
Już sam proszek smaku pieczonego jabłka przed przygotowaniem pachnie podobnie jak zapach szarlotki: cynamonem, trochę kwaskowato, słodko, suszonymi jabłkami i ma lekką goryczkę jak typowy proszek, ale w sumie to przecież proszek xDD O dziwo mało chemicznie pachnie co jest zdecydowanie na plus :)

Proszek malinowy natomiast pachnie totalnie malinową herbatą albo sokiem malinowym do tego samego napoju życia xDD Zaś sam zapach miodu jest, ale typowy i sztucznawy jak w herbacie ( tych o pseudo smaku miodu), albo ewentualnie samego pyłku kwiatowego niż jego :D ( Piję dziadostwo to wiem :) Sztucznawy, ale intensywny zapach. Kurde, ale czego ja oczekuje od kiślu ?xDD Zapach na plus, taki słodki herbaciany :)
pieczone jabłko z cynamonem

Pierwszy o smaku pieczonego jabłuszka jest w pięknym, złotym trochę pomarańczowym/żółciutkowym kolorze. Ma pełno, jasnych, bardzo żółciutkich i drobnych kosteczek albo prostokącików jakby suszonego jabłka, albo po prostu pociachanego świeżego jabłuszka :) Syfów prawie wcale nie ma, no sporadycznie: paprocie i tudzież drobne kropeczki się znajdą ^^ Po przygotowaniu pachnie ładnie, kiślowo, jabłkiem, całkiem naturalnie, ale nie za słodko, nawet mniej niż granica słodkości idealnej... Dalej cynamonem, jabłkiem. Ogólnie bardzo ładnie, raczej nie kwaskowo- wręcz w ogóle :) Jeżeli już to tylko jak ciastkami cynamonowymi ^^ Gęściutki, ale się leje i ciągnie, trochę bardziej rzadszy niż bardzo gęsty/ taki o nie za rzadki nie za gesty. Ładnie się błyszczy, im bardziej wystygnięty tym bardziej stężały mi się wydaje. Słodki, ale idealnie- nie przesłodzony. Czuć mocny jabłkowy smak i nutki współgrającego cynamonu, jabłka kawałki jakby nie suszone tylko rodem wydłubane z jabłka :O I nawet soczyste, fakt trochę gumowe ( jak szara reneta ), stawiają opór, ale nie przeszkadzają wcale w konsumpcji, a nawet komponują się z kisielkiem: są miękkie, w gruncie rzeczy jak nie chce się nam je gryźć to łatwo połykać je z kiślem :D Podsumowując: smakuje mocno jabłkiem, naturalnie i pysznie. Cynamon fajnie dopełnia całość, nie czuje się ani krzty proszku, ani goryczki cudo! W dodatku nie przesłodzony, gładki i aksamitny, a w nim te dobre kawałeczki owocu :) Wspaniały jest nawet sam proces tworzenia jego podczas jednej minuty :D Fajnie gęścieją w oczach! Wiecie, a ja nawet nie przepadam za smakami typowo zimowymi, a ten mnie przekupił... Cóż mogę żądać więcej?... Postawiłabym maxa, ale to jest produkt, który umiałabym przestać jeść, a ta ocena jest zarezerwowana właśnie dla takiego produktu ;)
malina i miód

Malina z miodem ma piękny czerwony w różowym odcieniu kolor ( na paznokcie taki lakier byłby cudowny!). Ma pełno w sobie jakby pesteczek, syfów, drobinków suszonych malin: wyglądają jak ziarenka, płatki owsiane czy otręby ( choć ich nie ma), ale mnie to nie odstrasza xDD Ma więcej białych kropeczek drobniusieńkich jakby łupież, ale tak mikroskopijne, że nie widać :) Masa błyszczy się podkreślając piękną barwę ^^ Gęstszy mi się wydaje od poprzedniego, ale może wody mniej dolałam :D Ciągnie się, zanim spada jest jeszcze chwila zastanowienia ( przetrzymania w napięciu ) i dopiero spada ( za każdym razem xDD Udowodnione :D ). Pachnie mocno herbacianie, ale pierwsze skrzypce teraz gra miód sztuczny, a nie maliny, one nawet trochę stłamszone... Przebija mi się charakterystyczny teraz zapach jakiejś przyprawy korzennej o nie :<. Nie rób mi tego kisielku! < Sprawdza skład > o nie kardamon... ( ale przeboleje... jestem dzielna...). Ogólnie kwaskowato, słodko miodem i malinową herbatą daje po nosie no i tym... kardamonem lekko... Pachnie jak herbata, smakuje też jak herbata malinowa z nutą sztucznego miodu w herbacie... To aby na pewno nie herbata? :D Ale ta nutka goryczy kardamonu mnie dobija i ściąga brutalnie na ziemie xD... Bardzo subtelny ten posmak, ale jak korzenna przyprawa daje mi po kubkach smakowych... Ogólnie jak porządnie zaparzona herbata smakuje z mocnym posmakiem malin, ( szczerze przyznaję... nie wiem czy ta lekka nutka goryczy to z proszku czy kardamonu, ale obstawiam, że to drugie zdecydowanie- według mnie). Syfiki smakują jak ziarenka, stawiają opór, pstrykają, ale są tak śliskie, że wpływają nam do buzi; fajne naturalne. Hahaha całościowo smakuje jak naturalny kisiel na herbacie ( a herbata jest zwykle sztucznawa ) , aksamitny, gęsty, nie zauroczył mnie, aczkolwiek jest całkiem smaczny :D Zdecydowanie wygrywa smak jabłuszkowy ^^
Tą serię kisieli uważam za bardzo udaną i godną polecenia ^^ Choć na początku spisałam je na straty ;)
Nazwa:
Słodka Chwila Rozgrzewająca smak:
pieczone jabłko i cynamon, malina i miód
kisiel z kawałkami owoców
Marka: Słodka Chwila/ Dr.Detker
Producent: Dr. Oetker Polska Sp. z o.o. - Gdańsk
Dostępne w opakowaniach: 31,5g.
Wartość odżywcza kaloryczna po przyrządzeniu:
p j i c: ok. 60kcal/100g. ( porcja cała saszetka po zrobieniu ok. 206g. ok. 124kcal ).
malina miód: ok. 59kcal/100g. ( cały kubek z saszetki ok. 206g. ok. 121kcal ).
Cena: około 1,39- 1,50 zł.
Zakupiony: Lewiatan
pieczone jabłko i cynamon
W skali miau: 5-
W systemie dziesiątkowym: 8,5/10
***
malina i miód
W skali miau: 4
W systemie dziesiątkowym: 7/10
Rozważenie ponownego zakupu: Hahaha to, że mi kochani smakowały, to nie znaczy wcale, że się skuszę na pozostałe smaki :D O nie... imbiru i goździków bym nie przeżyła xD Choć bardzo lubię kisiele i te były wyjątkowo udane... to aż tak się nie poświęcę ^^ Ja i wy byście ze mną się mordowali :) Ale czy te kupię jeszcze? Znajomym z czystą przyjemnością tak i to na nawet na nadchodzące święta! Mwah ^^
Imbir i u mnie odpada, okropieństwo XD Te kuszą, szczególnie jabłuszko, ale jakoś ich jeszcze w sklepach nie spotkałam ;(
OdpowiedzUsuńjeszcze spotkasz, gwarantuje Ci to ;)
UsuńZnalazłam! :D
UsuńO, najpierw Czoko wzięła śliwkę, ty jabłko i maline.pewnie pamiętasz, że ja i kisiel to zła para, chcoazi jakbym miała wybierać, to zdecydowanie ten malinowy, bo malinki lubię najbardziej ^.^
OdpowiedzUsuńhahaha zła, pamiętam :) Malinki to też jedne z moich ulubionych owoców :D
UsuńRzadko jadam takie produkty, ale jakieś inne wersje "Słodkiej Chwili" już próbowałam i całkiem niezłe to było, więc i te pewnie przypadłyby mi do gustu, tym bardziej że cynamon, imbir, goździki to moje klimaty zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym :D.
OdpowiedzUsuńhahaha pierwsza prawdziwa kobieta! Brawo :D
UsuńWidzę, że kisielowo u Ciebie :) Lubisz testować nowości, więc nie dziwię się, że kisiele wylądowały w Twoim koszyku :) Fajnie, że jabłuszko Ci posmakowało ;) Ja tam wielką fanką kisieli nie byłam nigdy - u nas w domu to tato od czasu do czasu miał na kisiel ochotę:)
OdpowiedzUsuńPS. W poprzednim poście napisałam Ci "newsa" - nie wiem czy jesteś zainteresowana ;)
Tato wie co dobre :D
UsuńSzkoda :( Ale chciałam Cię poinformować :)
UsuńTato ma inne smaki :)
każdy lubię! Oprócz z przyprawami korzennymi! :D Nawet nie wiesz ile mam ich tutaj na aka :D
UsuńDziękuję kocham takie wtyki ^^
Czyli zapas na czarną godzinę jest i nie padniesz z głodu :)
UsuńNie ma za co :)
No ba, żeby tylko ! Zapasy kiślu, galaretek, kasz, budyniów, płatek owsianych- zawsze :D No i ketchupu, tak jego koniecznie :D
UsuńCzyli to co lubisz i co się długo nie psuje :) Prawidłowo ;D
Usuń..............
Dziękuję - miło mi to słyszeć... To jak miód na moje uszy :) Wiesz gdybym miała pewność, że nie otrzymałabyś ich w wersji sproszkowanej to bym Ci je wysłała ;)
Nie przepadam za kisielami, chociaż... ma na nie ochotę może raz do roku i wiesz co? Mam akurat ochotę na ten jabłkowy! I dlaczego u mnie nigdzie ich nie ma? (Może to i lepiej haha)
OdpowiedzUsuńEeee... nie uciekniesz tak łatwo i tak Cię dopadną, złoooo czai się wszędzie :D
UsuńChylam czoła, nigdy nie zrozumie jak kisiel może smakować... *o*
OdpowiedzUsuńA taki z goździkami to już w ogóle kaplica ;D Także,... jestem w szoku :* haha :)
Ja chylę czoła, bo mam na odwrót. Bo jak kisiel może nie smakować *o*
UsuńGoździki i mnie przerastają kochana :* :) Nutelli z nimi bym nie zjadła nawet xDD
Jakoś nadal bardziej przemawia do mnie budyń ale ta seria ma ciekawe smaki :D
OdpowiedzUsuńże tak powiem, kontrowersyjne dla takiego człeka jak mnie :D
UsuńChyba nie byłabym w stanie tego polubić, jeszcze ten z maliną od biedy bym zjadła...
OdpowiedzUsuńA kisielu z goździkami czy imbirem to sobie nie wyobrażam :D
ja też nie dlatego nie chciałam rujnować szczątki mojej psychiki xDD
UsuńNasza młodsza siostra jadła je ale nie wiemy czy już wszystkie smaki spróbowała. Powiedziała nam tylko, że bardzo dobre i są to jedne z lepszych kisieli jakie próbowała. My tak jak Ty, nie przeżyłybyśmy goździków, więc na śliwkę się nie skusimy, malina i cytrusy też nie wchodzą w grę, więc zostaje na tylko ewentualnie jabłko :)
OdpowiedzUsuńwasza siostra wie co dobre, słuchajcie się jej czasem :D Jabłuszko Wam polecam ^^
UsuńZdecydowanie wolę kisiele domowej roboty, niż takie :-).
OdpowiedzUsuńbardzo mądra decyzja :)
UsuńLubisz zdrabniać prawda? :D Wzdrygnęło mnie jak tylko je zobaczyłam, to nie dla mnie.. Raz, że kisiel kiepsko mi się kojarzy, a dwa to kisiel z imbirem, goździkami, owocami, horror!! :D
OdpowiedzUsuńAle dobrze, że tobie smakowały ;)
Hahaha nie czytałaś postu, ty ,,niegrzeczniuszku" :D Ale ja akurat jestem z tych, którym na tym gorąco nie zależy :) Smakowały mi jedynie bo jadłam wersję z cynamonem i miodem, reszty kijem nie dotknęłabym ( co wspomniałam w poście :D).
UsuńUuups wtopa, myślałam, ze się nie wyda :D, ale kisiel i te składniki, a fee :D Wybacz ;)
Usuńwybaczam :*
UsuńO kisielkach i moim stosunku do nich już pisałam. Nie przepadam i tyle. Ale na to pieczone jabłuszko zdecydowanie skusiłabym się. *.*
OdpowiedzUsuńoj dla niego warto jest zrobić wyjątek :)
UsuńTe smaki mnie kusza, bo połączenia ich są dość niezwykłe i wydają się idealne na jesień. Nie ma tu mowy o wykłej truskawce czy nudnej malinie. To ja się cieszę! :D Problem tylko taki, że ja za kisielem nie przepadam haha. :D Budyń mogę jeść całymi wiadrami, ale kisiel nieeee :D Rzadko go jadłam w swoim życiu w sumie jakby tak policzyć, może za dziecka czasem, ale to raczej też w gościach. :D Ja to bym zjadła gęsty budyń waniliowy na mleku o mamo *_*
OdpowiedzUsuńa ja szczerze bardzo często je jem, i dopiero na blogosferze sobie uświadomiłam, że tak naprawdę nie wiele osób go lubi. U mnie w domu był cześciej od budyniu więc, jestem trochę zdziwiona. No cóż, tak to bywa :)
UsuńPieczone jabłko i cynamon ♥
OdpowiedzUsuńCYNAMON ♥
Najchętniej dodawałabym do wszystkiego a tego pysznego smaku na pewno spróbuję nie ma innej opcji . Nad maliną się zastanowię ;D
Echem.. tak na marginesie za chwilę wysyłam na fb na Twojej stronce wiadomość bo mam małą niespodziankę! ♥
Jabłuszko polecam gorąco, z cynamonem <3 Ale malinkę już nie koniecznie :)
UsuńOjej już się boję :O Ale chyba nie jesteś niebezpieczna :) No nie... na pewno nie jesteś przecież jak laleczka z porcelany ^^
Nie lubię Cię. Co wchodziłam do działu sypkiego, to się na nie gapiłam, ale że nie jem kisielów, bo mi szkoda na nie czasu, grzecznie odchodziłam. Recenzja u czoko zaspokoiła moją ciekawość, a teraz Ty znów nią bezwzględnie tarmosisz na wszystkie strony (ciekawością, nie czoko). Maliny oczywiście bym nie tknęła, ale to jabłuszko... Odejdź, diable.
OdpowiedzUsuńuuuu.... no to masz przesrane... współczuję Ci... Bo ja Ciebie lubię mwahahaha :D Wiesz ja nic nie sugeruje, ale nie dosyć, że jest łatwostrawny, nawet tani to jeszcze ma tylko ok 125 kcal... tu nawet czasu nie ma ma jakiego marnować :D Nic Ci nie chce narzucać, ale wypadało by na tak globalnym blogu jak Twoim zrecenzować chociaż jeden kisiel. Nawet ba... serniczki były i szykują się babeczki z kubeczka :D Ale oczywiście jesteś dorosła i możesz robić co chcesz... Tylko czy coś Cię nie ominie? :D
UsuńTak przeszłam ostatnio obok nich i pomyslałam: jest jeszcze ciepło, ale jak się zrobi nieprzyjemnie to kupię :))
OdpowiedzUsuńjesteś bardzo rozsądna, bo ja się ,,troche" przy nich spociłam xDD
UsuńTrzeba przyznać, że Doktorek O. się postarał i zrobił porządnie doprawiony kisiel, a nie nijako-słodki glut.
OdpowiedzUsuńhahaha, i tu ja się zgadzam w 100 %. Proszę Państwa czapki z głów :)
Usuńtak tak tak, imbir, goździki, cynamon uwielbiam! Teraz na blogu będzie ich trochę więcej (o ile zrealizuję wszystko co sobie dzisiaj pospisywałam, co ostatnio postanowiłam, i wyszło, że nawet jakbym do końca roku codziennie publikowała (a nie oszukujmy się, u mnie to trudne to zrealizowania) to i tak nie zdążę! Ale kisiele Kupuję zaraz! jak tylko spotkam :)
OdpowiedzUsuńPS gdzie lifestyle pisane drobnym druczkiem??!
hahahaha ja mam notatek multum, ale ani grama czasu by tworzyć recenzje więc doskonale Cię rozumiem kochana :* :)
UsuńCzekam w takim razie na Twoją relację i opinię!
Bo to blog z recenzjami i wstyd takie rzeczy klepać tutaj...
to załóż drugi w formie pamiętnika! :)
Usuńgdybym miała czas na chociaż jeden :)
UsuńKocham kisiele! A połączenie jabłka z cynamonem jest jak najbardziej w moim guście. ;]
OdpowiedzUsuńhahaha znasz się Panno na rzeczy :D
UsuńBrzmi nieźle, ale kisiele to nie moja bajka, więc nawet nie będę spoglądać w ich stronę ;)
OdpowiedzUsuńpopatrz na ładniejsze rzeczy ^^
Usuńwdarła się literówka przy " Fajnie gęścieją w oczach" gęstnieją :3
OdpowiedzUsuńa i faktycznie taki lakier na paznokcie <3
gdyby tylko się wkradała, ja mam notoryczny talent do ich tworzenia :D Dziękuję :*
Usuń