Nie
znoszę hejtów... A od moich Góralków wara! Nie lubicie? Ha więcej chemii dla
mnie <3 Chciałam być krytyczna wobec nich i w ogóle ( obiektywna- już nawet
nie próbuje ), ale czy mam dla Was mówić specjalnie, że coś mi nie smakuje, jak
na co dzień mam z tym produktem romans? :) Już widzę te pozytywne komentarze:
Za duży, za kaloryczny, za chemiczny, nie jem takich rzeczy, albo wypracowanie
na temat szkodliwości pewnych związków... Szkoda, ale mnie wcale to nie
interesuje ;) Wasze zdanie szanuję i cenię sobie, ale nie lubię gdy ktoś
przekracza zdrowe granice i pisze mi: nie znasz się, bo jest ,, sraki i
owaki". O ludzie! A wiecie, że gdzieś tam jedzą jedzenie ze złota. Ja za
to jestem prymitywnym studentem, który musi wyżyć na miesiąc ze stypendium.
Ostatnie nawet 2 miesiące z oszczędności i nie mogę sobie pozwolić na słodycze
czy jedzenie z wyższej półki typu kawior czy 120% czekolady. Dlatego doceniam
te drobne przyjemności, które mam wokół siebie :) I nie potrzeba mi wyszukiwać
niewiadomo jakich smaków, gdy mam w Polsce... takie jakie mam ^^ Fakt
zazdroszczę Wam i patrzę z otwartymi ślepiami ( i buzią...) jak wstawiacie
zagraniczne frykasy, ale sama póki nie obrabuje z całą blogosferą jakiegoś
banku, ( ktoś się piszę? :D) to patrzę na nie z dystansu ^^ Dobrze mi jest tak
jak jest. A gdyby nie dawno spyliłabym z tego kraju, ale tak naprawdę Polska
po: Bogu, rodzinie, jedzeniu i ( laptopie w związku małżeńskim z telefonem ) to
moja kolejna miłość życia i nie zamieniłabym jej na żadne inne państwo ;)
Kurde ten wstęp miał być o góralku, a jak zawsze odskoczyłam w bok! Brawo Aga =.= W każdym razie na pocieszenie powiem Wam, że to dobrze, że nie mam dostępów do wyszukanych smaków bo już całkowicie by mi się w dupie poprzewracało! :D A propo stypednium! Dostałam :3 A jak zareagowałam!? O ten w sposób --->0<---- Oto ja na wiadomość, że moje środki zostały zwiększone <3 A więc na zagraniczne jedzonko mogę żałować, ale na Polskie... nie ma bata! Szykuj się żarełko! Bo nadchodzę! --->o<--- i odpowiedni gif do tego :3
P.S- Tak wiem, jestem kociarą ^.^
Wygląd kontra rzeczywistość:
Wrażenia smakowe:
Jeżeli nie lubicie góralków to nie czytajcie. Ja kocham tą
chemiczność dostarczać sobie do krwi <3
Mwahahahha XDD
( A wiecie, że co roku wychodzi mi za niski cukier w badaniach? :O). Może dlatego tak mało produktów jest dla mnie za słodkich? :)
Góralek intenso, jest piękny, wielki i pokaźny, a nie jakaś pipidówka. Jak wafelek to ma być porządny! Wygląda na oko podobnie jak każdy góralek, ha! Ale to tylko pozory! Ale czym się różni w takim razie!? Po pierwsze jak widzicie na załączonych zdjęciach... Ma kakaowe płatki andrutów <3 W kolorze głębokiego kremowego cappuccino z lekką poświatą bordową i ciemną, której
na zdjęciach niestety nie widać, a mój aparat nawet nie zamierzał oddawać ich prawdziwego artyzmu! Dookoła jest oblany starannie polewą kakaową. Choć jest to cienka warstwa to nie ma miejsca na żadne prześwity. Poza tym polewa jest oblana standardowo tylko po bokach wafelka ( co jest już swoistym znakiem rozpoznawczym góralków), a z wierzchu widać wyglądające na nas wafelki :D Po przekrojeniu
prezentuje się iście nieziemska druga różnica! Wafelek ma trzy napowietrzone grube warstwy wafelka niż kilka tradycyjnych płatów, którymi był zawsze poprzekładany i trzy
mega grube tłuste soczyste warstwy kremu, ( którego uwierzcie mi wcale! nie pożałowali), zamiast paru cienkich partii, którymi zawsze ten wafelek był muśnięty. Krem jest w bardzo
podobnym kolorze jak czekolada, tylko jaśniejszy, w bardziej czerwonawym odcieniu. A ta masa z tym wafelkiem jak się prze kroi robi wielkie wow... ( Przynajmniej ja z moją siostrą tak stęknęłyśmy :D). Ten krem z wafelkiem wygląda nieziemsko zakalcowato, gnilnie jak jakieś ciasto typu murzynek. Te grube warstwy glinki z kakaowym wafelkiem... nawet nie wiecie jak mnie to rajcowało <3 A gdy powąchałam wafelka, wiedziałam już, że jestem po jego stronie...: ładnie kakaowo,
deserowo, mało słodko, nawet głęboko= pysznie, ale nie chamsko intensywnie, że jak tylko
otworzymy to zapach bucha nam w nos tylko zapach wyłania się jak jemy wafelka ( albo go po prostu obniuchamy). A teraz coś dla prawdziwych fetyszystów! Da się rozwarstwiać! Bo ma grube warstwy i bardzo łatwo się przez to, ,,to" właśnie robi, ale nic nie odłazi, nic nie odpada i się nie kruszy *___*
Wafelek grubiutki, ekstra świeży,
wypieczony, lekko gorzkawy oraz dyskretnie napowietrzony! Ojej <3 Naprawdę rozkoszny! Ma lekki słodkawo-gorzkawy posmak już prawdziwego kakao! Jeden z najświeższych płatków wafelków jakie jadłam! Gdyby były sprzedawane osobno w opakowaniach lub na sztuki ( jak andruty), to kupowałabym i chrumkała niczym najedzona świnka <3 Cudo! A nic się nie sypie i nie kruszy! ( Pewnie przez ich grubość.)
Masa plastyczna, wcale nie
lepka, jak modelina albo plastelina, ale proszkowa bo pozostawia na placach pył ( ale nie żaden żwir czy piasek ). Przyjemnie się rozpuszcza: gnilna i proszkowa zarazem,
trochę szeleści, ale szybko ustępuje roztapiającej ciepłej temperaturze.
Baaaaardzo mocno kakaowa ( jakbym najprawdziwszy proszek z kakaa dla dzieci wyjadała łyżeczką prosto z
opakowania. Tyle, że tutaj ma ,,nieco" inną konsystencję, nawet
tak samo muli jak się go za dużo spałaszuje! ;). Jest słodka, ale nie przekracza próg dobrego zasłodzenia. ( Jest mniej słodki niż niektóre kremy w wafelkach). Choć krem sprawia w strukturze wrażenie sypkiego można go skleić jak plastelinę czy modelinę w całość. ( To ,,pył" nam tylko wmawia, że krem jest suchy). Ogółem masa jest przesmaczna, bardzo w smaku przypomina mi kakao, no fakt... tłusta, ale nie odczuwa się tego ( bo tu jest jak w cieście na pierogi, które jest podsypane mąką znaczy kakaem xDD ).
Polecam takim ulepkokakaocholikom i chrupaczom jak ja. Od dziś Góralek Intenso staje u mnie na piedestale w rankingu ulubionych wafelków.
Dostępne w opakowaniach: ok. 50g.
Wartość odżywcza kaloryczna: ok. 540kcal/100g. ( wafel ok. 50g ok. 270kcal ).
Cena: około 1,30 zł.
Zakupiony: Delikatesy odido
W skali miau: 5
W systemie dziesiątkowym: 9/10
***
Moje zgłoszenie na konkurs do Pand :D Tak podziwiajcie kunszt mojego dzieła :) 3 w 1: czyli rysowanie + wierszowanie + fotoszopowanie paintowanie <3 Nudziło mi się? Nie, ale bałam się gróźb dwóch niebezpiecznych zwierzy :D Wiadomo czy to szczepione... Oj tam, droczę się :) Jedynie kto mógłbyby mieć wściekliznę to ja, a nasze kochane Pandziunie mogłyby mnie na smyczy prowadzić xD Więc końcem końców, mimo zapierania się wziełam udział i oślepiam innych swą twórczością. Patrzcie i podziwiajcie! Nawet czarną kredkę i mazaki znalazłam. Prawdziwego artysty nic nie powstrzyma ^^
( Jeżeli ktokolwiek chce przeczytać, jakze wysokie treści na temat: Dlaczego lubię zdrowe słodycze? - to radzę pobrać ten kunsztowny obrazek. Żadne prawa zastrzeżone, chyba, że ( w moim przypadku) zwierząt za ich karykaturowanie :)
Wiesz, że zbyt niski cukier wcale nie oznacza nic dobrego, ani że dobrze przyswajasz cukier? Jeśli masz niski cukier, a dużo go spożywasz, to najprawdopodobniej masz hipoglikemię będącą skutkiem nadmiaru insuliny. Najlepsza droga do cukrzycy typu II.
OdpowiedzUsuńnie martw się o mnie, jestem pod opieką mojej Pani Doktor i u mnie taki cukier to norma ;)
UsuńJa już nie hejtuje Góralków, obiecuję, specjalnie dla Ciebie zostawię Ci je w spokoju :D Ja nie lubię i lubić nie będę, ale nie ukrywam, że tego bym pożarła *o*
OdpowiedzUsuńGratuluję stypendiuuuuum! :***
jesteś przekochana ^.~ odzwdzięczę się! A wiem, jak je nie lubisz :D
Usuńdziękuję, w końcu mam za co żyć ;)
Hahah, wstep swietny! Nie przepadam za Goralkami, ale hejtowac tez nie myslalam ;D
OdpowiedzUsuńTa limitka wydaje mi sie ciekawa, widze, ze przeslodzona, wiec dla mnie idealna, hahah :) Ale zostawie ci wszystkie, nie bede probowac :**
No i gratulacje za zwiekszenie stypendium!! Nieskromnie przyznam sie, ze ja tez w tym roku dostalam...ale ja takie slabe,jednorazowe,to sie nie liczy :p
dziękuję, ja zjem za Ciebie z przyjemnością :* :* Jesteś taka kochana xDD
UsuńJeszcze nadrobisz, zobaczysz! A nie chętnie dają, bo im kasy szkoda :) Trzeba walczyć ^^
Jedyne co mnie do niego przekonuje to to, że da się go rozwarstwiać - to jest jeden z kryteriów jakie u mnie musi spełnić wafel. Ale za góralkami nie przepadam, co nie zmienia faktu, że nie będę tu nic do hejtować i zabraniać Ci go jeść :) Podejrzewam, że kupiłbym go gdyby był o smaku białej czekolady, bo wafle czekoladowe omijam od lat :D
OdpowiedzUsuńGratuluję stypendium !! :)
A Twoje dzieło jest świetne i nagroda od Pand Ci się należy :)
a znasz taki o smaku białej czekolady? *_____* też chcę >.<
Usuńdziękuję ^^
Tobie również! <3 Ja szczerze trochę się tego przedszkola wstydzę :D
Nie znam, może gdzieś na świecie jest :D
UsuńNie ma czego, dzieło jest świetne; )
chciałabym <3 Kit kat jest coś w ten deseń tak myślę, przekracza aczkolwiek płytą granicę batona :D
Usuń<3 Starałam się bardzo ^^
Kit kata white wolę dużo bardziej niż zwykłego, tak samo mam z Twix'ami ;)
UsuńWidać Twój wysiłek - nie ma innej opcji i musisz wygrać konkurs :):):):)
Przybij pionkę! <3
UsuńPrzestań bo aż mi głupio xDD
Na samym początku napiszę tak..... Juuuuuuupiiiiiii!!!!!!! Gratuluję, gratuluję z całego serca - wiedziałam, ze Ci się uda :) A Ty nie wierzyłaś w siebie :) To stypendium całkowicie Ci się należało :) Jeszcze raz gratuluję, I nie dziwię się Twojej reakcji - moja pewnie byłaby taka sama ;)
OdpowiedzUsuńCzyżby wstęp był o mnie? :P Chociaż ja chyba w aż taką paranoję nie popadam co? :D Góralków hejtować nie będę :) Wafelek wyglada apetycznie i do tego piszesz, że jest kakaowy... miodzio ;D ostatnio mam "fazę" na kakao, więc dla mnie jak najbardziej ;) Obawiam się tylko o słodkość ale pal tam licho - spróbować nie zaszkodzi :D Z tą słodkością to mnie trochę zaskoczyłaś - czytałam inne opinie, że właśnie jest o wiele mniej słodki od innych wafelków i nie zasładza, więc opinie są podzielone ;)
A moje zdanie odnośnie pracy konkursowej znasz - REWELACJA!!! :) Moim zdaniem wygraną masz w kieszeni :) Powodzenia <3
eee nic takiego, ale najważniejsze, że będę miała za co żyć :)
UsuńChciałabyś by o Tobie :P Nie nigdy nie hejtujesz, zawsze piszesz zwrot magiczny: dla mnie, mnie :D Nigdy nic nikomu nie narzucasz :) Dla mnie był bardzo słodki, a mało rzeczy dla mnie jest. Krem nie, ale czekolada owszem :)
Ja nie byłabym tego taka pewna, wszystko zależy od wyników :)
Wczorajszy obiadek to wegański pasztet z soczewicy i pieczarek nad którym przepisem ciągle pracuje i jeszcze nie dopracowałam :)
UsuńJa misie również uwielbiam i mam do nich słabość, ale w pokoju już nie mam na nie miejsca :) A czemu czapka czarna??? Bo innych nie było ;/ Szukałam innego koloru ale inne to były typowo dla babci (nie mam nic do babć - są kochane) :)
Na dniach wrzucę recenzję książek :) Z książki mam przepis na paprykarz jaglany to mogę Ci podesłać, jeśli jesteś zainteresowana (zawsze można coś w nim pozmieniać) :)
Mam nadzieję, że mi wyjdzie i tych zdjęć będzie więcej :)
.................
Masz rację to zawsze jakieś wsparcie finansowe, ale gdyby nie Twoja cięzka praca i zaangażowanie to by się nie udało :)
Czy chciałabym???? Nie zastanawiałam się nad tym, ale kto wie??? :P Jestem ciekawa kto tak hejtuje - aż z ciekawości jeszcze raz przejrzę posty i komentarze (chociaż jedną osobę już widzę) :) A posty przeczytam z wielką przyjemnością ;) Co do wafelka to chyba będę ufać Twoim kubkom smakowym - lubisz słodkie :) Szkoda, że czekolada nie jest deserowa, ale to może tylko moje zdanie :) Nie zmienia to jednak faktu, ze na wafelka będę polować i z ciekawością go spróbuję ;)
A ja wierze, że Ci się uda ;) Mi konkurs z Primaviką nie wypalił... wybrano 17 osób a mój poemacik nie ;/ Trudno....
Ervisha mi też się nie udało.. ale obiecali wysłać kilka produktów tak poza konkursem, więc zobaczymy co mi przyjdzie! :)
UsuńNA prawdę??? Ja z nimi współpracowałam i wysłałam im bardzo dużo przepisów z wykorzystaniem ich produktów, recenzji... teraz mi napisali, ze stawiają na inną formę współpracy i podziękowali za kontynuację (zauwazyłam jednak że z innymi blogami kontynuują :(
Usuńżartujesz? Mi w lipcu odmówili bo niby mają dużo innych współprac.. a teraz sami napisali. Nie wiem od czego to zależy, naprawdę. A Twoje recenzje z ich produktami czytałam i bardzo mi się podobały!
Usuńpewnie wszystko zależy od popularności bloga, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Zobaczymy co mi wgl wyślą, jak będą to tylko dwa słoiczki masła orzechowego albo najtańszej tahini, którą sama kupuję w zdrowej żywności to im wyślę ze dwa przepisy i tyle. :)
Usuńapropo tego hejtu jeszcze szpileczko to mam nadzieję, że nie chodziło o mnie? ja tylko oshee zhejtowałam, ale to tylko przez to, że raz spróbowałam niebieskiego i mnie aż zemdliło od słodyczy! :) no i kolor mnie odstrasza! :) Co nie znaczy, że wszystko co ma nieidealny skład jest fee. :)
UsuńMoże im się znudziłam??? :( Myślałam, że sama do nich napisałaś... Dziękuję za miłe słowa - przyjemnie czyta się takie komentarze :)
UsuńWydaje mi się, że nie o to chodziło bo każdy moze mieć własne zdanie o danym produkcie ale mogę być w błędzie :) Ale komentarze typu "za kaloryczne" mogą być nawet zabawne (nie miał nic mądrego do napisania i napisał aby napisać :P) Dobrze, że Szpileczka ma to w nosie :)
ajajaj... dziewczynki Wy moje :) Wy rozrabiaki nie dobre, tak hejtować Primavike, kto by pomyślał :D Hahaha, oczywiście, że nie Ciebie miałam na myśli, ba nie przeszło mi to przez myśl, ale to urocze jak się przejełaś :3 Ucałowałabym Cię w czółko ^.~ Ale koniec dziewczynki bo mi komentarzy nabijacie, a nic z tego nie macie, zapraszam na dyskusje do Was i proponuje by ją przenieść :D Ale kocham Wasze gadanie :)
UsuńMy nie hejtujemy primaviki bron boze! Produkty maja bardzo dobre. Nie podoba nam sie tylko ich rozbieznosc w pisaniu o wspolpracy z blogerami. Bo lepiej jakby napisali szczerze ze recenzje albo odzew ich nie zadowalal. Albo ze bylo za malo przejsc na ich strone. Czlowiek by wiedzial na czym stoi a nie. Okey juz nie spamujemy ;*
UsuńNikt tu Primaviki nie hejtuje :) A pisanie komentarzy u Ciebie na blogu to przyjemność :)
UsuńSzpileczko a może na blogu taka mała konfrontacja?
Góralek kontra Alpino z Biedronki kontra Apeninky z Lidla ? Co o tym myślisz? :) Co sądzisz? :)
Swoją drogą zastanawiam się dlaczego Horalky zmieniły nazwę na Górlaki... czyżby zmienił się producent? A może to inny wafelek? :P
To ten sam, tylko spolszczyli, żadna filozofia ;)
UsuńKonfrontowałam dwa razy w tym roku Alpiny z góralkami, może za rok skuszę się na to porównanko najszybciej :D
Każdy lubi wiedzieć na czym stoi, znam to :*
O mnie - zgadzam się... tym bardziej, ze wcześniej pisali mi, ze są zadowoleni ze współpracy, przepisów, że będą mi dawać znać o jakiś akcjach, konkursach itp. A tu coś takiego :( To przykre...
UsuńSzpileczko - niby ten sam a przeczytałam w komentarzach, że smak już nie ten sam :)
A na blogu wrzucałaś??? Aż z ciekawości jeszcze raz przejrzę :D
nie wrzucałam, bo nie wyrabiam z tym co jem, a wstawianiem, dlatego z większości rezygnuje :)
UsuńLubiłam Góralki, jak jadłam ostatnio (rok? dwa lata temu?) i właśnie dlatego na ten wariant się nie skuszę - mam zbyt dobre wspomnienia, a teraz nie wiem, jakbym go odebrała. Wystarczy, że spróbowałam ostatnio KitKat'a z masłem orzechowym i wydał mi się cukrem w najczystszej postaci. :(
OdpowiedzUsuńKit Kat z masełkiem!? Słyszała tylko o nim legendy! Nic tylko pogratulować i pozazdrościć, słowo daję, a cukier to ja mogłabym na beczki jeść :) Ale przykro mi, że Cię tak wymęczył :<
UsuńKit Kat z masłem orzechowym jest w stałej ofercie :) Bez problemu można go dostać a w Kaufie jest często na promocji po 0,99zł :)
Usuńmasz rację pomyliłam, z twixem co mi wczoraj o nim pisałaś :)
UsuńNic się nie stało <3 ;)
UsuńBiedna Szpilka... już się napaliła. :P A właśnie Twix z masłem orzechowym to już mi bardziej smakował (chyba nawet jest na blogu, jak chcesz się poślinić).
Usuńhahaha no to wbijam, moje ślinianki pracują jak szalone :D
UsuńCo do wstępu to się z Tobą zgadzam, sama jem to co mi smakuje, często kupuję jakieś tańsze rzeczy z biedronki i nie przejmuję się jakoś bardzo że jest to niezdrowe, że tyle chemii itp.. Póki co jestem zdrowa, nic mi się nie dzieje, więc mogę sobie pozwolić :D
OdpowiedzUsuńA góralki lubię, tego jadłam, ale wolę inne smaki :P.
i to podejście mi się podoba! :3
UsuńJa lubię wiele chemicznych słodyczy w tym: maltanki, mister roxy, z wedla i wiele innych :)
Ja też i to mnie gubi :D
o Pandusi już mówiłam, że cudna, zdolniacha z naszej szpileczki! :)
OdpowiedzUsuńJa mam za niski cukier, zawsze i też wiele słodyczy jest dla mnie ZA słodkich, nawet te nieszczęsne figbary, którymi wszyscy się zajadają... ale wiesz co Ci powiem? Góralki kocham, naprawdę! mimo całej ich sztuczności, beznadziejnego składu.. mają coś w sobie i mi smakują. :) Apropo jeszcze twoich postów, to ja je lubię bardzo wiesz czemu? WŁAŚNIE DLATEGO, że recenzujesz produkty NASZE i łatwo dostępne w POLSCE! :) Ostatnio jak pisałaś o Milce Ahoy to po dodaniu komentarza poleciałam i kupiłam bo mnie naszła ochota, a jak zobaczę taki zagraniczny produkt, ślinka mi leci ale gdzie ja to kupie? no gdzie? zanim pojadę gdzieś do hiszpani, albo np zamówię i poczekam aż przyjdzie to mi się 5 razy odechce :) Więc teraz gadaj mi tu już szybko: GDZIE DOSTANĘ TEGO GÓRALKA?!
Ok już doczytałam, ale wiesz może gdzie jeszcze go mogą mieć? jakiś lewiatan czy coś?
Usuńajajaj.... dziękuję, nie słodz mi bo zaraz cukier mi się podniesie :)
UsuńZa figbarami nie przepadam być może dlatego, że właśnie może są za mało słodkie? Kto wie, to by wyjaśniało moją niechęć :D
Góralki kochasz!? Gdzieś ty była przez całe moje życie!? xDDD Wycałowałabym Twoje policzki teraz <3
Awww... aż mi serce się zatrzepotało jak to napisałaś... Jedynie co napiszę, to dziękuję, w takich chwilach wiem, że warto prowadzić bloga :)
W delikatesach narazie głównie typu: odido, społem, Premium, u mnie w Toruniu w jakiś magnackich czy szlacheckich są... kurde... ale myślę, że będzie ich jeszcze nawał na sklepy, trzeba poczekać :)
Szpileczko powiem Ci w tajemnicy... czasem jak widzę recenzję zagranicznych produktów to odechciewa mi się czytać bo tak jak napisała Cotakpachnie gdzie je dostanę??? Ale czytam chociaż czasem (jak coś mi wpadnie w oko) jest mi smutno, ze tego nie kupię ;/ Ty jesteś prawdziwą patriotką i "kochasz to co dostępne w Polsce" :) I ponownie zgodzę się z Cotakpachnie - właśnie dlatego Twój blog jest tak wspaniały i wyjątkowy - chce się tu zaglądać i czytać (ja zaglądam tutaj kilka razy dziennie - codziennie;D) Chwała Ci za to :)
Usuńprzestań, opanuj się :D One też są pewnie patriotkami te co je recenzują, tylko co mają poradzić, że współprace do nich garną? :) A mnie takie zagraniczne, też sprawiają radość, bo wiem co w świecie piszczy :) A rusz za miliony lata świetle dojdą do Polski ^^
UsuńZagraniczne współprace lubię, ale tylko takie, których producenci chcą je wprowadzić na polski rynek (szykują mi się takie 2-3 w nowym roku) wtedy mogę zrecenzować i dac znać czy warto czekać czy nie warto :)
Usuńco do cukru to akurat Ci nie zaszkodzi, przecież często za niski masz :) a słodzić Ci mogę bez umiaru bo ja zazwyczaj słodzę ksylitolem a on ma bardzo niski indeks glikemiczny i dla cukrzyków wskazany to Ci cukru nie podniesie! :)
ja tez lubię jak to robisz :D
UsuńHihihi spostrzegawcza jesteś, odrazu widać, że recenzje katowałaś :D Ksylitol to zawysokie progi na moje nogi xDD
Ja równiez lubię ale jednak przyjemniej czyta się recenzję tych produktów, które można dostać w Polsce :)
UsuńA co do cukru to szpileczka nigdy nie będzie za słodka - Jej się nie da przesłodzić :)
Usuńtutaj się muszę zgodzić! :)
Usuńwstyd przyznać, ale macie rację :< Ze słonością mam identycznie... Inni się skręcają, a ja dosalam... Wykończę nerki, brak słów na moją głupotę.
UsuńJA to od soli tak się odzwyczaiłam, że teraz wyczuwam ją praktycznie wszędzie ;) Od pierwszego dnia kiedy przestałam solić jedzenie mi smakowało - jak widać sól nie jest mi potrzebna :) Za to bardzo lubię pieprz ziołowy z Prymatu i chili :D
UsuńJa nie sole juz prawie wcale od 3lat jak starsza cora zaczela z nami jesc. A w szafce mam tylko sol himalajska i to jedno male opakowanie juz pol roku stoi nawet pol kg nie mialo a jeszcze sporo jej tam
Usuńo matko nie wyobrażam sobie życia bez soli, zdechłabym, dosłownie :D Ostatnio wolałam nic nie jeść, niż nie posolone ziemniaki xDD
UsuńSzpilko podobno po 3 dniach już możesz się do tego przyzwyczaić :) Ja nie musiałam - mi od razu dania bez soli smakowały :) Wystarczy tylko je odpowiednio doprawić - u mnie to własnie pieprz ziołowy czasem dodatkowo zioła prowansalskie albo koncentrat pomidorowy bez przypraw ;) Kwestia przyzwyczajenia ;) Ja to ziemniaków z solą bym nie zjadła :D
Usuńpieczone ziemniaki najlepsze polane sokiem z cytryny i posypane ziołami. pychota, żadna sól niepotrzebna!
Usuńnie zgadzam się, ja próbowałam cały tydzień i to były katusze, więcej się na to nie piszę :D Bez soli nie rusze, nie przejdzie, wole być głodna :) Z samą cytryną i ziołami wylądowały by u mnie w koszu, niestety :)
UsuńJa z chemiczności produktów mogę się naśmiewać czasami, ale czepiać się nie będę, bo jem gorszy syf czasami. Ja mam focha na Góralky, bo jak jeszcze były Horalkami to smakowały świetnie, a teraz mi już nie smakują.
OdpowiedzUsuńI czekolady żałują, o!
Hahaha, dla mnie to wygodne z tą czekoladą, bo zawsze ufajtalam ręce jak jest normalnie oblane :D
UsuńHoralky *___* Wspomnienia mam ekstra, niestety ni jak do teraźniejszości ;)
Ja lubię wiele chemicznych produktów np: mister roxy, wedel, góralki, maltanki itd :)
Dobra, ja też nie lubię Góralków, ale hejterem nie będę, bo sama nie raz jem jeszcze gorsze rzeczy ;).
OdpowiedzUsuńAle kurde tych bym posmakowała, bo lubie czekoladowe wafelki ;).
<3 to czekolada na moje serce, dzieki, że mnie oszczedziłaś :D
UsuńI tutaj mamy problem... Pamiętasz jak pisałyśmy Ci, że kochamy Grześki a zaraz po nich są właśnie Góralki? No więc ostatnio zrobiłyśmy sobie z czystej ciekawości porównanie klasycznego Góralka z podróbką Biedronkową o nazwie Alpino. Byłyśmy wręcz przekonane, że pierwowzór jest o wiele lepszy. Jakie było nasze zdziwienie kiedy okazało się, że gdyby jeść je z zamkniętymi oczami to Góralka byśmy określiły jako co najwyżej przeciętnego z czekoladopodobną polewą i tłustym kremem bez wyraźnego smaku. Za to Alpino było bardzo kakaowe, a krem miał bardzo fajną delikatną strukturę. Tylko wafelek był w obu wersjach równie pyszny i chrupiący... Nie wiemy co o tym sądzić... Może w tym dniu nasze kubki smakowe płatały nam figla?
OdpowiedzUsuńA co do konkursu to wiedz, że kłaniamy Ci się w pas :D Rozwaliłaś system i o taką kreatywność nam chodziło! :D Jesteśmy wręcz wzruszone ( no i obyło się bez gryzienia) :D
Ja też robiłam identyczne porównanie! I to dwa razy i powiem Wam szczerze... jeden alpino był obłędny, a drugi rodem z horroru. Tylko teraz nie pamiętam, który czy orzechowy czy czekoladowy. A przecież dwa razy! Dwa robiłam to porównanie, ba mam notatki i zdjęcia z tego, ale kompletnie o tym zapomniałam :D Po części się więc z Wami zgadzam ^^ Ale chyba muszę po raz 3 zrobić ten test xD
UsuńTo ja się Wam kłaniam, bo ja gdyby nie Wy to ja w życiu nie wziełabym udziału! To Wy mnie zmotywowałyście :) To ja Wam dziękuję i aż serce mi staje z radości jak mi to piszecie, nagle dostaje poweru do życia i wiem, że warto się starać :)
Orzechowego laskowego Alpino nie jadłyśmy z wiadomych względów ale Góralka fistaszkowego pamiętamy, że zawsze nam smakował. Oby jego smak też się nie pogorszył :/ Zrób koniecznie ten test :D
UsuńZobaczymy czy ten wysiłek Ci się opłaci :P Czekamy aż sponsorzy nagród prześlą nam swoją listę zwycięzców :P
hahaha mam nadzieje, że nie zapomnę :)
UsuńEch obawiam się, że Was pogonią z moją pracą xDD Ale przynajmniej rozwinęłam się przez Was twórczo ^^ :*
Też uwielbiam góralki i wcale się tego nie wstydzę ;)
OdpowiedzUsuńI tak samo zareagowałam na wieść, że dostałam stypendium ;) Gratuluję!
hahaha ja Tobie również, to wspaniale ;)
UsuńDałabym Ci wielkiego buziaka! :)
Ja nie lubię Góralków, a przeczytałam, i co mi zrobisz? :szyderczo się śmieje: Nie zaufam tej magii i nieziemskości, szczególnie w okresie okołoświątecznym, kiedy wszystko reklamuje się hasłem magii i wyjątkowości. Góralki są za duże i za suche. Hr hr hr ]:->
OdpowiedzUsuńnic, ale mam to w dupie :D Dosłownie xDD Jeżeli one są za duże i za suche to Hity to trociny i pasza dla konia ;) Też lubię ironię kochana :> ( Parska śmiechem i pluje śliną) xDD
UsuńIronia (grec. εἰρωνεία eironeía, dosłownie „przestawienie, pozorowanie“) – sposób wypowiadania się, oparty na zamierzonej niezgodności, najczęściej przeciwieństwie, dwóch poziomów wypowiedzi: dosłownego i ukrytego, np. w zdaniu Jaka piękna pogoda wypowiedzianym w trakcie ulewy.
Usuń;>
wiesz co... jesteś ostatnią osobą, po której spodziewałabym się definicje z wikipedii! Toż to ja jestem renomowanym konsumentem i biernym odbiorcą tejże ,,skarbnicy wiedzy". Nie wybaczę Ci tego! W ogóle wiem co to ironia, myli mi się często co prawda z sarkazmem, bo mają zamazane granice, aczkolwiek ludzie na codzień sprawdzają jej użyteczność na mej osobie :D
UsuńW dzisiejszych czasach każde jedzie na ciotce Wiki, tylko nie każdy się przyznaje :D
Usuńhahaha skąd ja to znam! :D Po mua i jeszcze po pewnym moim wykładowcy, który jechał cały wykład z wikipedii, prawie w słowo w słowo xDD Nie musiałam potem notatek robić :)
UsuńEj nie lubię Cię, już teraz nic nie wygram:P
OdpowiedzUsuńA teraz do wstępu: gratki stypendium, cieszę się z Tobą :)
Do wafelka: o oo ooo nie wiedziałam, że jest limitka, jeszcze sie chyba nigdzie u mnie nie pojawiła :) a powiedz mi kiedy kupiłaś? teraz czy kiedyś
Nie błagam, lub mnie nadal bo się załamię xDD
UsuńDziękuję, to bardzo miłe :)
Ciężko je dostać, naprawdę :) Kupiłam max miesiąc temu :) Ale teraz powinny być i być może będzie ich zalew bo to zimowa edycja! :) W delikatesach są typu: Społem , Odido :) Jeszcze dorwiesz ^^
Nadzienia nie pożałowali :). Wafelek jak to wafelek - niespecjalnie mnie interesuje.
OdpowiedzUsuńja niestety mam z tym problem xDD
Usuńnie jem góralków nie dlatego, że są chemiczne, jadam tylko takie słodycze ale dlatego, że są czeskie, ponieważ oni szkalują nasze jedzenie ja nie będę jadł ich produktów, taki mój mały żywieniowy nacjonalizm
OdpowiedzUsuńhahaha, ty nacjonalisto :D Mi tam góralki osobiście nic nie zrobiły więc nie mam im tego zazłe, że wywodzą się z Czech, ale przekonania Twoje popieram :)
UsuńGratuluję stypendium! :D
OdpowiedzUsuńCo do wafelków hmm nie mam zdania, nie jadłam jeszcze żadnego smaku :)
dzięki ^^ Nie jedz, nie zniosę hejtu xDD
UsuńWitam, witam wiiiiitaaam znów!
OdpowiedzUsuńHEJKA!
Dobra, już, już, normalnie. :D
Uśmiałam się przy wstępie. Pokręcony człowieczku. :D
No, no, praca konkursowa dla Pand nie do pobicia. :D Śliczny ten rysunek Ci wyszedł. :D
A odnośnie Góraleczka- o matko! Gdyby nie to, że aktualnie słodyczy nie jem, to od razu bym pomknęła do sklepu po niego. :D Pomijając fakt, że tylko chyba raz w życiu poszłam do sklepu specjalnie po coś słodkiego. Z reguły, jak już było, to przy okazji. :D
WITAAAAAAAAAAAAAAM! ( drze się jakby głucha była)!
UsuńHej :3 (ciszej)
Eeee... może nie pokręcona, tylko wypaczona :D
Dziękuję, aż trudno mi uwierzyć :D Hahaha, miło mi, że mam czasami taki dar przekonywania. Niestety ja głównie wybieram się do sklepu po słodycze, a po inne rzeczy przy okazji xDD
Amazing post dear! You have a wonderful blog:)
OdpowiedzUsuńwww.bloglovin.com/blog/3880191
thanks, but i don't believe you :D
UsuńGóralków, powiem szczerze, nie lubię, ale ten wygląda o wiele pyszniej, brzmi też nieźle, może nawet się skuszę :D
OdpowiedzUsuńA wierszyk mega xD
Byłabym zaszczycona w imieniu Góralka xDD
UsuńHahaha starałam się, oddać me prawdziwe uczucia i szczerość :D
uśmiech na wstępie! I tu Cie mam ♥ Uwielbiam Góralki cuda cuda cuda!
OdpowiedzUsuńWięc, więcej chemii dla nas!
Ten bardzo ciekawy, może i ja na niego natrafię :)
oj masz mnie, masz! Śliczności <3
UsuńHahaha widzisz, łączy nas chemia :D
Oby on trafił na Ciebie! xDD