Wracając ostatnio z uczelni, kiedy to człapałam chodnikiem ze spuszczoną głową... Przyciągały coraz to bardziej moją uwagę porozrzucane papierki po wafelkach... - Co jest? Pomrukiwałam sama do siebie ( Nie żebym miała jakieś zażalenia do władz miasta xDD). I to wcale nie byle jakich wafelków, bo niedawnych nowości od Grześków z orzeszkami arachidowymi. Myślałam, że zmysły postradałam dopóki nie wbiłam do pobliskiego NETTO i niczym dziecko bawiące się w ,,podchody" odkryłam tajemnice :D I okazało się, ku memu zaskoczeniu, że winowajcą owego zaśmiecenia środowiska była cała specjalna półka zakupiona i postawiona w sklepie z owymi wafelkami. A do tego promocja 0,99zł i ,,mile", ale sztucznie uśmiechnięta Pani ekspedientka zachęcająca do zakupu owej nowości. Muszę się pochwalić, że bez mrugnięcia okej odpowiedziałam: - Nie dziękuję. Gdyż dwa tygodnie wcześniej, ( głupia ) pozjeżdżałam miasto w celu jego znalezienia...
I znalazłam w jednym i jedynym sklepie Lewiatanie. A wystarczyło spokojnie poczekać by nie tracić biletów i czasu na zwiedzanie sklepów po mieście :) ,, Kiedy człowiek się spieszy, wtedy się diabeł cieszy" brrr... istota paskudna faktycznie ma się z czego brechtać... Muszę się nauczyć cierpliwości, bo tak bardzo mi jej brakuje!
Poza tymi Grześkami są dostępne ponad to dwie czekoladowe nowości od Goplany:
*Czekolada o smaku Śliwki Nałęczowskiej
oraz *Czekolada o smaku Pistacji <3
Wygląd kontra rzeczywistość:
Wrażenia smakowe:

Wygląda nieźle, ale trochę niedopracowanie! Spora i hojna z wierzchu fala czekolady, ale na spodzie nierówno muśnięta i to na odwal się: w niektórych miejscach prześwitują siateczki wafelka cienko polane czekoladą, a gdzie nie gdzie ma ona kupki/grudy w postaci nadwyżki czekolady. Czekoladowa nadwyżka jest za dużo wylana w jednym miejscu, a w dodatku równo spłaszczona oraz wystająca zarazem... przez co przypomina jakby freski na ścianach xDD Z wierzchu grześka pomiędzy małymi bombkami widać hojne fale czekolady, a w niej zatopione prawdopodobnie orzechy ( a nie bombki ) ... Wyglądają jak mini górki i doliny, albo po prostu jak pryszcze albo bobki xDD Poza tym piękna, ciemna, brązowa czekolada trochę się błyszczy matowo... w kolorze trochę wpadającym w bordo. Krem jaśniejszy brązowy, ale też w odcieniu ( delikatniejszej ) czerwieni. Za to najjaśniejszy jest sam wafelek: beżowy, koloru kawy, silnie napowietrzony. Kurde no i się błyszczy :) Na cały grzesiek przypada po 3 warstwy kremu i andruta. Pachnie słodko deserową czekoladą oraz takim słodkim specyficznym zapachem grześków: kakaowo, przyjemne i orzechami w tle. Ale zdecydowanie najbardziej daje kakaową czekoladą.

Czekolada po pierwszej, bliższej styczności wydaje się bardzo tłusta i miękka jakby margarynowata... Rozpuszcza się bardzo w dłoniach. Ale wiecie co mnie zdziwiło najbardziej? Że pod orzechami nie ma wafelka tylko bezpośrednio jest krem xDD I czekolada dziwnie się zlewa z tym kremem tworząc jeden płat plasteliny :D W smaku czekolada jest: mocno kakaowa, ma głęboki posmak kakao, słodka, jakby deserowa, szybko się rozpuszcza, trochę za słodka, ale nie sprawia wrażenia zbytniej sztuczności ( przynajmniej na początku ). Nie uraczymy w niej ani grama mleczności czy po prostu mleka... Musiała być rozrzedzana czymś innym ;) Orzechów raczej mało tutaj uraczymy... A szkoda... W dodatku są drobno pociachane, maciupinkie- jakby nożem zamaskrowane na sushi... Dziwne są... takie złotawo-pomarańczowe, ale w smaku świeże i twardawe, słonawe, giętkie, nawet generalnie bardzo porządne. Przedostatnia warstwa czyli krem jest bardzo tłusty, ale za to miękki i lepki. Poza tym gładki, aksamitny, ale jakby trochę proszkowy/mączny... Mocno kakaowy i słodki ( ale mniej jak czekolada ). Szczerze szału nie ma, ale jest smaczny. Za to andruciki <3 Są obłędnie chrupkie i świeże, ani trochę stare! Delikatne niczym dmuchawce... A zarazem takie subtelne. Wypieczone i dopieszczone. Naprawdę w 100% chrupko-trzeszcząco-swieże i kruche :D

Podsumowując do kupy... znaczy ( chciałam powiedzieć- wafelka :): czekolada sprawia wrażenie bardzo plastycznej i miękkiej, mocno kakaowej i ma coś uroczego w sobie... Może posmak głębszy kakao? Czy ja wiem? Krem poprawny maślany ( albo gorzej... margarynowaty ) , całość zajedwabiście ,, chrupiąco trzeszczy świeżością " xDD Cały smakołyk rozpada się dosłownie w ustach, fajnie wciska się zęby w miękką i plastyczną czekoladę, orzeszki za to twardsze... Fajna zabawa różnymi strukturami/warstwami wafelka podczas konsumpcji. Orzeszki fajny akcent nadają, ale za mało ich zdecydowanie i w swojej drobiazgowości są nieco upierdliwe. Całość sprawia wrażenie sztucznawej ( choć przy rozbieraniu tego na czynniki, nie zauważyłam tego za bardzo i nie przypuszczałam, że to się tak skumuluje ): jest za słodka i zamula, a krem i jego mączność łącząca się z margarynowatą czekoladą i tłustością... - Kiedy to się zadziało!? ( Zadawałam sobie pytanie, jedząc już spójnie wafelka jako jedną całość). Szczerze niestety spodziewałam się czegoś więcej... ale jest zdecydowanie bardziej na plus jak na minus. Moi znajomi ostatnio kupują je kilogramy i bardzo je sobie chwalą. Smakował mi, skłamałabym jak powiedziałabym, że nie ponieważ: ma świeżość genialną, czekoladę niezłą ( ale margarynowatą), krem dobry ( ale za tłustawy i słodkawo sztucznawy + plastelinowatość ), orzechy sprężyste i słonawe ( ale niestety przeorane i za mało ) = ale jest w sumie w porządku. Nie jest też taki zły więc będę go bronić! :) Polecam tym, którzy chemii się nie boją i lubią jej co nieco specyficznego posmaku i mają ochotę na nie wiadomo co. Mi smakował. ( Czyżby było ze mną źle? :O ).
Nazwa: Grześki z orzeszkami arachidowymi- Wafel z kremem o smaku czekoladowym posypany orzeszkami arachidowymi w czekoladzie.
Marka: Goplana/Grześki
Producent: Colian Sp. z o.o.
Dostępne w opakowaniach: ok. 35g.
Wartość odżywcza kaloryczna: ok. 557kcal/100g. ( wafelek ok. 35g. ok. 195kcal ).
Cena: około 0,99 zł.
Zakupiony: Netto
W skali miau: 4-
W systemie dziesiątkowym: 7,5/10
Rozważenie ponownego zakupu: Szczerze, za 0,99 groszy to ( chociaż ) raz jeszcze po nie sięgnę... może więcej, kto wie xD ( O ile zdążę bo limitki lubią uciekać ^^).
I teraz jestem w kropce, bo sama nie wiem czy brać czy nie :P Jak na razie nigdzie ich nie spotkałam, ale jak dorwę za 0,99 gr to biere :D
OdpowiedzUsuńsą teraz wszędzie w promocji dosłownie! Dzisiaj widziałam cały sklep wyłożony nimi po 79 gorszy! Jeszcze będziesz miała ich dosyć! :D
UsuńJa po prostu wiem, ze ten wafel by mi nie smakowała. Zwykły Grzesiek mi nie smakował, więc nawet nie będę tego szukać.
OdpowiedzUsuńCo do cierpliwości, znam to, znaaaaam. Przejdzie się przez zawieje śnieżne, góry wysokie, morza wzburzone i stoczy się walkę ze smakiem by kupić w jeden wymarzony, trudno dostępny produkt. By po tygodniu widzieć go w każdym napotkanym sklepie ...
Jak mnie doskonale rozumiesz <3 Dokładnie tak miałam! :D Teraz się śmieje, ale wtedy blada się zrobiłam :)
UsuńJeżeli naprawdę grześki Ci nie smakują, to tego nie tykaj :) Zresztą masz teraz tyle pyszności, że wręcz to byłoby karalne :D
Jak ja dawno nie jadłam Grześka, już zapomniałam jak te ciastka smakują :D
OdpowiedzUsuńserio?
Usuńwiem, aż trudno w to uwierzyć :) Gratuluje wytrwałości :D
UsuńGrzeski są nie dla mnie, próbowałam się do nich przekonać, ale jakoś bezskutecznie. Za to Princesse kocham :)
OdpowiedzUsuńPrincesska... nasza urocza księżniczka ^^ Dobrze, że pandy nie widziały twojego komentarza :D
UsuńPozdrawiam Pandeczki :**
Usuńja też ^^ :*
UsuńPisałam już o Olgi, że przypominają mi grześki z orzeszkami arachidowymi i drugie z ziemnymi, które były dostępne na rynku rok temu ;) Grześki to nie ten sam wafelek co kiedyś i nawet słowa "edycja limitowana" nie zachęca mnie do zakupu ;p
OdpowiedzUsuńCierpliwość - nie każdy ją posiada ale można się jej nauczyć... potrzeba tylko czasu ;)
PS Napisałam do Ciebie e-maila ;)
Widziałam, ale nie odpisałam, bo już napisałam Ci na blogu na ten temat coś. Szczerze to zaczynam się Ciebie bać. Przestań bo się odsunę od Ciebie :D Upomnę się jeszcze o ten list kiedy będzie pora!
UsuńNa Ciebie nic nie zadziała, nawet ten napis :P
U mnie niestety ciężko bardzo z pokorą i cierpliwością niestety...
Bać dlaczego??? Aż taka jestem straszna?:P Błagam nie odsuwaj się... Nie przeżyję tego - na serio.. Co ja pocznę bez mojej Szpileczki :( Po prostu bardzo ale to bardzo chciałabym Ci już to wysłać tym bardziej, że w poniedziałek lub wtorek tato będzie na poczcie :)
UsuńNa mnie na pewno zadziałała by prawdziwa, gorzka no ewentualnie deserowa czekolada, którą zostałby oblany wafelek i dobry krem :)
Pokory i cierpliwości uczymy się z wiekiem - to życie nas tego uczy ;)
nie jesteś namolna, a wystarczy trochę cierpliwości naprawdę. Od takich ludzi się ucieka, popracuj nad tym ;) Nie mów tak, tego kwiata jest pół świata, a nawet lepszych więc głowa do góry ;) Ale z tatem mnie przekonałaś, wysłałam Ci e-maila. Tylko więcej nie ,,nękaj" :D
UsuńUczę się z dnia na dzień czegoś nowego!
Jeszcze raz przepraszam :( Ale jak sama napisałaś Ty również jesteś niecierpliwa, więc jesteśmy trochę podobne co ? :) Dziękuję - już nie będę ;)
UsuńKażdy uczy się czegoś każdego dnia :) Życie to chyba najlepszy nauczyciel :)
Mam kilka produktów do zrecenzowania i w końcu trzeba je opublikować ;)
Moja mama kiedy oglądała ten filmik zaczęła się śmiać :) Te zwierzaki są wspaniałe ;)
Kurczę jesteś drugą osobą, która to pisze - czuje się jakbym jadła jak słoń ;p
dmuchawce mówisz? :) myslałam, że będa smaczniejsze szczerze mówiąc.. jak to się mówi: dupy nie urywa :)
OdpowiedzUsuńSzczera jestem do bólu, ale chemie lubię więc przyznaję się bez bicia :D
UsuńAlbo jestem ślepa albo naprawdę ich nigdzie nie ma xD
OdpowiedzUsuńAle i tak moje ulubione grześki to te bez czekolady <3
Jeszcze będziesz od nich haftować tak Ci będą na oczy włazić, uwierz mi... to tylko kwestia czasu ^^
UsuńKobieto!! Dlaczego nie dodałaś tego wpisu wczoraj kiedy byłyśmy na zakupach? Mówiłyśmy sobie, że go kupimy ale kompletnie nam to z głowy wyleciało i dzisiaj właśnie zdałyśmy sobie z tego sprawę, że papier toaletowy, cynamon i jabłka kupiłyśmy ale wafelka nie :D
OdpowiedzUsuńA Goplany pistacjowej raczej nie polecamy. Nadzienie sztuczne, alkoholowe i w ogóle nie czuć w nim pistacji.
Nie wiem czy powinnyście szczerze kupować. Wy jesteście bardzo wyczulone na chemiczność, sztuczność i podrabianość... a tu jest tego trochę. Jeżeli oczekujecie, że są podobne do grześków, to możecie się trochę zawieść... ale andruty mają obłędnie chrupkie :)
UsuńRaz jadłam :) No może dwa :D
Mimo wszystko chcemy przekonać się o tym na własnej skórze :) Najwyżej znów kupimy jeden wafelek na pół zamiast dwóch :P
UsuńTo jadłaś już tą pistacjową? I co smakowała Ci? :) A nas śliwkowa kusi ale boimy się kolejnego mega zawodu :/ Nieudanego wafelka jeszcze da się przeżyć ale całą wielką tabliczkę czekolady nie chcemy tak po prostu oddawać :(
P.S. Jutro podobno w tvn style ma być emisja "Obsesja doskonałości", gdzie Prokop był w Korei :P
nie jadłam ogólnie z goplany czekolade może z dwa razy, ale nie te smaki... chyba karmelową i jakąś zwykłą, nie pamiętam . Ale pistacje bym spróbowała bo to moje ulubione orzechy <3 Ale nie zniosłabym zawodu...
UsuńHahaha genialne jesteście z tym na połówkę :P
Ojej dziękuję, tylko, że TV tu nie mam... a bardzo chciałam obejrzeć ten dokument :< Czytałam w gazecie z programem o nim :(
Z wierzchu wygląda trochę... tanio. Jednak po przekrojeniu widać solidne warstwy nadzienia i to lubię! Orzeszki to zawsze fajny dodatek w wafelkach, bo w czekoladach go nie lubię. :D Tutaj chętnie bym wszamała bardzo chętnie, bo jak sama wiesz wafeleczki wszelkie uwielbiam, a Grzesiek to przecież klasyk. Chociaż mam wrażenie, że nie jest to już ten sam dobry Grzesiek co za moich czasów podstawówki. :< Jeeednak oczywiście i tak chętnie bym spróbowała, no ja miałabym odpuścić wafelkowi? :D
OdpowiedzUsuńobawiam się, że po ich spróbowaniu może będziesz chciała mnie zabić :D Więc kochana Velu... oszczędz mnie ^^
UsuńA grzesiek i jego wspomnienie z podstawówki... bezcenne ^.^
Chyba nie dla mnie ten grzesiek....nie moj smak/K
OdpowiedzUsuńdobrze, że umiesz się wsłuchiwać w swój organizm, ja sama tego nie praktykuje za często :)
Usuńja lubie grzeski
OdpowiedzUsuńja Ciebie już też w takim razie :D
Usuńkto lubi grzeski ręka do góry?
OdpowiedzUsuń( Macha obydwoma rękami, po czym rzuca się na łóżko i podnosi również nogi) też mogą być?) :D
UsuńPokażę je tacie. :DD Hihih, właśnie wczoraj widziałam artykuł, że są takie nowości od Goplany. Ciekawe, ciekawe. :D A do tego, uwaga, uwaga, Terravita z nowymi smakami czekolad. Fajne gorzkie, ładne (a nawet śliczne) opakowania, ponoć bardzo dobre. :D Nie wiem tylko jak cenowo się prezentują.
OdpowiedzUsuńGrześki, te zwykłe, to smaki mojego dzieciństwa, rajkuuuu! Hah, pamiętam, jak czasem, gdy ktoś w sklepiku szkolnym brał Grześka bez polewy, to wszyscy takie - "pewnie się odchudza, oooooo uuuu".
Z terravity to już jakiś czas słyszałam, ale za mało przejadłam od nich czekolad by nawet nowości szukać :< Nie mają zbyt dobrej opini... Ale opakowania będą mnie kusić niczym sroczkę :D
UsuńHahahaha, rozbroiłaś mnie, aż się znowu poplułam herbatą :D Myślenie u młodszych- bezcenne :)
Tą śliwkową czekoladę widziałam wczoraj w Kauflandzie, ale jednak wolałam wziąć inną. Jednak wersja pistacjowa nie jest taką nowością. Widziałam ją już zimą, a ewentualnie jakoś z początkiem wiosny.
OdpowiedzUsuńMyślałam, ze u Ciebie dostanie wyższą ocenę, ale nie jest tak źle.
Tu mnie Olga jedzie, że za wysoka, ty, że za niska... błagam Was dziewczynki! :)
UsuńTeż długo widuję tą pistacjową, śliwkowej nie widziałam, ale na oficjalnych źródłach podają, że to nowość, sprawdź sobie ;)
Nie rozumiem. Jedziesz krem i czekoladę, że plastelina i tłuszcz, a potem piszesz, że Ci smakuje. Weird :P Moją opinię znasz, więc rozumiesz, czemu się dziwię. W 100% zgadzam się z jakością wafla, którą zauważyłaś i opisałaś, ale z oceną?! Koniec świata.
OdpowiedzUsuńMylisz dwa pojęcia kochana, bo u mnie chemia nie równa się = niesmaczne. Ja lubię niektóre sztucznawe posmaki :D Cóż dziwna jestem, co poradzić, dla mnie dziwne to jest to, że tego nie rozumiesz :P To tak jak ze spodniami, co z tego, że wyglądają nie za ciekawie skoro mi np w nich wygodnie. Nie ma tu wielkich teorii :D Dla mnie wcale nie koniec świata, ba jestem dumna ze swojego subiektywnego zdania :)
UsuńTo git, ja ze swojego też. Dobrze mieć własne zdanie i się czymś wyróżniać :)
UsuńOjej... ( wcześniej nabrała powierza w usta, a teraz w końcu to wypuściła... ). Dziękuję Ci naprawdę... bo niekoniecznie w wymianie zdań zależy na postawieniu na swoim tylko w rozumieniu siebie nawzajem... zaimponowałaś mi... Jesteś bardzo dojrzała i nawet takim jednym, dwoma zdaniami znowu dałaś do myślenia. Dzięki :)
UsuńNie wiedziałam, że tak Cię to przejmie, ale w sumie miło mi. Lubię dyskutować, nawet jeśli wiem, że opinie mają to do siebie, iż trudno je zmieniać. Jeśli ktoś się myli, bo np. uważa, że Słońce obraca się dookoła Ziemi, to wiadomo - jego upór jest głupi i irytujący. Jeśli jednak sprawa dotyczy lubienia/nielubienia czegoś, to nie można ludziom czegoś kazać i mówić, że się mylą, bo w opinii nie da się mylić. Ważne tylko, by umieć uargumentować własne decyzje, a nie pisać dziecinnego "bo tak". Poza tym kto by chciał się kumplować z człowiekiem, który przyjmuje 100% Twoich opinii i jest jak chorągiewka? ;)
Usuńhahaha, dziękuję ^^ :* Mam taką znajomą, powiem np. że uważam inaczej, a ona zaraz zmienia zdanie i mówi, że ujęła to z innej strony :) Cięzko z takimi ludzmi, bo nigdy nie wiem w końcu po której stronie stoją :D A i moja była współlokatorka miała manierę: ,,bo tak". Pamiętam jak przyszli do nas Korwiniści i namawiali na głosowanie, a ona, że on to zły człowiek. Oni się pytają dlaczego, żeby podała jeden chociaż przykład, a ona robiła się czerwona, buchała jak lokomotywa, nie umiała dać racjonalnych argumentów i odparowywała: bo tak! Nie mogę spobie przypomnieć żadnych teraz argumentów, ale bo tak xDD Zawsze jej z drogi schodziłam, bo nie było z nią dyskusji, ba bałam się odzywać ;)
Usuń"Freski" :D Aż mi się śmiać chce" :D
OdpowiedzUsuńPo przekrojeniu wygląda całkiem przyjemnie. Zobaczę jak mi będzie smakował :D
Hahaha jeśli lubisz chemię to Ci posmakuje, ale czuję, coś, że mi pociśniesz :D Wybacz, jestem na kulturoznawstwie, a my mieliśmy sporo historii sztuki, więc mam obeznanie w temacie :)
UsuńNie wiadomo czemu ja nigdy "Grześków" nie lubiłam i w zasadzie rzadko je jadam. Nigdy po nie nie sięgam, nawet kiedy są w promocji. Nie lubię ich tak bardzo, jak "Prince polo", choć sama nie wiem czemu. Czemu droga Szpilko ja ich nie lubię? :P No nie lubię i już :P Ale może masz inne wytłumaczenie? Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńHahaha lubię się wymądrzać, więc znajdzie się ,,moich" pare własnych teorii, ale niczego nie bierz do siebie :D
UsuńJa np. nigdy wybredna nie byłam i wszystko jak trzeba zjeść to zjem, ale są takie produkty które nie lubię. Mam zazwyczaj do nich uraz, albo złe wspomnienia, albo po prostu mnie brzydzą :) Trudno mi zrozumieć jak można nie lubieć tych wafelków, ale to szanuję i rozumiem :) Mnie mdli na zapach goździków, anyżu, kardamonu i przypraw d piernika. Każdy człowiek jest inny i to jest piękne :D Jak ich nie lubisz, zapomnij o nich :)
hahahahaha piernika to i ja nie lubię :P ale "Grześków" i "Prince Polo" już raczej nie polubię, bo zawsze mam wrażenie, że daleko im do mojej ulubionej princessy orzechowej
Usuńu mnie zawsze książe królował w domu, a nie księżniczka więc mam podobne uczucie, że nikt my nie dorasta :D
UsuńSmak raczej nie dla mnie, bo sztuczność i chemiczność to nie są moje ulubione cechy w słodyczach :P Poza tym Grześki nigdy do moich ulubionych wafli nie należały, no i Olga już mnie do nich zdążyła trochę zniechęcić :P
OdpowiedzUsuńHahaha zrobiła dziewczyna dobrą robotę :D A ja Cię nie zniechęciłam? Musisz przyznać też mocno szczerze opisałam je :) Jeszcze jeden język mi pokażesz i się fochnę :P xDD
UsuńTy mnie właśnie trochę zachęciłaś, ale ta chemiczność i margarynowatość czekolady wszystko zaprzepaściły. Przepraszam, już nie będę :D
UsuńNic się nie dzieje, tylko po prostu pański piesek ze mnie i jak ktoś zamiast przecinków robi mi cały czas zadziorne języczki, albo stawia przekleństwo to nie wiem czy się ze mną droczy, czy może ze mnie kpi :) Przepraszam, ostatnio bardzo przewrażliwiona jestem :* :) Może ciężkie dni się zbliżają :D
UsuńW takim razie unikaj tych grześków ^^
Dla mnie ten jęzorek to normalny znak i stawiając go nie mam nic złego na myśli i na pewno nie używam go jak przecinka, a tym bardziej z Ciebie nie kpię... Ale już nie będę, chyba że się zapomnę, to przepraszam ;)
Usuńostatnio wszystkich, nawet bliskich i kochane osoby kąsam bez powodu :< Nie wiem co mi się dzieje, sama siebie nie poznaję! To ja przepraszam... mam jakieś niestabilne wahania nastroju... Stawiaj tyle języczków w takim razie ile chcesz, nie wszystko w życiu musi być po mojej myśli, a tak zabieram coś swoistego Tobie własnego. Wybacz :* :)
UsuńAle jak ma to Cię denerwować, a ja się nie zapomnę, to po co mam je stawiać, skoro jest tyle różnych innych "minek" :D
Usuńoj jesteś za kochana! :* dziękuję :)
UsuńWyglądają marnie.
OdpowiedzUsuńnie zgodzę się, ale każdy ma swoje zdanie. Marne to są co najwyżej moje zdjęcia ;)
UsuńA ja go wczoraj kupiłam o dziwo, w moich wymaganiach spełnił 8/10 pkt! Bardzo mi posmakował ale to chyba ze względu na orzechy bo je uwielbiam, zgadzam się z Twoją opinią na temat tego wafelka. :* Buziaki!
OdpowiedzUsuńAj.... to miód na moje serduszko! Dziękuję :* :)
UsuńDlaczego, oh, dlaczego? :( A już myślałam, że wypuścili wafelka dla mnie...
OdpowiedzUsuńmasz swoje wspaniałe czekolady, na co Ci wafelek wariacie? :D
Usuń