współczucie! dziękuje :D Daim... na prawdę warto ^^

      Usuń
    5. Haha wiesz, że mam tak samo! Jak na coś długo poluję to jak wreszcie to dorwę to niemalże piszczę ze szczęścia jak mała dziewczynka. :D Jestem pewna, że warto bo jadłam wersję Daima w kubeczku i kocham ją nade wszystko. :D

      Usuń
    6. ooo jadłaś :D ja poluję na wersje toblerone właśnie, ale ponoć jest na razie tylko za granicą ech... życie :)

      Usuń
  2. Mnie nie zachwyciła, ale miałam wobec niej duże oczekiwania. Spodziewałam, się cudu a dostałam coś podobnego do Milka. Ale już biała wersja jest o wiele smaczniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że milka ma charakterystyczny smak i znacznie się one różnią, mimo że obydwie są bardzo słodkie, to prawda ;) białej nie miałam jeszcze okazji próbować :O

      Usuń
  3. Kiedyś jadłam niesamowicie dobrą Toblerone, smak którego nigdzie już nie ma. I mimo, że nie do końca pamiętam jaki to był (jakaś limitka) i nie jem słodyczy, to chodzę po dziale ze słodkościami w różnych sklepach i jej poszukuję. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ją znajdziesz, błagam daj mi koniecznie znać! :D to tak jak ja, raz jadłam hipopotamy z kinder. Smak mnie powalił z nóg, a kupiłam go gdzieś w kiosku... więcej ich nie znalazłam :(

      Usuń
  4. Jadłyśmy ją właśnie ze względu na to, że każdy mówi o klasyku itd. Na nas nie zrobiła absolutnie żadnego wrażenia a po za wszechogarniającym cukrem żadnego dominującego smaku nawet nie pamiętamy. A biała wersja to już w ogóle w sam raz na porządny zastrzyk energii kiedy gwałtownie spadł nam cukier we krwi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze nie próbowałam, białej czekolady i bardzo mnie ciekawi. Cukier mówicie!? to dla mnie idealnie, bo każda czekolada jest dla mnie za masło słodka, potrzebuje coś w końcu mocniejszego! dzięki, wiem już co powinnam poszukać :D

      Usuń
    2. To jak szukasz cukru w cukrze polecamy przy następnej Wielkanocy te jajka xD https://scontent.cdninstagram.com/hphotos-xaf1/t51.2885-15/s306x306/e15/11005005_728689843917192_306281225_n.jpg
      Gwarantujemy mocno słodkie doznania :D

      Usuń
    3. jadłam jadłam! i może je zrecenzuje, bo w notkach spisane słodkie uczucia mam ;)

      Usuń
  5. A ja nie lubię tej czekolady...wszyscy się tak zachwycają, kupiłam, spróbowałam...nie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co inny gust, to inne preferencje :P dziwne, że większości nie smakuje, a na świecie podbija rynek xD widzę polcay mją wyrafinowane podniebienie ;) ja wszystkie słodycze lubię więc mi łatwo poszła ;D

      Usuń
  6. Bardzo mi smakuje ta czekolada pyszna i ten smak miodu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo w końcu jacyś zwolennicy! :D mi też smakuje, lubię zaklejać sb buzię :)

      Usuń
  7. Dla mnie zdecydowane 10/10 ! Uwielbiam :) Tylko trochę drogo, jak na czekoladę...

    Zapraszam do siebie na testy:
    http://justest-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. oooo i to mi się podoba <3 ale cena faktycznie tragizm...

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdy dostałam ją pierwszy raz kilkanaście lat temu ani trochę mi nie posmakowała. Później przekonałam się do niej i mam do Toblerone pewien sentyment. Ostatnio jadłam wersję Crunchy Almonds niecały rok temu -> http://theobrominum-overdose.blogspot.com/2014/08/toblerone-crunchy-almonds-mleczna-z.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wooooow... na prawdę piękna xD a crunchy to coś w moim stylu ;D tak tą czekoladę albo się kocha albo nienawidzi ;) śliwek w czekoladzie jak byłam mała nie znosiłam, płakałam jak ktoś mnie zmuszał... a teraz nikt nie musi tego robić, a jeszcze sama się poczęstuje ;)

      Usuń