Zrezygnuję prawdopodobnie ze wstępów, zbyt dużo się dzieje, bym mogła to opisać, zresztą czy kogokolwiek to interesuje? Pokrótce: była inauguracja pierwszaczków w pt, gdzie godnie reprezentowałam uczelnie w obstawie xD Zapisałam się na kurs montażu i ponadto przeżyłam spotkanie z moją Panią Promotor- Było ciężko. A na deser dostałam zajęcia w sobotę do prawie godziny 17... cud miód i wisi glut =.= Jutro się z łóżka nie zwlekę! :D Chcecie wiedzieć więcej? Nie warto ;) A jak się spaliłam ze wstydu przed jednym z wykładowców ( chyba myśli, że się w nim zabujałam O.o ) ale koniec biadolenia! Notka! Helloł!?! Mnie tak łatwo zagadać >.<


Wygląd kontra rzeczywistość:
Wrażenia smakowe:
Nazwa: Chipicao- Herbatniki kakaowe przekładane kremem kakaowym
Marka: Chipita/Chipicao ( With the quality of 7DAYS)
Marka: Chipita/Chipicao ( With the quality of 7DAYS)
Producent: Chipita Poland Sp. z o.o.
Skład:
Wartość odżywcza kaloryczna: brak danych! Ale jeżeli podobnie jak markizy, ( np. Hity) to ok. 500kcal/100g. ( Jedno ciasteczko ok. 8,3g to ok. 42kcal, całe zaś opakowanie ok. 50g. to 250kcal ).
Cena: około 1,99 zł.
W skali miau: 5-
W systemie dziesiątkowym: 8/10
Bardzo się cieszę na tą recenzje, bo ostatnio znalazłam je w Lewiatanie i zastanawiałam się własnie co to za dziwne coś. :D A że same chipicao rogaliki kochałam i w podstawówce jadłam bez przerwy to sentyment został. :D Chętnie bym zjadła bo ciastka jak wiesz kocham, a herbatniki to już w ogóle. <3 Plus dobry krem i jest moje małe niebo! :D
OdpowiedzUsuńojoj... obyśmy nie minęły się smakowo i byś mnie pogoniła później :) Ja bardzo lubiałam chipicao ale mamcia nie chciała mi ich kupować, na nic zdawały się płacze, krzyki, maślane oczy... chemia dla niej to była i tyle. Za to tatus raz na ruski rok mi kupił ^^ W lewiatanie!? Dzięki za cynka ^^
UsuńWeź mi tu nie pierdziel, że nikogo nie interesują Twoje posty pod względem wstępu, co?! :D Bo będzie miała pani kłopoty u mnie :D
OdpowiedzUsuńNie ma to jak wyrozumiały, wspaniały i kochany profesor, który wie, co uczniowie kochają najbardziej - jak najdłuższe zajęcia </3 A co żeś zrobiła przed tym wykładowcą? :D
Co do ciastek, miałam kupić, cena była mega niska i wg. ale jakoś zrezygnowałam...jutro to nadrobię :D Oby były!
Będą, będą, a jak nadrobisz, koniecznie porównamy recenzje, ( ja jak zawsze będę padać na zawał przez twoją opinię, a ty jak zawsze z sakrazmem będziesz się ze mnie śmiała :D ).
UsuńOjoj Ciebie to się boję i nie chciałabym mieć u Ciebie przesrane xDD Już spokojnie Natalko kochana :* :)
Wstyd opowiadać, powiedzmy, że to pozostanie pomiędzy mną, nim i gościem z politologi, który miał ze mnie polewkę :D
To fajnie, że siebie wzajemnie dokarmiacie :)
OdpowiedzUsuńMożesz, mozesz nawet nie wiesz jak wiele :)
Jeszcze poczekam, ale mam nadzieję, że wyrobisz się jeszcze przed końcem tego roku :)
Mnie zawsze interesują Twoje wstępy i z ciekawością czytam co u Ciebie :) Swoją drogą jestem ciekawa co zrobiłaś, że wykładowca pomyślał co pomyślał :) Zdradzisz?
A ciastka? Widziałam tylko reklamę w sklepach jeszcze nie.. ale z tego co piszesz to całkiem, całkiem ;) Tylko cena wysoka jak za taką paczuszkę ;p
Hahaha też mam nadzieje, na razie mam na pieńku z kierownikiem :) Znaczy jest lepiej bo wziełam go na litość, ale będę przez jakiś czas na niego uważać ^^ A taki prezent na święta, to w sumie fajna byłaby sprawa :D
UsuńNo co ty, spaliłabym się jak cegła xDD
Czy ja wiem, płaciłam więcej za byle ustrojstwa :)
Weeź, wszyscy wszystko z zainteresowaniem czytamy i nie narzekaj nam tu więcej! :P
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam o istnieniu takich ciastek, chipity chyba nawet nic nie jadłam i... nie wygląda to wszystko zachęcająco.
taaa! Szczególnie jak się upokarzam! :D Oj ale to prawda, ostatnio narzekam jak baba ze wsi xDD
UsuńMoja realistka! Wiesz jak mnie przywołać do pionu :)
O, widziałam je w sklepie, ale odłożyłam, bo za rogalikami tej marki nie przepadam i bałam się, że to będzie równie niedobre. Teraz to może jednak przemyślę kupno.
OdpowiedzUsuńNieeee! Bo mnie zabijesz i zjedziesz w notce jak Ci nie podejdą! A ja tego nie przeżyję! :D
UsuńO kurcze,jaka szkoda,że nie ma u mnie Netto,bo kocham wszystko co Minionkowe :) POdeślij mi kika ciasteczek ;**
OdpowiedzUsuńJeszcze je dorwiesz zobaczysz :) :* Ponoć były w lewiatanie, a osobiście wydaje mi się, że będzie ich zalew w sklepie. Gdybym wiedziała to bym Ci paczkę kupiła! Kupiłam je z siostrą w Gdyńskim netto :D
UsuńMnie Twoje wstępy bardzo interesujesz i nie rezygnuj proszę chociaż z napisania kilku słów, co tam u Ciebie słychać :P
OdpowiedzUsuńCo do ciastek to nie jestem ich wielką fanką, o czym tu nie raz pisałam, ale widzę że teraz firmy zrobią wszystko, żeby dziecko zechciało ich ciastka czy rogalika (no bo kto nie chce żetona z minionkiem :P). Za czasów mojego dzieciństwa były tylko rogaliki i zawierały, jeśli dobrze pamiętam, żetony lub naklejki z pokemonami :P
U mnie słychać tylko pisk, rozgoryczenie, wstyd i śmiech, przez co nadal jestem anonimowa, jakby to znajomi przeczytali, dopiero mieliby ze mnie polewkę :) Jestem mega obciachowa, przez Co sama sobie życie utrudniam :)
UsuńMasz jak najbardziej rację, i aż wstyd mi teraz, że tak entuzjastycznie do nich podeszłam :) A z pokemonami, to mama tak się na mnie zdenerwowała jak je kupiłam, że mi je do kosza wyrzuciła :D
Moi znajomi też o blogu nie wiedzą (albo ja nie wiem, że przez przypadek znaleźli bloga :p)
UsuńA pokemony zbierałam, aż w końcu przejął je siostrzeniec i bawił sie nimi jak do mnie przychodził. Potem chyba je zabrał ze sobą, bo nie wydaje mi się, żeby jeszcze były w domu :p
hahaha, uważaj bo jeszcze okaże się, że śledzą każde twoje poczynanie :) Miałam takiego ,,kolege" co mnie ze szkoły codziennie odprowadzał i nawet nie miałam o tym pojęcia xDD Dowiedziałam się w końcu jak zagadał i się przyznał do tego, brawo dla mnie za spostrzegawczość :D
UsuńA szkoda, zmolestowałabym Cię o nie z chęcią :D
O Kochana! WSTĘPY MAJĄ BYĆ! Dzięki nim mamy tu cząstkę Twej wspaniałej osoby :*
OdpowiedzUsuńCo do ciastek, narobiłaś mi smaka! I zaciekawiłaś! Nie dość że brzmią pysznie, to jeszcze wyglądają bogato. I'm in love ;) Czuję, że zrobię napad na sklep! No może kiedyś zjem :)
Jak kupisz, ja do Ciebie wbijam i zrobimy sobie posiedzenie, a jak nie będziesz mogła dojeść, to ja zrobię to za Ciebie :* :) I rodzinka jeżeli Ciebie ma za dziwaczkę to mnie weźmie za czubka i wariata :D
UsuńOjej, jesteś taka kochana, ale wiem, że daleko mi do kogoś takiego... Ale potwornie Ci dziękuje, dowartościowałaś mnie :* :)
Ach, widziałam je po raz pierwszy w życiu w ubiegły czwartek! Nawet się zastanawiałam, czy wziąć, ale stwierdziłam, że jeszcze mam w domu Hity, więc na razie nie biorę. Teraz chyba wezmę. Kurde, nie wiem.
OdpowiedzUsuńZrobiłam i pomyślałam dokładnie to samo! Ale po tej recenzji jednak się po nie przejdę:-)
Usuńojej, błagam Was dziewczęta tylko o to, że jeżeli Wam nie posmakują, to dajcie mi cynka bym spieprzała xDD Dostać od dwóch tak silnych blondynek to byłby mega cios :) Zastanówcie się jeszcze, proszę <3
UsuńNie oberwiesz od dwóch, bo jak jedna się do Ciebie dorwie, to dla drugiej już nic nie zostanie... o ile Cię to pocieszy :D
Usuń... Olga! Jak Boga kocham! Daruj mi! :D
Usuńo jak u Ciebie taka ocenka to jednak się na nie skuszę, bo w sklepach przechodzę z chęcią na nie a i tak wychodze bez nich, tym razem zakup gwarantowany! ;)
OdpowiedzUsuńojej dziękuję, ale za skutki uboczne na psychice nie odpowiadam :) Glleam ^^
UsuńMi się wydaje, że jeden z moich nauczycieli też myśli że się w nim bujam,... a co gorsza... nienawidzę go haha XD
OdpowiedzUsuńWyglądają bardzo fajnie, szczególnie ten krem ^^ Mam wrażenie, że zawszę na rozpoczęcie roku bądź przed zimą pojawiają się tego typu produkty :D
Co Ci nauczyciele/profesorowie sobie myślą kurde! :D Cieszę się, że chociaż ty mnie rozumiesz, bo ja zdurniałam przy ostatniej jego i mojej rozmowie xDDD
UsuńMasz rację, to ciekawa sprawa! Trza o tym artykuł napisać :D
Kochana... Jak to bez wstępów? Że niby nikogo nie obchodzą? Oj wymyślasz, każdy czyta z przyjemnością, ja chcę chociaż dwa zdania, jeśli nie masz czasu xD
OdpowiedzUsuńCo takiego zrobiłaś, opowiadaj.
Ciastka widziałam, ale nie wzbudziły mojej ciekawości, albo może wzbudziły, ale nie ochotę na kupno :D Pamiętam jak to się w podstawówce naklejki z Chipicao zbierało, te czasy haha :D
ojojoj... nie napiszę, bo spalę się ze wstydu, choć mam wrażenie, że lekki szowinista z tego wykładowcy xDD Dobrze, że on o tym nie wie xDD Dziękuję jesteś słodziutka jak zawsze mój magiczny cukrze :D
UsuńTeż zbierałam! Ale uzbierałam z 4 i okazało się, że pieniędzy nie mam na więcej :D
A wyobraź sobie palenie się ze wstydu przy wykładowcy gdy rzeczywiście było się w nim zabujanym, ehh :D.
OdpowiedzUsuńMarkizy? O nie, dziękuję. Tym bardziej dedykowane "dla dzieci" - już się boję!
o rajusiu, musiało być Ci strasznie ciężko, współczuję :) Ale masz teraz co wspominać ^^
UsuńHahaha ty jak zawsze swoje ^^
Żeby to tylko w jednym!
Usuńosz ty wariacie! :D
UsuńKim jest promotor? Eee tam, wstępy też bywają ciekawe. Przynajmniej można czegoś się o kimś dowiedzieć.
OdpowiedzUsuńNie rozumiem tego całego szału na Minionki - oglądałam wszystkie części, ale nie mam w tym nic genialnego. Może tylko trochę śmieszy.
Opróżniłam całą moja półkę do recenzji - została tylko czekolada Lindt, więc pomyślałam, że kupie to, co dziś opisałaś. Dupa, Netto w pobliżu nie ma. Teraz poluję na pewne limitki.
Na studiach na 3 roku musisz napisać pracę licencjacką, a na 5 prace magisterską. Musisz sobie wybrać promotora ,,taki jakby" przewodnik, mentor naszej pracy: doradza Ci jakie książki dobrać, nadzoruje prace, pisanie, motywuje do działania i na koniec ocenia
Usuń:) Dzięki ^^ Ja akurat należę do tych nudniejszych ludzi, ale twoje wstępy lubię ^^
Ja wstyd, ale nie oglądałam... Ale na pewno nadrobię i nie podaruje! :)
Oooo jak zawsze jesteś tajemnicza, jak je dorwiesz, daj mi znać ^^ :) Chciałabym opróżnić i swoją chociaż jedną półeczkę, ale cały czas ją powiększam, nie mówiąc o drugiej :<
Nie rozumiemy tego całego szału na Minionki :P Jakoś nas te żółte pamperki nie kręcą :P Dlatego na takie ciastka nawet uwagi nie zwracamy :) Ale dobrze wiedzieć, że jak nas ktoś nimi poczęstuje to warto spróbować :D
OdpowiedzUsuńOj dobrze wiemy jak takie intensywne dni potrafią człowiekowi dokuczyć i odebrać resztki sił... Spróbuj jakoś odespać kochana :* Jednak najbardziej jesteśmy ciekawe tego spalenia buraka przed jednym z wykładowców xD Liczymy na jakieś szczegóły :D :D
już kiedyś nawet gadałyśmy o tej modzie, chyba przy tic tacach :D W końcu je obejrzałyście? Bo ja wstyd, ale nie :< Ale nadrobię to jeszcze obiecuję! I może ja oszaleję na ich punkcie ^^
UsuńDziękuje Wam bardzo... :* :) z tym odespaniem mógłby być problem bo cierpię na bezsenność w Toruniu, ale dzięki Bogu! Spałam dzisiaj 7 godzin, a wczoraj prawie 8! Szok! Chwała Bogu ^^ Może w końcu wyleczę się z tego dziadostwa ;) Co wy, w życiu nic nie zdradze, przy nim i tym koledze już się spaliłam, na więcej na własnym blogu sobie nie pozwolę xDD
No właśnie nie oglądałyśmy :P Ostatnio jednak obejrzałyśmy Szalone Tokio i uśmiałyśmy się przy tym jak nie wiem :P Nie rozumiemy tego całego hejtu na ten program, przecież on nie miał być nie wiadomo jak poważny i obiektywny ale pokazać właśnie tą zwariowaną część miasta i naszym zdaniem to się udało :) Ale perfumy wymiatają, sam fakt, że ktoś to kupuje jest nie do pojęcia xD Jak była w tym host klubie to jednak z przykrością stwierdzamy, że żaden z chłopaków nam się nie podobał, więc nie miałybyśmy w czym wybierać :/ Koreańska uroda co jak co ale jest zupełnie inna ;)
UsuńNo dobra, to nie naciskamy ale musiało być hardkorowo :P
Ojej dałyście jako pierwsze pozytywną opinię na temat tego reportażu, jak się cieszę, że jako jedne z nielicznych podzielamy wspólne zdanie hihi :D
UsuńCo do chłopaczków, mnie wpadł jeden blondas w oko, ale nie potrafiłabym pewnie zaakceptować jego roboty, okropna jestem ;) Perfumy, fuj i aż mnie obrzydzenie bierze jak sobie myślę, że mieszkają tacy zboczeńcy pośród nas :)
Koreańscy chłopcy jak cukierasy, ale ciii ^^
Nie no nie tak źle, ale buraka będę paliła za każdym razem jak będę go widziała =.=
Niestety, ale większość ludzi już na samym początku jest uprzedzona. Uważamy, że do takich spraw trzeba podejść z rezerwą i tylko pozazdrościć, że miała za free taką wycieczkę z wrażeniami :D
Usuńdokładnie :)
UsuńZa sam fakt, że widzę Minionki dałabym 10/10...Dlatego pewnie jeśli coś oceniam to bardzo rzadko używam skali…
OdpowiedzUsuńPS. Wstępy to mnie bardzo, bardzo zawsze interesują. Lubię twoje rozgadanie…ups! Rozpisanie! :D Serio, serio Szpiluś!
hahaha, skala nie współmierna! Przynajmniej jeden powód mniej do czepiania się Ciebie słodziutka! <3
UsuńRoz... pierdzielasz mnie :D Dziękuję Nikoluś, takie kłamstewka topią moje serduszko ^^
wyglądają pysznie:)
OdpowiedzUsuńto prawda :)
Usuń"Zakochana" w wykładowcy bomba:). Ja kiedyś podkochiwałam się nauczycielu geografii mega przystojny,zawsze idealnie ubrany taki idealny mąż według mam:) . Ciasteczka fajne nie widziałam ich może dlatego,że się nie rozglądałam:)
OdpowiedzUsuńbroń Boże, nie zakochałam się w nim xDDD Jeszcze tego brakowało, to jego nieuzasadniona subiektywna opinia, aż mało na zawał nie zeszłam jak się dowiedziałam :D Prawda podobało mi się pary wykładowców na 1 roku, ale nic poza tym, nawróciłam się na dobrą ścieżkę jak poznałam ich bliżej :)
Usuń