Jestem na wykładach... próbuję chamsko niewinnie zasnąć, gdy nagle całe moje ciało ogarnia paraliż od wibracji w moim telefonie :D Kurde dziodyga, a tak pierdyka... ( ku pamięci poprzedniej komórki :) Spojrzałam odruchowo na wykładowce, który na szczęście spojrzał na mnie tylko jak na prymityw gatunku studenckiego i dalej kontynuował swój wspaniały, otwierający nasze horyzont wykład. Odczekałam z 2 minuty i czytam: Nowe milki w żabce <3 Nie dziękuj ^^
Po takich wiadomościach zawsze nie wiem co myśleć i zaczyna mi ,,buchać pod czachą tudzież strzechą", aczkolwiek zawsze później wysyłam multum wiadomości do mego sponsora tajemniczym pseudonimem ,,Hania: ale, że co!? Jak!?
Ale gdy już poleciały ich recenzje jak efekt domina na blogach.... To już przestałam się durnie pytać :D
Dostępne były ,,smaki", a raczej odmiany tego ,,wyrobu cukierniczego xDD":
-Collage Milka collage raspberry, hazelnut and chocolate drops ( malinowo-orzechowa z drobinkami czekolady.
-Collage Milka, Collage Caramel, biscuit and chocolate drops ( karmelowo-ciasteczkowa z kawałeczkami czekolady.
A teraz apel do ,,Hani": Mam kochana wrażenie, że ostatnimi czasy uzależniłaś się od kupowania mi wszelkich nowinek. Cieszy mnie to niezmiernie, ale jeszcze bardziej martwi, że to stało się jakby twoim swoistym obowiązkiem: chociażby jak powiedziałaś ostatnio: Musiałam Ci to kupić do recenzji... musisz to wstawić... i to w takim stopniu, że aż wypadasz specjalnie na buszowanie po całej Gdynii za poszukiwaniem jakiejś nowinki... Kochana, nie wiem co ty mi chcesz w życiu wynagrodzić, bo to ja zawsze byłam bezwzględnym, totalitarnym władcą, który Ci wszystko w życiu chciał ustawiać po swojemu A ty jeszcze obdarowujesz mnie tymi wszystkimi prezentami... ZA CO JA SIĘ PYTAM!? :( Obiecuje Ci, że jak tylko wejdzie mi stypendium prześlę Ci na konto ( a może bezpieczniej, Kasia to za mnie zrobi xDD ) pieniążki, ale błagam... Nie wydawaj na mnie zbędnych pieniędzy! Przepraszam, że sama obarczałam Cię zakupami, a nawet prezentami dla rodziców... Nie pozwól sobie wchodzić na głowę, a zwłaszcza mnie. Serce mi się krajało jak w ubiegłym tygodniu rozmawiałam z mamą, a ona mi opowiada: że Ania objeżdża właśnie całą Gdynię za jakimiś chemiami dla mnie... ... ... Ja spoglądam tymczasem w okno i widzę mgłę, którą można by kroić nożem i zaraz potok ulewnego deszczu... Czy chcesz mi serce pokroić? Wybacz, że na forum to piszę, ale jak mówię wprost udajesz, że przesadzam. Może jak będziesz miała to na kompie to dotrze :D I koooooooocham Cię tak mocno, że dla Ciebie w każdej chwili rzuciłabym całe te 5 lat testowania. To ty jesteś moim zasilaczem do życia, nie ta chemia :) Oby do świąt <3
Wygląd kontra rzeczywistość:
Wrażenia smakowe:

Moim oczom ukazała się piękna i nietypowa milka o dziwnym kształcie takim komputerowym, ala zmechanizowanym, kojarzącym się z jakąś cyberprzestrzenią xDD Albo wręcz przeciwnie przywołujący na myśli złączone klocki lego :D ( Czy tylko moja wyobraźnia tak daleko odpływa? :D). Albo mam jeszcze lepsze porównanie! Czekoladki są jakby w kształcie krzyży xDD Posklejanych po dwa w 5 rzędach. Na owych ,,krzyżach" widać naturalne fale z drewna i w nim szczeliny xDD ( ale sucharami dzisiaj jadę...). Obydwa smaki pod spodem ( z drugiej strony ) posypane są dziwnymi ( na pierwsze oko ) niezidentyfikowanymi obiektami xDD
Collage

Pierwsza jakby z czerwonymi, liofilizowanymi kawałeczkami pourywanych malin, drobniutkimi, ale mało licznymi... Choć szczerze syfów ( jakby... piasku czy proszku ) na powierzchni czekolady jest sporo przez co sprawia wrażenie ,,owłosionej czerwonymi włoskami" :D Na niej ponadto znajdują się kawałeczki ciemniejszej czekolady takiej jakby deserowej o takim samym rozmiarze jak tamte drobniutkie malinki ( ale jakby o stożkowym kształcie ). Mało ich i są jakby partiami oprószone ( takie jakby skupiska/kupki pewnych miejsc gdzie posypali je danym dodatkiem). Orzechowych kawałeczków drobniutkich jest najmniej; one są jasnego koloru wiewiórkowatego, a w środku natomiast bielsze. Milka pachnie głównie... milką? Alpejską przesłodzoną mleczną czekoladą? Ale w tle świeżym i jaskrawym kwaśnawym zapachem suszonych malin, natomiast samymi orzechami o wiele mniej.
Smakowo: Malinki kwaśnawe, mięsiste i trudne do zgryzienia, pstrykają, nie są słodkie, ale za to mocno malinowe. Sama ciemną czekoladę zaś łatwo wydłubać z miękkiej milki, z której szczerze ( i przepraszam za dosadność ) wychodzą jak pryszcze xDD Mwah... wybaczcie :D

Hmmm... bardzo fajna ta czekolada... jakby deserowa, mocno słodka i mocno kakaowa zarazem. Bardziej twarda od zwykłej milki, lecz też fajnie się rozpuszcza. Kurde genialnie kakaowa z mocnym posmakiem deserowości i cierpkości :O Kurde i kurcze... bardzo dobra... Jadłabym ją na tabliczki gdyby istniała! Ale przejdę do głównego bohatera. Najbardziej co mnie podnieciło w tej czekoladzie to kolaż czekolady milki i milkowskiego nadzienia... Nie mogłam sobie wyobrazić, jak producenci z tego wybrną... Czyżby tak jak w jajeczkach wielkanocnych, po których słodkości, niektórym przełyki popaliło? :O Najpierw więc chcąc przygotować się do tego psychicznie, pooglądałam dokładnie kosteczki w przekroju xDD W środku czekoladki raczej nie uraczymy orzechów... za to co nieco ciemnych czekoladek bryłek i jeszcze mniej malin xDD Krem nie różnił się niemalże w niczym kolorystycznie od czekolady alpejskiej, wiec naprawdę niewiele osób nawet się skapnie, że mamy tu do czynienia z nadzieniem xDD Ale do konkretów: Czekolada sama w sobie jest obłędnie mleczna, słodka, alpejska, obłędnie się rozpuszcza, pozostawiając maziste błoto i mleczny alpejski posmak... Repeat please!: obłędnie mleczna i słodka ( idealnie dla mnie ). Krem to raczej bardziej napowietrzona i delikatniejsza czekolada milka i tyle... Cudownie wszystko słodkie, mleczne... rozpuszcza się pozostawiając mułość w buzi, uroczy mułek <3
A ten mleczny posmak ajaj!... ale jak smakuje całość? Już odpowiadam: fajnie się wgryza w miękką czekoladę, gdzie ona nie stawia ani trochę oporów, zęby wręcz wtapiają się w rozpływającą rozkosz... Niestety dodatki... Wolałabym przemilczeć sprawę... Prawie ich nie czuć, jedynie coś tam pstryknie, kwaskowo zawieje, ale cały smak stłamszony... A orzechów wcale nie poczułam, oprócz tego, że gdzieś coś grzechotneło! ( Oby nie mój ząb :O). Dopiero jak wydłubałam trzy ostatnie i jedyne kawałeczki, poczułam, że są świeże i wypieczone...

Mam naprawdę dylemat... bo czekolada jest przepyszna! Gdzie nie gdzie, ale bardzo sporadycznie poczuje się kwaśnawy posmak, ale cały smak zdominowany przez milkę, wspaniałą w smaku, ale... hmm... gdzie te dodatki?! Nie czuć ich prawie, choć były osobno bardzo smaczne... Niestety alpejska rozkosz zdominowała ich smak... Albo za mało ich dali, albo smaki nie były równo wyważone... Naprawdę ta czekolada otarłaby się o max... Czasami tylko upiedliwe te twarde ziarenka były, ale i tak odpłynęłam... co ja mam teraz zrobić!? Gdyby to była zwykła collage z wspaniałym kształtem, bez dodatków, albo w ich potrojonej wersji... :< Muszę więc ocenę zaniżyć... choć smakowała >.< Za smak dałabym wiele, ale niestety misja nie do końca została wypełniona. Orzechów to tyle dali, że aż przykro. Szkoda.
Collage

Druga czekolada najmniej posiada karmelu w kształcie małych bryłek, ala trójwymiarowych kwadratów, mających matowy jakby karmelowy kolor, ( ale raczej mało żywotny, a bardziej proszkowy ). O dziwo nie jest ani trochę błyszczący jak na karmel przystało. Kawałeczków czekolady ciemnej jest trochę więcej, ale też za mało. Najwięcej nie pożałowali okrągłych chrupeczek jaśniutkich-beżowych ( ewentualne koloru ecru). Całość pachnie głównie samą milką bez dodatków. Karmel konsystencji niby jak cukierki, ale ten wydaje się gumowy i proszkowy... W smaku jak zwietrzałe, wypłowiałe cuksy smakuje... Takie zbutwiałe. Rozsypuje się niemalże jak proszek. a w smaku bardziej lekowy niż karmelowy :< Przypomina mi takie jedne spróchniałe lizaki... A chrupie... bardzo słabo.

Milka za to wspaniała, mleczna, alpejska, miękka jak w tamtej ^^ ( Co powtarzam się!? Wypraszam sobie xDD). Cały czas miałam wrażenie jakby cała czekolada collage ta i tamta miała posmak karmelu ( być może przez tą słodycz). Ekstra, chrupki napowietrzone, ale zbite, fajnie chrupią, smakują jak maślane, tłuste i trzeszczące herbatniczki, a w połączeniu z nadzieniem i czekoladą smakują wręcz genialnie!!! Mocno wypieczeniem, nawet gorzkawo :O W czekoladzie ich mało, ale jak się trafi to jak chrupnie, a to mówię Wam! :D Teraz widzę dopiero, że czekolady jest nawet cienka warstwa, a kremu bardzo dużo... Takiego miękkiego, rozpływającego się w ustach, aksamitnego, błotkowego jeszcze bardziej od samej czekolady.... cuuuudo *___*

Czekolada szczerze jeżeli mam Wam to zobrazować collage... Sprawia wrażenie jakby ktoś odlał jej szkielet z milki czekolady, a dopiero w środek wylał kremu i to sporo, wcale go nie żałując. Zaklejona na amen- jak najbardziej na plus... Choć fachowo to nie wygląda ( rogi się zdradzają ), ale nikt raczej tego nie zauważy poza kruszonką, która odciąga i skupia naszą uwagę xDD Magicznie się je całą czekoladkę, gdzie co nieco chrupnie :> Myślałam że ten cukier zdominuje w milce smak mleczności, a on jakby wyciągał ją jeszcze bardziej, tak, że człowiek miał wrażenie jakby się zapadał w jej posmaku... Całkiem szczerze piszę, że ( dla mnie ) taka milka z nadzieniem jest jeszcze pyszniejsza od zwykłej! Nie taka przesłodzona, a miększa, delikatniejsza, bardziej kremowa i błotkowa- przez co mulista! Fajnie z dodatkami chrupie, ale niestety karmelu kawałki przeszkadzają bo są jakby gumowe i gryzą się z kremem :/ Ale za to chrupki dobre... Całość muli, ale zjadłabym bez problemu całą czekoladę za jednym posiedzeniem... nie ma krzty sztuczności w smaku, oprócz hańbiącego ją karmelu. PRZEsmaczna, ale dodatków za mało... :< Aż płakać się chce >.< bo znów tak wysoko aspirowała! Ale w smaku ile dałabym za samą milkę? Naprawdę... nie chce nawet zapeszać! Trzeba tu zrobić ukłon i pogratulować milce! Po tej czekoladzie i jeszcze jednej, która zalega mi na kompie, na nowo i na gorąco zapałałam miłością do milki <3 A całe dwa lata narzekałam, że mi się przejadła! Oby nigdy więcej takich zwrotów! Milko oby tak dalej ^.^
Nazwa:
Collage- Wyrób cukierniczy z kremem kakaowym, czekoladą mleczną z mleka alpejskiego z kawałkami czekolady/ karmelizowanymi kawałkami orzechów laskowych i suszonymi malinami.
Collage- Wyrób cukierniczy z kremem kakaowym, czekoladą mleczną z mleka alpejskiego z kawałkami herbatników/ kawałkami czekolady/ i lekk0 solonymi kawałami karmelu.
Marka: Milka
Producent: Mondelez Polska S.A. - Warszawa
Dostępne w opakowaniach: 93g. ( A nie 100g. jak każda czekolada :O)
Wartość odżywcza kaloryczna: ok. 555kcal/100g. ( porcja=pasek ok. 18,6g. ok. 103kcal ).
Cena: około 3,29 zł.
Zakupiony: Żabka
W skali miau: 4
W systemie dziesiątkowym: 8/10
W skali miau: 4-
W systemie dziesiątkowym: 7,5/10
Rozważenie ponownego zakupu: Bierę w ciemno! Nawet jeżeli tych dodatków za bardzo nie czuć! Oby weszła do stałej oferty :O
Hah, u nas na szczęście już nie zabierają telefonów, a w gimbazie konfiskowali :P
OdpowiedzUsuńCo do czekolad, mam obie, ale jeszcze sobie poczekają. Muszę powyjadać inne zapasy :P
W gimbazie i u mnie konfiskowali, dwa razy bodajże mi ją zabrano :O
UsuńSkąd to znam :)
Mi na szczęście nigdy nie zabrali :P
UsuńKupiłam tylko te malinową, która grzecznie czeka na swoją kolej, bo mam jeszcze Schogetten Straciatella otwarte i Nussbeiser gorzką z całymi orzechami,a nie chce otwierać trzeciej, będzie musiała poczekać :)
OdpowiedzUsuńTy czekoholiczko :D Ej ja też mam ten Nussbeiser ciemną! Tylko zastanawiam się czy recenzję wstawiać, bo dosyć blado u mnie wyszła :<
UsuńJa ją dostałam i otworzyłam do spróbowania. Szału nie ma, ale nie wyrzucę przecież :)
Usuńaj, łaskawa jesteś i tego Ci gratuluję, bo mi też szkoda wyrzucać jedzonka :) Gdzieś tam głodują, a ja przepierduje. Na tak jestem :)
UsuńA ja ciągle nie wiem czy kupować ją czy nie ;-; z jednej strony chce a z drugiej coś mnie blokuje "bo dodatki ma słabe" może monetą w końcu rzucę.
OdpowiedzUsuńNie chcę Cię wprowadzać w błąd więc proponuję... rzucić monetą ^^ Dajesz! Nie daj się prosić! I koniecznie daj mi znać co Ci wypadło :)
UsuńNie kupowałam, ale muszę przyznać, że wizualnie wygląda bardzo zachęcająco, Twoja recenzja zresztą też, ale takie bogate smaki czekolad chyba są nie dla mnie.
OdpowiedzUsuńA to że masz wspaniałą siostrę nie raz już tu pisałam, Hania z pewnością jest szczęśliwa kiedy kupi Ci coś dobrego, tym bardziej, że będzie z tego pożytek w postaci recenzji :p
czy ja wiem czy ta chata taka bogata :D Może gdyby milka nie przysłoniła swoim ego pozostałych smaków xDD
UsuńWiem, ale rozumiesz doskonale ( pewnie po sobie ), że nie wolno nikogo nadużywać :<
Dla kogoś, kto na co dzień je zwykłe czekolady, te wszystkie dodatki to bogactwo :)
UsuńRozumiem, ale Hania chyba nie czuje się nadużywana ;)
pewnie masz rację ;)
UsuńNie poskarży się kochana w tym problem...
Widzę, że komórka ma moc :D
OdpowiedzUsuńCzekolada mnie nie kusi - mam złe doświadczenia z Milką :P A siostrę masz wspaniałą ;) Wydaje mi się, że siostra niczego nie chce Ci wynagrodzić - po prosty tak jak napisała wyżej Ania, kupowanie takich drobnych prezentów sprawia Jej ogromną radość a kiedy widzi uśmiech na Twojej twarzy jeszcze większą. ;) Niektórzy czerpią większą radość z dawania niż dostawania :)
oj ma :)
UsuńAle ona musi mieć pieniądze na własne wydatki i życie. Nie może mieć takiego kabla jak ja, który wydusza z niej ostatnie grosze :<
Twojej siostrze sprawia ogromną radość obdarowywanie Ciebie takimi drobnymi prezentami :) To jest dla Niej bezcenne ;)
UsuńPasuje Ci smak przeterminowanego serka? :P A jak potem z żołądkiem i jelitami? :P
"Jeśli" to cenna uwaga :)
Rozumiem... dziękuję kochana za fatygę <3 Jesteś wspaniała :) <3
Wbrew pozorom do sałatki nie potrzeba wiele :) Warzywka i już :) Zamiast sałaty lodowej może być pekińska albo i bez :) Nie tylko Ciebie poczęstuję :) Mogę dla Ciebie zrobić sałatkę. Tylko jak wysłać? ;)
Na blogu nie ma przepisu :) Ale to prościzna :D Na patelni robię szpinak - umyte liście szpinaku wrzucam partiami na patelnię i duszę az zmniejszy swoją objętość. Studzę i odcedzam z nadmiaru wody. Następnie przesmażam cebulkę, dodaję pomidory z puszki i duszę aż lekko zgęstnieje... potem dodaje szpinak i ugotowaną ciecierzycę. Mieszam i doprawiam do smaku :)
Ty też masz wspaniałą rodzinę ;)
Nad morze mam baaaaaaaaaaardzo daleko :) To praktycznie drugi koniec Polski :P
Kiedy mogę wysłać to co miałam wysłać? ;)
nie mam pojęcia... Ale szkoda mi jej...
UsuńMają się dobrze :D Lubię śmietankę z nich :P
Daleko mi do wspaniałości, naprawdę więc nie pisz tak więcej ;) O Tobie łatwiej byłoby mi to powiedzieć, a w dodatku kochana ^^
Hahahaha szkoda, że się nie da przez ekran, bo byłabym stałą klientką ^^ Kapuste pekińską to jem z 4 na miesiąc :) O ile są w przecenie ^^
Przepis zapisuję i dziękuję ^^ :*
Rodzine mam cudowną, to prawda ^^
Musisz poczekać, mama mi robi paczkę z żarciem i rzeczami, które nie zabrałam. Chyba, że dopiero pod koniec tygodnia ją zrobi. Możesz zawsze wysłać na moją współlokatorkę :D Dzisiaj pokrowiec przyszedł mi na telefon >.<
Nowości? ;o dziś idę do żabki zobaczyć :D Takie cuda a ja oczywiście 100 lat za murzynami :D
OdpowiedzUsuńpysznie wyglądają <3
no co ty, gdyby nie to, że mam wtyki u najbliższych, to też bym o nich nie wiedziała :D
UsuńJaka wspaniała siostra:) . Moje kochane rodzeństwo u mnie teraz było brat 2dni a siostra tydzień wczoraj wieczorem pojechała. Zabroniłam im przywozić słodycze!!!! bo moje zeby tego nie wytrzymają . Dostałam za to kosmetyki,książkę i ubrania:) . Te czekolady jadłam po kosteczce każdej ta z karmelem mi nie smakowała wcale a ta z malinkami miodzio kiedyś jeszcze kupię:)
OdpowiedzUsuńCieszę się bardzo! Hahaha nie przeszłoby z pustymi rękami, skąd to znam :D A zęby młode, dadzą jeszcze nie raz radę z cięższymi rzeczami :) Gratuluję prezencików, należało Ci się :* :) Masz podobne odczucia jak ja :)
UsuńSiostra nieskromnie powiem, najwspanialsza na świecie :)
Już po ciąży i roku karmienia ,przy półrocznej diecie bez mlecznej bo Jaś był uczulony mój organizm bardzo wypłukał się z wapnia i teraz na tym cierpią zęby:(
Usuńojej przykro mi, mam nadzieje, że bierzesz jakiś wapń na kości w kapsułkach tylu: calperos czy vitrumD3. Mam nadzieje, że odbuduje się twój organizm :* :) A zęby będziesz miała tak zdrowe jak u konia :)
Usuńod dwóch tyg biorę coś na wzmocnienie zębów:) czystej witaminy D3 nie biorę ze 2lata temu wzięłam i dostałam takiego uczulenie aż mi usta spuchły,dobrze,że nie zeszła na krtań,pokrzywka na całym ciele,oczy jak piłeczki masakra dzięki Bogu miałam lek odczulający .
UsuńUwielbiam Milki :)
OdpowiedzUsuńJa kocham, ale za kinder czekoladą jeszcze bardziej :D
UsuńChcemy, chcemy którąś spróbować!! Niestety, już ich w żadnej Żabce nie spotkałyśmy :/ Mamy nadzieję, że jeszcze się gdzieś pojawią, bo inaczej będziemy umierać z żalu :P Tą recenzją nas jak najbardziej przekonałaś :D W Milce to nawet przecukrzenie zniesiemy :D
OdpowiedzUsuńJak zniosłyście jajka, to te milki to będzie dla Was pikuś buahahaha :D Ale umierać nie ma co, macie lepsze smakołyki na blogu :)
UsuńOna tak wygląda, że normalnie ślinię się jak małe dziecko. Jestem pewna na sto procent, że byłabym zachwycona nią, bo ja to lubię takie zwykłe, proste czekolady z pysznym, słodkim nadzieniem zasładzającym do granic możliwości, a nie oszukujmy się - milka takie właśnie robi. :D Dodatkowo te chrupacze to coś co sprawia, że czekolada jest ciekawa i zdecydowanie zachęca do kupna. Miałam ją dostać, ale chyba będę musiała kupić sama bo się nie doczekam. :D Niemniej na sto procent spróbuję, obok takiej nowości nie przejdę obojętnie.
OdpowiedzUsuńAwww.... :3 Jak spróbujesz, błagam daj mi koniecznie znać... A no fakt... jeżeli człowiek chce się porządnie zasłodzić i ma deficyt cukru, powinien sięgnąć po milkę :D
UsuńWypieczone kawałki ciastek? Ja uważam, że zupełnie niewypieczone i obleśne. Gumowy karmel? Mój był jak sucha i krucha krówka. No, no... inne odczucia miałyśmy :) A co do spania, raz w życiu naprawdę zasnęłam na lekcji. Było to w gimnazjum, bodajże pierwsza klasa i lekcja religii. Położyłam się na ławce i odpłynęłam. Jak zadzwonił dzwonek, to byłam taka przerażona i rozkojarzona. Co ja robię?! Gdzie ja jestem?! Co się dzieje?! :D
OdpowiedzUsuńHahaha totalnie :D Ja się będę upierać przy swoim ( rozbierałam na czynniki pierwsze) ty również ( ty jesteś ta bardziej realnie stąpająca po świecie). Może na dwie inne po prostu trafiłyśmy :) Gdyby smakował mi jak krówka, to bym palce wylizała... dobrze, że tego nie poczułam xDD
UsuńCo do akcji: hahahaha, wiem jak to jest zostać brutalnie wybudzonym więc wyobrażam sobie Twoje zdezorientowanie, ale, że żądna koleżanka Cię nie ostrzegła? No wiecie co :D Jak zasnęłam kiedyś nad książkami przed egzaminem pierwszy i ostatni raz w życiu, to usłyszałam śmiech przez sen i też przestraszona się zerwałam. Okazało się, że to moja współlokatorka się ze mnie brechta :)
Podoba mi się ich kształt :D
OdpowiedzUsuńmi też :D
UsuńObrzydzają mnie te czekolady. Moja mama kupiła sobie karmelową i mnie częstowała, ale... to dla mnie po prostu nie wygląda dobrze i nawet kostki nie wzięłam. Wciąż pamiętam trzy karmelowe, które zjechałam na blogu. Niee, to nie dla mnie.
OdpowiedzUsuńCieszę się jednak, że Ci smakowała. ;)
Jeżeli zjechałaś, które podejrzewam, że masz na myśli, to dobrze, że jej nie próbowałaś i ją oszczędziłaś, też się cieszę w takim razie ;D
UsuńZawsze czytając twoje recenzje się uśmieje :D Najpierw kolor wiewiórkowaty, potem pryszcze.. Geniusz xD
OdpowiedzUsuńA czytając o tych ciemnych czekoladowych kropelkach byłam tak rozkojarzona, że myślałam że piszesz o samej Milce i tak czytam: kakaowa, z posmakiem deserowości i cierpkości.. Wait what?!:P
ale na serio! xDD Spróbuj tylko powyciskać! Wychodzą jak po maśle :D
UsuńHahaha mam podobnie tak jak ty, tylko, że często się na tym łapie, przez co później świecę oczami xDD
Ej moje recenzje są całkiem poważne :>
Miałam biec do sklepu jak tylko zobaczyłam gazetkę, ale po chwili emocje opadły, mam ogromny zapas, a szykuję się na "świąteczne" zakupy, może wtedy ją upoluję, jeśli gdzieś będzie. Bardziej oczywiście ciekawi mnie Collage Caramel :DD
OdpowiedzUsuńAle jest gorsza, i mówię to szczerze! Może Cię zawieść, jeżeli liczysz na prawdziwy karmel. Życzę Ci byś ją dorwała! Koniecznie daj mi znać :)
UsuńMam te milki collage u siebie i jeszcze nie wiem jak wypadną :D Podoba mi się stwierdzenie "niezidentyfikowane obiekty" :)
OdpowiedzUsuńHahaha często mamy się pytam jak zupę, a najczęściej rosół gotuje: ,, mamo... co to za niezidentyfikowane obiekty? " :D Często nadużywam tego wyrażenia :)
UsuńDaj mi znać kiedy będziesz miała wstawić ich recenzję, muszę się przygotować psychicznie :D
masz wspaniałą siostrę, ale o tym pewnie już wiesz :)
OdpowiedzUsuńFajnie, że chociaż Tobie smakowała czekolada, muszę ją w końcu kupić.. ostatnio szukałam ale nigdzie nie było
wiem! najwspanialszą, ale nie mogę jej wykorzystywać!
UsuńW niektórych miastach jest ich zalew w innych wieje pustkami...
wiem coś o tym. :) Szkoda, że moje siostry, zresztą jeden brat też, nie miewają skrupułów.. aach za dobra dla jestem :) mąż mi to często powtarza
UsuńPS czekam na zdjęcie telefonu! no i Twoją buzię też bym zobaczyła, skarpetki już widziałam kilka razy :P
PS2 pisze komentarz wcinając milkę tuc, pychota ;)
zawsze znajdzie się ktoś taki w rodzinie! W takim razie mają z Tobą dobrze :)
UsuńTelefonu jak aparat naładuję to wstawię, ale o mej facjacie zapomnij! Co najwyżej większą dawkę skarpetek! A uwierz mi mam ich sporo! :P Gdzie można pooglądać swoją drogą twoje zdjęcia i dzieciaczków ? :D
Hahaha oddawaj kawałek! Ale teraz pewnie to za późno, córeczki kochane pewnie już Ci pomogły ^^
:P tylko ta młodsza kawalątek, sama wmuciłam cała nawet nie wiem kiedy :) Ja się raczej zdjęciami nie chwalę, wgl aspołeczna jestem, bez facebooka, nk i tych pozostałych, fanpage'a na koncie męża mam :)
Usuń:)
UsuńSzpilkowe siostry rrrulezzz! :D Uwielbiam Was, serio. 8D
OdpowiedzUsuńU mnie w liceum telefony na lekcji - oj nie nie. W gimnazjum było tak samo. No ale wiadomo - kto chce i tak skorzysta po cichu - zależy od lekcji / nauczyciela, bo wydaje mi się, że oni i tak niemal zawsze widzą, kto sobie gra na komórce - tylko nie zawsze reagują.
Czekolad próbowałam. :D Dla mnie lepsza karmelowa, ale nie zjadłabym całej, no ale to ja - wolę po kawałeczku. :D Jak coś w większych ilościach to masło orzechowe… > . <
Nie ma co uwielbiać, choć ja swoją siostrę fakt uwielbiam i kocham :D Masz rację, u mnie też jest zakazane przynosić laptopy i telefony na zajęcia, ale to zależy od indywidualnego podejścia wykładowcy ;)
UsuńMasło orzechowe mnie zakleja na dobre, wolę milkę bo idzie mi jak po maśle xDD Karmel dla mnie był porażką niestety. Cieszy mnie, że je próbowałaś ^^
ps. kto to Hania?
OdpowiedzUsuńmoja siostrzyczka <3
UsuńEj dawno nie zagldalam (bo szkola) :( ale podoba mi sie ta zmiana ze zeby przeczytac recenzje trzeba wejsc dalej xd
OdpowiedzUsuńto z Hanią to tez mialam tak i dalej mam ze uwielbiam kupowac mamie jedzenie.. (wynik choroby :x) uwielbialam przegladac żarcie i potrafiłam odwiedzić naście sklepów w poszukiwaniu konkretnej rzeczy.
nic się nie dzieje, doskonale rozumiem :* Na pierwszym roku nie wiedziałam jak się nazywam :) Cieszę się, ponoć już kompów tak nie muli odkąd tak zrobiłam :D
Usuńech... znam to ;)
Najlepiej jakbyś powiedziała "nie dziękuję ale skoro kupiłaś to sama zjedz i nie bierz od niej słodyczy :x tak na wszelki wypadek na mnie to zadzialalo trochę
UsuńMoim zdaniem pomysł jest świetny, ale fakt, że to Milka - całkowicie dyskwalifikuje dla mnie te czekolady. Przepraszam, "wyroby cukierniczne" ;).
OdpowiedzUsuńhahaha twoja wspaniała sympatia do milki mnie rozbraja :D
UsuńWygląda przepysznie, jak wszystko co milki. I ❤MILKA! Nawet dzisiaj zrobiłam taką czekolade.
OdpowiedzUsuń